Mer Chocianowa nie ogłosi podwyżki cen za wodę i ścieki? Śmierdząca sprawa…!

Burmistrz Chocianowa to prosty człowiek. Zawsze i wszystko robi najlepiej, począwszy od planów gminnej zabudowy zagrodowej, poprzez organizację towarzyskich wyjazdów integracyjnych, na braku pokory i skromności skończywszy. Do 1989 roku był najlepszym Naczelnikiem Gminy. Po transformacji ustrojowej został najlepszym burmistrzem. Od ćwierćwiecza jest nieomylny, zna prawo, zna się na psychologii radnych, dlatego poucza nieuków, żeby nikt w jego gminie nie szukał dziury w całym. Dziury w całym nie ma, są tylko dziury w wiejskich drogach, ale nie są tak ważne, jak nauka pływania, punkty przedszkolne albo na przykład…

W prostocie swej doszedł do ideału. Może to uszczypliwość, może nie, ale warto podkreślić, że nie znajdziemy drugiego podobnie utalentowanego człowieka, który w publicznych wypowiedziach będzie równie mało komunikatywny („yyy”,”ffryyy”) a jednocześnie skuteczny w realizacji egoistycznych planów. Nie znajdziemy podobnego prestidigatora, który w ułamku sekundy z igły robi widły, lub z porażki wyczaruje sukces. W tej kadencji Franciszek Skibicki do swoich pomysłów przekonał radnych o różnych poglądach, od prawicowego Jerzego Likus począwszy na Januszu Zielonym skończywszy. Oprócz wielu spektakularnych sukcesów, w które obfituje kariera życiowa i polityczna Franciszka Skibickiego, w końcu przeszedł i ten najbardziej spektakularny (!). Uwaga:

Franciszek Skibicki winą za podwyżki obarczył radnych, a także brakiem „zabudowy zagrodowej” w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego…!

Proszę mi wybaczyć wzruszenie. Wielokrotnie powtarzałem, że wcześniej czy później Franciszek Skibicki posądzi radnych o wszystkie błędy, ale nie spodziewałem się, że nastąpi to już w przypadku podwyżki taryfy PWK. Do chwili obecnej nie uznał za stosowne, żeby oficjalnie poinformować, że od 1 marca b.r. (czyli dzisiaj) za dostarczoną wodę naliczy mieszkańcom podwyższone stawki! Oprócz Ogłoszenia wprowadzającego nowe taryfy zawieszonego na portalu PWK i lakonicznej informacji zamieszczonej na prywatnej stronie radnego Piotra Piech, nikt nic oficjalnie nie wie. Czyżby z obawy, że spotka się z niezadowoleniem ludzi, Franciszek Skibicki winą za podwyżki obarczył radnych Rady Miejskiej Chocianowa? Ups… To wielki człowiek!

Cennik usług świadczonych przez „PWK” Sp. z o. o. – www.pwk-chocianow.pl

Jednak będzie podwyżka cen wody i ścieków, bo Radni nie znają prawa? – chocianow.com.pl

Nie dysponuję porównywalnie prostym umysłem jakim władają Franciszek Skibicki i Piotr Piech, więc swój komentarz do sprawy na wszelki wypadek podzielę na dwie części. Część I umownie kieruję tylko do prostych mieszkańców miasta i wsi gminy Chocianów, którzy dopiero tuż przed Świętami dowiedzą się o podwyżkach. W kwietniu z PWK otrzymają faktury za pobór wody i odprowadzanie ścieków o zaskakująco wysokim nominale. Część II dedykuję głównie radnym Miasta i Gminy Chocianów, może trochę Andrzejowi Bober, który politycznie przygotowuje się do Biegu Wyklętych oraz tym nielicznym czytelnikom, którzy oprócz pierdoł dukanych przez Franciszka Skibickiego, chcą znać zwykłą prawdę, tzn. kto z imienia i nazwiska odpowiada za nieuzasadniony zdaniem radnych drenaż ich portfeli. Poza tym kilku osobom – mówiąc na marginesie – obiecałem, że artykuł „o podwyżce” postaram się napisać prosto, niczym dziecko list do świętego Mikołaja. Obiecałem także, że dla zachowania prostoty przekazu ani razu nie wspomnę o swojej Pani ze snu, a tym bardziej nie nawiążę do obchodów Tłustego Czwartku przetańczonego w ubiegłą sobotę przez Krystynę Łysiak w tutejszym w ChOKu. Nawet młodzież sympatyzująca z FAKTY Chocianów nie dowie się, że burmistrza o godz 17:00 odebrał służbowy kierowca służbową limuzyną…

Część I
FAKTY Chocianów informują, że od 1 marca 2017 do 28 lutego 2018 mieszkańców Chocianowa obowiązywać będzie nowa taryfa na ceny wody i odprowadzenie ścieków. Franciszek Skibicki podwyższył o 25 groszy cenę za 1 m3 wody i 29 groszy za 1 m3 ścieków (oczywiście należy doliczyć 8% podatku VAT). To już druga podwyżka w okresie ostatnich 2 lat funkcjonowania chocianowskiego samorządu kadencji 2014-2018.

Franciszek Skibicki, pomimo sprzeciwu 9 radnych (7 – przeciw, 2 – wstrzymało się od głosu) na (licząc wszystkich) 15 radnych ogółem, od 1 marca wprowadził podwyżki. Powołuje się na art. 24 ust. 8 Ustawy z dnia 7 czerwca 2001 roku o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz. U. 2015r poz 139, 1893; Dz. U. 2016r. poz.1250), który mówi, że:

„Jeżeli rada gminy nie podejmie uchwały w terminie, o którym mowa w ust. 5, taryfy zweryfikowane przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) wchodzą w życie po upływie 70 dni od dnia złożenia wniosku o zatwierdzenie taryf.”

Zamiast jasnej i powszechnie znanej informacji o wprowadzeniu podwyżek, Franciszek Skibicki nowe taryfy wprowadza po cichu. Ust. 9 przywoływanej Ustawy mówi:

„Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne ogłasza w miejscowej prasie lub w sposób zwyczajowo przyjęty taryfy, o których mowa w ust. 5b lub 8, w terminie co najmniej 7 dni przed dniem wejścia ich w życie”

Nie rozwieszono zwyczajowo przyjętych ogłoszeń, nie zamieszono informacji w miejscowej prasie, cicho sza…

Zamiast tego podczas obrad XXVIII sesji Rady Miejskiej Franciszek Skibicki w charakterystyczny dla siebie sposób, za pomocą „yyy”, „fyyy” obiecał, że prezes PWK Paweł Najdek nie zmarnuje ani jednej złotówki pochodzącej z podwyżki. Być może prezes wcześniej nawet zapewnił go, że z pieniędzy z podwyżek PWK w tym roku nie będzie sponsorować ani Dnia Jagody, ani nagród dla pracowników. Ponadto Franciszek Skibicki z dumą w głosie oznajmił, że PWK Sp. z o.o. ma najlepszą ściągalność należności za usługi wodno – kanalizacyjne po tej stronie Odry. Wobec powyższego podwyżka jest racjonalnie uzasadniona. Gwarantuje stabilny rozwój przedsiębiorstwa i kryształową jakość wody (żeby nie napisać „smaczniejszą”). Winę za podwyżkę ponoszą tylko radni Rady Miejskiej Chocianowa!

Część II
Zastanawiam się, co zrobiłbym będąc na miejscu tych radnych, którzy chociaż sprzeciwili się podwyżce, na ostatniej sesji usłyszeli, że to oni ponoszą winę za wzrost cen? Na szczęście dla Franciszka Skibickiego nie jestem lokalnym trybunem. Nie targają mną takie emocje, jak na przykład Norbertem Piotrowskim, Jerzym Likus, czy choćby Krzysztofem Mistoń, którzy między innymi zagłosowali przeciwko uchwale podnoszącej ceny na usługi komunalne świadczone przez Spółkę PWK. Krzysztof Leszczyński, Piotr Piech, Bronisław Klita, Krystyna Łysiak głosowali za przyjęciem taryfy, więc rzekomo nie są winni (?!) Ups.

Nie będąc radnym wypada mi wprost powiedzieć, że to Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński wykazali się wyjątkową niekompetencją, złym przygotowaniem uchwały o wprowadzeniu nowej taryfy, wręcz elementarnym brakiem zrozumienia Ustawy o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzenie ścieków. Szok! Nie użyłem wyrażenia „wykazali się nieuctwem” tylko dlatego, że nie targają mną emocje. Jak wiecie, od 26 stycznia, tj. od chwili „nieuchwalenia” uchwały o podwyżkach lakonicznie odwołuję się do blamażu Franciszka Skibickiego, jaki miał miejsce podczas głosowania. Przypomnę, że nawet w ostatnim rozśmieszającym mnie artykule zapowiadałem, że o podwyżkach napiszę osobno. Mamy 1 marca, mamy pierwszy dzień obowiązywania nowych taryf, mamy moją skromną opinię…

Żeby zachować chronologię wydarzeń wróćmy na chwilę do pamiętnego odrzucenia uchwały o podwyżkach cen wody i odprowadzenia ścieków. Sprawa miała miejsce 26 stycznia 2017 roku na XXVII sesji Rady Miejskiej. Krzysztof Leszczyński z przerażeniem w oczach zlicza wyniki głosowania:

Co następuje potem? PWK w dniu 15 lutego ogłasza wprowadzenie nowych taryf, a portal radnego Piotra Piech winą obarcza radnych (patrz artykuł powyżej – przypis mój).

Radny Norbert Piotrowski jako jedyny na XXVIII miał odwagę zadać pytanie burmistrzowi, o co chodzi. Dlaczego z mediów radnego Piotra Piech dowiaduje się, że jest winny podwyżce cen wody, a przy okazji w świat idzie jego niedokształcenie dotyczące stosowania prawa.

Co odpowiedział człowiek, który wte i nazat zna prawo, w domyśle Franciszek Skibicki:

W dalszej części tego „merytorycznego” i pełnego konkretów wywodu Franciszek Skibicki przechodzi do gloryfikowania umiejętności swoich i Krzysztofa Leszczyńskiego

Następnie mamy do czynienia z chaotycznym uzasadnieniem wprowadzenia podwyżek:

Jako uzasadnienie dla podwyżek cen Franciszek – o ironio, jako znawca procedur- traktuje windykację należności. Posłuchajcie:

Pewnie umknęło uwadze także samemu Franciszkowi Skibickiemu, że wziął odpowiedzialność za proceder podwyżek. Powiedział:

Ja, nie targany emocjami, nie obrażany przez Piotra Piech (jak Norbert Piotrowski), mniej ambitny niż Krzysztof Leszczyński, a nade wszystko znając psychologię polityczną stosowaną przez Franciszka Skibickiego uważam, że burmistrz stanowczo przesadził w chwaleniu się znajomością Ustawy do której nawiązuje. Niestety Franciszek Skibicki na sesji Rady nie mówił prawdy, w moim odczuciu wykorzystał autorytet stanowiska, by wciskać brednie, czarować, a wręcz najzwyczajniej kłamać w żywe oczy. Sytuacja, która miała miejsce w 2012 roku, jego skarga o której mówi miała inne podstawy, inną retorykę i – co najważniejsze – inny stan faktyczny. Ustawy nie zna, tj. nie rozumie jej także „Mariusz” Franciszka Skibickiego, przewodniczący Rady Krzysztof Leszczyński, który w 2012 roku zabłysnął wiedzą z zakresu prawa administracyjnego. Wystarczy zobaczyć zaskoczenie „mecenasa” Krzysztofa Leszczyńskiego po głosowaniu nad uchwałą, by stwierdzić, że nie był przygotowany na taki obrót sprawy, a na domiar złego nie błysnął nawet mętnym światełkiem swojej rzekomo bezgranicznej wiedzy prawniczej. Przeszedł do procedowania następnego punktu obrad, jak przysłowiowy zbity pies.

Jak myślicie, dlaczego wtedy elokwentny Krzysztof Leszczyński nie zatrzymał się, żeby pouczyć radnych o konsekwencjach nie zatwierdzenia taryf? Nie zaczął „doktoryzować” się (co ma w naturze) o tym, jak to on w 2012 roku, żeby storpedować podwyżkę cen napisał projekt uchwały o odmowie zatwierdzenia taryfy. Potulnie przeszedł do następnego punktu obrad. Dlaczego? Dlaczego Krzysztof Leszczyński nie zarzucił nieznajomości treści Ustawy takiemu Jerzemu Likus, czy Krzysztofowi Mistoń, którzy spontanicznie zagłosowali, jako przeciwnicy podwyżek stworzonych przez Franciszka Skibickiego? Nie wymądrzył się, że ust. 5 Ustawy praktycznie nie daje żadnej furtki na sprzeciw Radnym, bo zweryfikowana przez burmistrza taryfa i tak wejdzie w życie, czy im się to podoba czy nie. Dlaczego nie podniósł, że nawet projekt odmowy przyjęcia uchwały, który on kiedyś w 2012 roku wniósł pod obrady, w tej konkretnej sytuacji nie ma racji bytu, ponieważ dotyczy tylko uchwały niezgodnej z przepisami, a to nie miało miejsca w przypadku uchwały z 26 stycznia 2017 roku? Dlaczego „mecenas” Leszczyński dopiero na następnej XXVIII sesji Rady (po dobrym miesiącu – przypis mój) w słowach Franciszka Skibickiego urasta do miary specjalisty ds. wody i ścieków, bo kiedyś wespół w zespół razem napisali Skargę do Wojewody? Itd., itd…

Prawda, jak zwykle jest prosta, o ile oczywiście nie skomplikują jej Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński. Ups. Panowie w swojej arogancji i braku pokory zapomnieli skonsultować projekt nowych taryf we własnym gronie. Mam na myśli Klub radnych Chocianów 2014, którego „szefem” jest spin doktor Piotr Piech byli tak pewni, że będą mieli większość przy głosowaniu, że nawet nie dyskutowali stawek we własnym gronie. Efekty? Nieuchwalona taryfa – to pierwsze. Drugie to szukanie winnych. Franciszek Skibicki winnych znalazł od razu!

Winni są Radni!

Szanowni Czytelnicy,
Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński, oprócz tego, że nadużywają i mieszają kompetencje Organów Wykonawczego ze Stanowiącym, dopiero po porażce uchwalenia podwyżki uświadomili sobie, że to wyjątkowo polityczna uchwała, która wymaga przynajmniej wewnętrznych konsultacji i uzgodnień. Niemniej wciąż nie zdają sobie sprawy, że Ustawa o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzenie ścieków to akt prawny regulujący relacje pomiędzy podmiotami świadczącymi usługi socjalno-bytowe (głownie dotyczy podmiotów komercyjnych) z zaspokojeniem elementarnych potrzeb ludności. Ustawa pochodzi z 2001 roku, więc siłą rzeczy odpowiada realiom okresu transformacji. Reguluje stosunki pomiędzy podmiotami gospodarki wolnorynkowej w swoiście peerelowski sposób – społeczność ma mieć kontrolę nad ceną najważniejszego dobra, wody, żeby nie dopuścić do wynaturzeń. Zauważcie, że teraz, czasach gospodarki rynkowej zmiany cen produktów i usług to codzienność. Podaż i popyt ustala ceny, rynek jest zadowolony, ludzie mają pracę, wzrasta PKB… Inaczej jest w przypadku cen artykułów najważniejszej potrzeby, czyli m.in. wody.

Norbert Piotrowski, oczywiście nie wprost, w zapytaniu do burmistrza podjął ten temat. Z czym się spotkał? Z lekceważeniem i przypisaniem mu winy za podwyżki? Nie zna prawa, więc niech raczej cicho siedzi i realizuje mandat radnego! To „normalność”, do której nawoływał podczas kampanii wyborczej Franciszka Skibickiego. Dla mera Chocianowa jedyną normalnością jest osiąganie sukcesów, bez względu na koszty. Dla zachowania obiecanej wcześniej prostoty przekazu nie wymienię jednym tchem wszystkich w tym względzie szemranych sukcesów Franciszka Skibickiego, takich jak na przykład zawody na łyżworolkach, Karczma, pływalnia Delfinek, czy sponsorowanie wrocławskiej spółki rekultywacji wysypisk… Dzisiaj weszła w życie Taryfa Franciszka Skibickiego, a nie mam poczucia, że to perfuma prawna.

Franciszek Skibicki, gdyby przez sekundę pomyślał i – co ważniejsze – chciał coś zrobić dla ludzi, pewnie zweryfikowałby taryfę zgodnie z życzeniem Rady. Teoretycznie mógł, korzystając z ust. 8 Ustawy wprowadzić tak zweryfikowaną taryfę, by odpowiadała dotychczasowym stawkom. Nie zrobił tego. Przecież radni w demokratycznym głosowaniu uznali, że prezes PWK niewystarczająco jasno uzasadnił powód podwyżek. W przypadku takiej formy wprowadzenia taryf, jaką zastosował Franciszek Skibicki mamy do czynienia z jeszcze jedną prawną i moralną stroną wprowadzenia podwyżek. Otóż Organ Stanowiący zgodnie z obowiązującym prawem, czyli Rada kontroluje i stanowi prawo lokalne, a w Chocianowie tylko Organ Wykonawczy – jak za dawnych, dobrych czasów – stanowi prawo miejscowe i jednocześnie je chętnie wykonuje. Przypominam, że chocianowska spółka wodna jest podmiotem w 100% zależnym od Gminy, a więc radni są przedstawicielami właściciela, którego w Zgromadzeniu Wspólników reprezentuje Franciszek Skibicki. To on ustalił stawki poprzez swojego prezesa, on je pozytywnie zweryfikował, on – kiedy suweren, czyli radni się nie zgodzili na taryfę – je w nawiązaniu do Ustawy ostatecznie wprowadza… Szkoda tylko, że przy okazji tuszowania swojej polityki pomawia Boga ducha winnych radnych o rzekomą winę.

Słowo daję, że od 26 stycznia do dziś czekałem na jakiś sensowny ruch ze strony Franciszka Skibickiego, znosiłem także niewybredne zaczepki Piotra Piech na forum, który z ironicznym uśmieszkiem sugerował, że i tak „wytrych” prawny (tak nazywam ust. 8 Ustawy) pomoże Franciszkowi Skibickiemu wprowadzić podwyżki, a także wyjść z twarzą z całej hucpy. Nie dość , że do dzisiaj nie doczekałem się nawet oficjalnej informacji o wprowadzeniu nowych stawek, to jeszcze na ostatniej sesji miał miejsce spektakl taniej sofistyki, braku przyzwoitości. Nie padły także słowa przeprosin skierowanych do radnych, którzy ośmielili się wyrazić swoją negatywną opinię w sprawie podwyżek.

Na szczęście nie jestem radnym i nie mnie dotyczy indoktrynacja prowadzona przez Franciszka Skibickiego. Wszem i wobec mówiłem, że jestem zwolennikiem podwyżek cen na usługi wodno-kanalizacyjne. Świadczy je – póki co – przedsiębiorstwo, które jest naszą własnością, a przez niedofinansowanie nie potrafi wykonać najprostszej inwestycji. Niemniej powiem, co zrobiłbym podczas XXVIII sesji Rady Miejskiej, gdyby burmistrz i Krzysztof Leszczyński wmawiali mi swoją błyskotliwą wiedzę prawną i mataczyli, jak „Alicja w krainie czarów”.

Mówię to głośno i wyraźnie, żeby nikt nie miał wątpliwości, ani nie pomówił mnie, że to nie ja mówiłem. Wniósłbym wniosek o odwołanie Krzysztofa Leszczyńskiego z funkcji przewodniczącego Rady! We wniosku poprosiłbym, by Rada odwołała także jego dwóch zastępców w osobach Jerzego Likus, który nie znając prawa głosował przeciwko uchwale i Janusza Zielony, który taktycznie nie przyszedł na sesję, by przypadkiem nie opowiedzieć się po której stronie sporu. To odpowiedzialność polityczna, którą ci Panowie powinni ponieść za bezsensowne zachowanie, obrazę powagi Organu Stanowiącego, że o innych faktach nie wspomnę. Nie mam jednak złudzeń co do tego, że dzisiaj – w Środę Popielcową – któryś z w/w Panów posypując głowy popiołem, wypowie swoje „Prochem jestem i w proch się obrócę” szczerze.

Także Franciszek Skibicki na swoją odpowiedzialność polityczną, którą poniesie, poczeka jeszcze do najbliższych wyborów.

Robert Harenza

Komentarze

x

Zobacz także...

Dochody Gminy Chocianów w katastrofalnym stanie! Mamy za to drogi i relaks nad stawem przy stawie…

„Czego, by się nie dotknął, zawsze spieprzy…” – mówi się o niektórych ludziach. Wypisz wymaluj ...

„Z góry lepiej widzę Chocianów…”. Szklarska Poręba – wywiad z radną Anną Pichałą

Robert Harenza: Dzień dobry. Świat jest jednak mały. Idę po Szklarskiej Porębie i kogo spotykam? ...