Świat według Tomasza Kulczyńskiego. Dożynki Szklary Dolne 2019

Oj, tam, oj… Świetnie wiem, że nie tylko Czytelnika FAKTY Chocianów trzeba poruszyć czymś wyjątkowym, by w ogóle zechciał na coś spojrzeć, cokolwiek tknąć, a jeszcze trudniej sprowokować, żeby zaczął czytać, albo myśleć. W chrześcijańskiej Polsce autor nawet mądrego przekazu ma więcej problemów z zainteresowaniem szerszej opinii publicznej, niż z profesjonalnym, logicznym wywodem na wybrany temat. Dlatego wiedziony trochę ogólnym trendem, a głównie intuicją burmistrza Chocianowa, jego estetyką, wrażliwością, o której już nawet w parku i obok kościoła „klasycznie” ćwierkają wróbelki, postanowiłem zainteresować Was zdjęciem „gwiazd” kultury i promocji Gminy Chocianów, występujące odważnie i beztrosko na dożynkowej scenie w Szklarach Dolnych. Właśnie w tej wsi, prawicowej bardziej, niż maniery – przynajmniej zdaniem radnego Pawła Barana – Tomasz Kulczyński w asyście „najmądrzejszych” i prawomyślnych radnych z Klubu Kulczyński 2018 przyjmował dar chleba od sołtysów i sołtysek chocianowskich wiosek. Jest moc! Obie „artystki” uwidocznione na zdjęciu startowym porażają dożynkową florystyczno – dyskotekową estetyką! Aż ciary mnie przechodzą…
(autor zdjęć: RCK)

Jeśli jednak focia, na której instruktorka k.a.o Krystyna Kozołup wymownie dożynkowo komunikuje się z inną kierowniczką płci żeńskiej za pomocą mikrofonu nie wzbudziła dostatecznie wysokiej fali zainteresowania, z wrażeniami z pogranicza kiczu i groteski włącznie, pozostał mi ostatni sposób, by Was czymś zaintrygować – jak to się mówi – aż z krzeseł pospadacie… Mam na myśli oczywiście szczenięcą satysfakcję i radochę Tomasza Kulczyńskiego z powodu hołdu, jaki złożyła mu Pani Anna Pichała, przynosząc tradycyjny dożynkowy bochen chleba, niczym wierna służebnica pańska, albo lepiej serialowa „Niewolnica Izaura”

Dla mało wtajemniczonych należy się informacja, że Tomasz Kulczyński (na filmie powyżej – ten gładko ogolony mężczyzna – przypis mój) w ostatnich samorządowych wyborach przez chrześcijańskie społeczeństwo Chocianowa wybrany został na gospodarza Gminy, w tym między innymi takich tradycyjnych dni, jak obchody Święta Plonów. Po prostu – każdy burmistrz gminy miejsko – wiejskiej musi się liczyć z folklorem, który narzuca tradycja.

Obrzęd dożynkowy pochodzi z przełomu XIX i XX wieku, a dążenia niepodległościowe Polaków szczególnie z okresu międzywojnia utrwaliły jego tradycyjnie narodowy charakter. Toteż najpierw msza, następnie nieodzowne rytuały wyrastające z tradycji chrześcijańskiej i nieodzowne życzenia, „by nikomu nie zabrakło chleba”

– napisałem rok temu a propos pożegnalnych dożynek Franciszka Skibickiego Trzebnice 2018 Dożynki budżetu Chocianowa. Trzebnice 2018

Pochodzący z Lubina Tomasz Kulczyński po raz pierwszy był „gospodarzem”, o czym w mało interesujący sposób wyraził się był w okolicznościowym spiczu „do mikrofonu” na scenie. Podczas chaotycznego wystąpienia za to 3 razy powtórzył, że „nie chce przedłużać”. W jego gładko ogolonej głowie cały czas buzowały tylko myśli, że oprócz potrzeby „chleba” jest jeszcze ważniejsza – potrzeba igrzysk dla ludu. Bez owijania w bawełnę, popelinę, czy zwykłego brukowca „Głos Regionu” uznał, żeby „nie przedłużając” lepiej zacząć się bawić, niż mówić coś odpowiedzialnie, z sensem, logicznie i zgodnie ze stanem faktycznym. Skoro przez wieś Szklary Dolne kloaka od lat płynie rowami, jemu tym bardziej to nie przeszkadza. Igrzyska propagandowe i kawałek chleba wystarczy.

Wracając jeszcze raz do artykułu sprzed roku Dożynki budżetu Chocianowa. Trzebnice 2018 należy podkreślić, że nowy „gospodarz” Tomasz Kulczyński dokonał dość poważnych zmian w charakterze folkloru dożynkowego. Na wszystkich płotach rozwiesił zakazy „nagrywania” i fotografowania jego imprezy. Propagandową papkę mogą po uprzednim ocenzurowaniu podawać wyłącznie „Twój rzetelny” Głos Regionu, Agasia Wesołowska, szansonista logopeda w jednej osobie Kamil Lis, albo prezenterka RCK Elżunia…

O wielkości „gospodarza” kiedyś świadczyła ilość „morgów” i ogonów, jakie posiadał. W czasach Franciszka Skibickiego była to już tylko przynależność do lubińskiego aparatu PZPR oraz naturalna zdolność do mataczenia. W przypadku Tomasza Kulczyńskiego jego wielkość i rozwój „jego” publiczno-prywatnej Gminy Chocianów przeliczana jest na ilość lików, jakie kupi za nasze pieniądze Dyscyplina Finansów Publicznych to podstawa. Tylko burmistrz Chocianowa nie zna elementarza finansów!? Naiwny, czy o drogę pyta?, czy kosztownych imprez („na wysokim poziomie” – jak mówi klasyczka, instruktorka RCK Krystyna Kozołup), absurdalnych spotkań w sprawie „organizacji ruchu” przy przychodni zdrowia w Trzebnicach, która według moich nie tylko kobiecych intuicji w ogóle nie powstanie…

Nie cieszę się, że dożyłem czasów, w których jakiś radny, na przykład radny Paweł Baran dożynkowych gości wita informacją, że nie są tu mile widziani. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że radny ze Szklar Dolnych w ten sposób wita radnego Sejmiku Dolnośląskiego. Prastara polska gościnność: „Gość w dom, Bóg w dom” w lubińskiej Gminie Chocianów przestała mieć jakąkolwiek wartość.

Na Dożynkach w Chocianowie gości witają zakutani w kamizelki kuloodporne postaci ochraniarzy, zakazy patrzenia w stronę żony burmistrza i nakazy składania pokłonów baronowi z Lubina, szczególnie przez stadko pracownic od pijaru „gospodarza”. Zaraz po wejściu na „plac dożynkowy” podchodzili do mnie ludzie z szeptaną informacją, żebym uważał, bo wśród „ochroniarzy” widać nietypowe i gwałtowne ożywienie z powodu mojego przyjazdu. Oczywiście sam to od razu zauważyłem, a nawet – przyznam się jak na świętej spowiedzi – poruszenie służb burmistrza połechtało moje legendarnie skromne Ego. Jedno jest pewne, że podobnych natręctw, lęków, jakimi emanuje Tomasz Kulczyński na oficjalnych eventach nie zauważyłem na następny dzień, będąc na uroczystości dożynkowej w Jędrzychówku, w sąsiadującej z nami gminie Przemków.

Nawet wysoki urzędnik Państwowy i poseł Krzysztof Kubów występował tam bez żadnej ochrony, a wręcz pozował mi do zdjęć wraz z burmistrzem Jerzym Szczupakiem, „gospodarzem” Przemkowa

Zauważcie ten fenomen. Zaledwie przejechałem parę kilometrów, a tu zupełnie inny Świat, nieprawdaż? Tomasz Kulczyński „chlebem” dzielił się tylko z ubóstwiającymi go radnymi, a jak mnie zobaczył na drodze, skręcił w kierunku ochroniarzy, którym podsunął tackę z kromkami chleba. W gminie Przemków było idealnie odwrotnie. O proszę, prezentuję dowód, że Jerzy Szczupak nie boi się Anny Pichała w odróżnieniu od jego odpowiednika z Chocianowa. Poza tym burmistrz Przemkowa wyraźnie cieszy się, że radna Anna Pichała siedzi w pobliżu stołu prezydialnego, co nie do pomyślenia było w Szklarach Dolnych.

Nie potrafię oprzeć się, by nie pokazać jeszcze jednego przykładu chłamu, chamstwa, zakłamania, jaki do życia publicznego z Lubina przywiózł Tomasz Kulczyński. Tym razem bohaterem będzie jego szansonista, logopeda, człowiek od pełnienia obowiązków na zawołanie Kulczyńskiego – od zastępcy dyrektora Szkoły w Trzebnicach począwszy, przez etat p.o. dyrektora RCK, na pełnieniu obowiązków dyrektora Szkoły Podstawowej w Parchowie skończywszy

„Chocianów, Chocianów mamy problem…” – żółty budżet „Kulczyński 2019” leci bez trzymanki! Cz. III (jako ciekawostkę podam, że dorabia jako juror konkursów i jako akustyk u instruktorki p.o. RCK Krystyny Kozołup)

Nowy trend wybudzania gminy Chocianów. Leżakowy Tomasz Kulczyński zaprasza do czytania. Dzień Dziecka 2019 Mowa o Kamilu Lis.

Oto klasa człowieka Kulczyńskiego, który podczas otwarcia Ścieżki Zmysłów przy Szkole w Parchowie podczas przywitania „zapomniał” wymienić (sic!) radną Annę Pichałę, stojącą obok niego – radną, sołtys wsi, osobę, która od początku do końca uczestniczyła w realizacji projektu, włącznie z ciężką fizyczną pracą. Czy burak/szansoniosta Kamil Lis o tym nie wiedział, że Pani Anna Pichała ma wyjątkowe zasługi, jeśli chodzi o ten lokalny projekt? Czy to tylko zwykły cham na co dzień pozorujący średni iloraz IQ? Nowy dyrektor placówki oświatowej Kulczyńskiego poszedł jeszcze dalej. Na Facebookowym profilu Szkoły Podstawowej, który sam stworzył zamieścił zdjęcia z uroczystości, a z każdego wyciął postać radnej Anny Pichała. To typowa i szeroko stosowana technika dezinformowania w wykonani „jurorów” Kulczyńskiego, na dodatek podła i świadcząca o wyjątkowej małostkowości, kompleksach i bezwzględności w łamaniu zasad przyzwoitości.

Przepraszam za wzburzenia, ale jak tu zachować kulturę, gdy ma się do czynienia z manipulacjami, brakiem przyzwoitości „kmiota”, który robi za dyrektora „każdej śmierdzącej jednostki gminnej” na skinienie palcem Tomasza Kulczyńskiego. To nie do pomyślenia, by ktoś taki uczył dzieci, a co dopiero nadzorował proces edukacji w jakiejkolwiek placówce oświatowej. Sorry, ale zagotowałem się na już samą myśl, że taki buc mógłby uczyć moją nieletnią córuś. Czego mógłby ją nauczyć? Standardów zachowań Tomasza Kulczyńskiego, braku szacunku dla kobiety, która więcej osiągnęła będąc jeszcze w liceum, niż on osiągnie przez całe swoje zakłamane życie. W takim razie, żeby się uspokoić przedstawię inny filmik z tej samej uroczystości, ale mówiący prawdę, czarno na białym, słowo po słowie, kadr po kadrze, szczerze, jak na spowiedzi.

Ok. Na razie starczy. Mam nadzieję, że dostatecznie jasno pokazałem istnienie co najmniej dwóch różnych standardów etycznych, przyzwoitości, uczciwości i prawdy, jakie panują w Chocianowie Tomasza Kulczyńskiego. Nie potrafię jednak znaleźć odpowiednich słów, by przedstawić Państwu zażenowanie, jakiego doznaję pisząc ten artykuł. Wstyd mi za „gospodarza”, który nie pilnuje Dyscypliny Finansów Publicznych

Dyscyplina Finansów Publicznych to podstawa. Tylko burmistrz Chocianowa nie zna elementarza finansów!? Naiwny, czy o drogę pyta?
Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…,

a do rozdawania czeków dożynkowych wyznacza radnego Artura Wandycza.

„Dożynki”, jak sama nazwa mówi to kategoria kończąca proces uprawy i zbiorów, tzw. dożynanie, czyli ostatni etap, zbiór kłosa po kłosie, ziarnka po ziarnku, jak zwał tak zwał. Tomasz Kulczyński w Szklarach Dolnych, chyba sam o tym nie wie, ale rozpoczął proces permanentnego dożynania Gminy, począwszy od finansów, poprzez uprawianie wszelkiej maści wolnej amerykanki, jeśli chodzi o stosowanie prawa, skończywszy na hejterskiej farmie, która kiedyś występowała pod szyldem „chocianowskie .info”, a teraz nosi nazwę chocianów.pl – Głos Regionu. I co nieciekawe, wszyscy ci #Dumni z Chocianowa pochodzą z Lubina.

Ludzi reagujących na urzędowy hejt Tomasza Kulczyńskiego służby propagandowe wycinają i blokują, jak na przykład ten wpis, którego żywot trwał zaledwie 10 minut. Zniknął jak kamfora, żeby nikt nie przeczytał opinii innej, niż wazeliniarskie śpiewki „zwolenników” gospodarza.

Jak na Białorusi, tępi się wszystko, co w prawdziwym świetle ustawia postać „gospodarza”. Jednak degrengolada życia politycznego moim zdaniem nie osiągnęła jeszcze dna, bo Tomasz Kulczyński wciąż ma nowe plany na pogłębianie dna. Kolokwialnie rzecz ujmując, postanowił zrobić taki syf, że długo nie pozbędziemy się jego odoru. Niemniej pragnę podpowiedzieć, że „gospodarz” jest, jeszcze, na razie, ale w każdej chwili może sobie pójść, odejść bez słowa, nie przyjechać do pracy, zmienić prace na inną, itd., a jego apologeci tu pozostaną z ręką w nocniku, mieszkańcy gminy pozostaną, pozostanie Norbert Piotrowski, pozostanie Krzysztof Leszczyński i Franciszek Skibicki. Także Anna Pichała tu pozostanie, bo wie, gdzie jest jej miejsce. Tu się nie robi kariery, lecz trzeba ciężko pracować. Wie, jak dużo trzeba się narobić, by ludziom tu mieszkającym żyło się na poziomie cywilizowanej kultury Zachodu, uczciwie, swobodnie, bez elementów sowieckiego kolesiostwa, z poszanowaniem dobrych praktyk w instytucjach samorządowych. Myślę, że także takie cele stawia sobie radna Anna Pichała, decydując się na start w wyborach parlamentarnych w październiku. Słynne „Homo homini lupus”, które Tomasz Kulczyński i jego „najmądrzejsi” radni akcentują na każdym kroku w stosunku do tej kobiety niedługo przejdzie do historii Chocianowa. Wystarczy w referendum odwołać Radę:

uwolnić Janusza Ślipko od konieczności prowadzenia sesji,
uwolnić Jerzego Bałeckiego od konieczności milczącego uczestnictwa w obradach rady, choć nie wie „o co kaman”,
uwolnić sołtysa Żabic Pawła Bujaka od konieczności zgłaszania wniosków o zamknięcie dyskusji, o dziwo – zanim ta jeszcze się zaczęła,
uwolnić Janusza Zielonego od konieczności przychodzenia na sesje,
uwolnić Marcina Ślipko od konieczności wulgarnych odzywek podczas sesji,
uwolnić Annę Pichała od konieczności znoszenia upokorzeń, razów, hejtu zakompleksionych radnych,
uwolnić Piotra Piech od konieczności nagrywania obrad,
uwolnić Izabelę Szwed od konieczności uczestniczenia w politycznym mobbingu, jakiego jest obiektem,
uwolnić Dorotę Kehle od obowiązku myślenia na sesji,
uwolnić Pawła Barana od konieczności prowadzenia obrad Komisji Rewizyjnej, czytania ustaw o finansach publicznych i dyscyplinie finansowej, itd.
uwolnić Piotra Wandycza od konieczności konfabulacji mieszkańców Trzebnic na temat budowy przychodni,
uwolnić Andrzeja Kuśmierczyka od konieczności tolerowania ewidentnych naruszeń prawa i norm społecznych w imię politycznych racji,
uwolnić Pawła Kisiela od obowiązku rozmyślań, czy on był gorszym przewodniczącym, niż Janusz Ślipko
uwolnić Artura Wandycza od konieczności „dukania” na forum rady tekstu przysłanego mu na telefon…

XII Sesja Rady Miejskiej w Chocianowie. Radny Artur Wandycz czyta wiadomość

Gepostet von Fakty Chocianów am Dienstag, 14. Mai 2019

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Tomaszowi Kulczyńskiemu ulało się szambo… – przegrał z kretesem trzy na trzy uchwały, które wymyślił z druhami „Czas na zmiany”

Moja skromność – co pewnie wiecie bez powtarzania – jest wręcz legendarna, a nawet stała ...

Chocianowska radna powiatowa u Kulczyńskiego dorabia pisząc paszkwile? Nie? Chyba inna kierowniczka referatu regionalnego RCK…

Ups… Niniejszym informuję, że wściekłem się, jak nigdy! Zamiast z minuty na minutę łagodnie opadać ...