Sekretarka dwóch prezesów nie wie, co się stało z pół milionem złotych. Wyparowało z RCK?

Być może już nie pamiętam kiedy „na żywo” widziałem Tomasza Kulczyńskiego (na Dożynkach 2019 w Szklarach Dolnych…?). Nie wiem też, czy często bywa w pracy, czy tylko zdalnie prezesuje firmie Organ Wykonawczy poprzez sekretarkę Agatę Wesołowską. Być może nie pamiętam, ile napisałem wniosków o udzielenie informacji publicznej do burmistrza, RCK czy innych jednostek samorządowych (RCK twierdzi, że kilka w tygodniu, czym zablokowałem pracę tej szacownej instytucji Kultury…), ale informuję, że nie zapomniałem napisać pozwu do Sądu Administracyjnego w sprawie rażącego naruszania prawa w sprawie chronicznego uchylania się od odpowiedzi.

Dżingiel reklamowy (dżingel (ang. jingle = dzwonienie, brzęczenie) – przerywnik…)

Być może nie pamiętam Pani ze snu, ani tego, że od wielu miesięcy wieszczę Referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej, ale tak poza tym pomięć mam rześką niczym jasnogórski poranek.

Dżingiel reklamowy

Wiem, że politycy typu Tomasz Kulczyński, czy pozostali bohaterowie „dzingla” żerują na zapomnieniu, liczą na nieuwagę wyborców, ale w moim przypadku odradzam ten sposób traktowania. Powiem więcej! Ja nie zapominam, a w przypadku niektórych ludzi można śmiało powiedzieć, że jestem wręcz chorobliwie „pamiętliwy”. W związku z powyższym nie tylko w moim przypadku nikomu nie pójdzie zbyt łatwo wykpienie się zwykłym milczeniem, gdzie indziej kolokwialnie tak zwanym rżnięciem głupa, ale także lekceważenie osób innych nie umknie mojej uwadze, ani pamiętliwości. Być może sekretarka dwóch prezesów – prezesa Chocianowa z siedzibą na Ratuszowej i prezesa Fundacji Głos Regionu (do niedawna jeszcze Fundacja Dumni z Chocianowa) Seby Grygorcewicza zapomniała, że wszystkie pisma należy traktować równie poważnie, ale ja nie zapomniałem.

Jak widać, Agata Wesołowska robi w urzędzie na dwóch etatach za sekretarkę burmistrza i sekretarkę Seby potwierdzając wpłynięcie pisma do Fundacji!

Dżingiel reklamowy

Być może nie pamiętam, czy kiedykolwiek Agata Wesołowska przełączyła rozmowę do gabinetu Tomasza Kulczyńskiego, choć wielokrotnie o to prosiłem, ale nie pozwolę, żeby opinia publiczna zapomniała, że od 10 sierpnia kobieta nie otrzymała żadnej mniej lub bardziej durnej odpowiedzi na pismo z prośbą o sprostowanie opowieści chłopców Seby.


Dżingiel reklamowy

Oświadczam, że od dzisiaj każdy artykuł będę zaczynał przypomnieniem, że

1) Po pierwsze primo od dawna czekam (jestem cierpliwy, oprócz tego że pamiętliwy), by Krystuś Wan i jego Seba Grygorcewicz okazali się fakturami za banery, które z własnych środków kupił Tomasz Kulczyński.

DFS Roberta Harenzy: Wizualizacja Referendum ws. odwołania Rady Miejskiej. Część II
Zwalczanie sołtysów i prawdy, specjalność kuchni… – chocianowskie eventy na wysokim poziomie.

Przypomnę prośbę, jaką wniosłem publicznie

Szanowni Państwo, redaktorzy przecież nie tylko mnie przekonaliby, że są wiarygodni, gdyby opublikowali kwity dowodzące, że burmistrz Tomasz Kulczyński rzeczywiście zgodnie z ich wypowiedziami jest filantropem. Proszę mnie zrozumieć, że nie dam zapomnieć, że kłamstwem jest, jakoby burmistrz kupował pałatki reklamowe z własnych pieniędzy, bo gmina jest na tyle biedna, a podatnicy nie zarabiają aż tyle pieniędzy, by urząd stać na zakup płacht z napisami reklamowymi, w kolorach, nowocześnie produkowanych przez lubińskich przedsiębiorców.

W związku z powyższym ponawiam wezwanie, by służby prasowe w końcu poważnie potraktowały prośbę prostego felietonisty (choćby po to, żeby się odczepił, przełknął gorycz złego myślenia o burmistrzu, itd., a nawet , żeby udowodnić, że organ wykonawczy działa na „wysokim poziomie” empatii, w poczuciu wielkiej troski o losy gminy…). A mówiąc już bez szyderstwa, w trybie dostępu do informacji publicznej żądam, by burmistrz udostępnił fakturę na zakup banerów i usatysfakcjonował takich niedowiarków jak ja opublikowaniem polecenia przelewu z własnego konta na konto firmy, która wykonała banery.

Dżingel reklamowy

2) Po drugie primo nie tylko nie zapomniałem, że od dwóch lat RCK (dawniej chrześcijański Ośrodek Kultury) jest pralnią z maglem, wypierze każdy gadżet za grubą publiczną kasę, więc oczekuję wymiernej odpowiedzi na pytanie, gdzie podziało się 555.000,00 zł przeputane przez RCK zaledwie od 1 stycznia do 30 czerwca 2020 roku. Od marca w RCK nic się nie działo, instruktorka k.o. zawiesiła baner „Zostań w domu z Kulturą”, a jednak w tym czasie wydawano publiczne.

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: W biednej Gminie Chocianów dezynfekcja weszła na „wysoki poziom Kultury”…

Komu RCK przelewał pieniądze brzmi pytanie? Proszę nie liczyć na to, że zapomnę przypomnieć to pytanie na początku następnego artykułu.

Dżingiel reklamowy

3) Po trzecie primo, może radny Paweł Baran, Paweł Bujak, czy Wandycz jeden i drugi nie pamiętają, że do Seby Grygorcewicza wpłynęło pismo Pani Doroty Janusz o sprostowanie kłamstw. Ja pamiętam, zresztą o tym mówiłem wyżej. Przepraszam radnych, Sebę i kilku jeszcze hucpiarzy, ale na zakończenie muszę przeprowadzić im małe szkolenie, ponieważ wyżej wymienieni, ale także inne osoby (w tym instruktorki od Kultury na wysokim poziomie, z Julitą Sambor włącznie) powinni wiedzieć, że znajomość prawa prasowego jest istotna nie tylko w kontaktach z przedstawicielami prasy, radia i telewizji.

Prawo prasowe regulowane jest głównie Ustawą z dnia 26 stycznia 1984 r. (z późniejszymi zmianami), w której zapisane są prawa i obowiązki dziennikarzy, redaktorów naczelnych i wydawców ma zastosowanie w relacjach i możliwych konfliktach ze zwykłymi ludźmi. Przepisy jasno mówią o prawach i obowiązkach osób udzielających informacji i konieczności prostowania nieprawdy, jeśli ktoś został dotknięty publicznie wyrażonym kłamstwem o sobie. Instytucja „Sprostowania” polega na możliwości żądania od redaktora naczelnego publikacji wypowiedzi odnoszącej się do faktów, będącej przy tym nieścisłą lub nieprawdziwą. Odnosi się zatem do tych wypowiedzi, które są możliwe do zweryfikowania według kryterium prawda – fałsz (opisowych), jakkolwiek nie dotyczy stanowiących krytykę, którą zainteresowany podmiot może odbierać jako nieuzasadnioną, a nawet krzywdzącą. Wiąże się to z tym, że wypowiedzi wartościujące lub ocenne nie zawsze dają się zakwalifikować jako prawdziwe albo fałszywe. Niemniej w przypadku wezwania o sprostowanie kłamliwych informacji o zdarzeniach w Szklarach Dolnych, jakie złożyła sołtys wsi Pani Dorota Janusz do prezesa Fundacji Głos Regionu nie ma sądów wartościujących, lecz chamskie kłamstwa i insynuacje przeciwko osobie Doroty Janusz. Z tego Seba i ekipa nie wykpią się zapominając jak dziecko, że wejście pod kołdrę nie robi z nikogo osoby niewidzialnej. Ups… Nawet jaki struś jest każdy widzi, choć stoi z łbem wetkniętym w piasek.

Dżingiel reklamowy

Być może już nie pamiętam Pani ze snu, ale nie zapominam czego dotyczyć będzie Referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej. Otóż nie tylko zmarnotrawionych pieniędzy podatników, czy tego, że Radni zapomnieli poinformować, że autobusy dowożące dzieci do szkół nie wyjadą na drogi od 1 września, choć w budżecie są środki na ten cel. Jestem przekonany, że każdy z wyborców w dobrej wierze w 2018 roku zagłosował na tego czy innego radnego, ale w tej chwili wybierze innych, którzy sprawią, do kogo powędrowało pół miliona gminnych pieniędzy, albo na przykład, ile prezes PWK wydaje na opłacanie publiczno-prywatnego Głosu Regionu Seby Grygorcewicza. Referendum odwoła Radę Miejską także po to, by już nigdy więcej nie pojawił się precedens totalnego lekceważenia ludzi i spraw społecznych, jak choćby w przypadku sołtys Pani Doroty Janusz. Ponadto przypomnę, co napisałem rok temu a propos dokonań ekipy Tomasza Kulczyńskiego. Wszystko aktualne, aż skóra cierpnie…

Pekińska TV Kulczyńskiego nadała blefing. Mamy być „Dumni z Chocianowa” niczym bobasek w żłobku! – mówię bez ogródek

(…) Oto Tomasz Kulczyński wylansował koncepcję, by przez Gminę wybudować ekologiczną ścieżkę rowerową wzdłuż rowów wypełnionych kloaką, bo tego potrzebują mieszkańcy – dla zdrowia pojeździć! Ścieżka ma kosztować 20 mln złotych! Dla porównania dodam, że według zrobionych już kosztorysów skanalizowanie wsi to koszt tylko 60 mln zł. Twierdzę bez ogródek, że Tomasz Kulczyński nie zrealizuje ani tego, ani tego, jeśli za prowadzenie strony internetowej, którą de facto prowadzą pracownicy etatowi RCK i Referatu Promocji i Komunikacji Społecznej bobasek płaci 12.000,00 zł miesięcznie Fundacji Dumni z Chocianowa. Wow!
Po zaprezentowaniu wyżej przykładach sukcesów „nowego szefa chocianowskiego samorządu” wypada bez ogródek zadać proste pytania, niczym pytanie Anny Pichały na Kongresie (przypomnę: ile pieców zostało wymienionych?):
1) ile kosztowała Gminę inwestycja w Wielkie Dni Jagody Tomasza Kulczyńskiego?
2) ile kosztowała Gminę inwestycja w fachowców z okolicznych miast Zagłębia Miedziowego?
3) ile kosztowała Gminę inwestycja w obsługę prawną, obsługę propagandową i obsługę medialną?
4) ile kosztowała Gminę lekkomyślność Franciszka Skibickiego, który świadomie zainwestował w Tomasza Kulczyńskiego niemałe nasze pieniądze i okazało się , że bez sukcesu dla niego?
5) ile kosztowała Gminę spontaniczna głupota Rady Miejskiej Chocianowa, która burmistrzowi dała możliwość tworzenia pekińskich pralni w Regionalnym Centrum Kultury (dawny chrześcijański Ośrodek Kultury – przypis mój), a tym bardziej Tomasza Kulczyńskiego tytułować „szefem samorządu”?
6) ile kosztowała Gminę Chocianów zabawa w tworzenie dokumentacji ścieżek lub innych projektów zmniejszających aglomerację (w czym lubował się Franciszek Skibicki oceniany przez nowego szefa zdecydowanie surowiej, niż na to zasłużył), których w ciągu roku Tomasz Kulczyński zamówił porównywalnie tyle samo, co poprzednik? (…)

Dżingiel reklamowy

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

FAKTY Chocianów: Ja i moja rodzina nie liczy na ochronę narodowej Policji. Do widzenia…

źródło foto: Janusz Lech Komentarze

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Inwestycje w bezpartyjnych Wanów Chocianowa to marnowanie publicznych pieniędzy

TYLKO U NAS: O kosztownej i złej „inwestycji” Chocianowskiego samorządu w urzędników z Lubina. I ...