XX sesja Rady Miejskiej Chocianowa – fortuna nam jeszcze sprzyja! Franciszek Skibicki ma absolutorium!

No i stało, co stać się miało. Wiwat i gratulacje, choć bez kwiatów i szampana! Franciszek Skibicki, w odróżnieniu do ubiegłego roku, kiedy uzyskał absolutorium za pracę Romana Kowalskiego, tym razem od „a” do „z” sam pracował na absolutorium. Niniejszym wszem i wobec ogłaszam, że Franciszek Skibicki uzyskał absolutorium. Wiwat! Mam nadzieję, że wszystkie z osób publicznych na zamieszczonym zdjęciu cieszą się wraz ze mną z sukcesu burmistrza Chocianowa, aczkolwiek żaden z nich nie przybył na uroczystość XX sesji.

Prawdę mówiąc, po to, by ogrzać się w promieniach radości Franciszka Skibickiego po raz pierwszy od stycznia 2015 roku poszedłem na sesję Rady Miejskiej. Czułem niepokój, ale potrzeba świętowania absolutorium zwyciężyła. Myśląc „Życie w wolnych chwilach głupie jest jak serce” – tasowałem wzrokiem twarze radnych. Powaga i groteska, skupienie i nonszalancja, chłodna radość i spojrzenia politowania – oto wycinek reakcji, które odczytałem z twarzy przedstawicieli chocianowskiego „parlamentu”. Lokalna demokracja ma się dobrze – uchwalono następny akt samorządowy, ale diabeł tkwi zawsze w szczegółach. Moim zdaniem Rada nie zdaje sobie sprawy z doniosłości procedury absolutoryjnej, traktując udzielenie absolutorium jako jedną z wielu uchwał dotyczących przysłowiowej pietruszki.

Procedura absolutoryjna to dość złożony proces, ale tak naprawdę, nic szczególnego nie wnosi do funkcjonowania Gminy, jeśli radni nie mają pojęcia, dlaczego ustawodawca wprowadził ją do procedur lokalnej demokracji. O ile księgowość trzyma się kupy, a w kasie jest trochę grosza, żaden Skarbnik nie ma powodów do trwogi, a burmistrz może spać spokojnie. Musiałby się zdarzyć takie cuda, jak w Przemkowie, żeby Rada odmówiła udzielenia absolutorium burmistrzowi Gminy Przemków. Franciszek Skibicki na razie nie wyciągnął wniosków z inwestycyjnej megalomanii kolegi Stanisława Pępkowskiego, która Przemków doprowadziła do przepaści bankructwa. Brnie, my wraz z nim…

Na nieszczęście Franciszka Skibickiego albo tylko nieznaczny dyskomfort, jak kto woli – jesteśmy już w połowie roku budżetowego 2016, a oceniamy 2015. Niestety nie da się patrzeć na ubiegły rok abstrahując od wiedzy, którą już mamy z realizacji tegorocznego budżetu. Jeśli tak popatrzymy, to 2015 to rok stracony dla Gminy. Zapowiadany rozwój zaczął i zakończył się na realizacji kilku zadań, chociaż Franciszek Skibicki wykrzykiwał „Po pierwsze inwestycje„, a później spuszczając z tonu „Ambitnie w przyszłość”.

Szanowni Czytelnicy, budżet 2016 jest kalką budżetu 2015, bo większość zadań zostało zrolowanych na ten rok. Przedszkole jak było w 2015, tak jest i 2016. Remonty i przebudowy w Szkole, były w 2015, są i w 2016, Delfinek był w 2015, jest i w 2016. Ups. Nowością w 2016 roku są tylko kolejne inwestycje w stadion i zakup następnej czerwonej zabawki dla strażaków. Zaryzykuję twierdzenie, że Franciszek budżet 2015 robi w dwa (2015 i 2016), a nie jeden rok, dlatego ważniejsze i prawdziwe absolutorium czeka Franciszka Skibickiego dopiero za rok. Wtedy społeczeństwo dowie się, że dwa lata kadencji Skibickiego rozwiały nadzieję na rozwój gminy na wiele lat. Dowód? Proszę posłuchać, jak sam wyjaśnia, że większość zadań z 2015 roku zaczynamy realizować poprzez budżet 2016:

Ten znamienny fakt realizacji jednorocznego budżetu 2015 przez dwa lata zauważyli radni Klubu „Jedność”. Bogdan Nuciński, Bogumiła Cymbała i Krzysztof Kowalczyk podczas dyskusji na temat sprawozdań z wykonania budżetu i wniosku o udzielenie absolutorium przedstawili swoje stanowisko. W nim czytamy: Stanowisko radnych Klub „Jedność” wykonania budżetu w 2015 roku oraz udzielenia absolutorium burmistrzowi Franciszkowi Skibickiemu

Nie publikuję opinii RIO i Komisji Rewizyjnej, bo – jak powiedział Krzysztof Leszczyński na sesji – są one dostępne na BIPie. Niestety stanowiska Klubu Chocianów 2014 też nie publikuję, bo takie nie zostało zaprezentowane. Przewodniczący Piotr Piech milczał jak zaklęty, choć jako przewodniczący największego Klubu powinien choćby hura optymistycznym zdaniem odnieść się do dokonań Organu Wykonawczego. Zero, czyli nic…

W myśl zasady, że dziś to „jutro”, tyle, że dziś – warto sięgnąć na chwilę w niedaleką przyszłość. Franciszek Skibicki po realizacji dwuletniego budżetu dopiero w 2017 roku stanie przed prawdziwym wyzwaniem. I chociaż tylko Delfinek będzie do realizacji, to zaczną się poważne kłopoty z obsługą zadłużenia. Wskaźnik, który na koniec roku 2015 był na poziomie 5,2%, (Franciszek Skibicki nie zaciągał zobowiązań) na koniec 2016 roku, tj. po zaciągnięciu 5.600.000,oozł w tym roku kredytu poszybuje do poziomu grubo ponad 6% , ustawiając pod przysłowiową kreskę gminne możliwości inwestycyjne. W 2017 roku poprostu nie będzie już wolnych środków.

W Stanowisku radnych Klubu „Jedność” oczywiście nie ma jeszcze mowy o czarnym scenariuszu, o którym powyżej, ale są już symptomy trudnego absolutorium dla Franciszka Skibickiego w 2017 roku. Pamiętam, jak w 2010 roku, Franciszek Skibicki nie miał pieniędzy, żeby zapłacić śmieszne kwoty Telewizji Lubin (TVL) za wykonane programy promocyjne. Pani Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury Mirosława Krynicka-Woźniak z kolei skroiła 15.000,00zł zespołu ECHO, aż o mało Prezes zespołu Wojciech Drozd nie poszedł z tym do sądu. Po „inwestycyjnym” boomie Franciszka Skibickiego w latach 2006-2010, ChOK biedny był, jak mysz kościelna. Wymieniać dalej…?

Scenariusz scenariuszem (nie każdy musi się z nim zgadzać), a niech tam… Interesująca była reakcja Franciszka Skibickiego i przewodniczącego Rady Krzysztofa Leszczyńskiego po odczytaniu Stanowiska Klubu „Jedność”. Franciszek Skibicki uznał, że w stanowisku było za mało konkretów, a Pan Leszczyński wziął się za ponowne odczytywanie pochlebnych opinii Komisji Rewizyjnej i opinii RIO. Ups.

Czyżby Panowie w samozachwycie ze swojej pracy zapomnieli, że brną w ślepą uliczkę? Na pewno byli zaskoczeni, oszołomieni i zdezorientowani. Przyglądałem się bacznie przewodniczącemu Rady Krzysztofowi Leszczyńskiemu. Tłumaczył i chronił swojego burmistrza jak lwica. Niemniej przewodniczący Rady Miejskiej jako świeży magister administracji raczej pogubił się w rozumieniu istoty samorządności. Po raz drugi w historii znajomości z Krzysztofem Leszczyńskim zauważyłem ewidentną nieudolność Pana Krzysztofa w doborze słów, że nie wspomnę o przestrzeliwaniu argumentów w dyskusji z opozycją podczas obrad Rady. Stanowisko Klubu Jedność wyprowadziło go z równowagi? Dlaczego? Przecież on reprezentuje Organ, na którym z mocy prawa ciąży obowiązek rzetelnej weryfikacji dokonań Organu Wykonawczego. Dlaczego z taką pasją zaatakował radnego Kowalczyka? Skromnie zauważę, że to poważny konflikt interesów, jeśli przewodniczący organu samorządowego, który ocenia i nadzoruje pracę burmistrza miesza porządki kompetencji i funkcjonowania poszczególnych organów władzy, bo personalnie lubi Franciszka Skibickiego.

Pan burmistrz z kolei w reakcji na Stanowiska stwierdził, że było zbyt ogólne i zawierało za mało konkretów. Ups. Moim zdaniem nie mogło być więcej, niż było. To, że Franciszek Skibicki nie zrealizował budżetu jest poza dyskusją. Zaprojektował zadania i precyzyjnie określił kwotę deficytu na blisko 300.000,00zł, jaki wystąpi na koniec 2015 roku. Przestrzelił wszystkie budżetowe tabelki. Nie wykonał budżetu – i to jest najważniejszy konkret – nie wykonał szeregu zadań zapisanych w budżecie, a na domiar złego z planowanego deficytu wyszła mu nieplanowana nadwyżka. O czym to świadczy? Za mało konkretów? Czyż trzeba zrobić wyliczankę, żeby Franciszek Skibicki zrozumiał, że nie popisał się jako manager, choć na razie politycznie całkiem nieźle nadrabia miną?

Nie było fety! Franciszek Skibicki bez kwiatów po sesji udał się w nieznanym kierunku Zacisza, by w samotności lub w gronie rodzinnym odreagować absolutoryjny stres. Nie dziwię się. Nie ma czego świętować! I chociaż Wojciech Drozd już wybaczył Panu Skibickiemu i podobnie jak ja cieszył się z absolutorium dla burmistrza, rzeczywiście Gmina nie ma czego świętować. Magiczne słowa „celowość” i „gospodarność”, które w tej chwili celowo używam z ironicznym akcentem dla Franciszka Skibickiego mają odwrotne znaczenie, niż u innych ludzi.

Na koniec złośliwie dopiszę kilka konkretów do Stanowiska Klubu „Jedność”, o które wnosił burmistrz. Dla Franciszka Skibickiego celowym i gospodarnym jest na przykład wydatek ćwierć miliona na remont pawilonu (a będzie tego jeszcze drugie tyle…) lub 100.000,00zł dla garstki uczniów Ogniska Muzycznego (ok. 17 osób włącznie z uczennicą Krystyną Kozołup). Albo gospodarskie urządzenie punktu przedszkolnego w Parchowie, które kosztowało grubo ponad 100.000,00zł? Zadanie to tylko otworzyło strumień kosztów bieżących, które odziedziczy po nim następca. Jeśli zlikwiduje punkt będzie chryja na całego, więc następca przejmie z obowiązku naturalną rozrzutność z całym dobrodziejstwem inwentarza. Gospodarsko z 4.000,00zł , które corocznie otrzymywał zespół ECHO Franciszek Skibicki zwiększył do 11.700.00zł. Wojciech Drozd nie ma o co się dąsać, ale nie sądzę, by pracę burmistrza traktował jako w pełni odpowiedzialną. A Karczmy, a zakup budynku starej kotłowni w celu adaptacji nie wiadomo na co, choć w międzyczasie remontuję się pomieszczenie spółdzielni mieszkaniowej aby obsłużyć petentów programu Rodzina 500+, a budowa uliczek na osiedlu Trzebnicka w drogiej technologii polbruku, choć w technologii bitumicznej koszt byłby prawie o połowę mniejszy… Wymieniać dalej?

Pewnie nie jeden zwolennik „odrodzonej” społecznej wrażliwości Skibickiego teraz wytknie mi liberalizm bądź znieczulicę na potrzeby matek, że o głupocie nawet nie wspomnę. Sam Franciszek Skibicki na pewno odwoła się do ustawy o samorządzie gminnym, która precyzyjnie określa zadania Gminy. Sam dobrze wie, że tylko bogate gminy stać na pełną realizację ustawy, a Gmina Chocianów – bez urazy – do nich nie należy i należeć nie będzie. Przykładowo podana przeze mnie organizacja punktu przedszkolnego nie była celowa, ani nawet restrykcyjnie nakazana przez ustawę samorządową. Prawda jest prostsza, niż mój prowincjonalny umysł. Franciszek Skibicki na potrzeby kampanii wymyślił ten punkt, a realizując go na wiele wiele lat wprowadził do budżetów Gminy „sztywny” koszt finansowania tej maciupkiej placówki, podobnie jak w przypadku Hali przy Gimnazjum, czy utrzymania Delfinka, który być może powstanie. A wystarczyłoby partycypować w finansowaniu prywatnego przedsiwzięcia jak ma to miejsce od wielu lat w Żabicach. Wymieniać dalej…?

Z pełną świadomością dzisiaj już oszczędzę Wam co najmniej kilkudziesięciu szczegółów, o których zresztą z uporem maniaka FAKTY Chocianów piszą od roku. Celowo nie wspomniałem o kulturalno-oświatowym ożywieniu, integracji społeczeństwa Chocianowa, które zapowiadał Franciszek Skibicki, a nawet gospodarsko w 2015 przeznaczał na ten cel niemałe sumy publicznych pieniędzy. Dlaczego? Bo o Dniu Jagody, jednej z tych priorytetowych „usług” dla ludności (usług z wyższej półki – przypis mój) napiszę osobno. Długo by o tym mówić, dlatego za parę dni (w sobotę) opublikuję coś specjalnego na ten temat. I niestety dopiero przy innej okazji wrócę do innych punktów porządku obrad XX sesji, niż uchwała absolutoryjna. Nie chcę męczyć Czytelników zmianami w budżecie na 2016 rok, które wczoraj także uchwalono…

P.S.
Szkoda, że pomimo stwarzanych pozorów Krzysztof Leszczyński nie jest gentelmanem. Oprócz wielu faux pas, które popełnił podczas prowadzenia XX sesji ani słowem nie zająknął się na temat rozstrzygniętego konkursu na dyrektora Szkoły Podstawowej w Trzebnicach. Grubiańsko nie złożył gratulacji nowej (dotychczasowej) Dyrektor Szkoły Podstawowej w Trzebnicach Pani Helenie Kozińskiej. Myślę, że gdyby konkurs wygrała Pani Kułacz, przewodniczący Leszczyński sesję zacząłby od przywitania nowej Pani Dyrektor. W przypadku Pani Heleny, milcząc o fakcie rozstrzygnięcia konkursu, zachował się nie lepiej, niż Sławomir Tomczak, którego non stop na sesji przywoływał „do porządku” i poszanowania reguł przyzwoitości. Smutne chocianowskie normy w obecnej kadencji!

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Burmistrz Chocianowa w żałobie po stracie chocianowskiego.info. Nie przybył na Dni Parchowa…

Wielu czytelników FAKTY Chocianów zaskoczę tym, co powiem. Przy okazji komentarza do Dni Parchowa muszę ...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...