Urząd

Chocianów skazany na czyściec… – Ośrodek Kultu Franciszka Skibickiego prezentejszyn!

0

Przyznaję od razu, bo po co mataczyć. Życie na prowincji monotonnie toczy się od przypadku do przypadku, od ściany do ściany, od dnia do dnia. Dla wielu osób rozrywka dzieje się od sesji do sesji Rady albo od święta do święta, od mszy niedzielnej do popołudnia, od Dnia Strażaka do Dnia Kobiet, od Święta Państwowego do kaca po nim… Ogólnie mówiąc, na prowincji szału nie ma, więc trzeba brać, co samorząd przygotuje, a burmistrz rozda w blasku fleszy, jak Mikołaj przed choinką. Co tym razem przygotował nam Chocianowski Ośrodek Kultu Franciszka Skibickiego na wigilię Dnia Wszystkich Świętych? Sesję nadzwyczajną, coś w rodzaju samorządowego Halloween… choć Kościół Katolicki na różne sposoby zakazuje krzykliwego: „Cukierek, albo psikus”. 30 października radny Krzysztof Leszczyński ogłosi dyskusję nad uchwałami zmieniającymi budżet na 2017 rok, bo nauczyciele muszą dostać cukierka, inaczej będzie „psikus”…
Z materiałów na sesję wyczytałem, że Chocianowski Ośrodek Kultu desperacko zbiera pieniądze na „Bal” dla gminnej Oświaty. Cel zbożny, lecz cała sprawa wygląda, jakby Franciszek Skibicki wszedł do czyśćca. O ironio losu – na dwa dni przed Dniem Wszystkich Świętych, po którym następują Zaduszki, burmistrz „Zaduszki Gminne” zrobił dzisiaj. Ledwo Franciszek Skibicki zapomniał traumę sprawozdania z wykonania budżetu z I półrocze, a w kalendarzu samorządowym na przełomie października i listopada muszą zapaść decyzje, co zrobimy w 2018 roku. Na dodatek brakuje pieniędzy, żeby z honorem skończyć ten rok. Radny Krzysztof Leszczyński z wrażenia przybędzie nawet na dwie imprezy dotyczące kultu Dnia Zmarłych, jak kiedyś Komuna nazywała Dzień Wszystkich Świętych. Na balu czyśćcowym, mocno świeckim samorządowym Halloween, bawi się dzisiaj. Na Balu Wszystkich Świętych z kolei wybawił się w sobotę w Chocianowskim Ośrodku Kultury.
Oczywiście to, czego nie zrobiliśmy w tym budżecie Chocianowski Ośrodek Kultu przenosi na 2018 rok. Jest tego sporo, co widać już dzisiaj po skali środków wolnych, które cudownie ujawniły się w uchwale nr 229.2017 zmieniającej budżet na 2017 rok. „Cukierek, albo psikus” – oto dylemat! Franciszek Skibicki woli dać cukierka, to znaczy zwiększając deficyt budżetu z 2.900.000,00zł z groszami do 3.437.840,00zł

…plus inne zabiegi oczyszczające, to jest bez kurtuazyjnych gestów przenieść pieniądze z działów i paragrafów na Oświatę. Zabrał nawet 110.000,00zł z budowy kultowego Delfinka, by nauczycielom dać cukierka. Nie wspomnę nawet, że Fundusze Sołeckie i OPS oddadzą jakieś okruchy na rzecz ciała pedagogicznego. Wyszło, że Franciszek Skibicki już definitywnie zrezygnował z utworzenia TBS, czyli budowy mieszkań dla młodzieży Chocianowa, co dla mnie od początku było mrzonką wyborczą Pana wybierającego się na polityczną emeryturę. Franciszek Skibicki w ramach Kultu, który czyni od 1986 roku na przykład rewitalizację fontanny będzie robić 3 lata, jak remontował stołówkę, itd., itd…
Po Dniu Wszystkich Świętych będzie jeszcze czas na szczegółowe omówienie zmian w budżecie, które radni uchwalą na dzisiejszej sesji. W uchwale nr 229.2017 Franciszek Skibicki zaordynował Gminie zamiatanie każdego okruszka, złotówki, ćwierć grosza, by uciułać na wypłaty dla nauczycieli. Mamy prawdziwy czyściec, bo gmina musi znaleźć ponad 1 mln zł w wirtualnym budżecie na 2017 rok. Bijąc się w piersi Franciszek Skibicki zmuszony jest ujawnić kawałek prawdy o dochodach majątkowych, czyli po prostu przyznać, że były to dochody jego imaginacji. Należy likwidować urojone pieniądze, które raczej w tym roku nie dotrą do kasy gminnej. A jak będzie w 2018 roku to nawet radny Krzysztof Leszczyński, ani Krzysztof Mistoń, posiadający tytuły inżyniera bądź magistra nie potrafią przewidzieć.
Przyznaję się, bo po co mataczyć. Dzisiejszy tekst jest okolicznościowy. Oczywiście, że jest okolicznościowy! Finansowy Czyściec, do którego gminę wprowadziła Rada i Franciszek Skibicki to tylko pretekst. Tytułowy „Ośrodek Kultu” nie ja wymyśliłem. Nie chcę, żeby przypisywano mi nie moje zasługi. Informuję, że nazwę „Chocianowski Ośrodek Kultu” zaczerpnąłem z oficjalne strony CHOK-u. O proszę:

Nie kłamię, że bardziej zaintrygował mnie „Chocianowski Ośrodek Kultu”, który zaprasza na Bal Wszystkich Świętych, niż Święto Halloween preferowane przez Franciszka Skibickiego zwołującego nadzwyczajną 36 Sesji Rady.

1 dzień listopada to w polskiej tradycji wyjątkowo rodzinny czas, porównywalny z Dniami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Wieczność, brak, śmierć, życie, wspominanie mieszają się wtedy w myślach ludzi, niczym dobrze naoliwiony mechanizm. Przypominamy sobie, że „kogoś już nie ma”, że więzi rodzinne, które dają siłę i wytrwałość, motywują do duchowego i społecznego samorozwoju. Chocianowski Ośrodek Kultu zaproponował „Bal”, w moim odczuciu jako antytezę Halloween.
– „Pamiętajmy, nie halloween, ale Holy Wins. Bo Święty Zwycięża!” – zaprasza do udziału w uroczystym marszu świętych 31 października w Lublinie parafia pw. Św. Pawła poprzez swoją stronę na Facebooku.
Chocianowski kościół nie poraża oryginalnością, na Bal Wszystkich Świętych panowie w hebanowych sutannach przygotowali opowieść o męczennikach. Przyszły dzieci w albach, jak gdyby to był biały tydzień i kilku niespełnionych aktorów, którzy służbę publiczną traktują jako gotowość do aktu inscenizacji. Bal Wszystkich Świętych metafizykę i zachowania religijne sprowadził do promocji religijnych postaw, z tym, że intencje świadczą o kompleksie organizatorów tej imprezy, a także samego Kościoła w stosunku do komercyjnej Kultury Zachodu. Kiedy niż Grisza, jak podawały pogodynki zrywał dachy, powalał drzewa, Krzysztof Leszczyński balował w niebie, trochę na przekór amerykańskiej nowomodzie Halloween. Według myśli radnego lepiej, żeby dzieci udawały świętych, niż postaci z hollywoodzkich filmów grozy, lepiej żeby przypominały aniołki, a nie cuchnące popcornem, krwią i tanią iluzją postaci z horrorów. Na makabrę mają jeszcze czas, dlatego lepiej, żeby spod krzyża przeszły do Chocianowskiego Ośrodka Kultu, by balować w wersji literackiej – o ile mogę się tak wyrazić. To też sposób na ekstensywne przedstawianie wizji świata, przy czym rzeczywiście mniej krwawe, wyuzdane, skrzywione, rozdarte wewnętrznie jak rzeczywistość. Moim zdaniem lepiej, że dzieci udają świętych, co bliższe jest naturze dzieci, niż miałyby czytać zarządzenia Franciszka Skibickiego albo słuchać patriotycznych wynurzeń zwolennika Obozu Radykalno-Narodowego, niejakiego Krzysztofa Mistoń.
Na Facebookowym wizażu ChOK widnieją słowa: „Szuka i rozrywka”. Czy Bal mamy traktować jako Sztukę, czy rozrywkę? Sztuką ma być przebranie dzieci czy aktorskie stroje dojrzałych uczestników Balu, w tym radnego Krzysztof Leszczyńskiego? Jeśli tak, to rozrywką jest 36 Sesja Rady Miejskiej, desperacka i nadzwyczajna, jak próba podniesienia rzęsy rękawicą bokserską. Chrześcijański Ośrodek Kultu – w co nie wątpię – troszczy się, żeby w główkach dzieci upowszechniać ład, uczyć wartościowania Kultury, krystalizować postawy dzieci i młodzieży na równi z rozwojem druhów OSP, talenty muzyczne Ogniska, a także emerytów i rencistów. Jednak patrząc na Bal Wszystkich Świętych z dystansu I piętra starej kamienicy mogę mieć tylko złe przeczucia. Religia to już nie tylko religia, Wiara, duchowe potrzeby, światopogląd to raczej ruch społeczno-polityczny. Religia służy do mniej lub bardziej udanych form edukacji na różnych szczeblach, w sumie karykaturalne przekroczenie kompetencji. Ekspansja!
Bal wszystkich świętych to nic strasznego. Maskarada dla dzieci, które w postaciach świętych mają znaleźć radość, choć niewiele ma to wspólnego z obrzędem Dnia Wszystkich Świętych. W Chocianowie to najnowsza wersja promocji religii chrześcijańskiej, której doktryna zakłada kontestację pogańskiego, celtycko-amerykańskiego obrządku. Motyw Balu, który czeka nas w niebie przez okres istnienia człowieka wyżęto, jak przysłowiową ścierkę przez wszystkie Religie. Celowo w nagłówku muzycznym przedstawiłem piosenkę o zawiedzionej miłości, dość dobry przykład na uzasadnienie tezy, że Bal Wszystkich Świętych dzieje się w naszych głowach, a sposób opisu balu jest co najmniej stronniczy, jeśli nie absurdalny.
Powtórzę, że „tradycja wspominania zmarłych ma rozmaite wymiary: w Polsce obchodzona jest w zadumie i spokoju, w Stanach Zjednoczonych natomiast z pompą i rozmachem. W krajach hiszpańskojęzycznych, szczególnie w Meksyku, Día de Muertos to czas radości i wesołości płynących z faktu, że zmarli powracają na ziemię i są znowu wśród krewnych i przyjaciół”. Nie dziwi dlatego Bal Wszystkich Świętych Chocianowskiego Ośrodka Kultu, ani Budki Suflera, która śpiewa
„Skasowałaś mnie ze swej pamięci.
Aż mi siebie jest żal…”

Robert Harenza

"Plon, niesiemy plon…" Chocianów zdaje sprawę z sukcesów I półrocza 2017 roku

Poprzedni artykuł

"Budżet Gminy nie jest z gumy…" – burmistrz Chocianowa nagle doznał olśnienia

Następny artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up