W „biednym” Chocianowie ruszył sezon eventowy 2020 – Program Naprawy Skutków… Natomiast Referendum wystartuje jesienią!

Nie tylko publicysta, nauczyciel akademicki, poeta, filozof, czy artysta malarz, ale także prowincjonalny redaktor miewa marzenia, by stworzyć coś wybitnego, porywającego, przejmująco prawdziwego, mądrego do szpiku kości (niekoniecznie wyrażonego z zachowaniem wręcz naukowej czystości, choć nie jest to niemożliwe, ani tym bardziej niewskazane). Słowem, także ja miewam tego typu strzeliste marzenia. Wierzę, że i mi kiedyś uda się zrealizować rzecz wyjątkową, piękną i bogatą we wszystkie miary przyświecające ideałowi. Mam jednak powody, by uznać, że dzisiaj jeszcze nie spełnią się moje marzenia, a nie tylko tytuł niniejszej pracy świadczy, że wszystko jeszcze przede mną. Nie da się napisać nic wzniosłego, jeśli tematem ma być bieda gminy Chocianów, która zaoszczędzone na dzieciach publiczne pieniądze w ramach rozwoju wydaje kolegom burmistrza na eventy. Nie sposób wznieść się na szczyty kultury, boksując się z kretyńskim modelem lubińskiej promocji biedy Chocianowa przedstawianym jako argument w sprawie likwidacji Szkół Wiejskich. A na dodatek, słuchając porażających wynurzeń „polityka” Kulczyńskiego na temat istoty i specyfiki lokalnej polityki, jej sensu, ważności – ma się wrażenie, że polityków tej kadencji do działania nie motywuje żadna wzniosła wartość czy misja, a jedynie przekonanie, że każdy radny ma nienormowany czas w uprawianiu głupoty, że nie wspomnę o innych organach władzy.

Proszę nie gniewać się za to, co przed chwilą opublikowałem, jako kwintesencję mądrości polityka i ojca. Błagam o wybaczenie także Filozofię, Naukę, Rozum, iloraz IQ, Zdrowy rozsądek, itd., itd. – nie tylko Czytelników FAKTY Chocianów, nie tylko mieszkańców wsi i miast w Polsce, a nawet oddalone od Chocianowa Lubińskiego morzami i oceanami najdalsze krańce planety. Musiałem przytoczyć tę ciekawostkę, na jaką natknąłem się na chocianowskim portalu Seby Grygorcewicza chocianow.pl. To następna rzecz z cyklu „A burmistrz powiedział…”… Tomasz Kulczyński powiedział, że „w jego odczuciu łatwiej jest robić politykę, niż wychowywać dzieci… (…). Jedynym plusem, który łączy zarówno politykę jak i wychowanie dzieci w tym wypadku jest nienormowany czas pracy”.

Szanowni Państwo,
do tego jakże przejmująco filozoficznego ujęcia cech wspólnych polityka i ojca, równie prawdziwy byłby dodatek, że ojcostwo i politykę oprócz nienormowanego czasu pracy łączy przypadkowość i popęd, czyli stany metafizyczne dość mocno wpływające na jakość polityki aktualnie prowadzonej w Chocianowie w czasie tej kadencji. Tomasz Kulczyński nie tylko jest przekonany, że „polityka” to prosty mechanizm, którego zasadę działania już zna, i bynajmniej nie jest to misja, jak w przypadku ojcostwa. Niestety polityka wykonywana po partacku, bez misji, bez wrażliwości, bez inteligencji emocjonalnej i zwyczajowej powoduje, że „polityk” (bardziej operator cepa, którego obsługa jest stosunkowo łatwa i znana każdemu) daje tak fatalne (nie tylko wizerunkowo) efekty, jak te choćby z ostatnich dni. Mam oczywiście na myśli Program Naprawy Skutków… (PROGRAM NAPRAWY SKUTKÓW… Tomasza Kulczyńskiego – połączenie kubłów, za które dwie wiejskie szkoły zapłacą 2 mln zł!), który w ramach politycznych działań zawiera hasło oszczędzania na edukacji dzieci z terenów wiejskich, choć jednocześnie otwiera drogę, by w sposób niekontrolowany przez Radę Miejską wydawać pieniądze dla zaprzyjaźnionych podmiotów, takich jak choćby firma nagłaśniająca event pt. „Rozstrzygnięcie Konkursu i rozdanie nagród”, którego wyimek zaprezentowałem w filmiku startowym.

Powtórzę za Tomaszem Kulczyńskim, że uprawianie polityki jest łatwiejsze… To jest poza dyskusją, że żaden ojciec nie może pozwolić sobie na chałturę w opiece nad potomstwem, jak polityk, który już spokojnie może rżnąć głupa, tj. pozorować odpowiedzialność i powagę. Zachowania Rady Miejskiej i burmistrza, którzy ewidentnie działają bez misji, robią wszystko na rympał, a ponadto grzeszą manierą apodyktycznego zachowania słonia w składzie z porcelaną, widać na każdym kroku. Sorry, ale Tomasz Kulczyński może wypowiedzieć tysiące frazesów na temat, jakoby polityka była łatwiejsza od ojcostwa (aczkolwiek ja słyszałem, że ojcostwem można się pochwalić już po kilku ruchach ciał różnoimienny płciowo i nie oddalonych od siebie za daleko w danej chwili) – niemniej w przypadku skutków, jakie dla Chocianowa przynoszą polityczne działania samorządu tej kadencji trudno doszukać się choćby pod mikroskopem. Już z marnym skutkiem, za to porażająco kosztownie rozwinięto Kulturę – za blisko 2 mln zł w ramach „Czas na zmiany” zmieniono nazwę Chocianowski Ośrodek Kultury na RCK, rozwinięto rotację na stanowisku Dyrektora, zakupiono tysiąc parasolek, dziesiątki leżaków, usługi u Braci Grygorcewiczów, nagłośnienie u kolegi za setki tysięcy, a rozwinęliśmy się Kulturalnie, niczym samoobsługowy warzywniak na wsi. Prawda, że uprawianie polityki przez Klub Tomasz Kulczyński 2018 opiera się na oszczędności, umiarze, łatwości…? Przez tę łatwość każda z dyrektorek RCK wcześniej czy później odpowie za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, a jakże – że w kooperacji z Organizatorem nie wspomnę! Ok! Żeby nie zanudzać teorią o łatwości uprawiania polityki przez Klub Tomasz Kulczyński przejdę do kilku przykładów.

Akademickim przykładem politycznej parodii jest współpraca Gminy Chocianów ze Związkiem Gmin Zagłębia Miedziowego. Burmistrz od początku zlekceważył sobie kwestię uczestnictwa w pracach Związku, bo wie, że tam nie wystarczy cyknąć focie, jak wita się z tym lub innym, nie wystarczy wziąć ze sobą operatora kamery i lansu Krzysztofa Kochowicza ze statywem, by załatwić jakieś ważne sprawy dla biednej Gminy Chocianów. Nie wystarczy, by Seba „Dumny z Chocianowa” chocianow.pl razem z inicjałem Kasperem Nowakiem wybrali się do Polkowic, by spytać Zarząd ZGZM, dlaczego nikt nie potrafi rozmawiać z przedstawicielem Gminy, którego widzieli raz, może dwa, a znają go jedynie ze zdjęć, z Facebooka, albo ze zdawkowych wypowiedzi na portalu e-legnickie.pl Jakubowskiego, tym bardziej, że kwestie w imieniu burmistrza wypowiada Krystyś Wan jak „rzecznik prasowy urzędu” (sic!) (do wiadomości: nie istnieje takie stanowisko, chyba, że tylko w trampkach). Prawda jest prostsza, niż polityka i ojcostwo. Burmistrz i Rada Miejska od początku nie chcieli zanadto współpracować, bo były radny z Lubina nie lubi ani polkowickiego klimatu, ani nie zna tamtejszych stron. To dowód, że nigdy nie interesował się specyfiką powiatu polkowickiego, ani tym bardziej nie kuma bazy, jeśli chodzi o hierarchię kierujących tą instytucją. Łatwość w uprawianiu polityki przez Tomasza Kulczyńskiego doprowadziła do tego, że ZGZM nie wziął po uwagę zdania biednej gminy Chocianów w sprawie podwyżek za wywóz śmieci. Durniej mógł postąpić tylko Janusz Ślipko głosując za podwyżką. Jak na dłoni widać, że polityk Kulczyński nie ma bladego pojęcia, co się wokół niego dzieje, a dzieje się sporo, co oczywiście z całą konsekwencją dotrze do jego świadomości dopiero jesienią.

„Czas na zmiany” na razie obfituje w gafy polityczne i przykłady, że czego nie dotknie się ekipa Tomasza Kulczyńskiego – od razu to politycznie spieprzy.

W tej chwili przekonanie, że prowadzenie polityki gminnej jest łatwym zajęciem w umyśle Rady Miejskiej Tomasz Kulczyński 2018 zaczyna przybierać formę skargi na Związek Gmin, który gnębi „biedną” gminę Chocianów. Po tym, jak wprowadzono podwyżki ekipa (egzekutywa z Lubina) Tomasza Kulczyńskiego wygłupiła się z desygnowaniem zwykłego radnego Artura Wandycza do zarządu Związku. Rada Miejska Chocianowa uchwaliła sen, a właściwie mezalians, że Artur Wandycz jako radny zastąpi Tomasza Kulczyńskiego w organie zarządzającym Związku, który skupia tylko organy wykonawcze (czyli burmistrzów, bo pojedynczy radny nie ma władzy wykonawczej, więc jego zobowiązania na forum ZGZM są nic nie warte) poszczególnych gmin wchodzących w skład Związku. Po przeczytaniu projektu uchwał od razu powtarzałem, że ten „myk” nie przejdzie, co może potwierdzić co najmniej kilka osób, którym to asertywnie oznajmiłem – rzeczywistość nie jest tak łatwa do ogarnięcia, bez względu jak fałszywe wyobrażenie na temat łatwości uprawiania polityki preferuje Tomasz Kulczyński. Wyszło na moje, że Rada Miejska Chocianowa nie narzuci Związkowi Gmin swojej narracji. Jedynym skutkiem, jaki Gmina osiągnęła jest lament portalu chocianow.pl i szczucie na Związek żurnalistów typy Kasper Nowak, Seba Grygorcewicz, w tym sam Krystuś Wan jak „rzecznik prasowy urzędu” Tomasz Kulczyński (uważając, że polityka jest łatwiejsza od ojcostwa) w żaden sposób nie przygotował gruntu pod precedens, jakim byłoby zasiadanie prostego radnego z Trzebnic w zarządzie Związku.

Seba Grygorcewicz z inicjałem Kasperem i Wanem przeszli samych siebie. Użyli retoryki biedy, by odreagować swoje niedorzeczne pomysły. Zwyzywali Związek, opluli jak mała dziewczynka kolegę, który pokazał jej język w piaskownicy. Czy znacie powiedzenie: „dlaczegoś biedny – boś głupi, a dlaczego głupi – boś biedny”, które lubińscy spin doctorzy typu Seba albo inni fachowcy od marketingu politycznego wcielają w życie w Chocianowie.

Najnowszym flagowym pomysłem chłopców od budowania wizerunku gminy stała się bieda. A skoro Gmina jest biedna (orzekła Gazeta Wrocławska żyjąca z tego typu plebiscytów i rankingów) to cudownym pomysłem na wzbogacenie będzie Program Naprawy Skutków… I skoro Gmina jest biedna, to należy w ramach „Czas na zmiany” zmienić nazwę Fundacji Seby Grygorcewicza z Dumni z Chocianowa na Głos Regionu i płacić za pierdoły, które wypisuje nieznany inicjał Kasper Nowak, albo inni żyjący z biedy Krystuś Wan. I skoro gmina jest biedna, bo głupia, to można w ramach oszczędności zlikwidować szkoły, by było na eventy organizowane tylko po to, by kolega burmistrza z Creativ Media zarobił kilka tysięcyna głupocie i biedzie gminy, co miało miejsce podczas eventu wręczania dzieciom patriotycznych nagród w RCK. W ramach oszczędności wynajęto ciężarówkę nagłośnienia, z byle powodu, na przykład by rozdać nagrody dzieciom z konkursu sprzed kilku miesięcy. W ramach biedy i oszczędności, biedna gmina Chocianów zapłaci za nagłośnienie koledze burmistrza, choć biedna gmina posiada stosowne nagłośnie tymczasem skoszarowane w pakamerze RCK. Ups… Pamiętajcie: Program Naprawy Skutków…!

Szanowni Mieszkańcy wsi Szklary Dolne,
proszę bez emocji popatrzeć, w jaki sposób realizowana jest oszczędność, której przygląda się (raczej niedokładnie) Wasz radny Paweł Baran, na dodatek przewodniczący dwuosobowej Komisji Rewizyjnej.

Smutne to, „biedna” gmina posiada wystarczające wyposażenie i organizacyjny potencjał, by samodzielnie zrealizować event dla dzieci, niestety wynajmuje za grube tysiące usługę od firmy kolegującej się z burmistrzem. A teraz inny przykład cudownego wpływu łatwej lubińskiej polityki na komfort życia dzieci. Oto w skrócie efekty odwołania sołtys Parchowa Anny Pichały – w krótkim czasie zarósł trud ludzi, zaangażowanie w opiekę nad potomstwem…

Pisałem o budowie tego miejsca przy szkole sołeckiej w Parchowie – o proszę…

Świat według Tomasza Kulczyńskiego. Dożynki Szklary Dolne 2019
Tomaszowi Kulczyńskiemu ulało się szambo… – przegrał z kretesem trzy na trzy uchwały, które wymyślił z druhami „Czas na zmiany”

To miejsce jeszcze parę miesięcy temu było przykładem ojcowskiej i matczynej troski nad dziećmi, czyli tym co zmarnotrawiła łatwość uprawiania polityki bez misji, bez oddania i uczciwości.

I jak tu wierzyć władzy, jeśli Tomasz Kulczyński z łatwością polityka wielokrotnie mianował Kamila Lisa na dyrektora różnych placówek oświatowych, w tym nawet namaścił go autorytetem od Kultury, a ten „Trudne Sprawy” woli odgrywać przed kamerą, niż rozwiązywać proste problemy, za których rozwiązywanie otrzymuje całkiem niezłe wynagrodzenie.

Klientyzm lubińskiego chowu to raczej prostacka formuła polityczna, a chyba na nim opiera się wiara Tomasza Kulczyńskiego, że polityka jest łatwiejsza, niż ojcostwo… Dość nieskutecznie Rada Miejska otworzyła kolejny front walki o „reorganizację” szkół, tym razem z sołectwem Szklary Dolne. W mediach chocianow.pl lansowane jest przekonanie, że jeśli Rada Miejska nie lubi któregoś z sołtysów, to sołectwo nie dostanie nic prócz propagandowej jatki od Seby Grygorcewicza. Jeśli inny ktoś niepokornie wypowie surowe słowo wobec najjaśniejszego, będzie szykanowany, szczuty, a jeśli to nie pomoże Tomasz Kulczyński napuści na śmiałka stado mecenasów, których opłacanie jest najmniej opłacalną inwestycją, jaką biedna gmina Chocianów zrobiła od czasów wybrania Franciszka Skibickiego na stanowisko burmistrza. W kasie gminnej nie ma środków na eventy i gadżety, dzięki którym Tomasz Kulczyński uprawiał politykę obiecanek, jak choćby obiecanki budowy przychodni przez Medicus, albo finansowania transportu przez powiat lubiński, albo likwidację podatku od nieruchomości, który teraz może się – jak się okazuje – zrealizować kosztem dzieci, które wyśle na codzienną tułaczkę autobusami ode wsi do de wsi…

Nie znamy autora tekstu, więc będę zwracał się do „zarządu” periodyku Seby, Krystusia i inicjała Kaspera Nowaka, jako domniemanych twórców tego gniota, jakkolwiek zachowując staranność, by żaden z wymienionych twórców nie poczuł się niedoceniony, pominięty, że o zignorowaniu nie wspomnę. Zgadzam się z autorem Sebą, że wiersze opublikowane przez sołectwo Szklary Dolne są adekwatne, tak pod względem formy jak i treści. Jako człowiek, który wielokrotnie z dobrym skutkiem popełniał w wielu gatunkach i formach różne akty literackie, a także przy okazji uprawiając krytykę literacką na łamach pism specjalizujących się monitorowaniu i ocenie różnych zjawisk literackich – mogę potwierdzić mocno okolicznościowy charakter wierszy, nieco szorstki, nienachalnie niewyrafinowany pod względem poszukiwań formalnych, semantycznie osadzony w rzeczywistości 2020 roku, niemniej oryginalny przekaz emocji, rozsądku, a nawet politologicznych skłonności autorów. Wiersze nie wyszły spod pióra profesjonalisty, ale widać w nich uczciwą kulturę słowną, pazur obrazoburczy i jasno określony system wartości dotyczących relacji międzyludzkich. Czyli wiele niebanalnych zalet, które w swoim komentarzu pominął Wan – współautor krytycznoliterackiej pogadanki na łamach szmatławca o nazwie Głos Regionu.

Na podstawie artykułu „Różne odsłony dialogu…” Seba, Krystuś i Kasper inicjał każde słowo definiują jak hejt. Do niedawna naczelną hejterką była Anna Pichała, która zawsze wypowiadając się z dbałością o poprawność językową, chwaląc się sugestywną interpunkcją, kulturą wypowiedzi, dyskursywnym tokiem, spójnością przekazu, itd., itd. Niestety dla „polityków” z Lubina krytyczna uwaga – to hejt. Poprawnie napisane zdanie czy komentarz – to hejt. Prośba o odpowiedź – to hejt. Trampkarze z Lubina poszerzyli pojęcie hejtu do niespotykanych dotychczas granic absurdu. Seba, lub Kasper lub Krystuś wydali na papierze Głosu Regionu opinię, że protesty nie uchronią szkół przed likwidacją. Ups… Lubińscy politycy lubują się w trickach, więc nie dziwi myśl Tomasza Kulczyńskiego, która dla wielu jest przekazem nie tylko dnia, ale nawet całej kadencji Dumnego z Chocianowa. Rzekoma łatwość uprawiania polityki pozwala, by Organ Wykonawczy biednej gminy miał czelność zaproponować sołectwu Szklary Dolne ekstra pół bańki za pozwolenie, by dzieci przenieść niczym pionki z jednej szkoły do drugiej. Smutne to i plugawe. Dostatecznie długo powtarzam, że tylko referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej uchroni szkoły przed likwidacją, nie wiersze sołeckie, ani wezwania Komitetu z Parchowa, ani prośby byłego radnego Edwarda Kisielewicza skierowanie do parlamentarzystek na evencie, ani nic innego nie pomoże w przywróceniu norm przyzwoitości i umiaru…

Powtórzę: (…) tylko referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej uchroni szkoły przed likwidacją.

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

FAKTY Chocianów: Ja i moja rodzina nie liczy na ochronę narodowej Policji. Do widzenia…

źródło foto: Janusz Lech Komentarze

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Inwestycje w bezpartyjnych Wanów Chocianowa to marnowanie publicznych pieniędzy

TYLKO U NAS: O kosztownej i złej „inwestycji” Chocianowskiego samorządu w urzędników z Lubina. I ...