Wszystkie drogi prowadzą do Nashville…

Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły,
I coś tam klaszcze za borem.
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
Pod umówionym jaworem„.

– podśpiewuję sobie od rana. Po pierwsze dlatego, że jest sobota. Drugi powód jest bardziej złożony, więc wymaga wyjaśnienia.

Wyjaśniam. W przeddzień gminnego święta muzyki i folkloru, tj. Festiwalu Pieni Ludowych, który wystartuje 31. lipca 2016 roku o 14:00 w Chocianowcu (Festiwal Pieśni Ludowych w Chocianowcu już 31 lipca 2016 roku. Serdecznie zapraszamy – chok.pl) przypomniał mi się Pacuła oraz to, że nieubłaganie zbliża się roczek istnienia portalu FAKTY Chocianów. Zegar zatoczył kółko. Rok temu o IV Festiwalu pisałem tak:

Festiwal był świetny, ale ludzie nie przyszli…

Więc mam kłopot? Postarzałem się o rok, a na dodatek muszę – chcę czy nie – powoli zabierać się za podsumowania, przymierzyć się do rzetelnej i subiektywnej autoceny, a może nawet uznać rok życia za stracony… Już za chwilę, we wrześniu.

Myśląc o Pani ze snów, myśląc o roczku FAKTY Chocianów najpierw wymienię organizatorów tegorocznego Festiwalu. Są nimi Sołtys wsi Chcianowiec i zespołu ECHO, Wojciech Drozd, w tym Rada Sołecka oraz zespół ECHO. Sponsorami imprezy jest Chocianowski Ośrodek Kultury i Fundusz Sołecki budżetu Gminy Chocianów (3.000,00zł). W 2016 roku honorowym patronatem Festiwal nie objął Franciszek Skibicki, co rok temu miało miejsce. W tej edycji burmistrz oficjalnie nie występuje ani honorowo, ani finansowo. Mam nadzieję, że przynajmniej dostał bilecik z zaproszeniem podpisanym przez organizatora, Pana Wojciecha Drozd i sponsora – Panią Krystynę Kozołup.

Jak widać na przykładzie Festiwalu, z wielu punktów widzenia FAKTY Chocianów zmuszone są do powtarzalności, ale tym samym pokazują normalny cykl życia Gminy. Już cały rok opisują kadencję Franciszka Skibickiego i tytaniczną pracę Rady Miejskiej Chocianowa. Krok po kroku, od wydarzenia do wydarzenia, jak dromader, który przemierza pustynię publikuję swój punkt widzenia.

Pod adresem FAKTY Chocianów padają zarzuty, że manierycznie, stronniczo, agresywnie atakuję model władzy prezentowany przez Franciszka Skibickiego. Słowem, wielu ludzi nie interesuje taka forma publicystyki, oparta głównie na śledzeniu kulisów władzy, pokazywania prawdziwych intencji oraz bezstronnego rozliczania z wypowiedzianych słów i obietnic. Mają rację,że portal omijają szerokim łukiem także ci ludzie, którzy mają kłopoty ze zrozumieniem innego punktu widzenia, niż ten, który uznali za jedynie słuszny i prawdziwy.

Nie wnikając w szczegóły, nie dziwię się – tak reaguje typowy wyborca, bez urazy. Typowy wyborca sprawy Gminy dostrzega najczęściej na chwilę przed wyborami. Z reguły dopiero podczas kampanii Gmina staje się pępkiem świata, a jej dobrobyt sprawą najwyższej wagi. Tak to wygląda. Jestem ostatnim człowiekiem, który miałby pretensje, że tuż przed wyborami samorządowymi dla wszystkich (ok. 54% uprawnionych do głosowania) Gmina staje się Państwem, małą kochaną Ojczyzną.

Szanowni Czytelnicy, właśnie dlatego FAKTY krocząc od wydarzenia do wydarzenia, publikując to, co w pamięci zbiorowej ulega zatarciu, pokazując fakty z funkcjonowania władzy za jakiś czas będzie pomocne każdemu wyborcy przy podejmowaniu decyzji w wyborze takiej czy innej koncepcji bytu Gminy.

Dlatego też dzisiaj celowo podkreśliłem, że burmistrz Franciszek Skibicki przestał być honorowym patronem, ChOK nazwałem sponsorem Festiwalu Pieśni Ludowych w Chocianowcu. Poniżej przedstawię sposób funkcjonowania i metodykę realizacji zadań przez Franciszka Skibickiego na przykładzie podobnie folklorystycznej imprezy o nazwie „Łemkowskie Lato w Trzmielowie”, którego patronami był ChOK i Urząd Miasta i Gminy Chocianów. Niemniej teraz, nucąc następną piosenkę „kantry”, wypowiem kontrowersyjną tezę, która na pewno zdenerwuje Romana Kowalskiego, a jeszcze bardziej Franciszka Skibickiego. Brzmi ona tak: Roman Kowalski zorganizował Festiwal na złość Franciszkowi Skibickiemu, który – pomimo wieloletnich próśb Wojciecha Drozda – nie chciał o tym słyszeć!

Zauważcie, że „wszystkie drogi prowadzą… do władzy poprzez ChOK”. Stopień zaangażowania przedstawicieli władzy – głównie ten finansowy – pokazuje, które ze świąt jest ważniejsze lub społecznie bardziej potrzebne. Festiwal Pieśni Ludowych czy Łemkowskie Lato w Trzmielowie? Chocianowiec jest oczkiem Romana Kowalskiego, a Trzmielów…? Franciszka Skibickiego? Nie tylko. Trzmielowem także zajmuje się Lubin, a wszystkie drogi i tak prowadzą do ChOKu, który od zawsze był propagandową tubą Franciszka Skibickiego. Od kiedy pamiętam, Franciszek Skibicki tę instytucję traktował jako narzędzie w „dialogu” ze społeczeństwem.

A teraz już bez metafor… Zabawmy się! W przeddzień Festiwalu w Chocianowcu, FAKTY Chocianów publikują nagranie z festiwalu, który pozwoliłem sobie zorganizować w dniu 19. lipca 2016 roku (z okazji powrotu Franciszka Skibickiego z folklorystycznego wyjazdu do Francji). Sprawa dotyczy „Łemkowskie Lato w Trzmielowie”, a inspiracją jest plakat na portalu ChOK mówiący, że miejska Gmina Lubin współorganizowała tę imprezę (plakat, który reklamował imprezę został wykonany przez ChOK, ale na jego stronie go nie ma. Jest za to na stronie Parafii Prawosławnej Świętej Trójcy w Lubinie. Czyżby Pani Krystyna Kozołup wstydziła się cyrlicy?):

Łemkowskie Lato w Trzmielowie

W ramach idei transparentności zachowań władzy pozwoliłem sobie rozmowy telefoniczne podzielić na trzy części. Zabawmy się!

  1. W sprawie kosztów, jakie poniosła Gmina Lubin na organizację łemkowskiego lata zwróciłem się do Pana Jacka Mamińskiego, rzecznika Prezydenta Lubina. Za pierwszym podejściem nic nie wiedział o szczegółach: Po kwadransie, podczas rozmowy grzecznie i bez kompleksów podał mi kwotę, jaką Gmina Lubin zapłaciła za współorganizację imprezy „Łemkowskie Lato w Trzmielowie” – 3.000,00zł!
  2. W sprawie w/w imprezy zadzwoniłem do Urzędu Miasta i Gminy Chocianów, by dowiedzieć się, ile Gminę kosztował „patronat”, o którym z żarliwością informował ChOK:

    W Urzędzie dowiedziałem się, że burmistrz nie wrócił jeszcze z podróży służbowej, więc informacji na ten temat udzielała mi sama Pani sekretarz Mirosława Nowicka, w zastępstwie.
    Odbyły się nawet dwie rozmowy. Podczas pierwszej Pani sekretarz w randze zastępcy powiedziała tak:

    Niemniej po oszacowaniu „partnerstwa” Gminy w organizacji łemkowskiego lata stwierdziła, że Gmina nie wydała nawet złotówki, bo – być może, czego nie wie – jakieś złotówki wydawał (niezależny – przypis mój) Chocianowski Ośrodek Kultury. Toteż z tymi dociekliwymi pytaniami osobiście powinienem zwrócić się do Pani dyrektor Krystyny Kozołup, która jest na „urlopie”, ale jutro już będzie w pracy…

  3. Z rozmowy z kadrową ChOKu z kolei dowiedziałem się, że przebywającą na urlopie dyrekcję zastępuje Pani Barbara Matykiewicz. Poprosiłem więc o rozmowę. Co powiedziała Główna Księgowa ChOK w randze zastępcy Pani Krystyny Kozołup?

Zabawne – prawda? Urlop stał się „delegacją”, patronat stał się współorganizacją. „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…”? Zgadnijcie, ile pieniędzy wydał Franciszek Skibicki na Łemkowskie Lato? Podczas rozmowy Pani księgowa jeszcze nie wiedziała. Po dwóch tygodniach – chociaż gorąco prosiłem, by Pani Krystyna Kozołup podesłała mi informację na temat stopnia zaangażowania ChOKu w organizację imprezy – cisza! Cisza! Słyszeliście przecież, że szczerze prosiłem, by Pani dyrektor ChOK przekazała wysokość kosztów! Cisza! Rzecznik Prezydenta Lubina mógł wprost odpowiedzieć, a ChOK i Franciszek Skibicki folklorystycznie strzelają focha? Milczą, jak pod kołdrą.

Nie chcę generalizować, ale właśnie w ten sposób traktowane są FAKTY Chocianów. Mnie się to podoba, ponieważ Franciszek Skibicki w spektakularny sposób pokazuje przaśną arogancję wobec jednego z jego poddanych. Jeśli marginalizuje FAKTY, jego wybór! Gołym okiem widać, że FAKTY Chocianów nie są godne posiąść tajemnej wiedzy, którą on „zarządza”. Ups.

Uwaga! W przededniu folklorystycznego święta, informuję, że naprawdę nie wiem, co ja takiego złego w życiu zrobiłem, że nawet kulturalna Pani dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury traktuje mnie – bez urazy dla emigrantów – jak emigranta. Zlekceważyła prostą prośbę, jakby była uprzedzona do mnie. Nie traktuje mnie poważnie, bo syndrom Franciszka (IV-ego) Skibickiego jest wszechpanujący, więc przytłacza swym światłym ciężarem wszystko i… jeszcze więcej?

Administracja Franciszka Skibickiego bawi się w podchody. Za jakie grzechy, i co? Dlaczego? Czy w Gminie Chocianów wszystko musi być tajno-wojenne, zastrzeżone i konspiracyjne…? Czyżby najdrobniejsza informacja była tajna i złamana przez poufną?

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Burmistrz Chocianowa w żałobie po stracie chocianowskiego.info. Nie przybył na Dni Parchowa…

Wielu czytelników FAKTY Chocianów zaskoczę tym, co powiem. Przy okazji komentarza do Dni Parchowa muszę ...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...