Mam się bać ! I przepraszać… Do tego nakłania burmistrz Gminy Chocianów swojego oddanego przeciwnika

Będąc raczej prostym mężczyzną, nie wszystko rozumiem. Nie rozumiem Tomasza Kulczyńskiego – dla tych, którzy nie wiedzą „kto zacz” dopowiem: od grudnia 2018 roku Tomasz Kulczyński jest burmistrzem Chocianowa, jakkolwiek postanowicie teraz rozumieć tę funkcję.

Oto ten młody człowiek, wiedziony raczej mocno wyolbrzymionymi wyobrażaniami o swojej wielkości i boskości, w tym – nie oszczędzając mu dodatkowych powodów do wstydu – mało poważnymi przesłankami postanowił wejść ze mną na kolizyjną. Brawo On! Informuję z satysfakcją, że Tomasz Kulczyński pozwie mnie do Sądu…! Przynajmniej to zrozumiałem z pisma Krzysztofa Lesiaka:

Od pięciu lat redaguję FAKTY Chocianów, więc niewiele rzeczy może mnie przestraszyć, zadowolić, albo miło zaskoczyć. Przyznaję, że Tomasz Kulczyński mnie jednak zaskoczył. Choć jestem prostym mężczyzną mam nieodparte wrażenie, że pełnomocnik Krzysztof Lesiak – dla bliskich i kolegów po prostu: Krzysiek – mecenas z siedzibą we Wrocławiu – wyznał mi… miłość do dóbr osobistych, które posiada jego mocodawca. Pełnomocnik Lesiak wyraził się był, że w treści tekstów naruszam „cześć i dobre imię Tomasza Kulczyńskiego, pełniącego funkcję Burmistrza Miasta i Gminy Chocianów”.

I dalej:

„Publikacje te zawierają liczne wartościujące oceny mające na celu poniżenie Tomasza Kulczyńskiego w opinii publicznej i podważenie zaufania potrzebnego do wykonywania przez niego funkcji publicznej”

Będąc prostym mężczyzną nie rozumiem, dlaczego to akurat właśnie w Tłusty Czwartek od burmistrza otrzymałem przaśnego „zakalca” zamiast ślicznego pączusia z renomowanej peerelowskiego pochodzenia piekarni (bułki i pączki z tej piekarni jadałem na przerwach lekcyjnych w latach 70 tych słusznie minionego wieku)

Ups… Tomaszowi Kulczyńskiemu chyba myli się już wszystko, myli więc mówienie prawdy o jego partackiej działalności, niedoświadczeniu w pracy samorządowej, cynicznej naturze lokalnego polityka z Lubina, lekceważenie finansów publicznych , itd., itd. z wyobrażeniami na temat misji, jaką pełni w Gminie Chocianów. Mam się bać! I przeprosić za słowa wypowiedziane wyżej? Mam inny pomysł na długi i ciekawy przewód sądowy z Tomaszem Kulczyńskim, choć na pewno z wrażenia nawet instruktorkom RCK – pomimo zjedzenia kilku tłustych pączków 7 dni temu – nagle gwałtownie „spadł cukier”, a oczy im błądzą chaotycznie, niczym drewnianym zabawkom majstra Dżepetto…

Jak wyznałem na wstępie, będąc raczej prostym chłopakiem z Chocianowa, nie rozumiem, dlaczego mecenas Lesiak w swoim górnolotnym piśmie nie okazał się pełnomocnictwem urzędowym, tzn. umową na podstawie której Gmina Chocianów płaci mu za uciszanie niepokornych chłopców lub dziewczynkę (Anna Pichała). Mianowicie:

Pełnomocnik burmistrza okazał się jakimś odgrzewanym „pełnomocnictwem”, traktując mnie raczej, jak murzynka Bambo z pierwszej czytanki

Wniosek kancelarii z Wrocławia pozostawiam bez rozpatrzenia.

Postscriptum:

Nie stać mnie, by mówić nieprawdę! Serio. Na mówienie nieprawdy, próby para-prawnych wymuszeń jak na razie stać – co udowodnię przed Sądem – nie tylko organ wykonawczy, ale jeszcze kilka znanych mu osób…

Robert Harenza

źródło zdjęć: chocianow.pl, TV Regionalna

Komentarze

x

Zobacz także...

FAKTY Chocianów: Ja i moja rodzina nie liczy na ochronę narodowej Policji. Do widzenia…

źródło foto: Janusz Lech Komentarze

Dyskusyjne Forum Samorządowe Roberta Harenzy: Inwestycje w bezpartyjnych Wanów Chocianowa to marnowanie publicznych pieniędzy

TYLKO U NAS: O kosztownej i złej „inwestycji” Chocianowskiego samorządu w urzędników z Lubina. I ...