„Czas na zmiany” w Chocianowie Tomasza Kulczyńskiego i Franciszka Skibickiego…

Wybaczcie! Coś muszę powiedzieć od razu, bo znowu zapomnę… Wielokrotnie zapominałem publicznie oświadczyć, że winę za to, że od listopada 2018 roku Tomasz Kulczyński piastuje urząd burmistrza ponosi wyłącznie Franciszek Skibicki. Od chwili zaprzysiężenia Rady Miejskiej Chocianowa kadencji 2018-2023, chcę to wyraźnie podkreślić, ale zapominam, pisząc kolejne teksty poruszające różne wątki o Tomaszu Kulczyńskim. Wyłącznie za sprawą Franciszka Skibickiego mamy nie notowaną dotychczas eskalację zidiocenia, deprecjonowanie i poniżanie instytucji Rady, singapurskie portale informacyjne, a na dodatek spektakl farsy, w którym każdy z mieszkańców gra,zgrał, lub zagra jeszcze w najbliższych miesiącach jakąś poślednią rolę.

Aktualny radny powiatowy na emeryturze samorządowej Franciszek Skibicki bez względu na to, jak skrzętnie chciałby ukryć – nawet przed sobą – że z Tomaszem Kulczyńskim nie ma nic wspólnego – FAKTY Chocianów na to nie pozwolą.

Ten stary i zmęczony życiem człowiek (Festiwal ludowych myśli), jak określił sam we wrześniu 2017 przez ćwierć wieku nie zrobił większej degrengolady, niż podczas ostatniej kadencji, uczestnicząc w procederze kampanii na rzecz Tomasza Kulczyńskiego. Od kiedy go znam, a znam od 1986 roku… Franciszek Skibicki zawsze „instrumentalnie” traktował sprawy publiczne… Nie skłamał tylko raz i tylko wtedy, kiedy 33 lata temu ślubował, że będzie wiernie umacniał Polską Rzeczpospolitą Ludową. Minęło dobre ćwierćwiecze, facet posiwiał, nabył prawa emerytalne plus dietę radnego powiatowego kadencji 2018-2023, ale nadal z uporem maniaka sięga po mikrofon, by opowiadać w obecności swojego Tomasza Kulczyńskiego o niezniszczalności peerelowskiej aksjologii, etyce średnio rozgarniętego chłopo-robotnika, pezetpeerowskiego aktywisty, wyciągniętego za uszy na tak zwanego „człowieka” przez lokalnych kacyków z Lubina.

Spotkanie radnych powiatowych z radnymi Chocianowa (i nie tylko) miało uwiarygodnić Tomasza Kulczyńskiego i rodzaj kolonizacji gminy przez lokalnych politykierów z Lubina, stąd na spotkanie nie zaproszono radnych, którzy myślą inaczej, czyli tzw. złą „opozycję”.

To dowód, że Franciszek Skibicki jest w nieformalnej zmowie z aparatem regionalnych polityków traktujących Chocianów wyłącznie jako źródło przychodów podatkowych. Ostatecznie wszystkiego dorobił się na polityce, Chocianowie i samorządzie – namaszczając Tomasza Kulczyńskiego na swojego następcę, w tym miał też tylko jeden partykularny cel. Jest większym mistyfikatorem, niż sądziła cała rzesza jego byłych zwolenników, a teraz coraz bardziej kontestujących jego niechlubne działania. Tylko dlatego, by burmistrzem Chocianowa w 2018 roku nie został na przykład Roman Kowalski albo Anna Pichała, włączył się w kampanijny dygot Tomasza Kulczyńskiego, narzuconego przez Lubin, któremu Franciszek Skibicki zawdzięcza wszystko, wszystko – dosłownie wszystko. Najważniejsze było, by nikt nie rozliczył go z ostatniej kadencji, nie obnażył wszelkich kłamstw i matactw, jakich dopuścił publicznie twierdząc, „ja mam taki charakter, że nigdy nie kłamię i nie mataczę” (polecam ten artykuł Wendeta Franciszka Skibickiego za publiczne pieniądze).

Franciszek Skibicki wybrał Tomasza Kulczyńskiego, który toczka w toczkę przypomina mu siebie z czasów młodości. Oto ambitny i karny, jeśli chodzi o ścisłe wykonywanie dyrektyw lokalnych polityków. Bezkompromisowy w używaniu propagandy, „nie kłamie i nie mataczy”, a wszystko o sobie mówi bez używania cudzysłowów. Franciszek Skibicki na koniec swojej mało świetlistej kariery uznał, że tylko przy wsparciu Lubina może osiągnąć podstawowy partykularny cel – nie zastać rozliczony… Chocianów wcale go nie interesuje, bo interesuje on samego siebie. Rozliczyć mógł go Roman Kowalski, więc zrobił wszystko, by uniemożliwić jego zwycięstwo w 2018 roku. Anna Pichała też była mu obca, nieznana, nieprzewidywalna pod względem politycznej i personalnej zażyłości. Do Pani Ani nie mógł porozumiewawczo zamrugać „wicie, rozumicie”, bo to nie jego target.

A Krzysztof Leszczyński? Ostatecznie to wieloletniego „zjednoczonego chrześcijanina”, kolegę, sąsiada z osiedla jeszcze we wrześniu 2017 roku lansował jako swojego następcę. Jakim burmistrzem był, takiego posadził na swoim taborecie. Społeczeństwo nie jest w stanie samodzielnie myśleć, dlatego myśli przez takich liderów jak on. Franciszek Skibicki zakulisowo robił wszystko, wygrał pragmatyzm, egoizm i naciski politycznego Lubina, bo rzeczywiście z Krzysztofem Leszczyńskim wygrałby nie tylko Roman Kowalski, Anna Pichała, ale nawet… Robert Harenza

Karczemny koniec kadencji Franciszka Skibickiego

W tej chwili zachowanie Franciszka Skibickiego przywołuje mi na myśl dowcip, o próbach pozbycia się kota:

„Koleś chciał pozbyć się kota. Wywiózł go dwie przecznice od domu, wyrzucił z auta i zadowolony wrócił do domu. Po otwarciu drzwi zobaczył, że kot wita go sugestywnym „miałknięciem”. Zapakował więc kota ponownie do auta i wywiózł do innej dzielnicy. Po czym wypchnął powtórnie z auta. Po powrocie ze zdumieniem spostrzegł kota na sofie. Sorry, widok futrzaka zdenerwował go ostatecznie. Wywiózł zwierzę za miasto i powtórzył eksmisję z auta… Po paru minutach zadzwonił do żony z pytaniem: „Ela, czy kot jest w domu?” „Tak” – odpowiedziała. „To daj go do telefonu, bo się zgubiłem’!”

Byłoby to śmieszne, gdyby nie opisywało rzeczywistości, z jaką mamy czynienia w Chocianowie. W 2018 roku radny z Zacisza postanowił pozbyć się wyrzutu sumienia – problemów Chocianowa, ale wyrzut powraca, jak kot z dowcipu. Jeśli myśli, że rozpłynął się we mgle, przeniósł swoje szczęście do Polkowic – jest w błędzie. Jego „kot” wrócił w postaci Tomasza Kulczyńskiego, odrzutów poprodukcyjnych typu pani prezes PWK, RCK Dłubała, w postaci stada mecenasów naginających prawo dla doraźnych korzyści. Wyrzut sumienia to ludzie, którzy przypominają mu, że z gminy zrobił prawdziwe pośmiewisko. Tomasz Kulczyński nie ma za grosz cech samorządowca, ani powagi – sesje Rady organizuje byle gdzie, w stołówkach szkolnych (XII Sesja Rady – dzisiaj), byle jak, byle było… Na sesje nie przychodzi, a widać go na zdjęciach wciąż na Facebooku, albo na TWÓJ RZETELNY PORTAL INFORMACYJNY – singapurskie.info. Ups… Do tego protegowany Franciszka Skibickiego ma kompleks „opozycji” – za wszystkie plagi Tomasz Kulczyński obwinia Annę Pichała (sołtysinę Parchowa – jak kolokwialnie o kobiecie mówią jego apologeci).

cytat:

” (…) …PANI ANIU! Przelane łzy nikogo nie bawią, nawet wtedy, kiedy pani się śmieje.” – napisał(a) nieznany autor na singapurskim.info

Opozycjo, kiedy zaatakujecie nasze dzieci? – chocianowskie.info

Kto przelewa łzy? Szemrane towarzystwo, które z Lubina sprosił Franciszek Skibicki i Tomasz Kulczyński? Kto ma pretensje, że nagrywane są rozmowy traktujące o publicznych sprawach? Kto ma pretensje, że opinia publiczna on-line dowiaduje się kim są Ci od „zmian”, że niekompetentni, że mało doświadczeni, że odpieprzają fuszerkę…? Rozumiem, że woleli by, by nikt nic nie widział, nie rozumiał, nie słyszał, bo wtedy za pomocą singapurskiej tuby mogą ryć berety, pozorować dobre intencje, a przede wszystkim sprawować władzę. Czy na przykład RCK Markowi Dłubała muszę puścić nagranie z propozycją współpracy, jaką mi nieobyczajnie zrobił podczas jednej z wielu rozmów z nim, by obnażyć jego niskie kwalifikacje w znajomości spraw Kultury? Tomasz Kulczyński mianował go na stanowisko dyrektora ds. upowszechniania Kultury, a to tylko średnio wygadany wuefista jest, były pracownik OSiR-u. RCK Dłubała nie lubi transparentności, oj nie lubi, a wręcz oświadczył mi, że jeśli rozmowa jest nagrywana, on nie będzie rozmawiał. Czy tak, Panie Dłubała? Po czym na X Sesji Rady szanowny Dłubała żali się, że w Chocianowie po raz pierwszy spotkał się z nagrywaniem tego, co w sprawach publicznych wybełkocze, zmyśli, wymataczy, albo spróbuje zataić. („Wybudzacz” Tomasz Kulczyński – nowy pseudonim burmistrza Lubinowa, Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: „Pogodynka Tomasz Kulczyński wskazuje załamanie pogody”).

Nagrywanie okrągłych formułek szanownego „wysokiej klasy fachowca” RCK, jak twierdzi Adaśko Michalik i „sołtysina” z Żabic Paweł Bujak powinno przejść do lamusa. Rzekomo w XXI wieku nie wypada „chłopcom patrzeć na ręce, gdy nie ładnie bawią się pod kołdrą”, kiedyś – co mówi fachowiec Dłubała – „takie zachowania nie były akceptowane”. Czy dyrektor od eRCesów Kultury Marek Dłubała miał na myśli piękne czasy peerelu Franciszka Skibickiego, w których rzeczywiście zamordyzm takich aktywistów jak specjalista od Kultury nie mógł być publikowany, komentowany, a co dopiero piętnowany. Od czasu zaprzysiężenia Tomasza Kulczyńskiego nagrywam wszystkie fakty publiczne, by nikt nie zarzucił mi, że kłamię, albo nie daj Bóg wymyślam, intryguję, czy coś w tym rodzaju. Nie jestem chłopcem na posyłki dla możnych politykierów, by podawać im Chocianów na tacy, jak na wół zgięty lokaj. Może dlatego w wyobrażeniach „autorki” omawianego tekstu: „Nie można zapomnieć również o Robercie Harenza, dyżurnym „dziennikarzu śledczym” radnej Pichały, czy w przeszłości wiernym żołnierzu byłego burmistrza Romana Kowalskiego, który za czasów jego urzędowania w co najmniej dziwny sposób wzbogacił się o mieszkanie”.

Cały artykuł jest durny, jak „Lato z radiem”, ale ten jego element mnie wzrusza. Serio! Cieszę się, że w wyobrażeniach twórców „Czas na zmiany” Tomasza Kulczyńskiego ze zwykłego, wiernego żołnierza Romana Kowalskiego, awansowałem do stopnia „śledczego” Anny Pichały. Shift, na „oficera” czy redaktora śledczego, Panie RCK Dłubała? Nie wiem, komu mam dziękować za ten emancypacyjny skok, bo „autorka” tekstu nieznana, właściciel singapurskiego portalu nieznany, Tomasz Kulczyński nieznany. Ups… Dziękuję zatem Franciszkowi Skibickiemu! Pytanie „Opozycjo, kiedy zaatakujecie nasze dzieci?” Franciszek Skibicki kieruje pod adresem działających w „opozycji” – byłego przewodniczącego Klubu „Chocianów 2014” Piotra Piech i Norberta Piotrowskiego? Wyrzut sumienia powraca, jak kot w kawale! Co, a Robert Harenza przez całą kadencję 2014-2018 nie opowiadał, w jaki sposób Franciszek Skibicki sekował „opozycję” – Krzysztofa Kowalczyka, Bogumiłę Cymbała i Bogdana Nucińskiego (patrz artykuły FAKTY Chocianów od września 2015 roku). A co wtedy zwykł mawiać magister Krzysztof „Mariusz” Leszczyński – przypominacie sobie? – do żołnierza Harenzy?

Wendeta Franciszka Skibickiego za publiczne pieniądze
Ups… Publikuję „sprostowanie”

„Opozycjo, kiedy zaatakujecie nasze dzieci?” – pyta „autorka”. Jako „śledczy”, a nawet wierny żołnierz… – odpowiadam, że nigdy! Niestety w chorych wyobrażeniach jakiejś sfrustrowanej „publicystki” Adaśka Michalika, Anna Pichała albo Norbert Piotrowski lada chwila zaatakują „nasze” dzieci, jak ja – podkreślam – atakuję fachowca RCK Dłubałę! Oto Ci, którzy wspólnie dotychczas pracując na rzecz dzieci i społeczności lokalnej, nagle mogą dopuścić się wyimaginowanych obrzydliwych aktów napaści na Bogu ducha winne nasze dzieci! Że przypomnę – Norbert Piotrowski i Anna Pichała także zostali zarejestrowani przeze mnie na Dniu Dziecka 2018 Chocianowski Dzień Dziecka świętowaliśmy z Klaudią, Piotrusiem i… „rakietą wodną”, oprócz oficjalnego Dnia Dziecka organizowanego przez chrześcijański Ośrodek Kultury Franciszka Skibickiego na rynku w Chocianowie.

Pozwolę sobie w tym miejscu zaprezentować reakcje na artykuł pt. „Opozycjo, kiedy zaatakujecie nasze dzieci?” zamieszczony na singapurskim portalu Adaśka Michalika. Najpierw kolega Michalika od robienia zdjęć „śledczemu celebrycie” Anny Pichała na „Majówce” – radny Paweł Bujak (Tomasz Kulczyński na „Majówce” w Parku?). „Sołtysina Żabic” uznał, że „Chocianów nie oczekuje agresji, która przez lata była… (…)”. Agresywna była „opozycja”, że dopytam panie Bujak? Z jakiego kosmodromu Pan przyleciał głupawo twierdząc, że była kiedyś była agresja? Na sesjach Rady Miejskiej Chocianowa kadencji 2014-2018 nigdy Pana nie zauważyłem, a nawet nie wiedziałem, że taki wrażliwiec, intelektualista, fachowiec żyje sobie cichaczem w gminie Chocianów. Ups. Przy Tomaszu Kulczyńskim nastąpiło niepokalane poczęcie analitycznego talentu jakiegoś Pawła Bujaka? Same niewiadome, co? Następnego (Zbigniew Jakubowski) kolegę Michalika z Legnicy przewinę – Chocianów interesuje go, jak zeszłoroczny śnieg! A poza tym zupełnie niepotrzebnie poświęcam mu czas, co może nawet daje mu nieuzasadnioną satysfakcję. Z reguły, niczym uważny piechur omija „psią kupę” na chodniku, omijam nieprzyjemne sytuacje, ale tym razem świadomie wdepnę w uczony wywód radnego Marcina Ślipko. Ślipko – podobnie jak paraintelektualista Bujak – daje rady „opozycji”, w jaki sposób ta ma patrzeć i „o kim pisze”. Ulala… Wprost nie poznaję tego człowieka! Radny ewoluuje? Nie! Lepszy był, gdy milczał w myśl zasady – milczenie jest złotem.

Za to z nieukrywaną satysfakcją ten akapit zakończę komentarzem Mateusza Domańskiego. Jest w nim dużo wątpliwości, jeśli chodzi o płeć autora, które podzielam, ale przede wszystkim w etyczne i merytoryczne przesłanki stojące u podstaw głupawego tekstu. Właśnie na tym oparta jest metoda działania singapurskiego.info Kulczyńskiego – Michalika – pomówić kogoś, „opozycję”, ale z imienia i nazwiska wymienić tylko tych najbardziej znienawidzonych. Nie ma nazwiska „autorki”, ale pojawiają się – głównodowodząca Anna Pichała, jej „redaktor śledczy” Robert Harenza, i Piotr Piech, i Nosel, i Szwed – całkiem egzotyczna ta „opozycja” oprawców. Boki zrywać…

Według autorki tekstu „(…) Na porządku dziennym stało się atakowanie rodzin radnych oraz pracowników urzędu i jednostek organizacyjnych .(…) Osoby prywatne pracujące na rzecz Miasta i Gminy Chocianów zaczynają się bać o prywatność i nietykalność swoich najbliższych” (pisownia oryginalna – przypis mój).

Czyż to ci Panowie „zaczynają się bać o prywatność i nietykalność”? Jeden z nich to chyba wolontariusz z WOŚP, za którego wyczyny nie doczekałem się ani słówka, ani pół przepraszam od Agaty Wesołowskiej, Tomasza Kulczyńskiego, ani byłej Dyrektor ds. Kultury Pani Krystyny Kozołup (Robert Harenza przeprasza za wolontariusza WOŚP!). Na „Majówce” nie wyglądali na przestraszonych.

A nawet w komentarzach, jakie wypisują na Facebook nie wyglądają na przestraszonych.

Jak myślicie, którego z „przestraszonych” dzieciaków bardziej powinien bronić Franciszek Skibicki? To przecież jego „koty”, jak z dowcipu – a Adaśko Michalik na singapurskim.info obraca wszystkie te koty ogonem. Przestraszony nagrywaniem RCK Dłubała, zwierzył się wcześniej publicznie, że czuje się „inwigilowany”, jak za Komuny. Jakaś NN autorka sugeruje, że „opozycja” czycha na nasze dzieci, w tym m.in. na moją nieletnią córuś, którą Anna Pichała nagrywała we Wrocławiu 1 maja 2019 roku.

Mówiąc poważnie, szczucie ludzi na ludzi to model peerelowski, sowiecki, wstrętny i degenerujący, a jak na razie mamy z tym do czynienia wyłącznie odnośnie „opozycji”. Adaśko Michalik odwraca „kota” ogonem. Tomasz Kulczyński i inni pacyfikują „opozycję” na każdym kroku, przy każdej okazji singapurskie.info robi sobie personalne wycieczki w kierunku Anny Pichała, wycina komentarze, blokuje niepochlebne opinie, albo tak najnormalniej po chłopsku mataczy i kłamie, jak Adaśko Michalik w tej wypowiedzi.

(…) z Was i Waszej liderki się śmieją – napisała „pomoc administracyjna” Tomasza Kulczyńskiego. I dodał: „Nie dziwię się, że część z Was wstydzi się nawet twarzy pokazać na FB” (pisownia oryginalna – przypis mój) No, no, no… – Panie Michalik, poszedł Pan szeroko po bandzie (Tomasz Kulczyński na „Majówce” w Parku?), dlatego na otrzeźwienie zadedykuję komentarz osoby, która nie boi się pokazać „twarzy”

Wybaczcie! Coś muszę powiedzieć na zakończenie, bo znowu zapomnę… Wielokrotnie zapominałem publicznie oświadczyć, że winę za to, że od listopada 2018 roku Tomasz Kulczyński piastuje urząd burmistrza ponosi wyłącznie Franciszek Skibicki.

P.S.:
Nie odbiegnę od tematu? W sobotę byłem w parku chwilę posiedzieć na ławeczce im. mojej Pani ze snu. I potem zobaczyłem ją… przejmująco żywą. Przy okazji zrobiłem zdjęcie fontanny „Di Trevi”, którą Franciszek Skibicki rewitalizuje już od 2017 roku, a teraz z ideą restauracji parkowej oazy walczy Tomasz Kulczyński (na zdjęciu postać – najdalej po prawej).

A to „ich” fontanna

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...