Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj Tomasz Kulczyński! W życiu wyszły mu tylko dwie rzeczy, ale nie powiem jakie, by nie narazić się na aplauz ze strony jego żony. Natomiast katalog (przepraszam, że zastosuję eufemizm…) „złych” przedsięwzięć z dnia na dzień staje się już wręcz horrendalny. Wyliczanie zacznę od najświeższej wpadki Tomasza Kulczyńskiego, jakkolwiek na myśli nie mam wyłącznie nieudanego „Konwentu Sołtysów”, jak szumnie burmistrz nazwał minutowe spotkanie towarzystwa wzajemnej ondulacji medialno-politycznej, które odbyło się w klimatyzowanych salonach RCK (dawny Chocianowski Ośrodek Kultury).

Warto podkreślić, że nie tylko głupia nazwa i agenda tego wydarzenia wyklucza Tomasza Kulczyńskiego i jego służby promocyjne z grona ludzi w miarę intelektualnie równoważonych, ponieważ burmistrz spieprzył czas i energię życiową wielu osobom, urzędnikom, radnym, w tym i mi. Z powodu złośliwości nie wspomnę, że Tomasz Kulczyński jeszcze dalej posunął się w procesie spieprzenia wizerunku Dyrektora RCK – tak czy inaczej poważnej z pozoru instytucji Kultury – p.o. Krystynie Kozołup, której „Pan z Lubina” na Konwencie przydzielił fuchę oddźwiernego (?), boya (?), karczystego ochroniarza w dyskotece (?), klucznika (?), jak zwał tak zwał… W każdym razie, w żadnej znanej mi publicznej instytucji nie stawia się dyrektora na „bramce”, chyba że w murzyńskiej wiosce Tomasza Kulczyńskiego, gdzie indziej na oficjalnych mapach zwanej „Chocianów”.

Konwent w niespełna 20 minut zakończył się blamażem burmistrza. Burmistrz w asyście żony i strażaka z Trzebnic uciekł w ten sam sposób, jak podczas jednej z pierwszych sesji Rady („Wyjście smoka” z sesji Rady Chocianowa. Szkoda, że podatki zostawił bez zmian!). Natomiast tego, co zdążył wygadać podczas spotkania egzekutywy złożonej z kilku radnych i paru sołtysów, żony burmistrza i urzędników nie da się słuchać bez wyłączenia wszystkich szarych komórek naraz. Nie chcę także drobiazgowo komentować zdania po zdaniu wyłącznie z pobudek humanitarnych – żal mi tego człowieka coraz bardziej. Nie, nie… nie mogę znieść mataczeń Tomasza Kulczyńskiego, ale odważni niech posłuchają: „Jest ryzyko, jest zabawa…” – jak mawia mój kolega z wojska.

„Ja wiem… w zasadzie nie rozumiem” – wyraził się był Tomasz Kulczyński na Konwencie. Ja według powyższego przepraszam Państwa za te „ceregiele”…

Burmistrz mówi, ale nie słyszy tego, co mówi. Wiele kobiet ma podobny problem, najczęściej blondynki, taki syndrom, oczywiście akceptowalny społecznie, a mianowicie, że najpierw mówią bez ładu i składu, a dopiero po usłyszeniu siebie, zaczynają dziwić się, że niczego nie pojmują. Tomasz Kulczyński ma podobne problemy ze słyszeniem, dlatego nie wszystko rozumie z tego, co powie do mikrofonu. Na dodatek cierpiąc na syndrom barona Hieronima Karla Fryderyka von Münchhausena („Wiosna, wiosna, wiosna…” – Tomasz Kulczyński kupuje pałace!) ma deficyty w precyzyjnym określaniu czasu, miejsca i okoliczności zdarzeń, dlatego nawet swoje przybycie na „kuli armatniej” na oficjalne spotkanie można spieprzyć spóźniając się prawie pół godziny.

Ostatecznie i ja nie zostałem wpuszczony przez instruktorkę k.a.o Krystynę Kozołup na konwent, więc pozostało mi albo filmować pieśń: „U drzwi Twoich stoję Panie” w wykonaniu radnego Piotra Piecha (wykon miał miejsce przy tylnym wyjściu do Regionalnego RCK – zwanego dawniej Chrześcijańskim Ośrodkiem Kultury), jak na wstępie. Dla podkreślenia powagi pieśni pragnę dodać, że nie znam ani chłopca, ani dziewczynki wtórujących mu podczas wykonu sforsowania drzwi – może to zaproszeni sołtysi? Chcą, nie chcąc pozostało mi także fotografowanie mimiki twarzy osób publicznych w pośpiechu wychodzących z nieudanego, nieudolnego, niesłychanego, nienormalnego eventu Tomasza Kulczyńskiego. Ojojoj… widok nie był ładny. Dlatego chcąc uprawdopodobnić tezę, że nie kopię leżącego, nie opublikuję nagrań uciekających z Konwentu radnych, sołtysów i Kierowników Referatów. Dosyć mam widoku wyrazu sfrustrowanych twarzy na ulicach, na tarasach i palarniach RCK, więc także nie opublikuję filmu z wychodzącym tylnym wyjściem radnego Marcina Ślipko, nie opublikuję wyrazu twarzy radnego Pawła Barana, ani rodzinnego wyjścia z Konwentu pary Marzeny i Artura Wandycz. Wyjścia burmistrza z uroczystego spotkania z sołtysami też nie pokażę. Zrobię jednak jeden wyjątek.

Do „wiadomości” burmistrza: sam spieprzył sobie konwent, sam uciekł z konwentu, sam podjął decyzję, by drzwi do upolitycznionej już do szpiku kości mekki Kultury strzegła Krystyna Kozołup. Sam podjął decyzję (do „wiadomości” – przypis mój), by Kierownikiem Referatu do spraw promocji mianować osobę, która nie słyszy tego, co wygaduje do okna na piętrze… (filmik ma za zadanie wypromować postać Kierowniczki do spraw promocji w Regionie, na Świecie, a nawet w przestrzeni kosmicznej).

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – w ten oto sposób wystartowałem artykuł. Tomasz Kulczyński, choć rękami naiwnych radnych spieprzył funkcjonalność i samorządowe kompetencje poszczególnych jednostek samorządowych. Na każdym z portali Instytucji Kultury jest tylko „megalomania” Tomasza Kulczyńskiego, choć podszyta polityką, strachem albo tylko zwykłą sraczką referendalną.

Zaledwie w pół roku Tomasz Kulczyński doprowadził do sytuacji, że nie wiadomo, kto jakie funkcje pełni – dyrektor jest bramkarzem, kierowca auta służbowego wozi sprzęt nagłaśniający, naczelnik wydziału organizacyjnego Gruszka Piotrek skacze po drabinie, strojąc choinki w parku w sierpniu, a najczęściej smaży kiełbaski lub rozkłada ławki. Śpiewak logopeda Kamil Lis zostaje dyrektorem szkoły!

Tomasz Kulczyński potrafi spieprzyć wszystko, a przynajmniej stworzyć nieprawdopodobne warianty rzeczywistości, logiki, w tym stanowisk urzędniczych. Na przykład jego sekretarka Agata Wesołowska po godzinach w czasie pracy robi za kierownika ochrony podczas Wielkich Dni Jagody, radny Marcin Ślipko z niemowy zmienia się w agresywnego mówcę gróźb karalnych, rolnik radny Artur Wandycz nie tylko stał się ekspertem do warzenia grochówki, ale wręcz ekspertem w dziedzinie promocji i marketingu robiąc za jurora w sfingowanym Konkursie na Logo i Hasło promocyjne.

Z „pijakiem” Harenzą nie robię selfie… – oświadczył burmistrz Chocianowa! Od zdjęć jest Krystyna i Agata Wesołowska

Niech nie dziwi się nikt, że Chocianów najlepiej wychodzi na zdjęciach nocą, jak podczas ostatnich „klasycznych” (zwykła mawiać p.o. Krystyna Kozołup, imprez na najwyższym poziomie) iluminofonii nad stawem…

Niema focia ma załatwić promocję, ochronę przed referendum, zachwyt, rozwój gminy, etc.etc., przynajmniej takie polityczne założenie Tomasza Kulczyńskiego. Słabe to, ale Tomasz Kulczyński (jak powiedziałem na wstępie, potrafi wszystko spieprzyć) szuka ratunku w naprawdę przestarzałych metodach promocji (chociaż dziewczę o imieniach Katarzyna Paula, któremu burmistrz oddał RCK i uzbroił w kilka innych wyimaginowanych instrumentów konfabulacji, zwanej gdzieniegdzie promocją, nie wie jeszcze, czy jest „osobą publiczną”, czy Psychiczną (?), bo tego nie dosłyszałem. Ponoć ma zaledwie 32 lata…).

Katarzyna Paula… zachwyca się Zbigniew Jakubowski.

Była związkowiec Solidarności pokieruje promocją miasta – elegnickie.pl

Uwaga: Nie tylko redaktor elegnickie.pl Z.J. w sponsorowanym artykule dostrzegł talent Katarzyny Pauli… FAKTY Chocianów też zauważyły pierwsze efekty pracy nowej Kierowniczki. Znana i lubiana „developerka” Elżbieta Strojec, nowy nabytek służb promocyjnych Tomasza Kulczyńskiego sprasza do osiedlania się w Chocianowie. Coś mi świata! Ups.

Nie będę pytał, czy nowa pracownica RCK Elżuś albo Katarzyna Paula… wiedzą, że ich „prężnie” rozwijająca się gmina za I półrocze 2019 ma wykonanie dochodów majątkowych na poziomie „pierwotniaka”. Najważniejsze, że Tomasz Kulczyński za parę tygodni dowie się, że i to także spieprzył…

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Burmistrz Chocianowa w żałobie po stracie chocianowskiego.info. Nie przybył na Dni Parchowa…

Wielu czytelników FAKTY Chocianów zaskoczę tym, co powiem. Przy okazji komentarza do Dni Parchowa muszę ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...