„Durny z Chocianowa” – hit z szansami, by zdobyć Eurowizję. Pani Marii jednak nie porywa…

Nie sądzę, by Pani, która zabrała głos na „zintegrowanych” VII i VIII sesjach nadzwyczajnych Rady Miejskiej Chocianowa w Trzebnicach kiedykolwiek czytała FAKTY Chocianów. Twierdzę, że nie jest moją fanką, ani nawet nie wie o istnieniu portalu. Na bank nie czytała artykułu „Chocianów, Chocianów mamy problem…” – żółty budżet „Kulczyński 2019” leci bez trzymanki! Część II, w którym wypowiadałem się na temat obleśnej manipulacji, jakiej dopuszcza się Tomasz Kulczyński w przypadku budowy ośrodka zdrowia w Trzebnicach:

„(…) Szanowni wyborcy Tomasza Kulczyńskiego,
jeszcze przed drugą turą wyborów Wasz złotousty kandydat kłamał, że komunikacja ruszy zaraz po tym, jak obejmie stanowisko burmistrza (patrz – zdjęcie startowe). Kłamał jak z nut gra moja Pani ze snu, wpisując do „autopoprawki” zadanie inwestycyjne pn. „budowa nowego ośrodka zdrowia”. Nie będzie żadnej budowy – to dla mnie oczywiste od początku, czyli od momentu upublicznienia twórczej pracy Tomasza Kulczyńskiego realizowanej na bazie projektu z 14 listopada 2018 roku, z odczuciem wstrętu odziedziczonego po Franciszku Skibickim.

Tomasz Kulczyński na starcie nie mógł oświadczyć, że na realizację obietnicy żółtej komunikacji potrzeba więcej pieniędzy, niż te biedne 400.000,00zł, jakie uchwalono. Zabezpieczył się w inny sposób – 1,5 mln zł na abstrakcyjną budowę „nowego” ośrodka zdrowia. Poza tym należy wiedzieć, że wydatki bieżące są monitorowane ustawowo, czyli nie mogą przekraczać dochodów bieżących, powiększonych o środki wolne i środki niewykorzystane środki z lat ubiegłych. W przypadku projektu na 2019 rok nie było innego wyboru, niż stworzenie wydatku materialnego w kwocie ok. 1,5 mln zł. Ba, żeby zrównoważyć budżet trzeba było obniżyć dotację przedmiotową dla MZGKiM z zakładanego przez Franciszka Skibickiego 1.6 mln zł do niespełna 1,2 mln zł.”

Uważam, że Pani Maria nie zna moich „proroctw”. Niemniej w podobnie uczciwy sposób odczytuje kłamstwa (także te budżetowe) Tomasza Kulczyńskiego, jakimi robi robi show tu i ówdzie, jak na przykład w świadomości, jaźni i podświadomości radnego Pawła Bujaka. Mieszkaniec Żabic „Dumny z Chocianowa” jest wyłącznie z powodu Tomasza Kulczyńskiego, czy durny, jak przez roztargnienie i nieuwagę można odczytać słowo „dumny”? Czy porównywalnie „dumny z Chocianowa” teraz jest Krzysztof Leszczyński? O ile pamiętam to magister „Mariusz” z Zacisza zakładał Klub „Tomasz Kulczyński 2018”, bredząc – jak miał w zwyczaju – że Tomasz Kulczyński w jego mniemaniu prowincjonalnego hipokryty to prawdziwy strzał w dziesiątkę – wypisz wymaluj Franciszek Skibicki za czasów przewodniczenia egzekutywie PZPR i zarządzania „transportem” w FUM -ie. ( lata 70-te ubiegłego wieku)

Radny Leszczyński przebudził się z daremnym transportem w nocniku…
Ogłoszenie kupię/sprzedam/zamienię: mgr Krzysztof Leszczyński (z cyklu PORTRETY RADNYCH CHOCIANOWA)

Nie wątpię, że szczególnie wdzięczny i „dumny” z Tomasza Kulczyńskiego jest inny entuzjasta jego talentu, niejaki „Adaśko” Michalik. Ten „Benny Hill” lubińskiego sportu, monosylabowy dziennikarz Niższych Lig, by osłabić wydźwięk słów Pani Marii jako następny „dumny z Chocianowa” na singapurskim.info przeprowadził wywiad z samym sobą, czyli z jakąś wyimaginowaną „chocianowianką Ewą”

Chocianowianka: Ludzie mają dość ciągłej nagonki – chocianowskie.info

Myślę, że i teraz nie będę odosobniony w swoich podejrzeniach, niczym Pani Maria, jeśli przywołam postać Artura Wandycza, który wraz z „dumnym z Chocianowa” świadomie i w porozumieniu z Tomaszem Kulczyńskim zorganizowali VII i VIII sesję Rady Miejskiej właśnie w Trzebnicach, a nie na przykład na lodowisku w Lubinie, albo w świeżo wyremontowanym Regionalnym Centrum Kultu(ry) słynnego kulturoznawcy Marka Dłubała. Czytając post Artura Wandycza, jawnie wzywający Annę Pichałę na „ustawkę” z mieszkańcami sołectwa Trzebnice odniosłem wrażenie, że Tomasz Kulczyński i inni „dumni z Chocianowa” szargają powagą instytucji samorządowej. Zamiast zwołać spotkanie z mieszkańcami, zorganizowali VII I VIII sesję Rady Miejskiej, wcześniej dezinformując i napuszczając mieszkańców na radnych opozycji. Fuj…! (raczej durni, niż dumni)

Który z tych durnych z Chocianowa dziś zasługuje Waszym zdaniem na najwięcej słów zachwytu i dumy od Pani Marii? Adaś, który gada ze sobą, dumny Paweł Bujak z Chocianowa, czy dumny Artur Wandycz, który na VIII sesji też miał dużo powodów do wstydu spowodowanego wystąpieniem innej starszej kobiety?

Przypomnę, że VII i VIII sesja zwołane zostały z zupełnie innych powodów, niż budowa „nowego ośrodka zdrowia w Trzebnicach”. Głównym powodem była zaproponowana przez kilku radnych obniżka diet, których nie chce samorządowa większość zjednoczonych Klubów Radnych „Tomasz Kulczyński 2018” i Klubu „PiS”, a nie polityczne chucpa dumnych z Chocianowa. Ucieczka przed obniżeniem sobie diet prowadzi do zupełnie nieprzewidywalnych zachowań, niezrozumiałych nawet dla mnie.

VII sesja zwołana została po, by radni obniżyli sobie diety (przypomnę, że z tego powodu została zwołana już sesja nr VI, ale radni Tomasza Kulczyńskiego ostentacyjnie nie przyszli do „pracy” ( Jest źle! Chuda VI sesja, chudy briefing, chudy „tłusty czwartek” Tomasza Kulczyńskiego… I drabiny postawione na sztorc w ChOKu, / Cyrk Tomasza Kulczyńskiego zaprasza. Wystąpią clowni, RCK Dłubała, iluzjonista Kulczyński, szansonistka Agata i radni Chocianowa…). Tomasz Kulczyński, zwołując celowo i wespół w zespół z „dumnymi z Chocianowa” sesje w Trzebnicach, w myśl zasady „sama sobie krzywdę zrobię”, niestety krzywdę zrobił nie tylko sobie. Wypadałoby uznać, że nic durniejszego nie można wykonać, ale ten zwrot – jestem przekonany – nie oddaje całej prawdy, z której nikt nie powinien być dumny. Po doświadczeniu sesji w Trzebnicach założę się z każdym, zastawię nawet żonę i jej wiano, twierdząc, że Tomasza Kulczyńskiego stać na jeszcze większą durnotę. Ma potencjał. Będzie jeszcze durniej, bo w rozumowaniu burmistrza nie ma elementarnych oznak logiki i instynktu samozachowawczego. Tomasz Kulczyński nie ma skrupułów, by krzywdę robić finansom publicznym i… zwykłej przyzwoitości.

Celowo nie zacząłem od dość nieprzyjemnej dla Tomasza Kulczyńskiego recenzji agitki – spisanego na kredowym papierze dorobku 100 dni urzędowania burmistrza Chocianowa, na którą natknąłem się w swojej skrzynce pocztowej.

O boziuuu… Duma to pojęcie wyświechtane (wiem…), jak na przykład ksywa „wioskowy półgłówek”, tym bardziej „niedowartościowany wioskowy półgłówek”, albo „fornal Pana Kulczyńskiego”, ale odezwa Tomasza Kulczyńskiego, jaką wystosował do „narodu” poraża, obraża, a momentami obnaża wszystkie słabe miejsca lubińskiego Achillesa… ( nie liczę interpunkcji). Nieszczęsny Paweł Bujak jest jednak nadal dumny, co niestety przestało być już śmieszne. Skoro ludzie, a nawet starsze Panie nie obawiają się mówić wprost, że są zawiedzeni, to znaczy, że wiarygodność Tomasza Kulczyńskiego sięgnęła dna, choć moim skromnym zdaniem nigdy od dna się nie odkleiła. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a dumnymi z osiągnięć Tomasza Kulczyńskiego są nadal tylko Ci sami, druhowie tacy jak Piotr Wandycz, „intelektualiści” typu Krzysztof Tymiński (Robert Harenza przeprasza za wolontariusza WOŚP!).

Piotr Gruszka z Głogowa (Naczelnik Urzędu – patrz Jest źle! Chuda VI sesja, chudy briefing, chudy „tłusty czwartek” Tomasza Kulczyńskiego… I drabiny postawione na sztorc w ChOKu), żeby podkreślić, jak bardzo jest „dumny z Chocianowa” na 3 minuty przed rozpoczęciem sesji w Trzebnicach odstawił całą krucjatę Krzyżową, by z Chocianowa dumni byli wszyscy mieszkańcy Gabonu, nie tylko Tomasz Kulczyński i sędzia – dyrektor Dłubała Marek. Zachowując chronologię, najpierw wyświetlę filmik o Piotrze z Głogowa, a następnie wypromuję Panów Tomasza Kulczyńskiego i RCK Dłubała otwierających drzwi Kolei na Chocianów

(źródło: singapurskie.info)

Z tym mam problem (podobnie jak Pani Maria…), niemniej najwyższy czas, by w końcu skatalogować/przedstawić/propagandowo wykrzyczeć wszystkie powody do dumy, jakiej autorem jest Tomasz Kulczyński vel Franciszek Skibicki. „Czas na zmiany” – należy rozumieć dosłownie, czyli czas na zmiany radców prawnych, jak przysłowiowe rękawiczki gumowe zmienia moja żona (Tomasz Kulczyński zmienia średnio 1 macen(asa) /miesiąc). Zmiany polegają także na wielokrotnym głosowaniu tych samych projektów uchwał – właśnie na VIII sesji ponownie głosowano uchwałę, głosowaną na I sesji inauguracyjnej. Powód? Mecenas Kulczyński zna się na prawie, jak kura na pieprzu, dlatego Wojewoda nakazał poprawkę źle przyjętych uchwał.

W sumie i poprawki wadliwie przyjętych uchwał na VIII sesji Rady Miejskiej Chocianowa mają także wady prawne, więc za jakiś czas wrócą z powrotem, jak bumerang. Mamy 100 dni pracy Tomasza Kulczyńskiego, który wciąż buksuje kołami, ale uroczo nadrabia miną.

Nie przedłużając, postaram się – słowo – już powoli kończyć. Zacząłem od rzeczy ważnej (budowa ośrodka zdrowia i wypowiedź Pani Marii), choć nie było to zawarte w agendzie dwóch sesji. Na sesjach padło wiele, wiele słów, zorientowani wiedzą, że za dużo, choć beneficjentem tego nadmiaru i tak został Tomasz Kulczyński. Nie ma co się certolić. W puencie bez stosowania figur stylistycznych, ozdobników, formalnych udziwnień, nowatorskich chwytów językowych powiem, jak krowie na rowie, że VII i VIII sesje nie były stracone. Na VII sesji padło o wiele za dużo zdań, apeli, polemik prawnych, proceduralnych, ale to nie jest ani najważniejsze, ani ważne, ani zrozumiałe z perspektywy zwykłego mieszkańca Chocianowa. Nie zamierzam rozpisywać się także na temat tricku, jaki zastosowali podopieczni Tomasza Kulczyńskiego, by kolejny raz uciec od głosowania nad obniżeniem sobie diet (na VI sesji – jak pamiętacie – nie przyszli, na siódmą dotarli, ale za to projekt uchwały wysłali na Berdyczów, czyli do swoich komisji na wieczne opiniowanie…).

VII sesja nie była jednak stratą czasu! Dość duża część społeczeństwa, w tym Ci, którzy głosowali na Tomasza Kulczyńskiego (i jego dumnych podopiecznych) dowiedzieli się, że rzeczywiście radnym zależy po prostu na jak największych apanażach. A ja (niczym wioskowy głupek) łudziłem się, że to jakaś gra polityczna, super trick Tomasza Kulczyńskiego, a może nawet innego większego stratega, typu Krzysztof Tymiński, Benny Hill Michalik czy rzecznik prasowy Starosty Lubińskiego, którego starostwo jeszcze się nie dorobiło. Nie mogłem uwierzyć, że chłopcom i dziewczynce Tomasza Kulczyńskiego z Klubu „Tomasz Kulczyński 2018” zależy jedynie na tantiemach.

Dziś święto „111” dni rządów Tomasza Kulczyńskiego – VI Sesja Rady Miejskiej Chocianowa…

Łudziłem się, że – jak widać po wyrażaniach w artykule – że radni są nieprzewidywalni, bo mają jakąś wyższą ideę w zanadrzu. Dupa blada…! To, co wykonali na VII sesji w Trzebnicach świadczy jednoznacznie, że w chamski sposób chcą ochronić najgłupszy grosz ze swoich wygórowanych diet. Żaden z radnych nie wygląda na osobę dotkniętą ubóstwem, a jednak nie potrafią zrezygnować choćby ze złotówki, którą mogą przytulić bez żadnego wysiłku. Strasznie to małostkowe, podłe i straty wizerunkowo niezwykle degenerujące.

Powiem jeszcze prościej. Tomasz Kulczyński do swoich podopiecznych wysłał taki oto przekaz: „Ja wam dałem podwyżki, co zapisałem w budżecie. Do „was” teraz należy, by te podwyżki utrzymać w pazurach”. Przekaz prosty, jak metodologia prowincjonalnego polityka z Lubina, ale tym razem uczciwie postawiona w gronie podopiecznych Tomasza Kulczyńskiego. Powiedział, rzekłem… I dumni (durni z Chocianowa) robią, co mogą, aczkolwiek przy ustawicznym doradztwie „Naczelnika”, by nie wypuścić pieniędzy z pazurów. Te grosze, których nie chcą ominąć powodują niezwykłe straty wizerunkowe, ale ten rodzaj degrengolady radnych Tomaszs Kulczyńskiego ma zapisany w programie panowania nad nimi. Durnymi (dumnymi) łatwiej sterować, a to jest podstawa jego bytu w Chocianowie. Jeśli ktoś się wyłamie (z durnych), Tomasz Kulczyński popłynie do Lubina szybciej niż kajak na górskiej rzece, bez trzymanki. No cóż, radni postanowili nie oddać nawet „złamanej” kopiejki, choć nie sądzę, by Tomaszowi Kulczyńskiemu sprawiało to jakąkolwiek przykrość. „Im się należy…!”

Nie ukryję tego nawet przed moją Panią ze snu, co w wyżej napisanym akapicie sprawia mi nieukrywaną satysfakcję. Otóż, cieszę się, że durni (dumni?) z Chocianowa uderzają się własnymi pięściami. Gra na czas, jaką wykonują, kierując projekt uchwały do fikcyjnych „komisji” nie rozwiąże sprawy, ale za to coraz większa rzesza wyborców Tomasza Kulczyńskiego (sic!) dobitnie przekona się,  że ich radni to nie żadne „uczciwinki”, społecznicy, dumni z Chocianowa, itd., itd., lecz zwykli małostkowi ciułacze publicznego grosza. Zapewniam, że takie refleksje będą przybierać na sile, co mnie cieszy, uwzniośla i podnieca…

Robert Harenza

P.S.:
Co by się teraz nie działo, na chwilę muszę wrócić do 13 marca! Dla mnie to ważny Dzień, choć w tym roku nie miałem okazji tego podkreślić. Zapewniam, że Solenizantce nigdy nie przestanę śpiewać 100 lat!

Komentarze

x

Zobacz także...

Szefowa „sprzątaczek” mianowana na Dyrektora RCK w Chocianowie. Kamilu Lis – przeproś za „faux pas” swojego burmistrza!

Tym razem rozpocznę od prostej konstatacji, że nic mnie już nie zaskoczy, ani to, że ...

Cztery lata urzędowania Fakty Chocianów

Nie obrażę się, jeśli będziecie mieli mi za złe, że zapomniałem o rocznicy FAKTY Chocianów, ...