„Czekając na miłość”… I facet może być poetą dla jednej Pani

Kto przyznaje się do tego, że myśli? Wszyscy! To zrozumiałe, bo należymy do gatunku istot myślących! Nie ważne, że jak dużo przedstawicieli i przedstawicielek naszego gatunku w ogóle nie klei słowa „myślenie”, a ze zrozumieniem samego pojęcia ma większe kłopoty, niż ja przy wieczornym pacierzu. Ludzie na ogół nie potrzebują wiedzy, czym jest myślenie, a posługują się nim, niczym najwyższej klasy specjaliści. Podobnie jest z miłością!

Nie wiemy, czym jest miłość, ale niewyobrażalne jest żyć bez niej. Statystycznie rzecz ujmując, z powodu miłości powstało – po równo – tyle samo rzeczy pięknych, co niemądrych (z tym, że tych drugich znacznie więcej). Brzmi to nieco żartobliwie, ale sprawa jest śmiertelnie poważna. W przededniu święta zakochanych, walentynkowych westchnień i gadżetowego szaleństwa, które wybucha co roku w okolicach każdego 14 lutego, także i ja muszę zabrać głos i powiedzieć, czego nie wiem na temat miłości! Co rok temu pisałem o miłości?

Ave – witam Panią… (List Zakochanego Faceta)

Czytając siebie dzisiaj niewiele więcej wiem, ale zgadzam się z każdym słowem, które napisałem, a na dodatek zauważyłem, że wtedy przepowiadałem to, co 12 lutego 2017 roku nastąpi w Chocianowie. Dokładnie to, czyli poetycki występ, w którym tyle samo warte jest słowo, co muzyczna oprawa, rytm, dźwięk, czy maniera kompozytora. Serio! Jakkolwiek to rozumieć, nieświadomie już rok temu intuicyjnie reklamowałem wykon Patrycji Kamola pn. „Czekając na miłość”, na który dzisiaj zapraszam pod wpływam Chocianowskiego Ośrodka Kultury! W „Ave – witam Panią…”, mówiąc w skrócie – czego pewnie nikt nie zauważył – zestawiłem muzykę Brodki i poetyckie frazy Czyżykiewicza. To dwa różne bieguny, ale mają wspólny mianownik – mówią o miłości w perspektywie poetyckiej głębi – to po pierwsze. Po drugie – co ważniejsze – przywołują poetykę Patrycji Kamola, dla której liryka stała się funkcją wokalnej ekspresji.

Need to curse to talk about you
Need you less than I felt I would
What have you done to make the light go away
I can cheat on you with every city
But they all make love just the same

– z tak oto poetyckim zacięciem Brodka wypowiadała się o miłości w moim artykule sprzed roku.

A Czyżykiewicz…? Ten poeta, malarz i bard zadaje sobie pytanie: „Kiedy Cię spotkam, co Ci powiem?”. Jak myślicie: poeta, zwraca się do konkretnej kobiety, czy do idei miłości, której personifikacją – dla faceta – jest kobieta? „Że byłaś światłem, moim Bogiem?” – twierdzi Czyżykiewicz. Sorry, że mówię to na chwilę przed koncertem miłosnych uniesień Patrycji Kamola w Chocianowskim Ośrodku Kultury. Dżezujący Czyżykiewicz, podobnie jak Patrycja Kamola, „Czekając na miłość” potwierdzają to, że w przypadku zachowań miłosnych tracimy kontakt z konkretem, a wchodzimy do krainy idealnej.

Patrycja Kamola, wokalistka promowana przez Krzysztofa Leszczyńskiego, choćby z racji uczęszczania kiedyś do Wyższej Szkoły Zawodowej w Legnicy, która sprawuje mecenat artystyczny nad artystką, nie zaśpiewa nic mądrzejszego. Aż głupio się przyznać ale zaczynając walentynkową trzydniówkę (12 – koncert „Czekając na miłość”, 13 – rocznica Pani ze snu, 14 – oficjalne Walentynki – przypis mój) przyłączam się do kampanii reklamowej koncertu, którą Pani Dyrektor ChOKu rozpętała (przepraszam za wojskową terminologię) z… lądu, powierza i wody.

Szanując miłość, muzykę i poezję, Pani dyrektor ChOKu wykupiła wszelkie możliwe spoty reklamowe, zaczynając od tutejszej ambony, poprzez reklamę z radiowęzła w sieci dyskontów typu EKO, skończywszy na radiowęźle Szkół Podstawowych czy wyklejeniu plakatów – nomen omem znienawidzonych przez radnego Piotra Piech – i złotoustej reklamie koncertu odczytanej przez Przewodniczącego Krzysztofa Leszczyńskiego na XXVII sesji Rady. FAKTY Chocianów jako opiniotwórcze, aczkolwiek konsekwentnie niezauważane przez Panią dyrektor z radością przyłączają się do próśb Krzysztofa Leszczyńskiego, by posłuchać, co o miłości ma do powiedzenia Patrycja Kamola:

Pani Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury, zakupując koncert „Czekając na miłość” do moich zeszłorocznych przeczuć dodała tylko trochę jazzu, nawiasem mówiąc – tego gatunku muzyki, która w Chocianowie nie sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Może dlatego w tak nieco desperacki sposób promowany jest koncert, który moim zdaniem obroni się bez zbędnej pomocy. Przecież występ dotyczy miłości, a tę nie sposób ominąć, przejść obok ChOK i nie wstąpić. Do tego „Czekając na miłość” to naprawdę wyjątkowo ładny i trafiony tytuł dla koncertu. Ma podkreślać poetycko- muzyczną naturę sfery uczuć człowieka, że o innych aspektach bytu nie wspomnę…

Przepraszam za ten przydługi wstęp, ale raz w roku muszę się wygadać, zupełnie tak jakbym siedział na jakiejś zaczarowanej ławeczce w parku, która nie pozwala milczeć nawet okolicznym drzewom.

Mam wiele wad, ale chyba najgorsza to ta, że nie potrafię opanować emocji zadając sobie pytanie, czy na koncert walentynowy do ChOKu przybędzie Franciszek Skibicki, sołtysi i kierownicy Jednostek i wydziałów, o co w imieniu Pani Krystyny Kozołup prosił Krzysztof Leszczyński, gdzieindziej zwany przewodniczącym albo radnym Rady Miejskiej Chocianowa? Wyrzucam sobie, że nie po to idą na koncert, by posłuchać oryginalnego jazzu „z ludzką twarzą”, o czym rozpisywała się na chocianow.pl Klaudia Beker (Walentynkowe granie już w niedzielę – chocianow.pl) , lecz dlatego, bo interesuje mnie obserwacja zjawiska socjologicznego, w którym muzyka, poezja i kulturowe elementy stworzą interesujący mnie fakt artystyczny. Patrycja Kamola poszukuje swojego miejsca w Sztuce. Nie potrafię podejść do sprawy inaczej, niż jako obserwator, teoretyk lub jak kto woli krytyk Sztuki.

Za parę godzin na małej scenie Chocianowskiego Ośrodka Kultury wystąpi dżezująca legniczanka, która jak każdy z nas czeka na miłość! Jak widać, nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o fenomen miłości. O miłości można myśleć, nie tylko ją przeżywać. Na miłość można czekać, bo to nie tylko coś konkretnego, lecz przede wszystkim sfera marzeń, od który człowiek nie ucieknie. Patrząc na wprost: z każdej perspektywy to trudny temat, bo łączy wiele sprzecznych emocji. Czy miłość to emocje, a nie intuicyjne dążenie do ideału, pod każdą postacią? Miłość w tym znaczeniu jest bytem wyrafinowanym, pojęciem samym w sobie niepowtarzalnym, a jednocześnie potocznym, jak zwykłe „Dzień dobry”.

Do tej pory miałem przyjemność wysłuchać tylko trzech propozycji z płyty „Czekając na miłość”. Nie wiem, czy istnieje piosenka zatytułowana „czekając na miłość”, niemniej klimat oczekiwania na miłość wyczerpuje utwór „Samotność”:

Część utworu „Sen Motyla” opublikowałem na wstępie, „Wielkie szczęście”, to kobieca wersja skonfrontowania „trudu” życia, z miłości „żarem”…

– Przyjeżdżam do Chocianowa, ponieważ muzycznie preferuję tzw. „jazz z ludzką twarzą” – mówi Patrycja Kamola. – Na scenie w ChOKu chciałabym udowodnić, że niekoniecznie trzeba być fanem jazzu, by się świetnie bawić. Na mojej autorskiej płycie w ekspresyjny sposób przedstawiłam swoje własne uczucia dedykowane tym, którzy kochali, kochają lub będą kochać – dodaje artystka.

Wystarczy, że kobieta zrobi prosty gest, a już w półsłowa zagarniają kawał przestrzeni emocji facetów, także tych przygotowanych na różne sytuacje artystyczne – prawda? Okazuje się, że miłość, na którą czekamy należy do domeny kobiet. Słowo „czekając” ma tyle samo walorów racjonalnych (kobiety są racjonalne), co ultra-poetyckich. Słowo „czekając” jest miłosną figurą stylistyczną, która sprawdzi się nawet w Chocianowie…

Czekając na koncert walentynowy w ChOKu nie wiem, czego się mam spodziewać. Prawdopodobni będzie to połączenie artystycznych wyobrażeń o miłości, jakich wiele widzimy na co dzień, chociaż ich nie zauważamy z międzykulturowym klimatem różowego Święta Zakochanych. Dlatego specjalnie dla mojej Pani ze snu w ramach walentynkowych uniesień na pięciolinii położyłem wiele różnych nutek, licząc na to, że któraś z nich zagra…

Do zobaczenia na koncercie…

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Burmistrz Chocianowa w żałobie po stracie chocianowskiego.info. Nie przybył na Dni Parchowa…

Wielu czytelników FAKTY Chocianów zaskoczę tym, co powiem. Przy okazji komentarza do Dni Parchowa muszę ...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...