Syzyfowa praca radnego Krzysztofa Kowalczyka. I tak Organ Wykonawczy pozostaje bezczynny…

Dawno dawno temu, pisząc piosenkę „Sobota” obiecałem sobie, że ten ostatni raz w życiu będzie mi smutno w sobotę. Uff, dzisiaj jest sobota, a odnoszę wrażenie, że jest mi jednak trochę smutno. Tydzień zabrały mi dziennikarskie utarczki z Kamilem Nosel, zwyciężył Brexit, zbliża się XX sesja Rady Miejskiej, na której Franciszek Skibicki uchwali sobie absolutorium, a na dodatek w nocy Pani ze snu znów zapomniała, gdzie położyła kartki z nutami, więc o słuchaniu muzyki mogłem zapomnieć…

Mam zaległości, ale niech tam (nie ja jeden). Właściwie to już tydzień temu powinienem napisać o inwestycyjnych zmianach w budżecie, które pod przewodnictwem radnego Krzysztofa Leszczyński i przewodniczącego Klubu Paralotniarzy „Chocianów 2014” Piotra Piech szykuje nasz lokalny Parlament. Oprócz tego, że budujemy przedszkola, mamy już Delfinka, teraz gmina kupi następny wóz dla strażaków oraz ponownie zaczynamy remontować Stadion Narodowy im. Franciszka Skibickiego. Zakupimy też sprzęt audiowizualny na potrzeby Urzędu Miasta, by Franciszek Skibicki mógł rejestrować przebieg obrad Rady na potrzeby sporządzenia protokołu.

Swoją drogą wypadałoby także napisać o sztandarowej sino-żowtej imprezie XIII Dzień Jagody, która obok Karczmy jest kulturalno-rozrywkową wizytówką Franciszka Skibickiego. Już nawet nie wspomnę, że mury budowanego Przedszkola wciąż „pną się do góry”, o czym donosi promocyjna nowa Edyta Rząsa, czyli Klaudia. Jak widać jest co robić. Na dodatek przez skórę czuję, że Franciszek Skibicki i redaktor Maja Grohman wespół w zespół lada moment wypuszczą na publiczny rynek pierwszy w tym roku INFORMATOR, cokolwiek to słowo znaczy w propagandowym umyśle Franciszka Skibickiego, itd., itd….

Z uwagi na mój dzisiejszy „softowy” (czytaj – miękki) nastrój wybrałem temat miły, łatwy i przyjemny. Trochę popiszę o zmiennej naturze Franciszka Skibickiego, słowem o dynamicznej samoświadomości prawnej burmistrza Miasta i Gminy Chocianów. Franciszek Skibicki zmienny(a) jest, jak kobieta ! Jako rzecz oczywistą – zresztą wielokrotnie podnoszoną przeze mnie przy różnych okazjach – pominę fakt jego zmienność w stosunku do preferowanych ideologii i politycznych sympatii (od PZPR począwszy, poprzez AWS, PO, bezpartyjność, a skończywszy na liberalnym katolicyzmie zaprawionym słabością do służb mundurowych – Straży, ORMO, Policji, CBA). Dzisiaj interesuje mnie wyłącznie „zmienność” Franciszka Skibickiego w stosunku do interpretowania Prawa oraz jego stosowania…

Parę dni temu rewelacyjny dziennikarz Kamil Nosel na publiczno-prywatnym portalu chocianow.com.pl zamieścił taki oto przedruk:

Burmistrz Chocianowa odmówił udostępnienia nagrań dźwiękowych z sesji rady miejskiej – chocianow.com.pl

Zamieścił go dopiero po publikacji ogólnopolskiej Rzeczpospolitej, choć mógł – chociażby z FAKTÓW – dowiedzieć się o politycznych i prawnych standardach, które od dziesiątek lat stosuje Franciszek Skibicki. Cóż… Widocznie pewne fakty docierają jak ktoś „z wielkiego świata” poinformuje, bo w Chocianowie to tylko głupcy sami…

Twój burmistrz Chocianowa – co nie jest tajemnicą – od „wieków” zwalczał dostęp do informacji, jak epidemię. Popatrzmy, jak Franciszek Skibicki kiedyś utrudniał dostęp do informacji za pomocą mętnych zapisów w Statucie Gminy. Jego zdaniem radny protokół z posiedzeń Rady mógł sobie tylko poczytać w obecności pracownika Rady. Sprawę tych tajno-wojennych skłonności Franciszka Skibickiego rozstrzygnął Wrocławski Sąd. Niestety wtedy Franciszek Skibicki musiał wycofać się z niektórych pomysłów utrudniających dostęp do informacji publicznej (wyrok WSA z dnia 7 listopada 2008 roku) (uzasadnienie wyroku z 7 listopada 2008 roku). A oto cytat z wyroku WSA z 2008 roku:

„Protokoły z posiedzeń Rady i Komisji oraz innych kolegialnych gremiów Gminy podlegają udostępnieniu po ich formalnym przyjęciu – zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i Statutem”. Według wojewody, przepis ten w zakresie, w jakim uzależnia udostępnienie protokołu z posiedzenia gremium gminy od jego formalnego przyjęcia, wychodzi poza zakres kwestii organizacyjno – technicznych i nie daje się wytłumaczyć uwarunkowaniami lokalnymi. Może wpływać negatywnie na urzeczywistnienie obywatelskiego prawa do informacji, stanowiąc podstawę odmowy umożliwienia zapoznania się z treścią protokołu przed jego formalnym przyjęciem. Nieoficjalna wersja protokołu nie jest wprawdzie dokumentem urzędowym, ale jest dokumentem, o jakim mowa w art. 61 ust. 2 Konstytucji RP i art. 11 b ust 2 ustawy o samorządzie gminnym, za czym przemawia wykładnia celowościowa. Podobnie jak prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej i rejestracji dźwięku lub obrazu z tych posiedzeń, dostęp do nieoficjalnej wersji protokołu umożliwia kontrolę procesu powstawania urzędowego sprawozdania z ich przebiegu (protokołu po jego zatwierdzeniu).
Z uwagi na to wojewoda stwierdził, że § 104 jest niezgodny z dyspozycją art. 19 w zw. z art. 18 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zawierającą skierowany do kolegialnych organów władzy nakaz udostępniania protokołów lub stenogramów swoich obrad, chyba że udostępniają „materiały audiowizualne lub teleinformatyczne rejestrujące w pełni te obrady”. Nie pozwala zrealizować tej dyspozycji w sposób dostatecznie zgodny z intencją prawodawcy.
Z uwagi na doniosłość przedstawionych wyżej uchybień, wniesienie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego należy uznać za uzasadnione.
W odpowiedzi na skargę gmina wniosła o oddalenie skargi na § 104 statutu”

Tak czy inaczej, Kamil Nosel publikując tekst pt. „Burmistrz Chocianowa odmówił udostępnienia nagrań dźwiękowych z sesji rady miejskiej” wyskoczył jak przysłowiowy Filip z konopi. Rzeczypospolita mówiła, że skargę na bezczynność Franciszka Skibickiego złożył jakiś Krzysztof B. (Nagrania audio z posiedzeń rady miejskiej oraz komisji nie są informacją publiczną – przesądził sąd administracyjny – rp.pl), a na portalu u Nosela w tekście występuje już jakiś anonimowy „mieszkaniec” Chocianowa. I głupio, i straszno… Redaktor Kamil Nosel pewnie nie wie (jeżeli wie, tym gorzej dla niego), że skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wniósł radny Krzysztof Kowalczyk.

Na skargę Franciszek Skibicki odpowiedział tak: Odpowiedź na skargę na bezczynność Burmistrza MiG Chocianów
Po czym Sąd wydał wyrok: Wyrok WSA z dnia 6 maja 2016 roku
Na życzenie radnego Krzysztofa Kowalczyka sędzia WSA musiał jednak napisać uzasadnienie, o czym informuję:  Uzasadnienie wyroku WSA z dnia 6 maja 2016 roku

Czy Franciszek Skibicki wygrał? Radny Kowalczyk twierdzi, że tak. Co prawda wniesie skargę kasacyjną do Najwyższego Sądu Administracyjnego, ale efekt tej kasacji będzie identyczny do orzeczenia, które miało już miejsce w przeszłości (Udostępnianie nagrania sesji rady gminy – prawodlasamorzadu.pl).

Sąd najwyższy najzwyczajniej w świecie oddali odwołanie radnego Krzysztofa Kowalczyka, ponieważ Franciszek Skibicki oznajmił, że skasował nagrania. Ale przyzna, że nagranie z sesji jak najbardziej jest informacją publiczną, którą Franciszek Skibicki jako podmiot zobowiązany powinien udostępnić na każde żądanie. Nic dodać, nic ująć… Syzyfowa praca radnego Kowalczyka będzie znowu wołaniem na puszczy, a Franciszek Skibicki będzie chodził z pióropuszem zwycięzcy na głowie.

No właśnie, jest jednak jeden problem, o którym Franciszek Skibicki nie pamięta, albo chce zapomnieć. W przypadku Roberta Harenzy, który składał wnioski o udostępnienie informacji publicznej w postaci nagrania sesji nie odmawiał. Nie odwoływał się do Statutu Gminy, ani w żaden inny sposób nie epatował swoją kobiecą zmiennością w stosunku do respektowania Prawa. Przykład:  Odpowiedź na wniosek o udostępnienie informacji publicznej z dnia 13 października 2015 roku

Otóż na tym polega zmienność Franciszka Skibickiego – ja mogłem otrzymać nagranie, a radny już nie! Widzimy, że choć obowiązujące prawo jest jedno, można interpretować je zgodnie z widzimisię Franciszka Skibickiego. Burmistrz wykorzystał nieco zawężoną interpretację informacji publicznej zastosowane przez WSA we Wrocławiu, a NSA odpowie radnemu Kowalczykowi, że oddala pozew, bo w Urzędzie Miasta i Gminy zniszczono „nagranie”. Ups.

Mam nadzieję, że darujecie mi to sobotnie rozgadanie. Wszystko stąd, że dziś rano idąc po rynku im. Franciszka Skibickiego w Chocianowie przede mną wytrysnęła nawa fontanna albo źródełko, jak kto woli:
Uznałem to nie tylko za znak od Boga, że zwykły zraszacz zaczął robić za fontannę di Trevi, ale przede wszystkim przypomniał mi się Krzysztof Kowalczyk, który niedawno głosował przeciwko wydatkowaniu pieniędzy na remont fontanny w Parku, argumentują to zdaniem, że fontanna podzieli los parkowych ławek i koszy. Ponadto sprzeciwiał się pomysłowi wynajęcia zewnętrznej firmy, która „profesjonalnie” zajmie się nawadnianiem Rynku. Są już efekty działania firmy, a radny Kowalczyk znów syzyfowo zagłosuje przeciwko wydawaniu pieniędzy na zakup sprzętu audiowizualnego, który służyć będzie ochronie dóbr osobistych Franciszka Skibickiego i Krzysztofa Leszczyńskiego przed Panem Sławomirem Tomczak.

Już puentuję. W ramach odpowiedzi na stadny wniosek m.in. Pani Mariolki, Hani.G o publikację nagrania z sesji wrocławskiego radio zamieszczam piosenkę „Sobota”. Utwór powstał w tym samym roku, w którym Franciszek Skibicki jako z-ca Naczelnika Gminy w ratuszu ślubował wierność Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Autor smutnych słów i smutnej muzyki – Robert Harenza

Wszystko Jedno – Sobota

 

Komentarze

x

Zobacz także...

Burmistrz Chocianowa w żałobie po stracie chocianowskiego.info. Nie przybył na Dni Parchowa…

Wielu czytelników FAKTY Chocianów zaskoczę tym, co powiem. Przy okazji komentarza do Dni Parchowa muszę ...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...