DFS Roberta Harenzy: Wizualizacja Referendum ws. odwołania Rady Miejskiej Chocianowa

Kogo obchodzi bezpartyjny billboard ze zdjęcia startowego? Tylko mnie – bo to wizytówka „Czasu na zmiany” Tomasza Kulczyńskiego? W Chocianowie właściwie nie znają ani jednego, ani drugiego człowieka. Już dawno, dawno po wyborach parlamentarnych, a Tymoteusz Myrda nadal murszeje jako niedoszły senator. Co prawda ekipa „trampkarzy” z Lubina na portalu chocianow.pl i w „darmowej” gazecie (koszt edycji to zaledwie 144.000,00 zł rocznie plus inne tantiemy) niekiedy przedstawiają świeższy wizerunek syna starosty lubińskiego, ale osobiście skłaniam się do bardziej prawdziwego wizerunku, jak wyżej. Z kolei „prawdziwy burmistrz” Tomasz Kulczyński pojawia się przede wszystkim w internecie, na Facebooku albo Instagramie, pozując do zdjęć chłopakom Seby Grygorcewicza.

Foczko, foczko, puść mi oczko… – radny Bujak czyta Głos Regionu Chocianów



Burmistrz Chocianowa to nawet nie przyszedł na sesję, na której Rada Miejska „sumowała” pracę organu o nazwisku Kulczyński i imieniu Tomasz (na drugie Sebastian, albo jeszcze ładniej…) choć obrady i tak specjalnie zainscenizowano w internetowym trybie „zdalnym”.

Wotum zaufania dla Tomasza Kulczyńskiego! Rada Miejska do odwołania, bez zaufania – mówią mieszkańcy Chocianowa…

Spora część wyborców potraktowała to jako manifestację siły, pewności siebie burmistrza, tudzież wielu uznało to jako objaw arogancji, nieliczni zaś jako objaw uboczny połączenia strachu ze wstydem… I żeby przypadkiem nie było, że ktoś będzie wpisywać mnie do grona tych nielicznych, którzy we wstydzie i strachu burmistrza upatrują powodów jego nieobecności na sesji w „realu” – od razu stanowczo zaprzeczę. Jako jedyny uważam, że burmistrz Tomasz Kulczyński – paradoksalnie – miał wystarczająco ważny powód, by nie przeszkadzać Radzie Miejskiej swoją obecnością (podkreślenie – moje).

„Wyjście smoka” z sesji Rady Chocianowa. Szkoda, że podatki zostawił bez zmian!

W rzeczywistości Rada Miejska udziela absolutorium zwykle samej sobie! A jeśli musiałaby lub chciałaby go nie udzielić, to wtedy dopiero można mówić de facto o swego rodzaju anomalii – w Chocianowie zupełnie niespotykanym rozdziale organu stanowiącego od wykonawczego.

Dlatego nie dziwię się, że burmistrz zlekceważył (pominął) Radę Miejską nie przychodząc na sesję absolutoryjną, a tym bardziej nie doszukuję się w tym fakcie jakiś znaczeń albo szczególnych powodów (sorry, że teraz dziwnie się uśmiecham…). Rada Miejska przyznając wotum zaufania Tomaszowi Kulczyńskiemu przyznawała go sobie. Naprawdę! Czy wyobrażacie sobie, żeby radni typu Bujak Paweł, Marcin Ślipko, albo Dorota Kehle nagle uznali, że dotychczas podnosili do uchwał ręce na szkodę gminy, a nagle przejrzeli na oczy i nie dali sobie wotum zaufania, podnosząc ręce za udzieleniem absolutorium wykonawcy ich „uchwał”? Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby taki Andrzej Kuśmierczyk albo Paweł Baran, jako członkowie Komisji Rewizyjnej przyznali się, że nie kontrolowali horrendalnych i „niekontrolowanych” przez nikogo wydatków publicznych według jakiegoś widzimisię, tj. wizji rozwoju, jaką realizuje ich burmistrz. Przecież sami wcześniej głosowali za niepotrzebnymi wydatkami, więc co najmniej niezrozumiałe byłoby przyznanie się do błędów. Niestety demokracja nie jest idealnym mechanizmem, ale póki co niczego lepszego nie wynaleziono. Dlatego Tomasz Kulczyński wcale nie musiał przychodzić, bo zwykłą większością głosów to radni tacy jak Janusz Zielony, albo Jerzy Bałecki i inni przyznawali sobie wotum zaufania i samozachwytu. Pozbawiając zaufania Tomasza Kulczyńskiego, najpierw wcześniej musieliby uświadomić sobie, że on stanowi inny organ. Nie wyobrażam sobie takiego aktu samokrytyki, odwagi i wybuchu szczerości. Tomasz Kulczyński też sobie nie wyobrażał, więc świętował absolutorium Rady Miejskiej w ciekawszym towarzystwie, niż radni Chocianowa. Uff… Trochę przesadziłem z obszernością wstępu, co?

Achtung, Danger, Uwaga!

Zjawisko XXIX sesji Rady Miejskiej (sesji dalej zwanej „absolutoryjną”) przeszło wszelkie moje wyobrażenia nie tylko z powodu Raportu o stanie Gminy autorstwa radnej Anny Pichały.

Wotum zaufania dla Tomasza Kulczyńskiego! Rada Miejska do odwołania, bez zaufania – mówią mieszkańcy Chocianowa…

Stanowisko odrębne radnej Anny Pichały

Uważam, że skala wynaturzenia procedur i istoty samorządu przeszła nawet wyobrażenia samego „felczera” prawa Juranda Jezioro, który o mało nie spadł z krzesła na koniec sesji, siedząc (a właściwie leżąc na krześle…) obok przewodniczącego Janusza Ślipko. Zobaczmy to jeszcze raz…

Franciszek Skibicki jako burmistrz przez ćwierć wieku przyzwyczaił wszystkich do tego, że przynajmniej udawał, że zależy mu na wyrokach Rady Miejskiej, choć na co dzień uważał, że jakby nóżka mu się powinęła, to i tak winna będzie Rada.

Winna jest Rada Miejska Chocianowa, a nie Franciszek Skibicki!

Nie da się ukryć, że Polska demokracja na poziomie gminnym funkcjonuje nadal na zasadzie eksperymentu. W bezpośrednich wyborach niezależnie wybierane są dwa organy gminnej władzy – Burmistrz, jako Organ Wykonawczy oraz Rada Miejska jako Organ Stanowiący. Rada Miejska jest zwierzchnikiem Burmistrza. Eksperyment polega na sprawdzeniu, jak te dwa niezależne ciała samorządowe realizują niezbywalne potrzeby lokalnych zbiorowości. Ważne jest to, że Rada Gminy wyposażona jest wszelkie narzędzie nadzoru nad Organem Wykonawczym. Poza tym odpowiada za to, że uchwala mądre i niemądre projekty Burmistrza.

Czyżby Radni Chocianowa nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia? Bezmyślnie ufają burmistrzowi? Niektórzy nazywają go „szefem”, co świadczy o ich niskiej samoocenie, niewiedzy albo wręcz zwykłym nieuctwie. Radni Chocianowa uchwalają jak leci politykierskie budżety Franciszka Skibickiego, uchwalają ciągłe zmiany, realizują jakieś pobożne życzenia i rozdawnictwo… do czasu. W razie klapy gminnych finansów publicznych, Franciszek Skibicki – twierdzę – bez skrupułów wskaże Radnych jako winnych. Jednym zdaniem załatwi temat: „…to Organ Stanowiący uchwalał budżety, więc do Rady proszę zanosić pretensje” – napisałem dobre kilka lat temu.

Nawet wtedy, gdy przewodniczącym Klubu Chocianów 2014 był Piotr Piech starano się pozorować dyskusję.

PORTRETY RADNYCH CHOCIANOWA: (mgr) Piotr Piech

W 2020 roku Rada Miejska „zdalnie” przyznała sobie wotum samozachwytu i absolutorium na dokładkę. „Czas na zmiany” osiągnął swoiste złowieszcze apogeum – po zakończeniu obrad jakiś „trampkarz” z Lubina, rzekomo rzecznik prasowy Urzędu, a kiedyś pracownik sezonowy starostwa Myrdów jednoosobowo poszerza agendę sesji Rady Miejskiej o jeszcze jeden punkt: Tłumaczenia burmistrza o samodzielności urzędników. Komedia i dramat i katastrofa w jednym…

Uwierzcie mi, że od dawna proszę radną Annę Pichałę, by nie mówiła, nie pisała, ani nawet nie myślała, że Tomasz Kulczyński coś zrobił źle, to czy tamto zaniechał, to czy tamto spaprał albo że za dużo zapłacił kolegom, albo że lubi wydawać nie swoje pieniądze.

Tomasz Kulczyński nie jest niczemu winny. Za wszystko odpowiada Rada Miejska, a to , że burmistrz doradza Radzie nie jest nawet wykroczeniem, a co dopiero przestępstwem – jeśli weźmiemy pod uwagę opinię tuzina prawników pana burmistrza, z dr. Jurandem Jezioro na czele

Na sesji absolutoryjnej zobaczyliśmy pokaz samozadowolenie grupy przypadkowych radnych, przedstawicieli społeczności gminnej, którym – o dziwo – po roku intensywnego rozdawnictwa gminnej kasy, fatalnych decyzji politycznych marzy się następna kadencja, wyrażana przez wizualizacje Czarnych Horse i urzędników typu Wan, jak logo RCK i logo Chocianów 2023, robione tą samą ręką…

„Wizualizacja” nadchodzącego Referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej Chocianowa zaczęła się już od Konwencji Wyborczej, na której Tomasz Kulczyński opowiadał, że wszystko wie – wie, jak rozwinąć Gminę. Twierdzę, że nie wiedział nic, nic, a nawet jeszcze więcej nic na temat gminy, oprócz wiedzy na temat ambicji kilku kolegów, w tym Seby (Prezes Fundacji, którą utrzymuje gmina Chocianów – na zdjęciu zakreślony w kratkę). Myślę, że już w tej chwili burmistrz bardziej świadomie wycofuje się z ambitnych planów, bo ostatecznie to Rada Miejska ma ręce po pachy umoczone w nocniku.

Tomasz Kulczyński osobiście objął patronkę nad referendum…

Dla wciąż rosnącej grupy czytelników FAKTY Chocianów – nie tylko tych starych zaprawionych w bojach i lekturze artykułów, jak na przykład Elżbieta Kowalczuk, Krystyna Kozołup, Franciszek Skibicki czy choćby Henryk Osoliński, Piotr Piech czy Norbert Piotrowski (ups… FAKTY dziś obchodzą rocznicę – 5 latek), lecz głównie nowych „fanów” typu Tomasz Kulczyński, Agata Wesołowska, Wany i inni – muszę wyjaśnić, że Referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej po przedstawieniu sprawozdania z wykonania budżetu za III kwartał 2020 roku. A jeśli o ścisłość chodzi, Referendum dotyczyć będzie głównie zmarnowanych pieniędzy, tak na „rozrywkę” na wysokim poziomie, jak w przypadku RCK, i pieniędzy marnowanych na wynagrodzenia przyjezdnych urzędników, że o obronie szkół wiejskich nie wspomnę.

Czy Radnych w ogóle nie obchodzą pieniądze mieszkańców, które z wypłat i podatków spływają na konto Gminy? Nie obchodzą! Czy Radę Miejską obchodzi, jak Tomasz Kulczyński traktuje mienie gminne, czyli własność wspólnoty? Nie obchodzi! Dlaczego tak twierdzę? Wystarczy popatrzeć na te dokumenty stworzone w tajemnicy przed radnymi. Służby dezinformacji, tj. seba.pl (chocianow.pl) na prawo i lewo cisną ściemę, że Radni Tomasz Kulczyński 2018 stworzyli PROGRAM NAPRAWY SKUTKÓW…, zakładający reorganizację szkół, bo chodzi o oszczędności.

PROGRAM NAPRAWY SKUTKÓW… Tomasza Kulczyńskiego – połączenie kubłów, za które dwie wiejskie szkoły zapłacą 2 mln zł!

A tu po cichu w lipcu 2020 roku zwiększa się wydatki na wynagrodzenia urzędników. Nie? Radni pewnie nie potrafią czytać, ale to także nie powód, by dłużej płacić im diety za „analfabetyzm”.

Pstryk, i urzędnicy i koledzy z promocji dostaną 150.000,00 zł, nie licząc kosztów związanych z wynagrodzeniami. Za to fachowcy od kultury, dzięki pomocy telewizyjnej Fundacji Seby reaktywowali na otarcie łez niskobudżetowy event na „wysokim poziomie”, tj. „Wieczory z muzyką klasyczną”.

Jestem dzisiaj niewiernym Tomaszem, więc proszę Radę Miejską, by dane mi było dotknąć tego, co zrobili przez dwa lata. Dotknąłem przed chwilą farsy, zabawy w politykę, czyli proceduralnej sfery działalności samorządu. Miazga. To przejdźmy do inwestycji majątkowych, rozwoju rzeczowego gminy. I co tu mamy? Za zakupy kilku gadżetów – plansze, leżaki, parasolki i wizje, zmiany kadrowe – zapłaciliśmy w RCK bodajże 1 mln zł. Poza tym Rada Miejska zbudowała rondo, które funkcjonuje od dekad, a nawet do ronda zakupiła zegar za kilkadziesiąt tysięcy zł w 2019 roku, z tym, że zegara nikt jeszcze nie widział… Wróćmy pamięcią do sierpnia 2019 roku.

Rada Miejska Chocianowa daje burmistrzowi następne 300.000,00 zł na rozkurz… Minął lipiec, minie sierpień, wrzesień… – adieu Rado!

Rada Miejska oprócz systematycznego powiększania dotacji podmiotowej dla instytucji Kultury najpierw Krystynie Kozołup, klasyczce od kultury „wysokiej” do gabinetu dokwaterowała Kamila Lisa, później Marka Dłubałę, a w chwilę potem całą zgraję fachowców typu Katarzyna Tymińska, Krystuś Wan, że o innych nietypowych stworach nie wspomnę. Referat Promocji Gminy siedział sobie prawie na kolanach, żeby pomieścić się przy pracy w małej kubaturze Regionalnego Centrum Kultury (dawny: Chocianowski Ośrodek Kultury).

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Tomasz Kulczyński, realizując „kolejną” obietnicę wyborczą – oddał do użytku pierwsze nowoczesne rondo w gminie Chocianów…!

Tomasz Kulczyński nie jest niczemu winny. Za wszystko odpowiada Rada Miejska, a to, że burmistrz doradza Radzie nie jest nawet wykroczeniem, a co dopiero przestępstwem – jeśli weźmiemy pod uwagę opinię tuzina prawników pana burmistrza, z dr. Jurandem Jezioro na czele.

Jestem przekonany, że każdy z wyborców w dobrej wierze w 2018 roku zagłosował na tego czy innego radnego. Nikt nie zakładał, że zawiodą. Początki były nawet obiecujące… Żałuję, że członkowie Klubu PiS w naiwny sposób stali się nie tylko żyrantami chuligańskich zachowań Klubu Kulczyński 2018, nie tylko forsują patologiczną metodę likwidacji szkół podstawowych na wsiach Szklary Dolne i Parchów, ale także nie widzą procederu spieniężania pomieszczeń publicznych. Dokładnie rok temu mówiłem, że „rozrywkowa” działalność Gminy pożerająca „wolne środki”, które pozostawił Franciszek Skibicki to dowód na wyjątkową indolencję Rady Miejskiej Chocianowa.

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

I mamy nie pierwsze efekty – z powodu braku pieniędzy trzeba sprzedawać lokale publiczne.

Achtung, Danger, Uwaga!

Na sprzedaż Rada Miejska wystawiła następujące lokale:

1)Siedzibę Biblioteki Publicznej na Kościuszki

2) I pomieszczenia AA przy ulicy 3 Maja

Wiecie co? Radę Miejską trzeba jak najszybciej odwołać, bo nie widać za grosz rozsądku w jej haftowaniu. Z ChOKu zrobili RCK za ciężkie pieniądze, po czym kupili budynek po Tauronie, by sprzedać Bibliotekę. W międzyczasie Rada Miejska chce eksmitować dzieci z wioski do wioski, jednocześnie pozwalając, by jakiś paszkwilant Kasper inicjał od Seby obrażał ludzi…

Achtung, Danger, Uwaga!

Na pewno zdziwi to radnych, ale dopóki na Facebooku, na stronie Urzędu Miasta i Gminy Chocianów nie zobaczę skanu faktury na imię Tomasz i nazwisko Kulczyński wystawionej za wykonanie banerów, które szpecą całość płotu posesji zlokalizowanej przy ulic 3 maja w Chocianowie. Dopóki na Facebooku, na stronie urzędu nie zobaczę skanu polecenia przelewu z osobistego konta Tomasza Kulczyńskiego jako zapłatę za zakup banerów – nie uwierzę w żadne słowo pisane i mówione w Telewizji Seba TV, na portalach Seba.pl, tj. chocianow.pl i Gazeta darmowa Głos Regionu. Zresztą już nie tylko ja, a jesienią okaże się, że niewierzących w dobre intencje Rady jest kilka tysięcy.

Na koniec części I „wizualizacji” muszę jeszcze przywołać jeden element samorządowego absurdu, którego wieloletnim orędownikiem był Franciszek Skibicki, a Tomasz Kulczyński wprowadza go na najwyższe poziomy i szczyty. Przypomnę archiwalną wizję instruktorki Krystyny Kozołup (wówczas jeszcze w randze Dyrektor Chrześcijańskiego Ośrodka Kultury), której brakowało pomieszczeń na zajęcia „na wysokim poziomie”. Jej autorytet, Franciszek Skibicki, a także – o czym ze smutkiem przyznaję – także promotor Tomasza Kulczyńskiego kiedyś miał wizję, by dworzec PKP zaadoptować na potrzeby Kultury, czytelnictwa i czego tam jeszcze…

Następny sukces Gminy Chocianów! Franciszek Skibicki zakończył adaptację dworca PKP!

Achtung, Danger, Uwaga!

W 2020 roku nowy demiurg Kultury i wizji, jakby na złość instruktorce Krystynie Kozołup, która cierpiała na brak pomieszczeń, co prawda z lokalu przy Kościuszki 5 zabrał Wana, Tymińską i innych fachowców, za to w ich miejsce dokwaterował księgozbiór Jolanci Sylwi Kondysz, czyli Bibliotekę Publiczną wraz z kubłami na śmieci.

c.d.n.

Robert Harenza

PS:

W Części II znajdzie się „wizualizacja” specjalnych wynagrodzeń zarobionych urzędników.

Ponadto omówimy szczerą wypowiedź Gruszki Piotra, Naczelnika, który pobiera dodatki specjalne w wysokości…? Powiem, oczywiście, że powiem.

Komentarze

x

Zobacz także...

FAKTY Chocianów: Ja i moja rodzina nie liczy na ochronę narodowej Policji. Do widzenia…

źródło foto: Janusz Lech Komentarze

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Inwestycje w bezpartyjnych Wanów Chocianowa to marnowanie publicznych pieniędzy

TYLKO U NAS: O kosztownej i złej „inwestycji” Chocianowskiego samorządu w urzędników z Lubina. I ...