Zawody w „kisielu” – wybór Przewodniczącego Rady Miejskiej Chocianowa

Prawdziwe szczęście tym razem nie ominęło Chocianowa! Pomijając fakt, że exposé nowego Tomasza Kulczyńskiego i sesja inauguracyjna Rady Miejskiej Chocianowa miały pozornie skromny przebieg, jednak dla mnie zabawa była bogata w formę, a i w teść niebiedna. Na przebieg piorunujący wpływ miały postaci nowocześnie usposobionego z charakteru burmistrza – elekta, Tomasza (Franciszka) Kulczyńskiego (bez urazy, przecież nie użyłem innego przydomka burmistrz – Tabula rasa, który pojawił się w moich skojarzeniach podczas słuchania jego skromnego przemówienia) oraz zdająca sprawozdanie postać samego Franciszka Skibickiego. Trzecim i jak się okazuje najważniejszym elementem wydarzenia pod nazwą I Sesja Rady Miejskiej były tytułowe zawody w kisielu, czyli wybór przewodniczącego Organu Stanowiącego gminy.

Walki w kisielu to chyba domena kobiet, słowem dziewczęcy sport – rozrywka ku uciesze chłopców, dlatego tym bardziej muszę wytłumaczyć, dlaczego wybór przewodniczącego Rady przypominał mi zmagania zawodników w kisielu. Po pierwsze dlatego, że zawodniczki podczas morderczej walki wiedzą, że uczestniczą w farsie. Zawody są na poważnie, ale ich skutkiem ma być tylko radość obserwatorów. Moją radość wzbudziło już to, że listę zawodników zamknięto zaraz po tym, jak wyłoniono pierwszego śmiałka. Jeszcze bardziej rozbawiło mnie to, że Tomasz (Tabula rasa) Kulczyński w myśl zasady wygłoszonej w expose „niezapisaną tablicę” Rady Gminy zaczął zapisywać od propozycji Pawła Kisiela na funkcję Przewodniczącego Rady. Ku mojej uciesze okazało się, że nikt z nikim niczego wcześniej nie uzgodnił, ani Tomasz Kulczyński z radnymi z KWW PiSu, ani doświadczeni radni ubiegłej kadencji z nowymi kobietkami z KWW Anna Pichała, ani z radnymi KWW Tomasz Kulczyński 2018. Na I sesję wyznaczono zawody w kisielu, czyli improwizację na śliskiej nawierzchni. Całkiem przypadkowo wygrał Paweł Kisiel, jak to w zawodach dziewczęcych bywa – nie wiadomo nigdy, jakiej zmienności opaczności można się spodziewać. W wywiadzie udzielonym dla singapurskich mediów sam nie był w stanie dojść do sensownego wytłumaczenia, co się stało. Ze szczerością „tabula rasy” wyznał, że sukces do niego jeszcze nie dotarł, bo dotrze dopiero na następny dzień.

Kulczyński mistrzem samorządowego lego (FOTO) – e-legnickie.pl

– ( …) Ostatecznie w tajnym głosowaniu stosunkiem głosów 8 do 7 wstrzymujących się wybrano Pawła KISIELA. Miny co niektórych z radnych były mocno nietęgie. Sprawa stała się oczywista iż jeden z wspomnianej 8-mki przeszedł na stronę…”wroga”. Kto? A to już pozostanie tajemnicą urny wyborczej… – napisał Zbigniew Jakubowski

Na pewno szanowna publika zauważyła, że redaktor „bezpartyjnego” e-legnickie.pl walkę w kisielu widzi jako ustawianie klocków lego. No cóż, rzadziej mówi prawdę, niż ja. Dla niego Tomasz (Franciszek) Kulczyńskim jest mistrzem klocków lego. Na „niezapisanej tablicy” Tomasz Kulczyński może fuksem zapisać sobie pierwszy sukces! Na pewno Tomasz Kulczyński zapewnił nam ciekawy event, czego długo mu nie zapomnę. Rada ma przewodniczącego, ale burmistrz nie ma stabilnej większości, a poza tym już na następnej sesji może mieć i innego przewodniczącego.

Widowisko w kisielu odniosło ten skutek, że do dzisiaj wzbudza u mnie niekłamaną radość, a wręcz tsunami uciechy. Burmistrz „czysta kartka” na sesji inauguracyjnej postanowił udawać, że czyta projekt budżetu na 2019 rok podrzucony radnym jak kukułcze jajo przez Franciszka Skibickiego. Śmiech na sali! Od wyborów minęło całe dwa tygodnie, a Tomasz Kulczyński nie pofatygował się do Franciszka Skibickiego z prośbą aby udostępnił mu dokument najważniejszy z najważniejszych. Ups. Pamiętacie, to chyba nawet ja w artykule pt. Mam nowego burmistrza! proponowałem, by usiadł ze starym burmistrzem nad projektem.

– (…)Tomasz Kulczyński, mój nowy burmistrz wprowadza zmiany! Co zmieni, jeśli projekt budżetu skomponował jego ojciec chrzestny, ojciec sukcesu, brat, przyjaciel polityczny – jak zwał tak zwał – Franciszek Skibicki? Tabliczkę na drzwiach do gabinetu? Oby nie tylko to. Radzę, by burmistrz elekt szybko przejrzał plany finansowe jednostek gminy, idąc jeszcze dalej socjalnym potrzebom chocianowskiego elektoratu. Oprócz autopoprawki do budżetu na 2019 rok dotyczącej wprowadzenia darmowego internetu (także dla mnie) powinna pojawić się wzmianka o sprzedaży kotłowni WPEC, zmniejszeniu dotacji dla chrześcijańskiego Ośrodka Kultury, zwiększeniu środków dla Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej Elżbiety Kowalczuk czy zmniejszenia diet radnych…

Najwyraźniej Tomasz Kulczyński nie słucha dobrych rad, stąd jego zaskoczenie na sesji z sukcesu, do którego o dziwo nawet się nie przyczynił. Nerwowe wertowanie kartek było zupełnie nietrafionym pomysłem aktorskim (jak to w zawodach w kisielu…), gdyż projekt to dopiero pieśń trudnej przyszłości, a nie materiał do analizy na sesji inauguracyjnej. Franciszek Skibicki poza porządkiem obrad oznajmił, że sporządził projekt, który 14 listopada wysłał do Regionalnej Izby Obrachunkowej, a skoro burmistrz – elekt nie interesował się dokumentem, to przyniósł „papiery” na sesję, na której Tomasz Kulczyński miał złożyć „ślubowanie”. Sorry, ale też bym tak zrobił na jego miejscu. Ale chyba nie tylko tym Franciszek Skibicki zaburzył odświętny nastrój Tomasza Kulczyńskiego.

Z luźnych obserwacji, z doświadczenia, publikacji i historii i rojeń filozofów wciąż (niczym Tabula rasa) uczę się przykazania mówiącego, że „rozum sobie a ciało sobie…”.
Obiektywizm i surrrealizm mają tyleż samo wspólnego, choć nie wiem, która z tych kategorii umysłowych lepiej opisałaby mowę ciała Tomasza Kulczyńskiego podczas sesji.

Jaka to była nudna sesja dla burmistrza Kulczyńskiego? – chocianow.com.pl

Z mowy ciała burmistrza podczas wygłaszania exposé przy mównicy wyczytałem, że burmistrz planuje swobodnie wszystkich radnych traktować jak kumpel kumpla. Proponuje zapomnieć wszelkie animozje i napięcia, jakie występowały podczas jego niemal rocznej kampanii wyborczej. W myśl zasady o niezapisanej tablicy mamy zapomnieć o jego programie wyborczym, o tym, jak Franciszek Skibicki udostępniał mu mienie gminy. Od 19 listopada Gmina Chocianów to „Tabula rasa”, a Tomasz Kulczyński będzie na niej zapisywał same złote zgłoski. Nie dziwię się, że w ramach tego absurdalnego pomysłu nie zaproponował wszystkim radnym, by wstąpili do klubu Tomasz Kulczyński 2018. Interesuję się polityką, więc wiem, że taka propozycja nie padła.

Wszystkie „bezpartyjne” i singapurskie media zabawiające się utrzymaniem wizerunku Tomasza Kulczyńskiego na najwyższym poziomie, czyli w ramach przyzwoitości – jak mniemam – czują wciąż pewien niedosyt co do treści komentarza FAKTY Chocianów. Na razie jeszcze nic nie powiem na temat projektu, który w spadku pozostawił Franciszek Skibicki, choć myślę, że cały swój „program” wyborczy Tomasz Kulczyński mógłby zrealizować w 2019 roku. Uchwałą budżetową mógłby „odfajkować” punkty o likwidacji podatku od nieruchomości dla osób fizycznych, prostą okołobudżetową uchwałą spróbować wprowadzić ulgi w nabywaniu gruntów albo likwidację opłaty targowej, że o zapisaniu stosownych środków zabezpieczających uruchomienie żółtej linii autobusowych do Lubina nie wspomnę. Tabula rasa co chwilę powtarzał: „Wiemy, jak to zrobić” – dlatego poczekam, jak to zrobi. Niemniej uczciwość – jakkolwiek będzie to słowo zrozumiane przez intelektualistów Tomasza Kulczyńskiego – nakazuje mi powiedzieć o koncepcji, jaką miałem przed I Sesją Rady. Moim skromnym zdaniem Tomasz Kulczyński powinien (niestety mleko się rozlało…) doprowadzić do sytuacji, by Przewodniczącym został Piotr Piech. Mógł zyskać wsparcie doświadczonych radnych, nie tylko radnego, o którym mowa wyżej. Radny na pewno by nie odmówił, co? Tym sposobem zyskałby stabilną przewagę i czas, by zapisywać swoją „tabula rasę” – swoiście obrastać w piórka. Naiwna prawda, ale w tym przypadku mam rację. Piotr Piech obejmując funkcję przewodniczącego zrobiłby więcej dla gminy, niż Franciszek Skibicki przez ćwierćwiecze panowania, a tym bardziej niż… „Tabula rasa”.

Jak mówią wierzący: „piekło i niebo jest w nas”…

Do usłyszenia.

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...