Festiwal ludowych myśli

Nie twierdzę, że robię to często, ale co jakiś czas udaje mi się myśleć. Pech chciał, że właśnie teraz – mocno wbrew sobie i nawykom – znowu mam atak tej umysłowej przypadłości. Gorączkowo myślę o wyjeździe na VI Festiwal Pieśni Ludowych do Chocianowca. I natrętnie wciąż myślę i myślę, czy to dobry pomysł, czy – to po pierwsze – dla ogółu publiki zgromadzonej na festiwalu dobrze widziany będzie wyraz trudu myślenia rysujący się na mojej twarzy? W burzliwym natłoku myśli, wymyślam nawet, w jaki sposób przed zgromadzonym na festiwalu burmistrzem honorowym Franciszku Skibickim ukryć całą niestosowność mojej tutaj obecności? Może to nie zdziwi, ale myślę kogo tam ujrzę, czy radnego Janusza Zielonego z żoną, jak w zeszłym roku, czy księdza tamtejszej parafii, a obok niego radnego Krzysztofa Mistoń? Do folkloru nie pasuje mi obecność „oskarżyciela posiłkowego”, przewodniczącego Rady Krzysztofa Leszczyńskiego, ale w domysłach różne wersje wydarzeń mają miejsce.

Może niepotrzebnie, ale martwię się, czy Pani Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury „na bardzo bogato”, w uroczy i ujmujący mnie sposób wygłosi słowo wstępne, przywita burmistrza, którego być może nie będzie i wyłączając mnie, przywita artystów, sołtysa Wojciecha Drozd, słuchaczy, słuchaczki, gości przyjezdnych i… specjalnie na Festiwal zaproszonego Romana Kowalskiego, Członka Zarządu Powiatu Polkowickiego. Może nawet na głos podziękuje Panu Romanowi, że Starostwo Powiatowe pozytywnie odpowiedziało na prośbę organizatorów o wsparcie finansowe w postaci 1.000,00zł dotacji na organizację przeglądu zespołów śpiewaczych w Chocianowcu.

Myślę zatem, w co się ubrać. Myślę o muzyce, choreografii, efektach specjalnych, którymi posłużą się ludowi artyści. Głowa mi pęka od myśli, że jeżeli nie przestanę myśleć, to w końcu – nie daj Bóg – dojdę jeszcze do jakiś niedwuznacznych wniosków. O właśnie. Za chwilę dojdę do wniosku, że Franciszek Skibicki dla jednych środowisk ma pieniądze na poczęstunek, biesiady a dla Chocianowca nie ma. Wydaje „na bogato” dziesiątki tysięcy złotych na sino-żowte korowody, Łemkowskie Lato w Trzmielowie a organizatorzy Festiwalu w Chocianowcu jadą żebrać do Polkowic. Dokładnie rok temu pisałem o Festiwalu w podobnym tonie, że trzmielowski typ folkloru może liczyć na kasę od burmistrza, bizantyjskie wsparcie Pani Krystyny Kozołup (Wszystkie drogi prowadzą do Nashville… W nawiasie mówiąc, do dzisiaj czekam na głos Pani Dyrektor, która powie, że… w 2016 roku  CHOK przeznaczył 5.000,00zł na organizację Łemkowskiego Lita w Trzmielowie).

Inni (nie Chocianowiec) mogą liczyć nawet na przesunięcia środków w Planie Finansowym Urzędu między paragrafami w Rozdziale Promocja z „zakupu usług” na „zakup produktów żywnościowych” , które miało miejsce na początku lipca 2017 roku. Burmistrz ma takie prawo, na przykład rezygnuje z promowania Gminy, bo woli przejeść sporą część budżetu przeznaczoną na to zadanie.

W zgiełku moich festiwalowych myśli, przez głowę przemknęło mi, że burmistrz teraz w Chocianowcu może czuć się niekomfortowo. Nie ma pieniędzy na „produkty żywnościowe”, przyłącza gazu i kanalizację czy drogi dla jednych – ma za to na drogę do swojej posesji. Na drogi w Chocianowcu „na bogato” brakuje pieniędzy, przy czym należy podkreślić, że to radna Bogumiła Cymbała zdaniem burmistrza rzekomo winna jest zapóźnieniu drogowemu w jej okręgu (– Przerażają mnie odrażające i żałosne zachowania Franciszka Skibickiego – twierdzi radna z Chocianowca…) Ups. Radna z Chocianowca – czego burmistrz pewnie nie zauważył z wysokości swojego gabinetu – wraz z mieszkańcami Chocianowca brała udział w manifestacji, która 18 lipca odbyła się przed urzędem. Demonstrowali wraz z Parchowem niezadowolenie z powodu lekceważenia, jakie Franciszek Skibicki okazuje wsiom.

Tego się właśnie bałem, że festiwalowe myśli w końcu zaprowadzą mnie w ślepy zaułek. Prawdę powiedziawszy to chyba cała Gmina, dzięki Radzie Miejskiej i Franciszkowi Skibickiemu tam zmierza. Zaułek ładnie widać na tym zarządzeniu. To następny kredyt krótkoterminowy w wysokości 1.500.000,00zł (pierwsze 1.500.000,00zł Franciszek Skibicki zaciągnął zaraz po zabawie Sylwestrowej – Polemika z Piotrem Piech. Chłopak za frico promuje FAKTY Chocianów!)

Szanowni słuchacze i słuchaczki,
to już trzy duże bańki, a jeśli dodamy do tego 800.000,00zł kredytu w papierach dłużnych, które na początku roku wyemitował Urząd, to daje 3.800.000,00zł! Ups. Jedziemy „na bardzo bogato”, a mamy dopiero połowę roku. Przejadamy Gminę na kredyt? Na co wydamy te 1.500.000,00zł? Na kolejne inwestycje? Nie, bo trzeba zapłacić za Jagodę na bogato, przydałoby się w końcu przekazać drugą transzę pieniądzy na rozbudowę cmentarza, remont dachu na stadionie (250.000,00zł), budowę drogi w Parchowie (350.000,00zł) plus 400.000,00zł na kolejny wóz strażacki, resztę burmistrz promocyjnie przejadł z Francuzami i trochę przejemy na stołówce Szkoły Podstawowej (z paragrafu „zakup książek i pomocy dydaktycznych” środki w Planie Finansowym przeniesiono na „stołówki” – można? Można. Wręcz desperacko trzeba!)

Nie bezpodstawnie myślę sobie, że to przepowiadałem. Nie ukrywałem, że jeżeli do połowy roku nie dotrze refundacja za budowę przedszkola (nie dotarła), Franciszek Skibicki wejdzie w spiralę kredytową. Bo to nie koniec kredytów. Skąd moje przypuszczenia, że idziemy w ślepy zaułek? W sprawozdaniu z półrocznego wykonania budżetu będzie wiele ciekawych zapisów, ale już w tej chwili mogę założyć się z każdym, że dochodów majątkowych nie wykonamy o jakieś 1 mln zł (600.000,00zł – dotacja na Delfinka, 340.000,00zł – dotacja na plac zabaw, 210.000,00zł – dotacja z WFOiŚ), to po pierwsze. Franciszek Skibicki od Rady dostał pozwolenie na zaciąganie kredytów do limitu 4.700.000,00zł, co skrzętnie wykorzysta. Kreatywnie i na siłę konstruowany budżet wydatków w przypadku kontynuacji budowy Delfinka spowoduje poważny kryzys w finansach Gminy, a w każdym razie wyjdzie na jaw, że Franciszek Skibicki mocno przesadził w swoich „inwestycyjnych” pomysłach połączonych jednocześnie z przejadaniem pieniędzy na biesiadnych imprezach towarzyszących. Przy okazji kredytowej karuzeli, na którą zaprosił nas burmistrz mam umysłowe rozkojarzenia (rozkojarzenia, rozumiane w sensie, że tworzy się wielowątkowa struga myślenia – przypis mój) związane z opublikowanym przez e-legnickie.pl oświadczenia, że Franciszek Skibicki za rok planuje oddalić się na zasłużoną emeryturę (Kto po burmistrzu? – e-legnickie.pl). W myślach, aż nie wierzę własnym oczom i myślom. Franciszek Skibicki „zmęczony życiowo”? Może to zdziwi, ale jednocześnie snuję przypuszczenia, że dla nielicznych radnych, którzy bezmyślnie (w przeciwieństwie do mnie) przyjęli informację burmistrza z godnością, wszystko jedno, czy zamiast Franciszka Skibickiego najbliższe wybory przegra Krzysztof Leszczyński. A tak na informację o rezygnacji z „reelekcji” zareagowali wyborcy Franciszka Skibickiego podczas pikiety pod urzędem.

– Powiem szczerze, że jestem już życiowo zmęczony i za rok zamierzam zdać urząd i udać się na zasłużoną emeryturę – powiedział nam Franciszek SKIBICKI, jeden z włodarzy najdłużej sprawujący władzę (z małą przerwą) w regionie.

Radny Krzysztof Kowalczyk na moją prośbę o komentarz do powyższego wyznania burmistrza powiedział niewiele:
– O dwadzieścia lat za późno… – oznajmił mi radny.

Pomyślałem, żeby o kilka zdań komentarza poprosić Janusza Zielonego, drugiego wice przewodniczącego Rady Miejskiej Chocianowa, szczególnie zaś o tę część informacji

– Kto po Skibickim przejmie fotel burmistrza? Kandydatem tzw. obozu rządzącego jest przewodniczący Rady Miasta i Gminy Krzysztof LESZCZYŃSKI. Ale na horyzoncie pojawiło się co najmniej 3 innych kandydatów.

Radny Janusz Zielony odpowiedział:

Ale dlaczego – tak sobie teraz bez podtekstów myślę – nie zwróciłem się z pytaniem do kandydata tzw. obozu rządzącego? Dlaczego o rekolekcyjną wypowiedź nie poprosiłem „komendanta policji sesyjnej” Krzysztofa Leszczyńskiego? Bo w rozmowach ze mną Pan Leszczyński wykazuje nadpobudliwość, której szczerze wstydzi się, skrzętnie ją ukrywa na sesjach, choć coraz częściej nie potrafi nad tym zapanować? Nie. A może dlatego, że od dawna lekceważę tzw. kandydata na burmistrza? Też nie. Młodzież sympatyzująca z FAKTY uważa, że z punktu widzenia marketingu politycznego powinienem przynajmniej grzecznie poprosić pana przewodniczącego, żeby on niegrzecznie mógł odmówić. Myślę, że młodzież ma rację, ale nie potrafię się przemóc – po prostu nie znoszę tembru głosu Krzysztofa Leszczyńskiego.

A co odpowiedział specjalnie zaproszony Członek Zarządu Powiatu Polkowickiego Roman Kowalski?

– Panie Romanie, co Pan czuje po rezygnacji Franciszka Skibickiego z ubiegania się o urząd burmistrza Chocianowa. Radość, czy smutek? – zapytałem.

– Oj, oj… Ja nie rezygnuję z kandydowania. Z Franciszkiem Skibickim czy z innymi potencjalnymi kandydatami, wszystko jedno z kim przyjdzie mi rywalizować. Mam dużo energii, a przede wszystkim pewność, że ludzie są zawiedzeni sposobem kierowania gminą – powiedział były burmistrz.

Jak widać, nie ma ani radości, ani smutku. Informacja, że Franciszek Skibicki udaje się na emeryturę – moim zdaniem – jest o tyle ważna, o ile wpłynie na cały przyszły rok funkcjonowania gminy. Wpłynie źle. Franciszek Skibicki dał sygnał, że gmina przestała go interesować zupełnie, za to będzie lansować następcę. Jeśli dodamy do tego wyśrubowaną akcję kredytową przy budowie Delfinka, którą na zakończenie kariery politycznej zaaplikuje nam burmistrz, za rok Franciszek Skibicki powie, że Rada jest winna? A może powie, że ogłaszając rezygnację z kandydowania kłamał i mataczył i znowu stanie do wyścigu o fotel? Wielokrotnie kłamał i mataczył w drobnych sprawach, dlaczego nie miałby tego zrobić w sprawie dla siebie najważniejszej? Wielokrotnie pisałem, że burmistrz to człowiek prosty, a jeszcze bardziej – nieprzewidywalny! Polityka, trochę jak poezja wykorzystuje symbolikę, słowa, emocja, takt, miesza porządki słów i znaczeń, a skoro znam się na poezji łatwiej mi znaleźć dystans do w sumie głupiej informacji o zasłużonej emeryturze. W poezji i polityce – na równi – nic nie jest przesądzone. Tuż przed wyborami Franciszek Skibicki może ogłosić, że Krzysztof Leszczyński scedował na niego ciężar kandydowania, radny będzie podwójnie przegrany – taka może być pointa. Na rzekomej prawdomówności Franciszka Skibickiego zawiodło się tak wiele osób, że nie warto powiększać ich grona. Pewnie Marszałek Cezary Przybylski po przeczytaniu e-legnickie.pl także już czuje się zawiedziony, ale o tym szerzej kiedy indziej.

Zapraszamy na Festiwal Pieśni Ludowych.

Robert Harenza

P.S.

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...