Lubin ratuje Chocianów przed utonięciem. W gratisie „rybka” ma darmowy transport…

W żadnym wypadku nie powtarzajcie tego, co za chwile powiem, jeśli chcecie mieć spokój (poważnie!), a po ulicach Chocianowa chcecie chodzić z podniesioną głową, zachowując uznanie społeczeństwa i pozory pobożności wśród duchowieństwa. W myśl zdjęcia startowego – wąż uratował rybę, bo tonęła! Nie mówcie, że mniej więcej z identyczną skutecznością Franciszek Skibicki ratował Chocianów przez wszystkie dni i noce jako burmistrz, a teraz przybył nowy „Czas na zmiany” – bohatersko Chocianów ratować przed utonięciem chce jegomość z Lubina. Nomen-omen, człowiek wywodzący się z tej samej bezpartyjnej rodziny politycznej, co Franciszek Skibicki. Tomasz Kulczyński ma na już koncie ratowanie z sukcesem radnego Krzysztofa Leszczyńskiego, dzięki czemu radny tracąc stanowisko przewodniczącego Rady Miejskiej zyskał fuchę kandydata na radnego z KWW Tomasz Kulczyński

Fakty Chocianów: Apel dorosłego człowieka do wyborców Gminy Chocianów

Ale teraz bez większego wysiłku zaprezentuję jeszcze trzy przykłady, jak wąż ratuje rybę przed utonięciem:

Przykład 1 – Program wyborczy KWW Lubin na czterech kółkach
Przykład 2 – Horrory Kina Plenerowego w Parchowie
Przykład 3 – Chocianowskie.info rzetelnie informujące ciemnogród

No to na zdjęciu wąż ratuje rybę, czy nie? Od mojej Pani ze snu raczej nie usłyszę podpowiedzi, bo Ona nie wie, kto ją uratuje, więc skazany jestem na samodzielną odpowiedź. Spróbuję tak! Kultura różni nas od zwierząt – tak sobie po cichu koncypuję – więc drapieżnik nigdy nie ratuje, bo – po prostu – sam nie ma innego wyjścia. Instynkt nie tylko drapieżników podąża zawsze przed Kulturą, myśleniem, czy choćby nauką gry na instrumencie dętym – to elementarna prawda. A polityka to zwykła gra instynktów, więc Chocianów nie może liczyć na ratunek Lubina, chyba, że chce wyglądać jak mało szczęśliwa ryba na zdjęciu. Propagandowo Lubin chce pokazać, że ma dobre zamiary, „bezinteresownie” przychodzi z pomocą, a prawda mówi, że gmina Chocianów jest jednym z niżej położonych związków białka w samorządowym łańcuchu pokarmowym. W tytule celowo napisałem „Lubin” a nie z imienia Tomasz Kulczyński ratuje rybę przed utonięciem, bo Tomasz Kulczyński to twór wyborczy, ucieleśnienie i narzędzie regionalnej polityki Prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego i Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego. Jeden i drugi Pan politycznie i towarzysko od dziesiątek związani są z Franciszkiem Skibickim, a ten – jak wiemy – Chocianów ratować zaczął od czasów schyłkowego peerelu (na szczęście został mu jeszcze tylko miesiąc tej mozolnej pracy…).

Żartobliwie (trzymając się metafory) można przyjąć, że Lubin ratuje rybę, bo jest dowcipny. Żartuje sobie trochę z naiwności mieszkańców Chocianowa, a trochę nonszalancko obnosi się z kasą, którą sypnie, jeśli elektorat Chocianowa zagłosuje na jego pomazańca. Naiwnością byłoby uznać, że Tomasz Kulczyński sam, bez wsparcia aparatu politycznego Lubina wpadł na pomysł uszczęśliwienia mieszkańców Chocianowa (pilotażowo) uruchomieniem darmowej komunikacji relacji Chocianów-Lubin. Naiwnością byłoby zakładać, że program wyborczy, jaki wywiesił w oknach „sklepu mięsnego” ma uratować Chocianów, bo jego Sześć Punktów raczej pożera dochody gminy z jednej strony (punkty 1, 2, 4), mówi o ogólnych mrzonkach (punkty 5 i 6) i do tego wszystkim mieszkańcom zakłada zakupić łącza internetowe (punkt 3).

Nie ograniczając się wyłącznie do ogólnych i sarkastycznych stwierdzeń, stawiam pytanie, czy to na pewno propozycje dla Chocianowa, a nie przypadkiem dla Przemkowa czy Radwanic? Ogólniki zawarte w punkcie 6 (Żłobki, punkty apteczne, weekendowa opieka zdrowotne potrzebna jest w każdej gminie) mówią tylko tyle, że autor zdaje sobie sprawę z potrzeb wąskich grup społecznych, ale to raczej teoretyzowanie, niż konkretna obietnica, że na przykład w mieście wybuduje 3 żłobki, w sołectwie Trzebnice tylko jeden żłobek i punkt apteczny. Bardziej szczegółowo odnosząc się do poszczególnych punktów, przyznaję, że program wyborczy kandydata Lubina na burmistrza jest totalnym nieporozumieniem – wręcz sugeruje, że autor rozmieni gminę na drobne, jeśli tylko udzielimy mu błogosławieństwa. Na przykład punkt 2 programu mówi o „likwidacji podatku od nieruchomości od osób fizycznych”(!). Nawet gdyby prawnie byłoby to do wykonania, a póki co nie bardzo, na tej pro-rozwojowej likwidacji gmina Chocianów pomniejszyła by swoje dochody o jakieś 1,5 mln zł (popatrzmy, ile gmina ściągnęła podatku w 2017 roku).

Jak wiemy, w mętnej wodzie wyborów łatwiej ratować ryby przed utonięciem, bo ryba mniej widzi, a wąż dysponuje instynktem drapieżnika. Najwięcej drapieżności widać jednak w punkcie 1 – „darmowa komunikacja”. Ups. Właśnie na nim opiera się cały misterny plan polityczny Lubina. Media z Lubina odtrąbiły start komunikacji relacji Lubin-Chocianów na czas października, choć nie miały do tego rzeczywistego powodu. Projekt polityczny zakłada, że wykorzystując publiczne pieniądze powiatu lubińskiego na kampanie wyborczą, Dolnośląski Ruchu Samorządowy Cezarego Przybylskiego i „Bezpartyjni” Roberta Raczyńskiego rozwiną żagle, tzw. pilotaż transportu do Chocianowa.

Nakazali Staroście Adamowi Myrda podjąć uchwałę o uruchomieniu linii autobusowej „111”, a ten polecenie grzecznie wykonał, co nie oznacza, że transport rzeczywiście ruszy.

Oczywiście w myśl obowiązującego prawa dla poszczególnych szczebli organów stanowiących, starostwo musi zawrzeć porozumienie ze starostwem polkowickim, stąd musiał powstać wniosek Lubina, z którego dowiadujemy się więcej szczegółów „darmowego transportu”, jakim Lubin chce obdarować wioskę Chocianów. Czytamy:

Czy z pisma wynika, że można oddzwonić start autobusów, co na rozkaz zrobiły media? Dlaczego Lubin tak nisko traktuje uczucia ludzi, którzy łatwowiernie powtarzają kłamstwo, że będą jeździć za darmo żółtymi pięknymi pojazdami PKS Lubin? W oficjalnej wersji ma to być pilotaż, z tym, że mało wiarygodny, a wręcz dęty, jak instrument podnoszony do ust przez moją Panią ze snu albo innego kapelmistrza. Pilotaż ma być w okresie kampanii wyborczej? Pilotaż ma być tylko w Chocianowie? A dlaczego darmowej komunikacji nie wydłużyć na przykład do Przemkowa? Ktoś z Przemkowa zebrał by i 2.000 podpisów, żeby tylko Adam Myrda mógł wydać następne ćwierć miliona na pilotaż do Przemkowa. A Chojnów? Podpowiem sztabom wyborczym PiSu i PO, by bliżej przyjrzały się wydatkom komitetów Roberta Raczyńskiego i Tomasza Kulczyńskiego. Politycy lubią zarządzać nie swoimi środkami, jak bankierzy, a politycy lubińscy najbardziej. Bo myślą o rządzeniu regionem i zarządzanie pieniędzmi unijnymi. Wąż ratuje rybę? Ryba to białko, przez polityków zwane publiczną kasą. Warto w imieniu podatników powiatu Lubin zadać niezobowiązujące pytanie, czy w ogóle wiedzą, że na koniec kadencji ćwierć miliona lekką ręką mają przekazać na pilotażowy program darmowej komunikacji mieszkańców Chocianowa?

Cieszę się, że na Facebooku trwa burzliwa dyskusja na temat wspaniałomyślności, jaką Lubin otacza mieszkańców Chocianowa

Nie mam jednak wątpliwości, że nie dojdzie do afery, która wybuchłaby, gdyby rzeczywiście doszło do wydatkowania pieniędzy lubinian na cele wykraczające poza kompetencje tego organu samorządowego. Powiat lubiński nie ma prawa na dłuższą metę dotować transportu na terenie innego powiatu, więc transport musiałby utrzymywać Chocianów. Ścinawa, będąca w strukturach powiatu, jest naturalnie dopuszczona do dotacji powiatowych w ramach organizacji transportu na terenie powiatu, więc partycypuje w kosztach obsługi darmowych przewozów pasażerskim na poziomie 200.000,00zł rocznie.

Chocianów, nie będąc w powiecie lubińskim nie może liczyć na dofinansowanie, a uchwała, którą podjęła rada powiatu lubińskiego jest bezceremonialnie przejawem arogancji Lubina, działaniem na granicy łamania prawa, a w czasie kampanii samorządowej ewidentnym sponsoringiem kampanii wyborczej ich wybrańca na fotel burmistrza Chocianowa. Ratują Chocianów – chociaż wszyscy wiedzą, że tylko po to, by go połknąć. W sumie dla powiatu lubińskiego liczą się w tej chwili dochody gminy, na jakie mogliby liczyć w przyszłości, gdyby wchłonęli Chocianów, niż wydatki, którymi będą mogli ręcznie zarządzać z poziomu rady powiatu. DRS Cezarego Przybylskiego i Bezpartyjni Roberta Raczyńskiego nie zastanawiają się skąd gmina Chocianów weźmie co najmniej 1,5 mln zł rocznie na wydatki bieżące związane z utrzymaniem transportu darmowego. Przypomnę, że Franciszek Skibicki robił projekt transportu darmowego. Według audytu, za który zapłaciliśmy niezłą kwotę specjalizująca się w tym temacie firma oszacowała koszty roczne. Pisałem o tym

Billboardem między oczy kandydata…
O której odjeżdża autobus „na zmiany”? We wtorek czy czwartek…?

 

A wracając do programu wyborczego Tomasza Kulczyńskiego warto podkreślić, że kandydat punktem 2 likwidując podatek od nieruchomości pozbędzie się 1,5 mln zł dochodów, które mógłby przeznaczyć nomen-omen na sfinansowanie darmowego transportu, który obiecuje w punkcie 1.

Wąż ratuje rybę?

Jeśli wybierzecie tego człowieka na burmistrza, to już w 2019 roku tylko za połączenia tych dwóch punktów potrzebne będzie dodatkowe 3 mln zł. Skąd je weźmie autor tego wyborczego dziwadła? Jeśli jeszcze nie wie, to na pewno napisze, że środki da mu Unia Europejska i inne agendy rządowe. W programie wyborczym tę mrzonkę Tomasz Kulczyński zapisał w ostatnim akapicie, jak puentę, bo nie opatrzył go cyfrą 7. To jest ten „+”, którym opatrzył nazwę Programu 6+, ewidentnie nawiązując do Programu Mateusza Morawieckiego – 5+.

Szkoda, że radny lubiński udaje, że nie wie o tym, iż programy unijne działają na zasadzie refundacji części kosztów. Żeby skorzystać z pieniędzy unijnych, najpierw trzeba mieć środki, by sfinansować inwestycję. Niemniej byt gminy nie może opierać się na tak mglistych przesłankach. W ogóle „Program” zaskakuje niespójnością, naiwnością, nonsensami, żeby nie powiedzieć wprost – zwykłą głupotą. Tomasz Kulczyński – podkreślam to, co nie nadaje się do prasy – jest postacią nie tylko zabawną czy tragiczną, bo w najzwyklejszy sposób obnaża dyletantyzm, nieznajomość specyfiki gminy, jej rzeczywistych potrzeb i mocnych stron…

Podwójnie tragiczną, bo sam uwierzył, że uratuje Chocianów, a potrójnie – dlatego, bo jeszcze w to wierzy! Myśli, że po rządach Franciszka Skibickiego gminę Chocianów uratuje darmowy transport do Lubina, maskotka KS Stal, pączki i słone paluszki… Koniec żartów! Na temat 50% bonifikaty na zakup działek budowlanych dla rodzin z 500+ nie powiem ani słowa, by do końca nie obnażać wszystkich intelektualnych i politycznych mielizn, jakie prezentuje program.

To moje zdanie, ale myślę, że upubliczniając je wiele osób uzna podobnie. Kampania wyborcza Tomasza Kulczyńskiego nachalnie prowadzona od listopada 2017 roku powoduje że zaczynam bać się otworzyć łazienkę w obawie, że wyskoczy z niej Tomasz Kulczyński. Nadaktywność wyborcza Tomasza z Lubina zatacza tak szerokie kręgi, że kiedyś dla mnie zwykłe znaczenie słowa „desperacja”, zaczyna mieć dodatkowe fizjonomiczne cechy Tomasza Kulczyńskiego. Z powodu „desperacji”:

  • użył Dnia Niepodległości, by zamanifestować swój patriotyzm
    Chwała bohaterom z Chocianowa
  • użył Dnia Żołnierzy Wyklętych, by przypodobać się narodowcom (co wtedy mówił docent hipokryzji Krzysztof Leszczyński o tablicy pamiątkowej?)
    Atrakcje marca: dwa razy Dzień Kobiet, później cudowne Imieniny i Miłość ukrzyżowana… Do tego burmistrz zarządził konkurs
  • odważył się użyć pączków, by pokazać jak mocno przywiązany jest do tradycji i wiecznie głodnych ludzi z Chocianowa
    Na targu w Lubinie: Gmina Chocianów warta pętko kiełbasy i pączka…
  • nie obawiał się nawet użyć paluszków słonych, by zająć czymś żuchwy emerytów i rencistów wyjeżdżających na wycieczkę
  • użył „Mikołaja”, by zabłysnąć workiem podarków, a dzieci nie szły spać głodne
  • użył ferii, by pokazać się na zdjęciu
  • wynajął nieletnich, by za skromną opłatą roznosili lubińską gazetę, z tym, że tylko te egzemplarze, na których widnieje jego facjata
  • użył Klaudii Beker, by do tego chrześcijański Ośrodek Kultury za friko użyczył gminnego namiotu sponsorowi nagród (nie wiadomo przez kogo zakupionej motopompy, nie dołączył karty gwarancyjnej i dowodu zakupu
  • wiedziony wielkodusznością wobec zahukanej gminy Chocianów zakupił znicze na Dzień Zmarłych
  • użył zdjęcia z prezesem Medicusa, by w Chocianowskim rzetelnym portalu snuć mataczenia o wielkiej rozbudowie służby zdrowia za pieniądze Medicusa
    Niestety także ta informacja zawiera nieprawdę. Prosze przeczytać, jak prezes lubińskiej firmy zajmującej się usługami medycznymi w gminie Chocianów odżegnuje się od konfabulacji chocianowskie.info
  • Użył maskotki KS, bo polityczne przebranie to strój obowiązujący na stadionie.
    „Stadion bez polityki” – kibice Stali tracą cierpliwość – chocianow.com.pl
  • użył 1400 podpisów nieświadomych ludzi, by zdobyć podkładkę dla Starostwa Powiatowego w Lubinie, by były choćby pozory na uchwalenie kampanijnego transportu
  • bezprawnie korzystał z logo Ministerstwa Obrony zapraszając na msze z okazji Dnia Wojska Polskiego
  • Czy mam podać więcej przykładów wyborczej desperacji Tomasza Kulczyńskiego? Proszę.
    Ogłosił „Czas na zmiany”, ale zmian jako takich w planie nie ma

O której odjeżdża autobus „na zmiany”? We wtorek czy czwartek…?

Widać to po zachowaniu Franciszka Skibickiego, który nie obawia się, że Tomasz Kulczyński w ogóle coś zmieni. Ba, burmistrz odwiedza w biały dzień siedzibę KWW Tomasza Kulczyńskiego na Rynku, demonstrując tym samym, że wszystko zostanie w rodzinie.

  • ogłosił Kino wakacyjne w Parku, a na zakończenie lata okazało się, że jedynym seansem była akcja ze Szpikiem kostnym zbieranym wśród organizatorów przez Agatę Wesołowską
  • niejednokrotnie wykorzystywał jednostki gminne, w tym samego Krzysztofa Leszczyńskiego do propagandówek z okazji różnych uroczystych dni, w tym „Dnia Samorządowca”, czy choćby na zawodach strażackich w Michałowie użył Wiktora Husara do promocji druha/kandydata na radnego z Trzebnic
  • itd., itd.

O ile Chocianów już wiele dowiedział się o dokonaniach Tomasza Kulczyńskiego głównie z Telewizji Lubińskiej, mnie zajął bezproduktywną retoryką swojego programu propagowaną przez pannę Klaudię Beker na portalu Twój Rzetelny Portal Informacyjny zamieszczaniem małych, średnich i dużych kłamstw, stawianiem wyżej formy nad treścią, stronniczością, a szczególnie zirytował niewybrednymi atakami skierowanymi pod adresem Anny Pichały – jego najgroźniejszej rywalki w boju o fotel burmistrza Chocianowa.

Dzisiaj mamy 17 września, a nadal nie wiadomo, czyja niewidzialna ręka pisała pomówienia na „rzetelnym” portalu, ani kto jest jego właścicielem. To znaczy tę prawdę ja znam, zna ją – jak widać – także były kandydat na burmistrza Krzysztof Leszczyński, pisząc na Facebooku tę o to mądrość:

Na razie z „rzetelnego” portalu zniknął jeden knot bezpodstawnie pomawiający Annę Pichała o to, że jedynie sołectwo Parchów z powodu nieudolności Pani Sołtys nie wykorzystało funduszu sołeckiego.

Przepraszam, ale tylko tyle zostało mi z zablokowanego artykułu.

Próby zdyskredytowania Pani Anny Pichała chyba jednak nie wychodzą na zdrowie kandydatowi z Lubina. Wiedziałem, że tak będzie, ale rzeczywistość przeszła moje wyobrażenia. Przypomnę, że w wywiadzie z Anną Pichała (o którym poniżej) wyszło na jaw, że Tomasz Kulczyński gra nie fair, a na dodatek naiwnie blefuje, straszy pozwami, sądząc, że osiągnie wymarzony cel. Złożył pozew do Sądu, jakoby Anna Pichała pomówiła go w oczach opinii publicznej. Desperat, to desperat – nie myśli. Jednak gdy zobaczył, że nie ma do czynienia z wylęknioną dziewczynką, odwołał wszystkie zarzuty. Taki odważny, a kobiety się przestraszył, bo przecież nie zrobił tego z powodów posiadania ani wybitnych, ani wrodzonych cech gentlemana.

Szanowni państwo,
żeby do końca zrozumieć mechanizm, jaki Lubin stosuje by uratować Chocianów muszę powołać się na wywiad, który zamieściłem w lipcu

Horror polityczny pt. „Viribus Unitis” w Kinie Plenerowym w Parchowie

cytat:

A.P (….) Nie wykluczam, że umowę o wydanie obiektu dla stowarzyszenia z Lubina podpisze Franciszek Skibicki. Po słowach pana Łukasza Lemanika o rzekomej pomocy lubińskiego radnego, mamy prawo przypuszczać, że Kino wyglądać ma podobnie jak na obiektach sportowych w Chocianowie, gdzie Pan Kulczyński wchodzi jak do siebie wraz z kamerami oraz namiotem lokalnej telewizji, aby prowadzić kampanię wyborczą. Jako Stowarzyszenie Nasz Parchów nie godzimy się na prowadzenie kampanii wyborczej przez tego Pana za pomocą naszych pomysłów! Postanowiliśmy sprostać oczekiwaniom społecznym i zorganizować kino plenerowe w Parchowie, nawet nie korzystając ze środków Urzędu Marszałkowskiego.

 

Z perspektywy czasu i faktów, które miały miejsce po wyświetleniu artykułu widać, że desperacja wyborcza Tomasza Kulczyńskiego w tym konkretnym momencie osiągnęła apogeum. Pamiętamy, co oświadczył.

Niestety mała prawdziwość oświadczenia Tomasza z Lubina w pełni wyszła na jaw dopiero wtedy, jak kramiki za WOK zaczęli rozkładać kandydaci na radnych KWW Tomasza Kulczyńskiego, tym razem jako wolontariusze, choć mam powody przypuszczać, że przy organizacji eventu, który zaprzyjaźnione Stowarzyszenie Viribus Unitis wrogo przejęło, nie mało jest wątków oprócz politycznych także finansowych. Moja obecność na jednym z pokazów nie umknęła nawet fotografowi chocianowskie.info.

Mnie osobiście najbardziej bulwersuje fakt, że „organizatorzy” Kina Plenerowego w Parchowie nie odpuścili, nie przestali pomawiać Anny Pichały na jedynym rzetelnym portalu. W artykule

Kino Plenerowe w Parchowie za nami! – chocianowskie.info

powracają oszczercze wypowiedzi Łukasza Lemanika, że sołtys Parchowa, Pani Anna Pichała blokowała realizację wydarzenia. Od samego rzecznika prezydenta Lubina zdobyłem numer telefonu do prezesa Stowarzyszenia, gdy ten zabronił Adamowi Michalikowi (redaktor chocianowskie.info, do którego zwróciłem się z prośbą o numer telefonu – przypis mój) przekazać mi jego namiar. Chciałem zapytać, na podstawie jakich faktów oczernia osobę ubiegającą się o funkcję burmistrza. W końcu zrezygnowałem z jałowej rozmowy, by dzisiaj zamieścić kilka dokumentów świadczących o indolencji organizacyjnej prezesa, złej woli, a nader wszystko chamskich kłamstwach zamieszczanych na ulubionym portalu Krzysztofa Leszczyńskiego.

Otóż Prezes Lermanik, co już w wywiadzie przewidywała Anna Pichała o użyczenie obiektów sportowych wniósł prośbę do Franciszka Skibickiego zamiast bezpośrednio do Zarządu MKS Victoria Parchów

W odpowiedzi otrzymał instrukcję, gdzie ma skierować wniosek o użyczenie terenu.

Prezes jednak nie czyta ze zrozumieniem, bo ponowną prośbę skierował do byłego sołtysa wsi Parchów Stefana Trochanowskiego. Ups. Poza tym zażyczył sobie pod rygorem 7 dni, że ten wyda zgodę na przekazanie gminnego mienia pod swobodną twórczość jakiś bliżej nieznanych ludzi z Lubina

Na pismo wyjątkowo grzecznie odpowiedział Pan Stefan Trochanowski, prosząc Stowarzyszenie o przedstawienie Zarządowi więcej konkretów.

Niestety oficjalna prośba do Zarządu MKS Victoria Parchów nigdy nie dotarła, za to na chocianowskie.info pojawiły się zarzuty, że Anna Pichała odmówiła pozwolenia na wynajęcie terenu. To żenujące, ale także karalne zachowanie prezesa Stowarzyszenia nie ma precedensu. W końcu myśliciele, w tym także koleżanka i współpracownica Pani Dyrektor Krystyny Kozołup panna Klaudia Beker, wpadli na pomysł, że plac i WOK wynajmą od Chocianowskiego Ośrodka Kultury, który zarządza WOK w Parchowie. Tam też się ostatecznie udał Łukasz Lemanik z pismem. Bingo!

No to Lubin ratuje Chocianów czy nie? Lubin twierdzi, że profesjonalnie i czyściutko uratował projekt Anny Pichała, a jakie jest jej zdanie na ten temat. O proszę

KINO PLENEROWE W PARCHOWIE już nieczynne – chocianow.com.pl

P.S.:
Proszę o wsparcie. Boję się otworzyć skrzynkę pocztową w obawie, że wyskoczy z niej… Tomasz Kulczyński. Brrrrrr…

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...