Dwie stacje benzynowe na wierzbie…

Jak świat światem, od milionów lat śnieg pokornie spada z góry w dół, ludzie lubią się lub nie lubią, często dochodzi do różnicy poglądów, ja tęsknię za Panią ze snu, inny znowuż marzy o wieczności. Co drugi obywatel globu ziemskiego ma nieodpartą potrzebę szczęścia. Bóg cierpliwie na to patrzy, wierząc katolikom. Nie dziwi więc, że każdy, jeśli ma na to ochotę może nazwać się katolikiem, hinduistą, ćmą barową, szansonistą lub nawet burmistrzem z doświadczeniem samorządowym. Problemu nie ma, chyba  że… zabraknie benzyny.

Co daje poczucie szczęścia? Jak mniemam, wielu od razu domyśli się, że mi do szczęścia wystarczy wyłącznie Pani ze snu, ale jestem wyjątkowym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Według kobiet szczęście sprawiają dzieci, rodzina, kilka milionów złotych na koncie… Inne powszechne opinie mówią, że szczęście przynoszą dzieci, rodzina i bodaj kilka milionów na koncie. W małych miasteczkach szczęście mogłaby sprawić jeszcze jedno – benzyna w baku auta.

Niestety z zaspokojeniem tej malutkiej potrzeby szczęścia w Chocianowie jest kłopot. Doprawdy,aż trudno uwierzyć, by – jak mówi Franciszek Skibicki o Chocianowie – jego „perełka”, ośmiotysięczne miasto borykało się z zaopatrzeniem w paliwo. Jedyna stacja benzynowa nie handluje – nomen-omen paradoksalnie, jak nazwa mówi – benzyną. Powodem są rzekome naprawy zbiorników, choć na stacji nie widać remontowej dynamiki. Jedno jest pewne – nawet gdyby mieć kartki na benzynę, jakie na pewno pamięta burmistrz Chocianowa nikt nie zatankuje etyliny do silnika z zapłonem iskrowym.

Ekolodzy ze szczęścia na pewno z radości klasną w dłonie, bo o kilka drzew mniej zetną pracownicy nadleśnictwa w okolicznych lasach. Brawo. Poza tym mniej skuterów będzie pałętać się po drogach, a pewnie nadmiernie urosną trawniki na działkach. Brawo. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Niemniej problem jednak jest, bo o ile Raków może nie mieć stacji benzynowej, o tyle już stolica gminy Chocianów nie powinna doprowadzić do takiego upadku wizerunkowego, mówiąc eufemizmami.

Oczywiście pobliskie stacje uzupełnią brak paliwa w Chocianowie, ale nie na tym polega rozwiązanie problemu. Jak bumerang powrócił temat stacji benzynowej, starego „CPN”, która nie spełniaj od dawna wymogów, chyba żadnych – od bezpieczeństwa począwszy, a na kulturze i komforcie tankowania skończywszy. Kierowcy psioczą, a spora część mieszkańców szuka winnych i dyskutuje o powodach dość uciążliwego problemu.


Czy winą za stan rzeczy można obarczyć burmistrza? Zdania są podzielone. Zaspakajaniem tego rodzaju potrzeb z reguły zajmuje się sektor prywatny. Kapitał buduje stacje benzynowe, nie sektor publiczny, czyż nie? Pełna zgoda. Dlaczego kapitał omija Chocianów, choć miasto leży przy drodze tranzytowej łączącej autostradę A4 z polkowicko-głogowskim ośrodkiem przemysłowym? Burmistrz Franciszek Skibicki od czasu transformacji ustrojowej nie widział w tym nic dziwnego. Zresztą wystarczy przypomnieć, jak układał priorytety – rewitalizacja Rynku i parku, zamiast kanalizowania gminy; Zabawa w Folklor i budowa hali sportowej – zamiast budowy dróg gminnych i osiedlowych; budowa pływalni szkolnej – zamiast realizacji dziesiątków małych projektów majątkowych polepszających infrastrukturę i wskaźniki finansowe gminy. Doprawdy trzeba mieć złą wolę, jeśli wręcz nie brak paru klepek, by bagatelizować popyt na usługi obsługi tranzytowej.

Jak zwykle, to Roman Kowalski w 2014 roku, sprzedając grunt pod stację benzynową uświadomił Franciszkowi Skibickiemu, że należy rozwiązać odwieczny problem Chocianowa – zlikwidować przestarzałą przepompownię benzyny i wybudować coś nowego. Dlatego wypowiedź: „jak byl szyl pana Kowalskiego na wyjezdzie w strone lubina ze tu powstanie stacja benzynowa i jakies tam sklepy jakos chwile przed wyborami. Cos na styl dzisiejszej nawigacji pana Kowalskiego” (pisownia oryginalna) wzbudziły u mnie szczególne zainteresowanie. Jakkolwiek wypowiedź Dawida Nowaka, wyraźnie niepochlebna i krytyczna wobec byłego burmistrza, dobitnie świadczy, że to Roman Kowalski zainicjował projekt budowy nowej stacji paliw.

Czy przypominacie sobie, jak przed wygraną Franciszka Skibickiego w 2014 roku na mieście huczało, że powstanie kompleks handlowy ze stacją benzynową z prawdziwego zdarzenia? Nadzieje na powstanie tego obiektu obecny burmistrz zgasił w zarodku kilkoma decyzjami zaraz po objęciu władzy. Pisałem o tym we wrześniu 2016 roku, jak Franciszek Skibicki po swojemu zniechęcił inwestora odwoływaniem przetargów na sprzedaż dodatkowej części gruntu pod stację. Argumentując tym, że grunt jest za nisko wyceniony, Franciszek Skibicki wylał dziecko z kąpielą.

Gęś w sosie własnym po syczuańsku…

10 września 2016 roku zacząłem:

Jak wiecie, z piątku na sobotę przeważnie śni mi się Pani ze snów. Niektórzy uznają to za objaw literackiego zwyrodnienia, formę transcendentalnej rozmowy z daimonionem, może nawet skutek nieodwzajemnionej miłości, że o innych chorobach duszy nie wspomnę. Dzisiaj było inaczej. Pani ze snów nie przyszła. Przyśniła mi się za to niewybudowana stacja tankowania paliw, a właściwie nawet dwie. Na domiar złego, rano wychodząc na balkon zobaczyłem klucze z wrzaskiem odlatujących gęsi. Dziwnie, że zamiast na południe leciały (omijając południowo-zachodnie dzielnice Chocianowa) w kierunku północno-zachodnim… (…)

Oczywiście chciałem podkreślić, że Franciszek Skibicki myli kierunki, kluczy, mataczy, we wszystkich sprawach dotyczących funkcjonowania miasta i spraw gminy. Kluczył, jak odlatujące gęsi także w kwestii inwestycji budowy stacji paliw. Ironicznie napisałem, że „Przyśniła mi się za to niewybudowana stacja tankowania paliw, a właściwie nawet dwie„. Minęły dwa lata, a okazuje się, że podobne sny mają inni mieszkańcy gminy, bo nie mogą w Chocianowie zatankować benzyny.

Otóż z powodu zawiści wobec Romana Kowalskiego burmistrz utrudnił realizację projektu inwestorowi, a w zamian wymyślił, że sprawą zajmie się po swojemu. Sprzedał prywatnej osobie działki pod budowę drugiej stacji paliw na ulicy Głogowskiej. Umowę obwarował dodatkowymi warunkami, prawdziwym harmonogramem działania dla nabywcy.

Gdyby inwestor Franciszka Skibickiego dotrzymał warunków umowy, a jednocześnie burmistrz nie utrudniał życia inwestorowi, który w marcu 2014 roku w dobrej wierze zakupił grunt pod budowę stacji paliw, w tej chwili mielibyśmy dwa punkty tankowania aut. Co mamy? Mój sen sprzed lat? Franciszek Skibicki kluczył, kluczył, kluczył, a miasto nadal nie doczekało się żadnego konkretnego rozwiązania. Zapytajmy: czy Franciszek Skibicki wykorzystał narzędzia kar umownych, które na podstawie umowy zapisano w Księdze Wieczystej nieruchomości, by doprowadzić chociaż jedną inwestycję do szczęśliwego finału? Nie?

Zgodnie z umową kupna/sprzedaży nr 7196/2016 z dnia 21 października 2016 roku w październiku wyborczym 2018 powinna już stać budowla przypominająca stację tankowania paliw. Ta sama, która śniła mi się parę lat wstecz. Z powodu nieudolności włodarza, zamiast dwóch obiektów, mamy tylko administracyjną gorączkę w postaci papierowych decyzji burmistrza (decyzje środowiskowe), a nawet kryminalny wątek w postaci zawiadomienia prokuratury przez grupę radnych o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

Wracając jeszcze do wątku dyskusji, która toczy się na Facebooku warto podkreślić, że Franciszek Skibicki jest bardziej winny, niż nie spowodowanie zaistniałej sytuacji. Mając na uwadze tylko swoje priorytety polityczne doprowadził do sytuacji absurdalnej. Na papierze Chocianów ma dwie stacje benzynowe, a po benzynę i tak trzeba doginać najbliżej do Trzebnic, gdzie mieszka były radny Chocianowa Andrzej Chatała (nomen omen – przypadkowo ten, który nie będąc właścicielem gruntu złożył wniosek o pozwolenie na budowę stacji paliw przy ulicy Głogowskiej. Nie wierzycie?


Nie śnicie, nie nie… Takie myki biznesowo-polityczne Franciszek Skibicki ma opanowane, jak pacierz wieczorny. Tym razem coś jednak nie poszło, a mleko wylewa się na podłogę zamiast benzyna do baków aut. Według takiego modelu „publiczno-prywatnego” Franciszek Skibicki od zawsze realizował swoją wizję rozwoju i dobrobytu gminy, na szczęście obiecał, że jakoś w listopadzie skończy. Co prawda nie wybuduje stacji, bo burmistrz nie jest od budowy obiektów o charakterze komercyjnym, ale na pewno postawił na swoim – za jego burmistrzowania nie powstanie żaden obiekt, do którego realizacji choćby tylko pośrednio przyczynił się Roman Kowalski. Warto zapamiętać Franciszkowi Skibickiemu, że w ramach odwetu na Romanie Kowalskim, który skutkuje w tym przypadku kłopotami z tankowaniem aut, borykamy się także z problemami odpadów wielkogabarytowych. Nie pamiętacie, w jaki sposób Franciszek Skibicki z zawiści na początku kadencji 2014-2018 odmówił realizacji projektu budowy PSZOKu, który zainicjował Roman Kowalski?

Radni Chocianowa z ręką w nocniku

Z uwagi choćby na staranność dziennikarską wypada przypomnieć, w jaki sposób Franciszek Skibicki realizował swoją politykę odwetu na Romanie Kowalskim

Wendeta Franciszka Skibickiego za publiczne pieniądze

Leszek Miller, osoba lepiej niż mi znana Franciszkowi Skibickiemu wylansował zdanie, że „nie ważne, jak się zaczyna, ale jak kończy”. No cóż, każdy ma prawo się pomylić w stosunku do „naszego Słońca”. Franciszek Skibicki źle zaczął tę kadencję

Burmistrz Chocianowa złamał prawo
Przedszkolny początek kadencji Franciszka Skibickiego
Pełne ręce roboty Komisji Rewizyjnej
Burmistrz Chocianowa ma problemy z dyscypliną

Przejmująco źle kontynuował misję w ciągu kadencji

U Roberta na imieninach… Sprawozdanie
Chwała bohaterom z Chocianowa
Kiedy faceci siłują się na ręce, paprotki spadają ze stołu… Cz. II

I źle kończy, jak gdyby na złość Leszkowi Millerowi – na emeryturę wybiera się do Rady Powiatu!

Nie będzie reelekcji – miedziowe.pl

– Burmistrz Chocianowa, Franciszek Skibicki zapowiada, że nie będzie ubiegał się o reelekcje w zbliżających się wyborach samorządowych. Nie oznacza to jednak końca jego kariery politycznej. – Mam zamiar startować w wyborach  na radnego powiatu polkowickiego – mówi F. Skibicki.

Franciszek Skibicki tym razem zamierza zostać starostą!

Robert Harenza

P.S.
Słowo wstępne

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...