DFS Roberta Harenzy prezentuje: Pożegnanie Franciszka Skibickiego. Część II

„Ideałem burmistrza Chocianowa jest idealne przeciwieństwo Roberta Harenzy, to dla mnie oczywiste. W miarę zbliżania się wyborczej jesieni, coraz częściej słychać głosy ludzi nadających się (w przeciwieństwie do mnie) do piastowania tej jakże odpowiedzialnej i szalenie ważnej funkcji. Która osobowość utrwalona na tym zdjęciu idealnie pasuje do ideału?”… – o ile pamiętam chyba właśnie w tym miejscu uciąłem artykuł pt. Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Pożegnanie Franciszka Skibickiego.

W miarę bezstronnie, z rezerwą, z powagą ale także z poczuciem straty czasu, opublikowałem co ciekawsze formy „przedwyborczej” aktywności politycznej, której efekty widać w Chocianowie na ulicach, słupach ogłoszeń, Facebookach, w lubińskich mediach, w Parku, w chrześcijańskim Ośrodku Kultury, a nawet na opiniotwórczych portalach, których nikt nie czyta (wierząc Pani Mirosławie Nowickiej). Z góry przepraszam niektóre osoby i całe środowiska za komentarz do inicjatyw, które tworzą oraz tworzyć będą specyficzny klimat groteski i powagi, odpowiedzialności i hucpy, dramatu i komedii, aż do rozpoczęcia ciszy wyborczej.

Rozsądek wyborczy, o który zawsze i szczególnie przed wyborami apelują strony politycznej zmagań to część ułudy, którą żyjemy w okresie poprzedzającym akt wyborczy. Rozsądek i ułuda? Najpierw schylmy czoła przed ułudą radnego Krzysztofa Mistoń, gdzieindziej nazywanego przeze mnie bliźniaczym bratem radnego Jerzego Likus.

PORTRETY RADNYCH CHOCIANOWA: (rzekomo mgr) radny Krzysztof Mistoń

Więzy krwi obu radnych podkreśla niespotykany w Chocianowie poziom patriotyzmu, ale o tym za chwilę, bo idea samorządności, którą ustawodawca zapisał w prawie mówi przede wszystkim o realizacji najprostszych potrzeb mieszkańców, czyli tzw. dróg, instalacji deszczowej, kanalizacji, melioracji, koszenia trawników, odśnieżania, grzebania zmarłych, integracji społeczeństwa, jednostek pomocniczych, jednostek organizacyjnych, słowem przysłowiowego obejścia i czasami świetlanej czystości wody w kranie. W tak sformatowanym przeze mnie zakresie działania samorządu radny Krzysztof Mistoń w ramach kampanii „przedwyborczej” zaproponował swoisty program 500+, dziękując za 500 polubień jego działalności politycznej

W ramach dyskusji o sprawach przyziemnych radny ze sportowej części świata jak widać nie jest dość skuteczny. Przyznaje, że „pisał wiele wniosków”, a droga, jak każdy dukt, niestety nadal wymaga naprawy, co zobaczył na priv. Pewnie spotkanie z burmistrzem przyniosło pożądany efekt, z tym, że nie dam sobie paznokci wyczyścić, że pozytywny, a samo „spotkanie” wyglądało inaczej, niż wszystkie spotkania z burmistrzem. Radny Krzysztof Mistoń podczas „spotkań” raczej dojrzewa społecznie, asymilując ułudę Franciszka Skibickiego, niż podnosi swój iloraz przyzwoitości i odpowiedzialności obywatelskiej. Naprawę tej drogi (a nawet dróg) burmistrz zapisał już w budżecie bodajże na 2016 rok. Nic nie zrobiono a lata mijają. Zdecydowanie lepsze wyniki w realizacji ułudy wyborczej radny Krzysztof Mistoń ma w „dekomunizowaniu”, procesie – co należy podkreślić – z którego wyłącza dekomunizowanie Franciszka Skibickiego. Dekomunizacja radnego Krzysztofa Mistoń jest doktrynalna i zarazem historyczna, jeśli mogę się tak wyrazić. Został radnym, by krzewić narodowego ducha suwerenności i prawdy historycznej. Dekomunizacja dotyczy dekomunizacji idei komunizmu, idei zbrodniczej, a nie tego, co Franciszek Skibicki rączką Edysi Rząsa napisał w lipcu 2015 roku, że „nie ukrywa przynależności do PZPR, bo pochodzi z katolickiej rodziny”.

„W związku z ukazaniem się gazety „Bazylianka”, w której zawarte są oszczerstwa i nieprawdziwe informacje o mnie, oświadczam, że w gminie Chocianów się urodziłem i od 1968 roku pracuję sumiennie i uczciwie. Wychowałem się w rodzinie katolickiej, byłem i jestem wierzącym i praktykującym katolikiem.

Przynależności do PZPR nigdy nie skrywałem. Komendantem ORMO nie mogłem być, gdyż nigdy nie należałem do tej organizacji. Autor tekstów pisze, że w ostatnich wyborach na Burmistrza, zagłosował na moją kandydaturę. Rodzi się więc pytanie, co się stało, że w tak krótkim czasie, jako mój wyborca, dziś oczernia mnie bezpodstawnie, zamieszczając kłamliwe informacje i insynuacje?

W tej sytuacji pragnę Państwa poinformować, że przyczyną tego ataku na moją osobę jest odmowa spełnienia żądań autora tekstów, które dotyczyły zatrudnienia go na etat w jednostce organizacyjnej gminy Chocianów. Na pytanie: „jak będzie to odebrane przez nasze społeczeństwo?” – odpowiedział – „Ja mam w d… to durne społeczeństwo […] mnie się to należy, gdyż to dzięki mnie pan jest burmistrzem” (ta rozmowa odbyła się przy świadkach).

Mając na uwadze poziom i merytoryczność artykułów opublikowanych w tej gazecie, nie będę odnosił się więcej do treści w niej zawartych, a ocenę moich działań pozostawiam mieszkańcom gminy. Nie wystąpię również na drogę sądową, gdyż jako katolik wybaczam autorom tekstu, jednocześnie życząc im bardzo dużo zdrowia.

Informuję, że źródłem bieżących i rzetelnych informacji o działaniach podejmowanych w ramach sprawowanej przeze mnie funkcji jest m.in.: Informator, strona internetowa gminy Chocianów www.chocianow.pl, a także informacje zamieszczane na stronie portalu społecznościowego. https://www.facebook.com/FranciszekSkibickiChocianow?fref=ts

 

Radny Krzysztof Mistoń swoją przedwyborczą kampanię do samorządu Chocianowa kadencji 2018-2023 realizuje konsekwentnie z tym samym narodowym zaśpiewem maszerujących prawdziwych patriotów. Nie?

Konkurs – wygraj wielbłąda. Ups. Przepraszam – wóz strażacki
Jagodzianka franciszkańska. W regionie mówią o niej „perełka”!


Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to dla radnego idealny sposób, by zaistnieć. W zeszłym roku z jego inicjatywy w chrześcijańskim Ośrodku Kultury bohaterów walki z sowieckim reżimem czcił zespół FORTECA, przy którym na parkiecie podskakiwała garstka fanów punk-rocka i nowoczesnych patriotów.

Jestem na „NIE” – jak nieraz mówił Kuba Wojewódzki. Gmina Chocianów to polityczny cover PRLu i Średniowiecza…

W tym roku radny Krzysztof Mistoń dla odmiany muzyczny smak Franciszkowi Skibickiemu zdekomunizuje rodzajem muzyki powszechnie nazywanej „rapem”. Za patriotyczny spontan oczywiście zapłaci ChOK, bo Pani Krystyna Kozołup (aktualna Dyrektor Ośrodka) chrześcijańskiemu nacjonalizmowi i urokowi radnego nie potrafi się oprzeć, a sam Plan Finansowy jej instytucji zaakceptował burmistrz pod nazwą „koncert patriotyczny”.

Rozsądek wyborczy, czy ułuda nakazuje radnemu generować koszty przez zakup „artystycznej” oprawy bestialstwa, do jakiego posunął się Komunizm pacyfikując polityczne dążenia prawicowo zorientowanych polskich żołnierzy. Nie lepiej wyremontować drogę, a historii, patriotyzmu, wiedzy o polityce komunistycznej uczyć w szkołach, na sesjach Rady, a nawet podczas „spotkań” z burmistrzem? Chocianów od ćwierćwiecza tkwi w rzekomo upadłym ustroju, właśnie dzięki kultywowaniu przez Franciszka Skibickiego polityki historycznej opartej na aksjomatach peerelu. Burmistrz pozwala radnemu na patriotyczne zrywy, oby ten nie przeszkadzał mu miernym zarządzaniu gminą. Wczoraj obchodziliśmy Dzień Wyklętych, a ilu mieszkańców gminy odmówiło choćby cichy pacierz, ilu wykonało choćby mały gest myślowy, bez obecności kamer i plakatów, tablic, marszów i biegów? Rozsądek czy wyborcza ułuda wymusza licytowanie się o to, czyja inicjatywa patriotyczna jest bardziej mojsza, prawdziwsza, dobra, niż inicjatywa politycznego rywala?

W Chocianowie w tym roku wyborczym mamy prawdziwy wysyp przedwiosennych aktów kampanii przedwyborczej. O tym procederze napiszę w artykule „Chocianów wyklęty”, dlatego Dyskusyjne Forum Samorządowe ograniczy się teraz wyłącznie do zaprezentowania przebłysku złotej myśli innego radnego. Mianowicie Piotr Piech, na www.chocianow.com.pl – ostatnio jakby mniej publiczno-prywatnym portalu Franciszka Skibickiego, co wcześniej nie podlegało dyskusji (nie mówiąc wcale o 2014 roku, w którym jawnie uczestniczył w kreowaniu postaci burmistrza) – napisał:

(…)
I rodzi się pytanie czy w naszym mieście nie ma ważniejszych problemów, niż pomniki czy tablice upamiętniające?

Chocianów: Zaczyna się licytacja na pomniki i tablice upamiętniające – chocianow.com.pl

Nie ważne, czy wybory są samorządowe, czy parlamentarne. Rozsądek wyborczy (z definicji) jest tak samo nierozsądny we wszystkich znanych rodzajach wyborów, choć czasami skutki wyborów paradoksalnie są całkiem rozsądne. Można powiedzieć – w Chocianowie Się dzieje! Przez ostatnie parę lat „dział” się tylko niepodważalny Franciszek Skibicki, a tu (nagle) na wiosnę 2018 roku wyrosło mu całkiem juczne stado oponentów i krytyków. Uaktywniło się środowisko o wyraźnie prawicowych przekonaniach, dla którego ostatnie lata kadencji Franciszka Skibickiego przebiegało raczej spokojnie, sennie, a nawet z pewną dozą współpracy z organem wykonawczym .

Słowo daję, że gdybym nie mieszkał w Chocianowie, gdybym 7 lat nie chodził po tym przejściu do szkoły podstawowej, to nie zrozumiałbym, o co chodzi w tej pikiecie. Czy autorzy transparentu z napisem „BEZPIECZNE PRZEJŚCIE” promują istniejące już przejście spełniające wszelkie warunki bezpieczeństwa, żeby władzy dać dobry przykład do naśladowania w takim na przykład Chocianowie? Czy pisząc bezpieczne przejście ironizują, jak ja nieraz, czy może wyznaczają miejsce, które świetnie nadaje się na przejście? O co chodzi radnemu Powiatu Polkowickiego Henrykowi Czekajło, że woli pikietować z narażeniem życia (bo miejsce jest niebezpieczne, a jeśli dodamy dezorientację przejeżdżających kierowców z racji pikiety tragedia gotowa).

Dyrektor DSDiK z Wrocławia nie zobaczył transparentu, a burmistrz Chocianowa zna to komunikacyjne wąskie gardło od czasów peerelu. Henryk Czekajło, podobnie jak Krzysztof Mistoń „spotyka” się z burmistrzem często przy okazji imprez, ale nadal nie wie, jak wygląda droga załatwienia problemu. W ramach ułudy wyborczej napisał nawet pismo – jak radny gminny – o analizę przejścia, z tym, że adresatem powinien być Zarząd Województwa Dolnośląskiego, a nie Franciszek Skibicki.

Nie byłbym sobą, gdybym teraz nie podkreślił, że w czasie ułudy przedwyborczej jesiennych wyborów na stanowisko burmistrza i radnych Rady Miejskiej Chocianowa („kampania przedwyborcza” – jak to niezgrabnie ujął Zbigniew Jakubowski z zaprzyjaźnionego z Franciszkiem Skibickim portalu e-legnickie.pl – Wyborcza walentynka dla Pani) wszyscy zainteresowaniu objęciem funkcji publicznych na różnych szczeblach samorządowych, nachalnie próbują zmienić kolej rzeczy, tak beznadziejnie głupio zawracać kijem wodę, pokazać się jak na mszy w kościele, żeby elektorat widział ich zaangażowanie, oddanie, inicjatywę. Andrzejowi Bober nie wyszła inicjatywa biegu dla Bohaterów, bo ubiegł go inny patriota z ościennego miasta, a radny Mistoń rapującym patriotyzmem wypełni chrześcijański Ośrodek Kultury do ostatniego wolnego krzesełka i miejsca stojącego.

Mam rację twierdząc, że mieszkańcy Chocianowa nie kierują się rozsądkiem. Demokracja wszędzie i od zawsze była zlepkiem emocji porządkowanych przez algebrę, czyli większość wyborczą. To wypadkowa emocji indywidualnych, i czego by nie regulowała, opiera się jak na przykładzie Andrzeja Bober na złudnym przekonaniu, że wystarczy od władzy odsunąć Franciszka Skibickiego i uniemożliwić powrót Romana Kowalskiego, a drogi, kanalizacja, przejście dla pieszych zbudują się same, jak za dotknięciem różdżki, jak rumieńce na mojej twarzy, gdy idąc ulicą mijam Panią ze snu.

Gdybym był na miejscu Franciszka Skibickiego czułbym się odpowiedzialny za wiele zaniedbań, ale nie zgodziłbym się ze zdaniem Andrzeja Bober, że

Zdrową zasadą jest aby najpierw zadbać o dochody i zabezpieczenie podstawowych potrzeb gminy, a gdy jesteśmy zasobni, wydawać na dobra luksusowe. Specjalista Skibicki woli zadłużać i sięgać do mojej i waszych kieszeni poprzez np. podwyżkę cen wody i ścieków. A to dopiero początek, gdyż problemy gminy dopiero się zaczynają.

Działania burmistrza Skibickiego cechuje typowy PZPR-owski rodowód. Wydać pieniądze do ostatniego grosza, wydrenować i zadłużoną „firmę” oddać za bezcen, a ludzi zostawić z ręką w nocniku. Jak mawiają starzy marynarze, jak szczury uciekają z okrętu, to nie jest dobrze. W myśl zasady, że towarzysze zawsze dadzą sobie radę, burmistrz Skibicki chce kandydować do Rady Powiatu.

Andrzej Bober

WIEMY KIEDY BĘDZIE OTWARTY BASEN – echocianow.pl

Gmina to odpowiedzialność zbiorowa, a ta należy do właściwości rady i burmistrza. Składając ślubowanie burmistrz staje się odpowiedzialny za to, co zrobi i to, czego zaniedbał. To nie PZPR-owski rodowód Franciszka Skibickiego, szanowny Panie Bober nakazuje w Chocianowie stawiać więcej popiersi i tablic patriotycznych, a Gminie sprzedawać papiery dłużne, by sfinansować kosztowne fanaberie jednego człowieka. Suweren chciał, by Radni rozmieniali Gminę na drobne. Przedstawiciele mieszkańców Gminy tacy, jak Jerzy Likus, Krzysztof Mistoń, Krzysztof Leszczyński kupując zespoły disco-polo z najwyższej półki na dożynki o nazwie Dzień Jagody, albo na przykład ideę budowy Delfinka realizują drenaż publicznych środków. O ile mnie pamięć nie myli, to sam Andrzej Bober otrzymywał specjalne „dyplomy” od Pani Krystyny Kozołup za szczególną pomoc w organizacji tego sino-żowtego korowodu

Nagroda za tytuł „Wrobiony w mieszkanie”

Ułuda wyborcza Andrzejowi Bober podpowiedziała, by napisał i to

(…)
Co do drugiego pana, to Ten nadal chce wojować o fotel burmistrza, a ponieważ bajkopisanie  ma w jednym palcu, to będzie nas czarował czego to nie zrobił i czego nie zrobi. Przykładem jego działania niech będzie droga dojazdowa do Chocianowca, w którym mieszka, o długości aż 1100 m (czyli trochę ponad kilometr „wiśniówki”) i robione jej „remonty”. Iście rewelacyjny przykład marnotrawstwa pieniędzy i zamykania ludziom buzi. Jak skomentować fakt, że nie potrafił położyć kilometr asfaltu do rodzinnej wsi? Jedyne co trzeba przyznać Panu Kowalskiemu to to, że rozsławił Chocianów jako bohater licznych afer i skandali szeroko opisywanych w różnych mediach”

WIEMY KIEDY BĘDĄ NOWE DROGI – echocianow.pl

Mówcie co chcecie, ale to co najmniej niefortunna wypowiedź, a nawet nieco nieelegancka, jeśli przyjąć, że autor uzyskał staranne wykształcenie. „Jedyne co trzeba przyznać Panu Kowalskiemu to to, że rozsławił Chocianów jako bohater licznych afer i skandali szeroko opisywanych w różnych mediach”. Polecam przyszłemu kandydatowi lekturę Wendeta Franciszka Skibickiego za publiczne pieniądze, żeby nieco ochłodził temperaturę rozgrzanego wyborami umysłu. Zresztą i sam Andrzej Bober ma swój udział w prawnej wendecie za publiczne pieniądze, znajdując się na liście osób poszkodowanych chuligańskimi wybrykami Sławomira Tomczak, którą skrzętnie sporządzał korpus radców prawnych Franciszka Skibickiego.

Chocianów nigdy nie będzie wyklęty, choćby postawić sto pomników, ponieważ nie ma tu prawdziwych bohaterów zwykłej przyzwoitości…

Ale o bohaterach pośpiewam dopiero za parę dni. Ok?

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...