Dzień dobry!?
Dobry na pewno dla mnie i Tomasza K., ale czy dobry dla Gminy – nie sądzę! Wiem, że czas od 17 lutego do 9 kwietnia nie będzie najszczęśliwszym okresem w historii chocianowskiej demokracji samorządowej, a dla “braci urzędniczej” następnym przedświątecznym postem w mówieniu prawdy i szczerym dialogu ze społeczeństwem. To może najpierw powiem, dlaczego “dzień dobry” jest na pewno dla Tomasza K, co? Po pierwsze, 17 lutego nie zapadł jeszcze wyrok w toczącym się procesie, co do jego niewinności w/s jazdy autem “po małpkach”, znieważaniu funkcjonariuszy Policji, skandal na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym oraz kilka innych współistniejących zarzutów (m.in. powoływanie się na wpływy).
Sąd Rejonowy w Lubinie wyznaczył następną rozprawę na 9 kwietnia, więc Tomasz K. może fetować “dzień dobry” i kolejny “sukces” w ratowaniu swojej marnej reputacji z powodu uczestnictwa w ekscesie, który miał miejsce w dniu 10 czerwca 2024 roku. Zresztą od tamtego czasu burmistrz odmawia składania wyjaśnień, bo – jego zdaniem – całe zdarzenie jest wyssanym z palca pomówieniem niechętnych mu ludzi, polityków i dziennikarzy, choć za to zupełnie wiarygodnie opisywanym wydarzeniem przez pokrzywdzonych funkcjonariuszy i w ówczesnym czasie szeroko pokazywanym przez media skandalem z włodarzem Chocianowa w roli głównej.
Teraz Tomasz K. używając chocianowskich publiczno-prywatnych mediów (chocianow.pl – Nowak) już od pierwszej rozprawy w kwietniu 2025 roku podważa możliwość odróżnienia prawdy od jego “linii obrony”, czyli fałszu, a jeśli nawet ma teoretyczne podstawy, że coś takiego jest możliwe – to jednak z uporem wartym innej sprawy insynuuje, że stał się ofiarą jakiegoś spisku, zmowy, prowokacji, a przede wszystkim działań politycznych bliżej nie określonych nieprzychylnych środowisk, w tym zawistnie zazdroszczących mu spektakularnie rozwijającej się kariery i bezprecedensowym sukcesom, jakie osiąga i osiągał w rządzeniu gminą. O proszę, przypomnę, co fachowiec Tomasza K., niejaki Nowak Kasper, redaktor Głosu Regionu (innych bliźniaczych fake redakcji nie wymienię z powodu wrodzonego lenistwa w powtarzaniu oczywistych informacji) Nowak Kasper bajdurzył po pierwszej rozprawie w kwietniu 2025 roku:
Oczywiście moje doświadczenie życiowe dopuszcza możliwość, by nie przyjmować do wiadomości zasad moralnych i zwykłaj przyzwoitości, jak robi na przykład Kasper Nowak, tzn. być człowiekiem cynicznie aspołecznym, typem wyzutym z zasad, postacią, która w ramach wygody i mataczenia tworzy jednostkową miarę prawdy na użytek swój i władzy, ale nie rozumiem, dlaczego sądzi, że to, co napisze przyjmie do wiadomości każdy mieszkaniec Gminy, jak dogmat.
Nowak Kasper naiwnie wierzy, że ciemny lud Chocianowa kupi jego tłumaczenia zdarzeń poniekąd dosłownie niczym decyzję urzędniczą, bo przecież jest zatrudninym w urzędzie “fachowcem” burmistrza K., a urzędnikowi nie wolno kłamać i działać niezgodnie z prawem. Zresztą popełnia jeszcze jeden czyn zabroniony, a mianowicie pomawia składających zeznania funkcjonariuszy policji w dniu 17 lutego o to, że “Funkcjonariusze przyznają wprost: NA MERCEDESIE NIE BYŁO ŻADNYCH USZKODZEŃ”.
Mówiąc między nami, to trochę przeraża mnie bezkarność dziennikarska redaktora Nowaka, bo niestety w odróżnieniu od FAKTY Chocianów nie przychodzi na rozprawy, zresztą, jak i 17 lutego 2026 roku nie był obecny.
Skąd zatem miał te tyleż rewelacyjne, co nieprawdziwe wieści? Od pani mecenas Jezioro, skoro tylko ona ze strony obrony uczestniczyła w rozprawie?! Aż mi się nie chce wierzyć, żeby mogła oszukiwać swojego klienta, przekazując informacje nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym i z prawdą!
Przed sądem zeznawał kolejny policjant (specjalizujący się w m.in. dokumentowaniu śladów przestępstw), który oceniał (podkreśl moje) w dniu zdarzenia. Jego słowa to nakaut dla prokuratury. Mundurowy potwierdził wcześniejsze zeznania swojej koleżanki: biały mercedes był nienaruszony. Tutaj nasuwa się pytanie: skoro nie było uszkodzeń, to dlaczego policjanci stwierdzili kolizję i w związku z nią niecałą godzinę później zorganizowali siłowy nalot na dom burmistrza?
– urzędowo fałszywie podał urzędowy portal chocianow.pl.
Szanowni Państwo,
w tym komunikacie nic się nie zgadza. Po pierwsze, zeznawało dwóch funkcjonariuszy Policji, a nie kolejny policjant, jak napisał urząd.
Proszę posłuchać na własne uszy, że przesłuchiwany funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej w Lubinie potwierdził i utrzymał to, że co napisał w protokole oględzin Mercedesa i Porsche, których dokonał przed godziną 18:00 w dniu zdarzenia. Wyraźnie mówił, że opisał ślady drobnej kolizji w/w aut, a nie jak twierdzi Nowak świadek “potwierdził zeznania swojej koleżanki: biały mercedes był nienaruszony” (podkreślenie – moje).
Ale żeby tego było mało, proszę posłuchać zeznań drugiego funkcjonariusza, który w godzinę później dokonał oględzin Mercedesa. Świadek jednocześnie zaznaczył, że nie jest merytorycznie przygotowany do tego typu działań i to były jedyne oględziny w jego dotychczasowym przebiegu służby.
Aż trudno uwierzyć, jak “urzędnik” typu Nowak potrafi łgać w biały dzień, co dowodzi, że czuje się totalnie bezkarny, a dba tylko o to, żeby ogłupić, oszukać i wprowadzić nie tylko opinię publiczną, ale także Radę Miejską, innych urzędników, że o prawdziwych miłośnikach Tomasza K. nie wspomnę.
Tak, że tak…
Ale nie myślcie, że dzisiaj zmarnotrawię pół niedzieli na weryfikowanie kłamstw towarzystwa “chłoptaków” takich, jak Nowak, Tomasz K., Bagiński czy Wan, o nie, nie, nie. W każdym artykule o tym mówię, od jakiś 7 lat. Naprawdę nie jest to warte przysłowiowego funta kłaków. W/w panowie potrafią tylko kłamać, więc nie zamierzam dłużej męczyć czytelników następnymi “pikantnymi” szczegółami, które ujawniły się podczas kilku rozpraw toczącego się procesu.
Szanowni Państwo,
pech chciał, że wywiad, którego Tomasz K. udzielił Telewizji Republika przypomniał mi o wywiadach, których mieli udzielać pracownicy “merytoryczni” urzędu, żeby ostatecznie i na zawsze zmiażdżyć tę najbardziej kłamliwą z kłamliwych opozycję, jaka zagnieździła się w Chocianowie i pasożytuje na czystej tkance tutejszej samorządności.
Opozycja zakłamuje również fakty dotyczące rzekomych kredytów (…)
Nie daj się okłamywać opozycji.
I co najważniejsze:
Więcej prawdziwych informacji, oraz wywiadów z osobami merytorycznymi już po nowym roku
Dzięki Bogu mija już drugi miesiąc tego roku, a urzędnicy zapomnieli, co wygrażali opozycji. I nic! Przyznaję, że czekałem cierpliwie na te “wywiady” z pracownikami merytorycznymi, których oprócz Skarbnik Stanisławy Potocznej moim skromnym zdaniem nie uświadczysz w chocianowskim urzędzie, szukając ich nawet z gromnicą, a nie tylko zwykłą świeczką. Przypomnę, że w jednym z noworocznych artykułów wpadłem w euforię z faktu możliwości dyskusji z Panią Skarbnik. Pamiętacie?
Nerwowość w Urzędzie: choć chwalą wypasiony budżet, to “żółtki” nie jeżdżą ulicami Chocianowa!
I jak tu nie dziękować, nie całować po rączkach, nie tulić i nie chwalić “prezydium” urzędniczek chocianowskiego magistratu, jeśli po 10 latach FAKTY Chocianów nareszcie doczekały się polemiki, inna sprawa, że topornej i niestosownej, ale jednak “polemiki”! (podkreślenie – moje)
– że przypomnę.
I nic! Cisza jak w… “kościole” (parafrazując Pawlaka).
Nie dość, że nie ma wywiadów z pracownikami merytorycznymi tak gromko wcześniej zapowiadanymi, to jeszcze na dodatek koledzy Tomasza K., jak na przykład jeszcze niedawno “merytoryczny” w sprawie budowy dróg w Chocianowie radny Piotr Wandycz milczy w sprawie dróg w Chocianowie, jak “konkursowa” dziura w drodze (czy pamiętacie konkurs rozpisany przez Tomasza K. na największą dziurę w drodze podczas kampanii wyborczej w 2018 roku?).
Na dodatek jest tak źle, że powiatowa droga w Trzebnicach stanowi dzisiaj wizytówkę nie tylko jego “merytorycznego milczenia”, ale przede wszystkim bezsilności i totalnej nieskuteczności w załatwianiu spraw Gminy Chocianów przez – było nie było – członka zarządu Powiatu. Redakcja Faktów Chocianów podpowiada: aby radny przed kolejną sesją zdjęciową, których ma na pęczki (i z pewnością będzie ich więcej!) ze starostą Kamilem Ciupakiem, zapytał go o inwestycje w naszej gminie, jakiekolwiek.
Kiedy w innych gminach Powiatu świętują sukcesy inwestycyjne, radny Wandycz Piotr robi jedynie za statystę w politycznej grze interesów poszczególnych samorządów.
To powiem może wprost, że zamiast “merytorycznych wywiadów” z merytorycznymi funkcjonariuszami samorządowymi obydwu szczebli, mamy – jak zwykle – albo pląsy taneczne, albo durne plebiscyty na nazwę Bistra PKP/RCK, które nie działa, albo na organizację Jagody 2026.
Focie, albo hamletyzowanie “zjeść albo nie zjeść” pączka. Bez urazy, ale takiego poziomu “pozerstwa” Chocianów jeszcze nie widział, a transportu publicznego – jak nie było, tak nie ma – remontu dróg – jak nie było, tak nie ma – że o innych deficytach Gminy nie wspomnę.
Za to – Mamy to!
Aha, jeszcze jedno. Na wstępie zadałem pytanie: Dzień dobry?! Myślę, że wystarczająco dobitnie wytłumaczyłem, dlaczego “dzień dobry” jest dla Tomasza K. Dlaczego “dobry” dla mnie nie powiem, bo to najmniej ważne dla ludzi oczekujących na działanie władzy zgodnie z ich potrzebami i kompetencjami urzędników, tudzież samorządowców. Za to z wielką ochotą wyjawię, dla kogo “dzień nie jest dobry”! Uważam, że wyjątkowo nie jest dobry dla Piotra Wandycza, który chciałby, żeby jak najszybciej skończył się teatrzyk z procesem Tomasza K., tj. z ogłoszeniem wyroku.
Nic dziwnego, ja też na jego miejscu z wypiekami na twarzy czekałbym na skazanie burmistrza, gdybym posiadał ambicje, żeby zająć jego miejsce. Informuję tym samym, że Piotr Wandycz ma takie ambicje i wszystko na to wskazuje, że już niedługo (o czym już mówiłem) będzie kandydował na burmistrza Chocianowa.
Założycie się?
(albo lepiej nie zakładajcie się – twierdząc, że nie jest tym zainteresowany – bo przegracie…)
Jak mi T-Roc miły, cieszę się, że pozostało mi już tylko ładnie pożegnać się z nieustająco walentynkową dedykacją…
Robert Harenza




































Comments