Bazylianka nr 2 – viva la „500+” dla Franciszka Skibickiego

Jeszcze na dobre nie ochłonąłem po Bazyliance z lipca ubiegłego roku, a „na dniach” natknąłem się na Bazyliankę nr 2. Zawyłem z bólu, jakby ktoś dosypywał sól na moją gorejącą ranę – naprawdę! Zabrzmi to nieco paradoksalnie, ale najbardziej bałem się tego, że Sławomir Tomczak postanowi zostać moim przyjacielem.

Na moje nieszczęście spełniły się najgorsze przeczucia! W najnowszej gazecie Sławomira Tomczaka nie przeczytam ani jednej inwektywy na swój temat, nie zobaczyłem żadnej obleśnej karykatury Romana Kowalskiego. Na domiar złego autor tekstów zaczął komplementować byłego prezesa PWK. O zgrozo! Autor tekstów Bazylianki pieszczotliwie nazywa mnie Harrym Poterem, a nie Gonzem… Całkiem mu odbiło?

Niestety tak! Moim zdaniem Sławomir Tomczak redagując Bazyliankę wymyślił sobie, że Romana Kowalskiego i mnie pochlebstwami namówi do współpracy w jego wendecie przeciwko Franciszkowi Skibickiemu. Całkiem mu odbiło! Dobrze pamiętam wszystkie pomówienia, które kierował pod naszym adresem przez ostatnie lata. Odnoszę wrażenie, że reaktor Sławomir Tomczak zapomniał, jak z Franciszkiem Skibickim i Krzysztofem Leszczyńskim współpracowali w opozycji do Romana Kowalskiego. Warto wiedzieć, że Beata Rolska i Krzysztof Leszczyński pisali artykuły, które ukazywały się w Wolnej Prasie Chocianowa. Dzisiaj Sławomir Tomczak szuka przyjaciół w wojence przeciwko Franciszkowi Skibickiemu? Nie pisząc źle o mnie pokazuje, że ma już lepszych wrogów. Paranoja? To coś gorszego.

Dzięki Bazyliance zwolennicy Franciszka Skibickiego bezkrytycznie uznali, że ta „gazeta” jest inspirowana i finansowana przez Romana Kowalskiego. To bzdura i wierutne kłamstwo, to paranoja, w którą wkręcił ich Sławomir Tomczak. Milcząc o Robercie Harenzie i Romanie Kowalskim, redaktor Sławomir Tomczak wymownie sugeruje, że mają związek z jego twórczością.

Prawdą jest, że Roman Kowalski na początku kadencji 2010-2014 zatrudnił Słwomira Tomczaka (w ChOKu), jak i Krzysztofa Budzeń (w PWK), co – jak się później okazało – było wielką pomyłką. Panowie po kilku miesiącach, zamiast pracować, coraz częściej pojawiali się na obradach Rady Gminy jednocześnie zaniedbując obowiązki służbowe i kopiąc przysłowiowe dołki pod swoim pracodawcą. Ambicje polityczne mocno za mocno zaczęły przysłaniać rzeczywistość, a głupota dopełniła obrazu. I tak zakończyła się znajomość z tymi panami. Wtedy obaj jegomoście zaczęli się kolegować z Franciszkiem Skibickim…

Przedwyborcze rozdarcie lokalnych polityków…

Jestem tak samo zażenowany treścią Bazylianki, jak i stanowiskiem ludzi Franciszka Skibickiego. Bazylianka to obraz świata jaki jest widziany przez osoby, których nazwiska widnieją w stopce redakcyjnej. Tylko tyle. Bazylianka to twór, w którym jak w lustrze odbija się nienawiść Sławomira Tomczaka do Franciszka Skibickiego, nic więcej… Pewnie wielu zastanawia się: to dlaczego teraz on jest przeciwko Franciszkowi Skibickiemu? Może dlatego, że przed wyborami zostało coś jemu obiecane, jakieś stanowisko w gminie, a Franciszek Skibicki skłamał, bo wie, że zatrudniając go, społeczeństwo by tego nie wybaczyło? Krzysztof Budzeń jest bardziej cierpliwy… – pewnie dlatego że nie musi co miesiąc odwiedzać OPS. Pośrednio Franciszek Skibicki przyznał się do tego w odpowiedzi, jaka pojawiła się na profilu Franciszek Skibicki Twój burmistrz Chocianowa zaraz po publikacji pierwszego numeru Bazylianki (stawiam piwo dla pierwszego który znajdzie ten cytat na profilu FS):

W związku z ukazaniem się gazety „Bazylianka”, w której zawarte są oszczerstwa i nieprawdziwe informacje o mnie, oświadczam, że w gminie Chocianów się urodziłem i od 1968 roku pracuję sumiennie i uczciwie. Wychowałem się w rodzinie katolickiej, byłem i jestem wierzącym i praktykującym katolikiem.
Przynależności do PZPR nigdy nie skrywałem. Komendantem ORMO nie mogłem być, gdyż nigdy nie należałem do tej organizacji. Autor tekstów pisze, że w ostatnich wyborach na Burmistrza, zagłosował na moją kandydaturę. Rodzi się więc pytanie, co się stało, że w tak krótkim czasie, jako mój wyborca, dziś oczernia mnie bezpodstawnie, zamieszczając kłamliwe informacje i insynuacje?
W tej sytuacji pragnę Państwa poinformować, że przyczyną tego ataku na moją osobę jest odmowa spełnienia żądań autora tekstów, które dotyczyły zatrudnienia go na etat w jednostce organizacyjnej gminy Chocianów. Na pytanie: „jak będzie to odebrane przez nasze społeczeństwo?” – odpowiedział – „ Ja mam w d….. to durne społeczeństwo [ … ] mnie się to należy, gdyż to dzięki mnie pan jest burmistrzem” (ta rozmowa odbyła się przy świadkach).
Mając na uwadze poziom i merytoryczność artykułów opublikowanych w tej gazecie, nie będę odnosił się więcej do treści w niej zawartych, a ocenę moich działań pozostawiam mieszkańcom gminy. Nie wystąpię również na drogę sądową, gdyż jako katolik wybaczam autorom tekstu, jednocześnie życząc im bardzo dużo zdrowia.
Informuję, że źródłem bieżących i rzetelnych informacji o działaniach podejmowanych w ramach sprawowanej przeze mnie funkcji jest m.in.: Informator, strona internetowa gminy Chocianów www.chocianow.pl, a także informacje zamieszczane na stronie portalu społecznościowego. https://www.facebook.com/FranciszekSkibickiChocianow?fref=ts
Z wyrazami szacunku
Franciszek Skibicki
(podkreślenia moje)

A czegóż to musiała dotyczyć rozmowa, skoro Sławomir Tomczak mógł cokolwiek żądać od Franciszka Skibickiego? Natomiast w Bazyliance nr 2 przeczytałem jakieś mętne tłumaczenia Sławomira Tomczaka a propos współpracy z Franciszkiem Skibickim:

Nie potrafię spojrzeć sobie teraz w oczy. Przykro mi ,że moja wiedza o zbrodniarzach komunistycznych była tak niewielka jak po ostatnich suszach w tym roku poziom naszej Wisełki. Muszę to jednak sobie wybaczyć, bo głos oddany na Skibickiego w ostatnich wyborach samorządowych był jakby współudziałem moim w morderstwie Jerzego Popiełuszki – a z takim obciążeniem psychiki nie da się żyć…., i spokojnie spoglądać na umęczonego Jezusa Chrystusa

oraz:

Skibicki, mordo ty moja ! Towarzyszu zabrałbym cię na wódkę ale grzyby to ja już z tobą „zbierałem” w lesie i do dziś mi wstyd z tego powodu.


Teraz Sławomir Tomczak stosuje metodę zastraszania, że będzie konsekwentnie wmawiał ludziom nieprawdę, byleby tylko oczernić i upokorzyć obecnego burmistrza przed społeczeństwem. Tak jak kiedyś robił to wespół w zespół z – nomen omen – Franciszkiem Skibickim oraz Krzysztofem Leszczyńskim czy Beatą Rolską wobec Romana Kowalskiego. Ponieważ metoda ta była skuteczna, ma nadzieję że Franciszek Skibicki się wystraszy i ulegnie. Dlatego teraz chciałyby współpracować z Romanem Kowalskim. Tak jak kiedyś chciał obecny burmistrz. Nie zauważył tylko tego, że to dwie całkowicie odmienne osobowości… Ma nadzieję na powtórkę z rozrywki, ponieważ Sławomir Tomczak sam nie jest w stanie napisać nic więcej niż obraźliwe i nieprawdziwe teksty.

Pewnie niejednego zaskoczę – w przypadku wulgarnego ataku na Franciszka Skibickiego staję w obronie burmistrza. Nigdy nie zgodzę się na to, by Sławomir Tomczak w ramach jakiejś własnej ideologii, tego bądź innego człowieka próbował upodlić, pomówić – cynicznie przypisując mu cechy, których nie posiada. Wcześniejszą reakcją na tego typu zachowania było zablokowanie pana Tomczaka przed komentowaniem na stronach Faktów Chocianów…

Prawdziwym obrzydzeniem reaguję na artykuły zamieszczone w Bazyliance – w co drugim zdaniu zauważam inwektywę – Franciszek Skibicki, czerwono-ryjec, komunista, itd… I chociaż pamiętam, jak kiedyś Sławomir Tomczak, Franciszek Skibicki wraz z Krzysztofem Leszczyńskim cieszyli się, czytając Wolną Prasę Chocianowa pomawiającą i szydzącą z Romana Kowalskiego – nie potrafię tolerować chamstwa, które jest naczelną ideą Bazylianki.

Pseudoredaktor żadnej swojej tezy nie opiera na dowodach, na materiałach, na faktach, które miały miejsce. Pisze intuicyjnie, emocjonalnie, a na domiar złego są to zwykłe plotki i pomówienia. Przykro mi, że w poprzedniej kadencji radni Krzysztof Leszczyński, Beata Rolska i Norbert Piotrowski milcząco akceptowali wulgarny język i oszczerczy charakter pisaniny Sławomira Tomczaka.

Wiem, że Sławomir Tomczak swoją złość i nienawiść do Franciszka Skibickiego sprowadza do instrumentalnie wydumanej ideologii i walki o czystość moralną, mieszając przy okazji wszelkie możliwe rzeczywistości. Całkiem mu odbiło?

W słowach i czynach Sławomira Tomczaka nie ma odrobiny konsekwencji. Bazylianka rzekomo jest pismem satyryczno-politycznym, tak przynajmniej oświadcza reaktor. Ups! Nie istnieje taki gatunek czasopisma. Moim zdaniem Sławomir Tomczak wymyślił Bazyliankę na swój wzór i podobieństwo, jak kiedyś z Krzysztofem Kamilem Budzeniem wymyślali Wolne Państwo, czystość w chocianowskiej demokracji albo patologię w każdym miejscu i o każdej porze…

Działalność dziennikarska to szczególnie wrażliwa usługa, którą niektórzy ludzie świadczą na rzecz społeczeństwa – uwiarygodnia prawdziwość i różnorodność życia społecznego, bądź je tylko zaciemnia. Sławomir Tomczak cynicznie to pomija. Autor tekstów Bazylianki nie wie czego chce, nie zna wartości słów, nie rozumie, co mówi, a nawet nie wie, że tworząc Bazyliankę mówi więcej o sobie, niż o Franciszku Skibickim.

Paranoja Bazylianki dotyka jeszcze jednego ważnego aspektu publicznego życia Chocianowa – radni podjęli uchwałę specjalną. To smutne i głupie, że Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński – w ramach obrony przed kolegą – dopuścili się naginania demokracji w celu osiągnięcia osobistych korzyści. Panowie Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński prawo lokalne potraktowali jak prywatną własność – uchwalili zakaz, bo było im to potrzebne. Moim zdaniem jest to mniej naganne, niż pomieszanie religii z komunizmem, lokalnej polityki z ideologią i polityką historyczną, itd… Czyli to, co proponuje Bazylianka.

W myśl zasady – tak na koniec – że jeżeli czegoś nie da się czytać, to może przynajmniej da się o tym napisać! Moim zdaniem jedyną satyrą polityczną w pseudo satyryczno politycznej Bazyliance jest tekst Hani. G. Nie wątpię, że redaktor Sławomir Tomczak nie pytał o zdanie, czy może dokonać przedruku jej wypowiedzi pod szyldem Bazylianki.
Pozdrawiam Hanię.G!

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...