„Chocianów, Chocianów mamy problem…” – żółty budżet „Kulczyński 2019” leci bez trzymanki! Część II

Nie będę zaprzeczał, że posiadam talent, mam i dar od Boga i stosowną wiedzę, by w złośliwy sposób skomentować dyletantyzm, a wręcz ignorancję Tomasza Kulczyńskiego, którą kolejny raz zabłysnął w wypowiedzi przywołanej powyżej. Burmistrz mówi, co mówi, trochę co mu ślina na język przyniesie, nie wie co mówi, mówi bo mówi (ma potrzebę), ale na razie nikt – nawet mój kolega z wojska – nie namówi mnie, by analizując zdanie po zdaniu burmistrza udowodnić, że wygaduje pierdoły, jakby prowadził prelekcję dla cichociemnych. Nie czas jeszcze, ani nie pora, żeby burmistrzowi „Tabula rasa” – jak go nazwałem na I sesji podczas zaprzysiężenia (Zawody w „kisielu” – wybór Przewodniczącego Rady Miejskiej Chocianowa) –
wygrawerować w świadomości, że tylko nieudolnie kłamie, multiplikuje aurę pozornych sukcesików, słodko wzdycha do zaskoczonego grona elektoratu, albo nachalnie przypisuje sobie nowatorskie osiągnięcia, choćby jak to, że spłata zobowiązań Gminy spowodowanych działalnością poprzednika to jego cudowny wymysł, osiągnięcie na miarę zdobywcy Kosmosu.

Chocianów – mamy problem…! Kolegium redaktorskie budżetu uchwalonego na V sesji 28 stycznia 2019 roku ustami Tomasza Kulczyńskiego ogłasza, że wymyślili spłatę rat kredytów, pożyczek i wykupu obligacji, co od lat ma miejsce. Około 1.700.000,00zł z haczykiem od wielu lat zapisywane jest w Wieloletniej Prognozie Finansowej i konsekwentnie realizowane. To to sztywny punkt założeń budżetowych, choć Tomasz Kulczyński w zaprezentowanym materiale uparcie powtarza, że przy mizerii budżetowej, jaką zastał w Chocianowie za pomocą swego geniuszu, oprócz genialnych inwestycji typu budowa ścieżki rowerowej (notabene – którą przez ostatnie 4 lata nieskutecznie budowali Franciszek Skibicki z Robertem Raczyńskim) znalazł jeszcze fundusze na spłatę wcześniejszych zobowiązań.

Twierdzę – „Kto go nie zna, ten go kupi”, choćby za ogładę przy propagowaniu pustosłowia. W ramach dowodu przedstawię budżet Franciszka Skibickiego na 2019 rok i budżet „Kulczyński 2019”.

Nie zaprzeczę, że mi nie wypada drwić z talentu oratorskiego, jaki posiadł były radny Lubina, niestety – wyłącznie na potrzeby lubińskiej Regionalnej Telewizji „TRWAM” Roberta Raczyńskiego. Na razie ze stoickim spokojem, szacunkiem i wyrozumiałością przyjmuję, że burmistrz ma potrzebę, by się wygadać (oczywiście nie na sesjach Rady Miejskiej, bo w nich manifestacyjnie nie uczestniczy – „Wyjście smoka” z sesji Rady Chocianowa. Szkoda, że podatki zostawił bez zmian!), a wyłącznie do kamery. Ba, powiem więcej… Sytuacja, w jakiej się znalazł zaledwie po dwóch miesiącach „pontyfikatu” i wcześniejszych miesiącach kampanii wyborczej zmusza go nawet do zagadywania rzeczywistości. On się wygaduje, a musimy poczekać, aż wygada się do suchej nitki. Szanowni Czytelnicy, wolę sytuację, gdy z durnoty Tomasza Kulczyńskiego zaczną drwić jego apologeci i wyborcy. Co zresztą zaczyna mieć miejsce, ale to dopiero początek!

Słowem, jestem dziwnie spokojny, jeśli chodzi o samogwałt, jakiego Tomasz Kulczyński przy pomocy członków Klubu PiS (Partia i Sprawiedliwość) dokonał, uchwalając wszystkie punkty obrad V Sesji, zaczynając od przywiezionego w teczce Statutu Gminy Chocianów (Prawdę św. Mikołaj mówił „Burmistrz jak z bajki”! Podarował Statut i dał 40 „tysia” na Chrześcijański Ośrodek Kultury), poprzez podwyżki diet dla świeżo kupionych wrażliwych radnych Klubu PiS („Chocianów, Chocianów mamy problem…” – żółty budżet „Kulczyński 2019” leci bez trzymanki!) na autopoprawce budżetu na 2019 rok skończywszy! Tomasz Kulczyński w wywiadzie dla Regionalnej Telewizji TRWAM Roberta Raczyńskiego nazwał te czynności „porządkowaniem” spraw Gminy. Zaczął też porządkować Kulturę poprzez zarządzenie o odwołaniu Pani Krystyny Kozołup z funkcji dyrektora chrześcijańskiego Ośrodka Kultury (Singapurska redakcja nadaje – „Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków, pierzastych kogucików…” I? Burmistrza z waty?). Epizod z jego kolegą Kyniem na Finale WOŚP był tylko preludium tego „porządkowania” Kultury Chocianowa (Robert Harenza przeprasza za wolontariusza WOŚP!). Na V Sesji w klimatyzowanej sali ChOKu doszło do przełomowej uchwały, tzn. funkcyjni radni ni z gruchy ni z pietruchy uchwalili zmianę nazwy „Chocianowski Ośrodek Kultury” (przeze mnie często ciepło określany mianem chrześcijański Ośrodek Kultury) na „Regionalne Centrum Kultury”.

Ostatecznie w tym szaleństwie, jakie nazywając „porządkowaniem” wprowadza burmistrz jest pewien element logiki (nie wierzę sobie, czy nie kpię). Otóż Chocianów pod znakomitym zwierzchnictwem Tomasza Kulczyńskiego zaledwie od 19 listopada 2018 roku stał się prężnym ośrodkiem „regionalnym”, idealnym Centrum jego Kultu(ry), a już na pewno pępkiem świata niedowartościowanych radnych. Do tego ekscentrycznym miejscem, w którym obrady Komisji Rewizyjnej debatującej nad budżetem Chocianowa odbywały się w Sali Ślubów Ratusza. Proszę spojrzeć, w jak „sterylnej” atmosferze Tomasz Kulczyński (vel „Czas na dobre zmiany”) zorganizował obrady Komisji Rewizyjnej, która „debatowała” nad najważniejszym aktem ustawowo leżącym w jego wyłącznych kompetencjach. Sceneria „zmian” Tomasza Kulczyńskiego na pierwszy rzut oka może wydać się nieco humorystyczna, groteskowa, młodzieńcza, porażająca czarnym humorem (bo ja wiem…?), z tym, że nie ulega wątpliwości – ten gombrowiczowski spektakl odbył się naprawdę. Radny Paweł Baran rozpoczyna spektakl.

Z trudem zachowując powagę, twierdzę, że obrady najważniejszej komisji naruszają powagę urzędu, bo chyba bardziej kompetentnie wyglądały nawet obrady rad sołeckich za czasów młodości Franciszka Skibickiego. Po dobrych zmianach Tomasza Kulczyńskiego komisje spotykają się gdzie Bóg da, przewodniczący komisji improwizują, jak licealistki na lekcji W-Fu, a sam Tomasz Kulczyński ściga się z nimi w parciu „na szkło”. W sumie nie chcę wiedzieć, czy to Tomasz Kulczyński wystosuje pozew za niestosowne porównywanie jego decyzji do spontanicznej natury licealistek, czy może to licealistki wystosują pozew zbiorowy wobec mnie, że przypisując im cechy mecenasa Tomasza naruszam ich dobra osobiste. W każdym razie obrady Komisji Rewizyjno – Budżetowej, a następnie przegłosowanie na V sesji, w tym uchwały zmieniającej Statut ChOKu tylko w kwestii nazwy to obraz jakiejś fantasmagorii, ściema, drwina, „beka” z ludzi, jakby powiedziała moja nieletnia córuś, albo na nieszczęście dopiero wstęp do jeszcze ciekawszych aktów nieodpowiedzialności, tragi-farsy, taniego medialnego show i czego tam jeszcze. Proszę wybaczyć skojarzenie, ale będąc na komisji budżetowej, a później przypatrując się obradom V Sesji Rady Miejskiej nie mam złudzeń – muszę pójść do psychiatry! Dlaczego ja? Zaczęła prześladować mnie myśl, że Tomasz Kulczyński, choć niekoniecznie tylko on i demokratyczna część radnych Chocianowa jawią się niczym… istoty z kosmosu.

Na pewno nie pamiętacie, jakim zdaniem zakończyłem część I artykułu – „Chocianów, Chocianów mamy problem…” – żółty budżet „Kulczyński 2019” leci bez trzymanki!. Przypomnę: „Chocianów, mamy problem. Na Budżecie 2019 nie zalecimy dalej, niż na drzwiach od stodoły.” Wyborcy Tomasza Kulczyńskiego likwidują wydatki na oświetlenie, dające ludziom subiektywne bezpieczeństwo, w zamian następca Franciszka Skibickiego daje darmową „Kartę Seniora”. Ups… „Wychodzimy na prostą…” – jak był wyraził się Tomasz Kulczyński w wypowiedzi dla Telewizji TRWAM Lubin.

Inwestycyjne składniki autopoprawki to 400.000,00zł wydatków bieżących na opłacenie „darmowego” transportu relacji Chocianów – (regionalny) Lubin, 1.500.000.00zł zarezerwowanych środków na budowę nowego (nie starego) ośrodka zdrowia w Trzebnicach i 100.000,00zł na ścieżkę rowerową łączącą regionalny Chocianów z regionalnym Lubinem. W twórczej „autopoprawce” budżetu „Kulczyński 2019” zmniejszono wydatki na szeroko rozumianą Oświatę (Pani Skarbnik twierdzi, że za czasów Franciszka Skibickiego budżet Oświaty był przeszacowany in plus, co twórczo zmienia Tomek Kulczyński – strzyże tę owieczkę z runa). W zamian tego tworzy sobie tzw. zaskórniaki w kwocie 100.000,00zł na nieprzewidziane wydatki, czyli rezerwę inwestycyjną.

Jak wiemy (wyłączając radnych Klubu Kulczyński 2019 i Klub radnych PiS) budżet to zestaw naczyń połączonych, z jednego wypływa, do drugiego wpływa… Panowie radni Bujak i Marcin Ślipko, choć na sesjach Rady Miejskiej nie porywają intelektem, ani talentem oratorskim, ani elokwencją, ani erudycją, ani wiedzą ogólną (w tym ani encyklopedyczną, ani życiową), nie czują kompetencji przypisanych im w ustawie o samorządzie… Ci Panowie najczęściej składają „wnioski o zamknięcie dyskusji” zanim się rozpoczęła. Niemniej gorączkowo, ze specyficznie spontaniczną propagandową ejakulacją tryskają mądrością na sesjach „Rady Facebooka”, jak choćby w przypadku wizji funkcjonowania żółtej singapursko – lubińskiej komunikacji pasażerskiej.

Na sesji, ale i gdziekolwiek indziej, a tym bardziej od samego Tomasza Kulczyńskiego trudno doprosić się informacji o jakiś wyliczeniach, kalkulacjach, porozumieniach samorządowych organów wykonawczych , etc., ect. stanowiących podstawę, by w budżecie zabezpieczyć wyimaginowane 400.000,00zł na lokalny transport zbiorowy.

Ile rzeczywiście gminę kosztować będzie jeden dzień funkcjonowania żółtego wehikułu linii 111?

Szanowni Czytelnicy,
nasz burmistrz Tomasz Kulczyński, choć niewymownie lubi występować przed kamerami Telewizji Regionalnej, z natury jest nieśmiały, a wręcz małomówny, jeśli chodzi o powiedzenie prawdy, że te 400.000,00zł starczy na jakieś 3-4 miesiące! (na marginesie – nie, nie jest dobrze!). Tylko linia 111 moim zdaniem kosztować będzie jakieś 800-1000zł w dni powszednie, w dni weekendu połowę tego. Należy przyjąć, że te na pozór niewinnie wyglądające kwoty w horyzoncie miesiąca osiągną wartość 25.000,00zł – 30.000,00zł – a to nie jest już „lajcik”. Mówię o jednej linii, a przecież burmistrz i jego specjaliści od transportu zbiorowego, radni Bujak i Ślipko obiecują sukcesywnie co miesiąc uruchamiać nowe linie. Słowem co najmniej 3!

Szanowni Państwo,
trzeba być blond licealistką, albo radnym Rady Facebooka, by nie zauważyć, że 400.000,00zł teraz zapisane w budżecie starczy na opłacenie kursów do końca maja 2019 roku, no może o jeden dzień dłużej lub krócej. Mnie nie dziwi, że jeśli Tomasz Kulczyński uruchomi 3 linie, to do końca roku potrzebne będzie następne 600.000,00zł – 800.000,00zł, w zależności od nasycenia kursów oraz tego, czy przywilejem darmowego transportu objęte zostaną sołectwa Jabłonów, Parchów, Michałów, Trzmielów i Pogorzelisko (licząc od czerwca). Trzeba będzie znaleźć następne środki na opłacanie żółtej komunikacji. Powtórzę to jeszcze raz, bo dosłownie za parę miesięcy, jak wrócimy do tematu zmian w budżecie, będę do tego nawiązywać. Najpóźniej w czerwcu trzeba będzie znaleźć następne środki na opłacanie żółtej komunikacji (podkreślenie – moje).

Tych, których mogła przerazić powyższa wizja oraz szczerych wyborców Tomasza Kulczyńskiego muszę nieco uspokoić. Te pieniądze są już jest zabezpieczone w budżecie, tyle że pod nazwą „budowa nowego ośrodka zdrowia”. Budżet, podobnie jak malarstwo może być figuratywne, ale także ambicje bardziej abstrakcyjne, czyli wygłupy na granicy cyfr, kształtów i kolorystyki – słowem żerowanie na pełnym spektrum ułomnej zmysłowości człowieka. Już tłumaczę, poniekąd także radnemu Norbertowi Piotrowskiemu, który nie mógł zrozumieć, dlaczego Tomasz Kulczyński w budżecie wprowadził sztywne 1,5 mln zł na budowę ośrodka zdrowia. Radny pytał, dlaczego nie 160.00,00zł, nie 580.000,00zł, nie 1 mln zł, a właśnie kwotę 1,5 mln zł, skoro nie ma ani dokumentacji, ani nie wiadomo w którym miejscu ma stanąć ta nowa placówka ochrony zdrowia, itd., itp.:

Szanowni wyborcy Tomasza Kulczyńskiego,
jeszcze przed drugą turą wyborów Wasz złotousty kandydat kłamał, że komunikacja ruszy zaraz po tym, jak obejmie stanowisko burmistrza (patrz – zdjęcie startowe). Kłamał jak z nut gra moja Pani ze snu, wpisując do „autopoprawki” zadanie inwestycyjne pn. „budowa nowego ośrodka zdrowia”. Nie będzie żadnej budowy – to dla mnie oczywiste od początku, czyli od momentu upublicznienia twórczej pracy Tomasza Kulczyńskiego realizowanej na bazie projektu z 14 listopada 2018 roku, z odczuciem wstrętu odziedziczonego po Franciszku Skibickim.

Tomasz Kulczyński na starcie nie mógł oświadczyć, że na realizację obietnicy żółtej komunikacji potrzeba więcej pieniędzy, niż te biedne 400.000,00zł, jakie uchwalono. Zabezpieczył się w inny sposób – 1,5 mln zł na abstrakcyjną budowę „nowego” ośrodka zdrowia. Poza tym należy wiedzieć, że wydatki bieżące są monitorowane ustawowo, czyli nie mogą przekraczać dochodów bieżących, powiększonych o środki wolne i środki niewykorzystane środki z lat ubiegłych. W przypadku projektu na 2019 rok nie było innego wyboru, niż stworzenie wydatku materialnego w kwocie ok. 1,5 mln zł. Ba, żeby zrównoważyć budżet trzeba było obniżyć dotację przedmiotową dla MZGKiM z zakładanego przez Franciszka Skibickiego 1.6 mln zł do niespełna 1,2 mln zł.

Projekt Franciszka Skibickiego

„Twórcza” autopoprawka Tomasza Kulczyńskiego

Nie tylko takie oto „czary mary” potrafi robić Tomasz Kulczyński, spłacać zaległości, które są regularnie spłacane przez ostatnie lata, organizować nowatorskie Jarmarki dla Chocianowa, które organizowano już wcześniej… Także po to, by pozbyć się niechcianego kierownika jednostki zmienia tradycyjną nazwę Chocianowski Ośrodek Kultury na filię Regionalnego Centrum (lubińskiej) Kultury. Obiecałem, że część III poświęcę wyłącznie tej bulwersującej i osobiście dotykającej mnie sprawie odwołania Pani Krystyny Kozołup stosując trick ze zmianą Statutu jednostki. Czary mary, i już w połowie roku okaże się, że potrzebne są pieniądze, by utrzymać linie autobusowe cieszące się ogromną popularnością wśród mieszkańców. Bo taka otóż będzie retoryka czarującego burmistrza i jego propagandowego singapurskiego.info (gdzie indziej nazywanego chocianowskie.info). Przeczytamy (oby nie!), że z uwagi nadspodziewaną atrakcyjność darmowego transportu musimy część środków zabezpieczonych na budowę ośrodka zdrowia przenieść do działu Transport, na utrzymanie linii autobusowych. Obym się mylił!

Może tak być?

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...