W Chocianowie wszystko to rock and roll. Nie wyłączając wygaszania Haliny Pluta, reformy oświaty i promocji nacjonalizmu

„Boże, dlaczego właśnie mnie to spotyka…?” – często mówię do siebie, kiedy muszę wykonać wysiłek opisania zjawisk astralnych. Otóż w tej chwili mam do czynienia z czymś takim. W gminie Chocianów od ćwierćwiecza wszystko to rock ‚n’ roll dzięki Franciszkowi Skibickiemu – jak nie trudno się domyślić. W Chocianowie lekcje patriotycznej historii zaczęły odbywać się w ChOKu, burmistrz, choć nie ma pieniędzy na drogi wiejskie, buduje sobie drogę pod sam dom. Z rockandrollowym rozmachem będziemy remontować fontannę w parku, burmistrz buduje sobie pomnik z Delfinka, sowicie opłaca prawników, którzy następnie przegrywają wszystkie sprawy. Burmistrz tworzy nową sieć szkół – jakby wykonywał wyrok – a jednocześnie z radnych robi jedynych winowajców szczególnego chaosu, który panuje od ostatnich dwóch lat. Ten człowiek wszystko potrafi postawić na głowie, od elementarnej przyzwoitości zaczynając, poprzez kupowanie głosów radnych za publiczne pieniądze, obarczanie Romana Kowalskiego wszelkimi winami, chociaż ten ostatnio rządził tylko 4 lata…, skończywszy na promocji nacjonalizmu spod znaku Obozu Patriotyczno Narodowego.

Szanowni Państwo,
Uchwała dotycząca reorganizacji systemu oświaty w Gminie, którą Rada ostatnio uchwaliła budzi we mnie prawdziwą odrazę, bo nasze dzieci cofa do peerelowskiej rzeczywistości, w której lekceważyło się logikę, zdrowy rozsądek, realizację dobrych wzorców, a w zamian tego wprowadzało się doraźność, bylejakość, mówiąc sobie: jakoś to będzie. Na XXVIII sesji Rady Miejskiej Franciszek Skibicki i jego „Mariusz” Krzysztof Leszczyński z prostotą rockmanów zespołu FORTECA z przyzwoitego Gimnazjum zrobił filię podstawówki, a wiejskie szkółki emancypował do rangi ośmioletnich uczelni. Ups…

Zgodnie z ustawowym wymogiem samorządy do końca marca musiały przyjąć uchwały dostosowujące sieć szkolną do reformy edukacji. Przypomnę, co na ten temat mówił radny Bogdan Nuciński już w styczniu bierzącego roku, kiedy był czas, żeby opracować taki schemat oświaty, by był optymalny, tak pod względem zasobów tak finansowych, jak organizacyjnych, kadrowych i społecznych. Mieliśmy czas, żeby zrobić krok w przód, zrobiliśmy w przeciwną stronę.

Jakie stanowisko wtedy zaprezentowała zastępca burmistrza Mirosława Nowicka? Aż wstyd przypominać, ale muszę to zrobić, choćby dlatego, by pokazać Państwu lekceważący stosunek do rzeczy śmiertelnie poważnej. Pani Nowicka…mówi o wysokości umywalek w Parchowie, o nakładach finansowych, a głównie o tym, że burmistrz ma wszystko pod kontrolką. Ciekawe, czy słyszy samą siebie? Mówi co jej w duszy gra? Naczelna zasada rock and rolla, a nie odpowiedzialność samorządowca, urzędnika, funkcjonariusza, osoby trzymającej fason grają w Chocianowie na imprezach i odpustach? Ups. Do tego nacjonalizm Krzysztofa Mistoń, który wraz z Piotrem Piech na koncercie FORTECY uczestniczą w swoistym spektaklu łączącym historyczne pogo z ekwilibrystyką słowną mecenasa Krzysztofa Leszczyńskiego. Przyznaję, że gorzej się nie da połączyć głupoty z muzyką, a wypowiedzi Pani Nowickiej ze standardami sensownego rozumowania. Posłuchajcie:

Po miesiącu bezczynności Organu, jeśli chodzi o rzetelną pracę nad projektem Uchwały radni dostali do uchwalenia „gotowca” ze słowami ponaglenia, który zdaniem twórcy posiada wszelkie cechy wybitnego dzieła. Franciszek Skibicki to człowiek prosty, dlatego nie zrozumiał ani jednego słowa z wielu krytycznych zdań, które padły w dyskusji na sesji. Powiem więcej! Poniosła go iście rockandrollowa jazda do tego stopnia, że „olał” pytania nauczycieli gimnazjum. Bezczelnie nie odniósł się do żadnego pytania, które kadra gimnazjum złożyła na jego ręce. Jego „Mariusz”, zwany potocznie przewodniczącym Rady tylko na sesji powtarzał pierdoły, które opowiada sobie każdy człowiek, tj. że troszczy się o rozwój oświaty, wydumał sobie, że wariant im. Skibickiego jest najlepszym rozwiązaniem, itd., idt.

Publikuję pismo Pani Haliny Pluta do „wszystkich diabłów”, na które nikt nie odważył się odpowiedzieć. Pozwoliłem zaznaczyć rzeczy, które moim zdaniem dobitnie ilustrują stosunek Franciszka Skibickiego do problemu:

Pisma w sprawie podziału szkół w gminie Chocianów

Prawdziwość moich spostrzeżeń potwierdzają wypowiedzi, choćby tych osób, które na XXVIII sesji pozwoliły sobie wątpić w dobre intencje Franciszka Skibickiego i „jego” Krzysztofa Leszczyńskiego. O proszę… Posłuchajmy choćby Dyrektor gimnazjum, radnego Norberta Piotrowskiego i Krzysztofa Leszczyńskiego, którzy (z wyłączeniem radnego Leszczyńskiego) próbowali wyprowadzić z błędu naszego rockandrollowca.

 

 

 

Uwaga! O prostocie rock and rolla wypowiedział się także Krzysztof Leszczyński!

A co Franciszek Skibicki miał do powiedzenia przy uzasadnieniu tej karczemnej uchwały? Stawiał akcenty na tym, że wybrał najlepsze rozwiązanie, wybrał mniejsze zło, wybrał nauczycieli z wiejskich szkół, wybrał niepewność, wybrał najlepiej, chociaż wszyscy wiedzą, że stronniczo wybrał najgorszy wariant z możliwych

I dalej jak natchniony :

Czy słyszycie, co wygaduje Franciszek Skibicki? Wszystko to rock and roll….

Moim zdaniem wybrał tylko jedno – przypisaną mu prostotę, do tego dobre samopoczucie w chwili, w której powinien się wstydzić. Uchwała trąci brakiem profesjonalizmu, petryfikuje naiwność radnych, a najgorsze, że podstawową edukację traktuje jako zło konieczne. Identycznie było, kiedy nasz troskliwy i pracowity burmistrz nie pofatygował się na spotkanie, na którym w Legnicy dyskutowano, m.in. o sposobach wprowadzenia reformy oświatowej na poszczególnych szczeblach samorządu. A przy okazji sposoby absorpcji środków unijnych, słowem tematy żywotne dla naszej gminy. Tylko on i jego były pryncypał Robert Raczyński, z którym na pamiętnym zaprzysiężeniu w 2014 roku przepowiadali wiosnę w Chocianowie, Robert Raczyński, ani Franciszek Skibicki nie potrzebują dyskusji, podpowiedzi dotyczących oświaty, środków unijnych, itd. W prostocie poczucia swojej nieomylności są genialni.


W jedności siła samorządu (FOTO) – elegnickie.pl

Pod artykułem umieściłem link do wywiadu Kuratora Oświaty, której udzielił TV Regionalnej. Padło w nim kilka szczególnie ważnych informacji, wskazówek dla samorządowców, a miejscami prostych zdań. M.in. to, że samorządy mają bardzo dużą swobodę w dopasowaniu struktury oświaty do realiów danej gminy z uwzględnieniem jej aspiracji rozwoju. Franciszek Skibicki wybrał najdroższy wariant, czyli najprostszy. Na XXVIII sesji Rady Miejskiej, wykorzystał niezbyt błyskotliwą część Rady, by uchwalić projekt najgorszego z możliwych wariantu sieci szkół. Dlaczego? Bo tak! Bo on wie lepiej?

Piszę to z żalem, że wybraliśmy kontynuację chaosu, bo Franciszkowi Skibickiemu nie starczyło energii, odwagi, a przede wszystkim zdrowego rozsądku. W okresie poprzedzającym uchwałę należało wykonać serię dyskusji, spotkań, zasięgnąć opinii niezależnych ekspertów, żeby z pełną odpowiedzialnością i odwagą w oczach przekazać optymalny schemat funkcjonowania oświaty w gminie. Franciszek Skibicki poszedł po najmniejszej linii oporu, a mówić metaforycznie – tylko przyklepał piasek na mogile, jak niejeden wytrawny grabarz. Zamiast wypracowanych konkretów, uzgadnianych w czasie poprzedzającym wprowadzenie siatki szkół mamy „yyy” i „ffyy”, czyli najpierw wprowadźmy to co on chce, a później, kiedyś, niebawem wszystko będziemy zmieniać. Czyż jest lepszy przykład prostoty? Tak samo prosty jest tylko rock and roll, że milczeniem pominę prostotę informacji zamieszczanych na publiczno-prywatnym portalu chocianow.com.pl Piotra Piech, czy semantycznie i językowo nieporadną promocję gminy w wykonaniu Klaudii Beker na urzędowym portalu Urzędu Miasta i Gminy Chocianów.

Przystosowanie szkół wiejskich do wymogów szkół 8 klasowych pochłonie dziesiątki tysięcy złotych, na wiele lat dzieci zamknie w hermetycznym środowisku, tak pod względem poziomu edukacji, jak i interpersonalnych form rozwoju. Kolokwialnie mówiąc, pozwolimy na ogrzewanie pustostanu po wygaszanym gimnazjum, dzieci będą biegać od ul. Wesołej po ul. Szkolną i z powrotem, podniesiemy poziom ryzyka chodzenia do szkoły, obniżymy poziom bezpieczeństwa, itd.

Byłoby to tylko śmieszne, gdyby nie kosztowało tak drogo. Oczywiście za lekkomyślność burmistrza i radnych zapłacą podatnicy, z tym, że Franciszek Skibicki do tego będzie mówić, że nie ma pieniędzy na drogi, bo PiS wprowadził kuriozalną ustawę. Nie wierzcie mu. Sam czuję wewnętrzną niechęć do tej ustawy, ale na bazie nowego porządku, który wprowadził PiS starałbym się wypracować maksimum pozytywnych zmian, jakie daje ustawa. Franciszek Skibicki natomiast, patrząc z perspektywy działacza PO, od początku kontestował wszystko, a przy okazji załatwił kilka porachunków Jest jak jest! Jak zawsze! Coś w rodzaju parodii westernu, bądź parodii rocka w wykonaniu zespołu FORTECA.

Nie omieszkałem na ten temat porozmawiać z byłym burmistrzem Miasta i Gminy Chocianów, Romanem Kowalskim. Powiedział więcej, niż mogę zacytować, dlatego posłużę się tylko jednym zdaniem:

– Mam za mało danych, by powiedzieć, jaki wariant oświaty wybrałbym… Na pewno nie poszedłbym w emancypację szkół wiejskich – to pewne. Zaś na pewno dużo rozmawiałbym na ten temat ze specjalistami, tzn. z nauczycielami, fachowcami i ludźmi, którym zależy na wychowaniu mądrego pokolenia. Na pewno szukałbym kontaktu z kadrą gimnazjum, która udowodniła, że jest odpowiedzialna, kompetentna i doświadczona. Uchwalony wariant sieci szkół uważam za co najmniej dziwny, jeśli nie zły. Nie rozumiem go – powiedział Roman Kowalski, Członek Zarządu Powiatu Polkowickiego

Ja z kolei twierdzę, że można było wypracować opcję utworzenia Szkoły Podstawowej w budynku Gimnazjum, a szkoły w Parchowie i Szklarach Dolnych zrobić filiami 1-3, lub 1-4 na co pozwala ustawa. Mniejsze koszty, niż dostosowanie 6 letnich podstawówek do standardów 8 klas, poza tym dzieci skorzystałyby z nowocześnie wyposażonej placówki pod nadzorem doświadczonych i kompetentnych nauczycieli. Można było także pójść jeszcze dalej w reorganizacji oświaty, włącznie z likwidacją którejś szkoły wiejskiej, ale to potraktujmy jako teoretyczny wariant.

Tak czy inaczej, ustawa, choć nieprzyzwoicie astralna daje pewien wachlarz rozwiązań, swobodę i wolność w realizacji samorządowych potrzeb. Burmistrz, o ile oczywiście by mu się chciało, mógłby wyczarować konsensus, czyli optymalny wariant. Z powodu lenistwa Franciszka Skibickiego mamy dekret, który miesza wszystkie wartości, łamie zasady powagi, a w konsekwencji potwierdza niezasłużoną potęgę burmistrza. Teraz, na końcu swojej kariery, burmistrzowi po prostu nie chce myśleć, nic nie chce się zrobić, chyba że tylko by na kimś się zemścić albo pokazać, kto w Chocianowie jest panem.

Franciszkowi Skibickiemu na niczym już nie zależy, ani kto spłaci kredyty na budowy Delfinków, ani kto zapłaci za jego fanaberie… Przypomnę, że największą część budżetu Chocianowa pochłania Oświata i z tym nie można bawić się w ciuciubabkę. Franciszek Skibicki reformę Oświaty, którą uchwalił Sejm uznał za wyrok, który wymierza własnej Gminie z gracją słonia w składzie z porcelaną. Burmistrz Chocianowa obrażony na PiS ze złości odmrozi nam uszy… Zdziecinniał do reszty, czy zawsze taki był dziecinnie prosty?

Nie sposób i pośpiech tworzenia projektu uchwały jest tu najważniejszy. Ważna jest rockandrollowa prostota Franciszka Skibickiego, tak w kontekście myślenia, jak i uczciwości. Ważny jest system pracy publicznej, który ma wiele do życzenia, a już na pewno nie odpowiada europejskim standardom. Od grudnia tamtego roku do lutego Franciszek Skibicki w ścisłym gronie zwolenników tworzył nową sieć szkół. Zosia Samosia, bez konsultacji, bez rozmów, na kolanie stworzyła rzecz, która mądra i prawa jest głównie dla Krzysztofa Leszczyńskiego… Ups.

Mógłbym tak długo wyliczać, że wygłupy naszego mera stają się niebezpieczne nie tylko z powodu ich niestosowności, czy z racji mało wyrafinowanej formy. Rockandrollowa prostota Franciszka Skibickiego komplikuje naturalny kształt edukacji u jej podstaw, a to powinno budzić protest, chociaż wcześniej zwykłą grozę. Zadajmy burmistrzowi podstawowe pytanie: dlaczego ośrodkiem infrastruktury oświaty nie stało się gimnazjum, szkoła która sprostała wszelkim wymogom edukacji po reformie Buzka? Ludzie i organizacja się sprawdzili za co zostali przez Franciszka Skibickiego nagrodzeni mianem filii podstawówki z Wesołej. Dlaczego sieci szkół nie zaczęto od potencjału gimnazjum, które bezdyskusyjnie jest najlepiej ułożoną placówką oświatową, patrząc z perspektywy historycznej, jak i kadry nauczycieli czy choćby z punktu widzenia poziomu wyposażenia i dydaktycznego przygotowania?

Twierdzę, że wygaszanie Haliny Pluta przejdzie do historii chocianowskiej oświaty nie tylko z powodów, które przywołałem powyżej – gwarantuję! Franciszek Skibicki ogłaszając decyzję, że Gimnazjum degraduje do rangi podnóżka Szkoły Podstawowej na Wesołej, w prostocie swojego rozumowania doszedł do apogeum, czyli kresu możliwości poznawczych. Model psychologii społecznej znany Franciszkowi Skibickiemu i Krzysztofowi Leszczyńskiemu w żaden sposób nie odpowiada realiom XXI w., ale oni chyba jeszcze tego nie wiedzą… Ogłaszają, że rozwijają Gminę (w poprzek czasu, przestrzeni, zdrowego rozsądku). Ogłaszają swój koniec? Franciszek Skibicki stawia nas w sytuacji faktów dokonanych. Jego lenistwo nie pozwoli już na żaden sensowny krok, ponieważ nie ma na to czasu. Coraz częściej będziemy mieli do czynienia z tłumaczeniem, a nie pracą. Jemu tylko zależy, by jakoś dotrwać do końca kadencji.
Zanim napiszę puentę, proszę przeczytać pismo radnych Klubu „Jedność”, które wystosowali do Kuratora! Oceńcie sami!


Na zakończenie wytłumaczę, dlaczego w kontekście uchwały o oświacie manierycznie nawiązywałem do występu zespołu FORTECA, który Pani Krystyna Kozołup, aktualna Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury w przypływie patriotycznego uniesienia zakupiła za minimum 4,000.00zł publicznych pieniędzy (2,000.00zł zespół plus 2,000.00zł nagłośnienie spod Łodzi i ochroniarze z IMPEL S.A.).

Szanowni Państwo,
występ rockowo-historycznego bandu FORTECA to lekcja edukacyjna i nieporozumienie, jak uchwała o sieci szkół. Ani to rock, ani pies, ani wydra. Zaproszono mnie na lekcję historii, czy kawał dobrej rockowej jazdy? O dziwo ani na to, ani na to. Chociaż Franciszek Skibicki dla radnych Krzysztofa Mistoń i Jerzy Likus za gromadzkie pieniądze zakupił występ dla stadionowych historyków spod znaku ONR z Głogowa i Lubina (jakieś 28 osób…), nie ma w tym ani sensu, ani logiki. Landrynkowo-romantyczny rock zagrany z brzmieniem amerykańskiej gitary marki „Gibson”, jako podkład do heroikomicznych tekstów o męczeństwie tego czy innego żołnierza wyklętego… Sorry, zatyka mnie głupota tego artystycznego zjawiska.

Z uwagi na to, że powyższy tekst dla wielu osób nie będzie miły, pragnę na koniec nico ocieplić swój wizerunek tym oto miłym akcentem. Mam coś ekstra. W związku ze zbliżającą się uroczystością pragnę złożyć życzenia! Życzę „Dzień dobry” Pani, sukcesów w pracy, satysfakcji, zadowolenia z osiągania celów, wytrwałości, niezłomnej postawy… (kończę, bo za chwilę zacznę być romantyczny).

Robert Harenza

ROZMOWA FAKTÓW: 17.02.2017 – wroclaw.tvp.pl

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...