Bez kategorii

Referendum za pozyskanie 45 mln zł? Oj, niewdzięczni…!

0

Przepraszam, że nieładnie zacznę, ale uczciwość tego wymaga. Niewyrobiony politycznie mieszkaniec gminy ma statystycznie – sumując minutę do minuty – zaledwie jeden dzień w roku, który poświęca na sprawy wagi publicznej. To niewiele, ale statystyka dobrze odzwierciedla zaangażowanie w sprawy sięgające dalej, niż przysłowiowy czubek własnego podwórka. Bez urazy, ale następną prawdą jest to, że dla ludzi ważniejsze są ich interesy, bezpieczny byt rodzin, rozwój, dbałość o powiększanie własnego majątku i ekonomicznej niezależności. Innymi słowy, sprawy publiczne dla obywateli nie mają strategicznego znaczenia, co daje duże możliwość różnym cwaniakom, by przypodobać się, zabłysnąć, cynicznie kreować gwarancje i obiecanki zgodnie ze swoimi celami.
Dopiero w okresie przedwyborczym intensywność myślenia wyborców wzrasta o 100%, tj. o następny cały dzień. Nieszczęśliwie dla organów Gminy Chocianów niedawno okazało się, że mieszkańcy chyba będą mieli ten ekstra drugi dzień wyborczy w jednej kadencji. Wiąże się to głównie z koniecznością dokonania wyboru, czy chcą odwołać władze gminy.

Po ćwierćwieczu rządów Franciszka Skibickiego mieszkańcy Gminy Chocianów czując potworny głód rozwoju, normalności, rzeczywistych inwestycji, dokonali wyboru burmistrza Tomasza Kulczyńskiego i Radę Miejską składającą się głównie z ludzi reprezentujących jego Komitet Wyborczy, ale także styl, strategię, etykę i specyfikę postrzeganie samorządu przez tego lubińskiego polityka. Niestety po trzech latach funkcjonowania organów gminy chyba coś się wypaliło. Wiele osób postanowiło, by dać ludziom możliwość skorygowania swoich wcześniejszych decyzji wyborczych, albo uczciwego potwierdzenia, że dobrze oceniają pracę ludzi, na których głosowali w 2018 roku. Konstytucja RP gwarantuje możliwość takiej korekty za pomocą instytucji referendum, czyli wyborów bezpośrednich w sprawie odwołania organu stanowiącego lub organu wykonawczego przed upływem kadencji. Oczywiście można głosować za odwołaniem obydwu organów jednocześnie, co właśnie ma miejsce w Chocianowie.

Choć znam ludzi, którzy na jednym oddechu wymieniliby co najmniej 45 mln zł, ale tymczasem wystarczy te 21 zarzutów, które grupa inicjatywna referendum spisała w zawiadomieniu o zamiarze przeprowadzenia Referendum.

Myślę, że będzie jeszcze sporo czasu na szczegółowe omówienie poszczególnych punktów zawiadomienia, niemniej wyjaśnienia kilku powodów referendum podam już za chwilę. Referendum ma ścisły związek z poszukiwaniem 45 mln zł, o których pisałem tydzień temu w artukule Dzień dobry… Niestety w Chocianowie od jakiegoś roku mamy do czynienia z niezbyt typowym dla zachowań samorządowców „bilboardowania” miasta sukcesami burmistrza wyrażonymi w cyfrach.

Na razie nie będziemy roztrząsać, ile setek tysięcy publicznych pieniędzy wypłynęło przez te „okienka” informacyjne, ale na pewno nie umknęło to uwadze ani mieszkańców, ani tym bardziej inicjatorom referendum. Ważniejsza w tej chwili jest księgowa prawdziwość tych oświadczeń woli burmistrza, a poniekąd także wynikających z tego zarzutów przedstawiania półprawd, ćwierć prawd, często zaś zwykłych dobrych życzeń w formie poświadczenia faktu. Ponadto źle wyglądają relacje środków wydanych na promocję w stosunku do wymiernych efektów społecznych i finansowych, co na pewno miało miejsce podczas promocji najważniejszej „inwestycji” Tomasza Kulczyńskiego w tzw. darmową komunikację lokalną. W 13 punkcie zawiadomienia jasno stoi, że

13. Bezprzetargowe wyłonienie przewoźnika darmowych połączeń autobusowych (tzw. darmowa komunikacja), która kosztuje już blisko 1 mln złotych rocznie (pisownia oryginalna).

Subsydiowany przez gminę transport lokalny, który Franciszek Skibicki chciał wprowadzić drogą analiz, audytów, konsultacji społecznych, Tomasz Kulczyński w 2018 roku wprowadził bez jakiegokolwiek intelektualnego wsparcia.

Żółte autobusy wjechały do Chocianowa, ale okazuje się, że pomysł opłacił się tylko firmie PKS Lubin. Wcześniej PKS Lubin świadczył usługi komercyjne, a dowóz młodzieży i dzieci do szkół, a innych do pracy był jednym z ważniejszych elementów ekonomicznej podstawy bytu tej firmy. Pomijając szczegóły okazało się, że zamiast komercyjnej gry na rynku dla wielu decydentów PKS i władz Lubina łatwiejsze było przejęcie PKS przez publiczne środki pod nazwą „darmowej komunikacji”. Retoryka kołchozowa, że nic nas nie kosztuje wzięła górę w relacjach publiczno-prywatnych. Pozorna pełna szczęśliwość, za którą i tak fiskalnie zapłacą mieszkańcy, choć na bilboardach będzie, że darmowa. Jak prawdziwie zauważają twórcy referendum w Gminie Chocianów od dobrych paru lat w budżecie funkcjonuje koszt stały w postaci 1 mln zł, choć moim zdaniem zwiększony już do 1,3 mln zł poprzez wydatek 300.000,00 zł na dowóz dzieci do szkoły, który odbywa się głównie przez usługę żółtego PKS 0zł Transport lokalny, jaki dotąd znaliśmy stał się zwykłym dowozem dzieci do szkół, a pozostali mieszkańcy, o ile wbiją się w szkolny rozkład jazdy, dojadą do Lubina bez skasowania biletu, wcześniej zakupionego u konduktorki bądź w okienku PKS. Gimbusy zaczęły jeździć z Chocianowa do Lubina (jakkolwiek tak samo żółte) ze znaczkiem 0 zł, ale nie jest to autorski pomysł Tomasza Kulczyńskiego. Jak zwykle to efekt realizacji zdecydowanie regionalnych interesów. Tomasz Kulczyński razem z Myrdami realizowali tylko plan Lubina.

W ramach celebrowania referendum musiałem wrócić pamięcią do swoich czarnych wizji ogłaszanych na przednówku kadencji 2018-2023, więc po latach przeczytałem jeden z ważniejszych tekstów, jakie napisałem jeszcze w 2018 roku Lubin ratuje Chocianów przed utonięciem. W gratisie „rybka” ma darmowy transport…

Propagandowo Lubin chce pokazać, że ma dobre zamiary, „bezinteresownie” przychodzi z pomocą, a prawda mówi, że gmina Chocianów jest jednym z niżej położonych związków białka w samorządowym łańcuchu pokarmowym. W tytule celowo napisałem „Lubin” a nie z imienia Tomasz Kulczyński ratuje rybę przed utonięciem, bo Tomasz Kulczyński to twór wyborczy, ucieleśnienie i narzędzie regionalnej polityki Prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego i Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego. Jeden i drugi Pan politycznie i towarzysko od dziesiątek związani są z Franciszkiem Skibickim, a ten – jak wiemy – Chocianów ratować zaczął od czasów schyłkowego peerelu (na szczęście został mu jeszcze tylko miesiąc tej mozolnej pracy…).
Żartobliwie (trzymając się metafory) można przyjąć, że Lubin ratuje rybę, bo jest dowcipny. Żartuje sobie trochę z naiwności mieszkańców Chocianowa, a trochę nonszalancko obnosi się z kasą, którą sypnie, jeśli elektorat Chocianowa zagłosuje na jego pomazańca. Naiwnością byłoby uznać, że Tomasz Kulczyński sam, bez wsparcia aparatu politycznego Lubina wpadł na pomysł uszczęśliwienia mieszkańców Chocianowa (pilotażowo) uruchomieniem darmowej komunikacji relacji Chocianów-Lubin. Naiwnością byłoby zakładać, że program wyborczy, jaki wywiesił w oknach „sklepu mięsnego” ma uratować Chocianów, bo jego Sześć Punktów raczej pożera dochody gminy z jednej strony (punkty 1, 2, 4), mówi o ogólnych mrzonkach (punkty 5 i 6) i do tego wszystkim mieszkańcom zakłada zakupić łącza internetowe (punkt 3).

Chcąc nie chcąc, musiałem także sprawdzić, jak rozwija się projekt „darmowej” komunikacji w bliźniaczej pod wieloma względami gminie Ścinawa. Populistyczna idea pozostała, ale niestety przestał realizować ją PKS Lubin.

Zaiskrzyło między starostą a burmistrzem. Miało być taniej jest drożej! – e-legnickie.pl

I jakby tego było mało, także Chocianów teoretyczne przeszedł do weryfikacji swoich „darmowych”/kosztownych pomysłów. Przedsiębiorstwo Wodno – Kanalizacyjne (dawne PWK) ruszyło nawet w teren w poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań. Zarząd PWK w asyście Gruszki Piotrka udał się na studyjny wyjazd do Środy Śląskiej. Po co?

Nie trywializując, wypada odpowiedzieć, że… po nauki. W głowach urzędników powstał mit zamiany PKS Lubin na ZUKiT Sp z o.o. o napędzie elektrycznym, jeśli chodzi o transport „darmowy”. I tu, wracając do poszukiwanych 45 mln zł pozyskanych środków natrafiłem znów na bilbordowe przedstawienie 5,2 mln zł pozyskanych na elektryczne autobusy, tyle że nie w wykonaniu www.chocianow.pl, lecz zupełnie legnickiej agencji pijarowej.

Chocianów kupi „elektryki” – e-legnickie.pl

W POSZUKIWANIU 45 MLN ZŁ

A propos darmowej elektryczności. Zmierzając do puenty trzeba podkreślić,że dokładnie w marcu 2021 roku na prywatno-publicznym portalu www.chocianow.pl gruchnęło ogłoszenie, że Chocianów dzięki sumiennej pracy Tomasza Kulczyńskiego lada dzień i noc Gmina Chocianów rozświetli się milionami kiloluksów nowego oświetlenia.


Rada Miejska lekką ręką wydała nawet ćwierć miliona na audyt oświetlenia, żeby było jaśniej, bezpieczniej i oszczędniej, jakby dary te wszystkie roznosił Mikołaj jak z bajki. Jeśli sobie przypominam, promocja dotyczyła aż 5 mln zł pozyskanych przez burmistrza. Rok minął… i nic. Myślę, że nawet dla radnego Janusza Ślipko podejrzane jest, że te 5 mln zł nie wpłynęło na konto Gminy, jakkolwiek to nadal nie wpływa na styl prowadzenia przez niego obrad Rady Miejskiej. Nie kłamię. Do Chocianowa dotarło kilka (precyzyjnie nikt tego nie przedstawił) lamp solarnych, na dodatek rozmieszczonych punktowo, czyli tam, gdzie mieszkają współpracownicy burmistrza Chocianów 2023 (tj. ludzie przekonani do dobrej współpracy z lokalną władzą, czego za grosz nie pojmuje opozycja, w tym ani radny Piech, ani radna Pichała, ani Piotrowski, ani były radny Leszczyński, ani była radna Bogumiła Cymbała…).

Myślę, że m.in. ten elektryzujący klientyzm, który był synonimem rządów Franciszka Skibickiego dopiero od 2018 roku wszedł – moim skromnym zdaniem – w fazę zrozumiałą tylko przez moją babkę, tj. na trajektorię logiki… Edwarda Gierka.

Robert Harenza

Dzień dobry…

Poprzedni artykuł

Autopromocja władzy w przededniu Referendum…

Następny artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up