PORTRETY RADNYCH: radny (bez tytułu) Bronisław Klita

Jak widać sporo ludzi może mieć powód do dumy, że wylansowali „wyględnego” człowieka na członka Rady Miejskiej Chocianowa. Powtórzę – 222 kartek wyborczych przy nazwisku Bronisław Klita, Komitet Wyborczy Wyborców „POROZUMIENIE” Franciszka Skibickiego – posiadało wyraźny znak „X”. Nawet sam Franciszek Skibicki nie potrafiłby odpowiedzieć, dlaczego? Z drugiej strony patrząc, to nawet nie próbował znaleźć odpowiedzi, co jest przyczyną tego spektakularnego sukcesu Bronisława. To jego emanacja, postać wybrana do realizacji jego ambicjonalnych priorytetów politycznych, osoba, która w swoim środowisku nie jest ani aktywna, ani obdarzona empatią, uchodzi za rozsądnego, a nigdy nie będzie stanowić zagrożenia dla Franciszka Skibickiego. Idealny kandydat, idealny człowiek, idealny radny. Dla porównania podam, że druga pod względem ilości głosów Anna Pichała w Okręgu Parchów uzyskała zaledwie 131 głosów (!), co mówiąc na marginesie jest porównywalnie większym sukcesem, biorąc pod uwagę, że zdobyła je w specyficznym pod względem społecznym i politycznym twardym okręgu Franciszka Skibickiego.

Po sukcesie wyborczym w 2014 roku radny Bronisław Klita od razu awansowany został przez Franciszka Skibickiego do rangi Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. Drodzy Czytelnicy, warto w tym miejscu wyjaśnić i mocno podkreślić, że Komisja Rewizyjna to jedyny ważny organ kolegialny Rady Miejskiej, który do ustawy o samorządzie wpisano wprost. Komisja Rewizyjna ma wyjątkowe znaczenie kontrolujące, umocowanie ustawowe, o czym wyjątkowo dobrze wie Franciszek Skibicki. Gdzie jak gdzie, ale w Komisji Rewizyjnej trzeba mieć ludzi zaufanych, lojalnych, nieco opóźnionych w rozwoju życia samorządowego, słowem takich, którzy nie za dużo myślą, nie za dużo potrafią, nie za dużo chcą… Franciszkowi Skibickiemu w sam raz do Komisji pasowało dwóch spośród 4-ech kandydatów KWW POROZUMIENIE, których wybrano do rady. Pierwszym, który spełniał kryteria był Piotr Piech, a drugim właśnie Bronisław Klita (na zdjęciu Panowie cieszą się, że Naczelny wrócił do władzy)

Omawiając postać radnego ze zdjęcia przez chwilę uwagę zajęła mi inna nieco ogólniejsza refleksja. To oczywiście paradoks, który stoi u podstaw kadencji Rady 2014-2018, ale warto z nim się zapoznać. W sumie kandydaci KWW Franciszka Skibickiego zdobyli mniej głosów i mandatów, niż KWW Romana Kowalskiego. Na Komitet Skibickiego ważnych głosów oddało 1383 wyborców, a na KWW Romana Kowalskiego już 1567! Z tego Roman Kowalski do Rady Miejskiej wprowadził 5 osób, 2-ch radnych pochodzi z Komitetu Janusza Zielonego, 3-ech z indywidualnie założonych przez siebie komitetów wyborczych, Jerzy Likus startował z KWW Prawo i Sprawiedliwość, a tylko 4-ech kandydatów z KWW Franciszka Skibickiego (Bronisław Klita, Krzysztof Leszczyński, Edyta Malukiewicz i Piotr Piech).

Wybory Samorządowe 2014 – Rady Gmin – Chocianów – samorzad2014.pkw.gov.pl

Franciszek Skibicki politycznie rozegrał sprawę w ten sposób, że swojego „Mariusza” Krzysztofa Leszczyński zrobił przewodniczącym Rady, a Piotra Piech i Bronisława Klitę ulokował w Komisji Rewizyjnej – dla komfortu, przewodniczącym Komisji zrobił bohatera dzisiejszego felietonu. Rozdał stanowiska nieco szowinistycznie, bo radnej Edycie Malukiewicz nic się nie dostało. Jako kobieta jest niewystarczająco mądra i lojalna w stosunku do burmistrza czy może Franciszek Skibicki niedostatecznie zna polityczne zachowania radnej, przez co jest niebezpieczna, bo nieprzewidywalna? Nieważne. Za to w pełni przewidywalny jest radny Bronisław Klita!

Część II

Statystyka Części I pokazuje mi, że napisałem:
– 516 wyrazów
– liczba znaków – 3100
– wierszy 27
I aż 4 akapity!

Niestety jeszcze ani jednym słowem nie wyraziłem się o porywającej osobowości Bronisława Klity. Na tym właśnie polega fenomen radnego! To po pierwsze. Bronisław Klita w stopniu nawet śladowym nie posiada żadnych szczególnych cech, oprócz tych, które nadaje mu Franciszek Skibicki. Bronisław Klita to produkt polityczny Franciszka Skibickiego, taki peerelowski miś ze słomy, postać z nieudanego sitcomu, która realizuje wszelkie kaprysy podstarzałego aparatczyka, jąkającego jakieś zgrane frazesy o demokracji, postkomunistycznego autorytetu, dla którego zamordyzm upadłego reżimu stał się trampoliną do kariery. Widać, że radny Bronisław Klita nie grzeszy jakąś szczególną zajadłością do czasów Peerelu, nie wiadomo skąd pochodzi jego światopogląd, ani jakie maniery kulturowe rozwija działając na rzecz społeczeństwa w Radzie Miejskiej i w życiu codziennym.

Poniosło mnie? Trochę tak. Bo Bronisław Klita nie do końca jest tylko marionetką Franciszka Skibickiego. Pewnie ma jakieś cechy szczególne, na które zagłosowały aż 222 osoby. Jedną z tych cech, które radny posiada to inteligencja? Bez urazy, to raczej inteligencja techniczna. Bronisław Klita jest górnikiem, co w Okręgu nr 13 ma daleko idące konotacje wyborcze. Gdyby prześledzić strukturę kandydatów KWW Franciszka Skibickiego pod kątem zawodowych czynności, którymi zajmują się na co dzień widać wyraźnie, że nie ma wśród nich przedstawicieli inteligencji. Robotnicy jak lista długa i szeroka, zaczynając od pracownika Tauronu Krzysztofa Leszczyński, poprzez kierowców wozów OSP, pseudo-robotnika firmy Smulders Polska Piotra Piech, a skończywszy na wytrwałym pracowniku korporacji KGHM Bronisławie Klita. Nie można mieć o to pretensji, więc ich nie mam. Demokracja, a szczególnie demokracja samorządowa, równo traktuje wszelkie branże, korporacje, zawody, zalety i przywary przedstawicieli ludu. Wymaga tylko minimum świadomości obywatelskiej, minimum przyzwoitości politycznej, niezbędne elementy empatii społecznej. U radnego Bronisława Klity przyćmiewa błyskotliwość autorytetu Franciszka Skibickiego. On go stworzył!

W tajemnicy wyznaję, że dawno temu, jeszcze w kadencji 2010-2014 z radnym Bronisławem Klita raz piłem wódkę, czyli raz z nim rozmawiałem. Tylko raz! Wtedy był członkiem Komisji Rewizyjnej z ramienia opozycyjnego Klubu Krzysztofa Leszczyńskiego i Beaty Rolskiej. O czym rozmawialiśmy? Nie pamiętam, bo Bronisław Klita nie jest typem intelektualisty, z którymi rozmowy zapamiętuję na długie lata. Temat dotyczył bodajże jakiegoś przepustu w Parchowie, sprawy raczej technicznej, choć nie zaprzeczę, że próbowałem nawiązać bardziej abstrakcyjny wątek politycznych zachowań ówczesnego radnego Powiatu Franciszka Skibickiego, niestety bezskutecznie. Bronisław Klita ze mną nie potrafi rozmawiać, choć wina może leżeć po mojej stronie. Na sesjach Rady jest przecież aktywny, rozmowny, od początku tej kadencji błyszczy spostrzegawczością, wiedzą samorządową, etc, ect. Poniżej dowody:

Sesja Rady Miejskiej nr XIII z dnia 29. października 2015 roku

Sesja Rady Miejskiej nr XIX z dnia 19. maja 2016

SesjaRady Miejskiej nr XXXI z dnia 7. sierpnia 2017

Jak słychać, radny Bronisław Klita potrafi mówić. Co prawda za głęboko nie wnika w ład polityczny, który tworzy Franciszek Skibicki wespół w zespół z przewodniczącym Rady. Ma swoją Komisję Rewizyjną, grzecznie wykonuje polecenia, czyli jak trzeba to zwołuje posiedzenie komisji, żeby na przykład na zamówienie skontrolować działalność byłej Pani Dyrektor Przedszkola Alicji Jaszowskiej albo bronić Franciszka Skibickiego przed zarzutami przekroczenia Dyscypliny Finansów Publicznych w związku z radosnym remontem WOK u w Brunowie. (Burmistrz Chocianowa ma problemy z dyscypliną). Bez ironii, Komisja Rewizyjna to dla radnego Bronisława Klity mały intymny światek, choć dla ustawodawców ten rodzaj swobodnego traktowania dla nich śmiertelnie poważnego organu byłby zaskoczeniem. Przez to fasadowość Komisji Rewizyjnej Chocianowa prowadzonej przez Bronisława Klitę to wartość sama w sobie tej Rady Miejskiej. Brak powagi, lekkomyślność, nieprzygotowanie Komisji do pracy, nieznajomość kompetencji Komisji, przez co każde jej posiedzenie to albo spotkanie przy herbatce, albo epatowanie polityczną nerwowością, albo zwykła tragi-farsa, w której Bronisław Klita nadrabia miną.

Jak myślicie, jakich argumentów za rok, startując z Komitetu Krzysztofa Leszczyńskiego użyje radny z Parchowa, by mieszkańców przekonać, że przez ostatnie lata pracował na ich rzecz? Powie, że Gmina wybudowała przedszkole, „Delfinka”, że Krzysztof Leszczyński będzie wspaniałym kontynuatorem inwestycyjnej myśli Franciszka Skibickiego? A może powie, że głosował za tym, żeby Franciszek Skibicki zaoszczędzone pieniądze z remontu drogi w Parchowie przeznaczył na drogę w Trzebnicach? To może znowu zbierze 200 głosów, bo wyzna, że bardziej był przedstawicielem Franciszka Skibickiego, a nie mieszkańców, którzy go wybrali. Że realizował partykularne interesy burmistrza, a nie ich interesy. Proszę posłuchać, jak sami mieszkańcy Parchowa „ciepło” dopytywali się, dlaczego na pikiecie przed Ratuszem nie pojawił się ich Radny.

Trzy lata minęły od zaprzysiężenia, to ponad tysiąc dni, które radnemu Bronisławowi Klicie raczej nie przysłużą się jako wizytówka jego społecznego zaangażowania. Na wiecu wyborczym w 2014 w Wiejskim Ośrodku Kultury razem z Franciszkiem Skibickim obiecywali złote góry, konfabulowali na temat budowy kanalizacji, a nawet o II etapie rozbudowy WOKu. Pamiętam to dobrze, bo byłem na tym spotkaniu.

Proszę posłuchać, jakie zdziwienie po dwóch latach ogarnęło Bronisława Klitę, kiedy Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury Pani Krystyna Kozołup oznajmiła, że z burmistrzem czekają do 2019 roku, żeby oddać budynek w jakieś komercyjne ręce. Przez dwa lata radny nie tknął myślą, ani palcem sprawy remontu? Ani razu przez ten okres nie rozmawiał z burmistrzem na temat realizacji obietnic, które obydwoje składali mieszkańcom? Panią Dyrektor pyta o losy budynku, który mija jadąc na sesje rady i obrady Komisji? Rzeczywiście stan umysłu Bronisława Klity może przyprawić o zdziwienie, ale zdziwienie jego postawą! W tym ubiegłym roku sołtys Pani Anna Pichała z determinacją prosiła o zabezpieczenie środków w budżecie i złożenie wniosku na dofinansowanie remontu Ośrodka. UE otworzyła konkurs wniosków o dofinansowanie remontów i rozbudowy bazy kulturalnej na obszarach wiejskich. Radny Bronisław Klita milczał, bo Franciszek Skibicki na wniosek Rady Sołeckiej o środki na świetlicę nawet nie spojrzał.

Wcześniej napisałem, że radny z portretu to produkt polityczny Franciszka Skibickiego. Aktywność publiczna radnego ogranicza się do mało merytorycznych dyskusji podczas obrad Komisji Rewizyjnej. Nie słyszałem, by radny składał jakieś interpelacje, wnioski, zapytania. Nie wyróżniał się większą dociekliwością, a już tym bardziej nie polemizował z pomysłami, które podrzuca Franciszek Skibicki według jemu wiadomego klucza. Wszystko przyjmował na słowo, o ile pochodzi z ust organu wykonawczego, bo On nigdy „nie kłamie i nie mataczy”. Burmistrz to ceni i nagradza sympatią, choć ostatnia kontrola Komisji Rewizyjnej w Chocianowskim Ośrodku Kultury chyba mocno zirytowała Franciszka Skibickiego. Trwa od 29.11.2016 r! Bronisław Klita już prawie rok certoli się z uznaniem Pani Krystyny Kozołup i jej jednostki jako wzorowo pracującej instytucji życia publicznego, czego życzyłby sobie burmistrz.

Pisałem o tym wielokrotnie. Skromnie dodam, że ja też jestem zły, bo czekam na protokół, który w końcu – jak za chwilę usłyszymy – zacznie się pisać. Cytowałem kawałek nagrania z początku obrad kontroli z dnia 29.11.2016 roku (FAKTY Chocianów mają 2 latka. Pora wydorośleć!)

Pora na publikację większego kawałka nagrania dokonanego w ChOKu w listopadzie. Bronisław Klita jako przewodniczący komisji kontrolującej instytucję Kultury pobiera lekcję trudnej działalności kulturotwórczej wprost z ust Pani Krystyny Kozołup i Głównej Księgowej (na zdjęciu dożynkowo wykreowana Pani Dyrektor plus znany i lubiany konferansjer dożynkowy)

 

Nie bez powodu wyżej publikuję dożynkową postać Pani Dyrektor, bo właśnie za kontrolę ChOKu, której radny Bronisław Klita nie może zakończyć z sukcesem podczas Dożynek w Parchowie wylądował na skraj stołu prezydialnego. Inna sprawa, że problem z ChOKiem to raczej efekt radosnej twórczości burmistrza, którego radny Bronisław Klita nie potrafi posprzątać.

Za karę, że na ostatniej Komisji w dniu 18.08.2017 roku przyznał się, że nie radzi sobie z rygorami kontroli nie mógł dostąpić zaszczytu siedzenia w środku świty Vipów, obok magistra policji sesyjnej radnego Leszczyńskiego, ani tym bardziej w pobliżu burmistrza, choć jest radnym z miejscowości, w której odbywały się Dożynki Gminne.

Dał ciała. „Przecież takich rzeczy się nie mówi na Komisji”, w ten sposób na radnego wściekał się rezydent Ratusza. Brak profesjonalizmu i chaos wypowiedzi radnego niestety do złudzenia przypomina mi fuszerkę wszystkich wypowiedzi Franciszka Skibickiego. Za to przewodniczący Komisji Rewizyjnej Bronisław Klita wylądował na marginesie elity.

Coś jeszcze mi umknęło? Nie. Najważniejsze rzeczy podałem. No, może na zakończenie powinienem powiedzieć, że przez najbliższy rok Pani ze zdjęcia będzie śnić się radnemu Bronisławowi Klicie. Wiem co mówię, bo mam Panią ze snu, która koszmarnie mnie dominuje, więc zazdroszczę, że radny będzie mieć wyjątkowo przystojne koszmary!

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...