Artykuł

Przykre kraszanki Rady Miejskiej Chocianowa! W koszyczku znalazły się także życzenia “fachowców” pana K. – Alleluja!

0

Jak mi T-Roc miły, naprawdę nie miałem zamiaru, by w tę niedzielę napisać choćby jedno zdanie, a nawet słowo dotyczące paranoicznej sytuacji lokalnej władzy, w jakiej Chocianów trwa od przynajmniej roku “po całości”, choć od 8 lat staczał się w kierunku tego dna, co by nie mówić, ze słowem Alleluja (hebrajskie “Chwalcie Pana”) na ustach, sztandarach i Tik-Tokowych rolkach, rozumianym jednak w znaczeniu: “chwalcie pana burmistrza”. Uwierzcie, że jeszcze do wczoraj zamierzałem posłużyć się formułą “bez polityki”, tj. spędzić Święta bez używania ironii, radośnie jak szczygieł, bez irytacji, którą codziennie prowokują żenujące w formie i treści informacje płynące z Ratusza. Choćby mnie palili i torturowali, tak sobie marzyłem, by dzisiaj napisać czysto autorski tekst o sprawach, o których chociaż myślę codziennie, nie mam okazji wygadać się podczas płynących tydzień po tygodniu niedziel. W pierwotnym zamyśle, w ramach ocieplania wizerunku wśród chocianowskich urzędników, pańć z RCK i radnych, którzy nie czytają FAKTY Chocianów, pragnąłem nawet podpisać adresowanych z imienia i nazwiska kilka nastrojowych życzeń!

Nie wiecie nawet, jak bardzo marzyłem, by tym razem w wielkanocnym eseju “przyszpanować” błyskotliwością, z jaką potrafię poruszać się w filozoficznych i poetyckich odmianach formuł życia i śmierci, które idealnie komponują się tak ze Świętami Wielkiej Nocy, jak i często mało precyzyjnymi i najczęściej niewerbalnymi elementami intuicji i odczuć zwykłych ludzi. Oczywiście jako priorytet przyjmując, że źródłem analiz jest los prowincji, której Chocianów nie jest ani najciekawszym, ani najlepszym przykładem.

Ponadto zamierzałem napisać, że choć na co dzień nie mówi się, a pozornie nawet najczęściej nie widać heroicznych prób rozliczenia Bytu ze wszystkich jego tajemnic, niedomówień, braku perfekcji, teoretycznie niezbyt jasnego i wiarygodnego przesłania, jakim kierują się tubylcy, to nie znaczy, że ich nie ma. Zapewniam, że wszystko to zauważam w zachowaniu bez słowa na ulicy mijanych ludziach, stąd wiem dlaczego należy cieszyć się ze zmartwychwstania, poprzedzonego dość skrajną formą męczarni i – tak po prostu – upodlenia bliźniego… Myślałem, że powiem dlaczego Święta Wielkanocne w moim mniemaniu udowadniają, że życie nie jest poszukiwaniem Raju, lecz częściej niezamierzonym jego przedsmakiem. Mówiąc szczerze, jeszcze dwa dni temu każde wyobrażenie o tym, co dzisiaj napiszę miało mieć świąteczny i podniosły charakter, choć nie wykluczałem, że nie uda mi się wtrącić kilku hipokorystyk pod adresem pewnej Pani, tj. użyć spieszczeń, co do których zwykle sam w myślach stosuję pełną gamę krytycznych zwrotów i stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Tak, że tak…

Wczoraj jeden telefon od mojego kolegi Wikarego, który na początku kurtuazyjnie zapytał, o czym nie będzie mu się chciało czytać na FAKTY Chocianów w świąteczną niedzielę? – zmienił wszystko. Oczywiście jako koledze zdradziłem swoje zamiary (te przedstawione powyżej), ale słowną nauczkę, jaką otrzymałem od przedstawiciela młodego pokolenia w ramach wewnętrznej autocenzury zachowam dla siebie. Niemniej krytyka moich pomysłów poszła mi chyba w pięty, że posunę się do kolokwialnego wyrażenia, bo teraz ani mi w głowie silić się na jakieś epickie w sensie klasycznym wzloty i udowadnianie, że nie tylko polityką i głupotą żyje człowiek. Tym bardziej, że Chocianów, że przytoczę jedną z tez Wikarego potwierdza, że moich dowodów na istnienie wartości innych, niż te wyżej wymienione nie przeczyta nikt prócz kilku licealistek albo jeszcze bardziej niepoprawnych optymistów.

A mówiąc jeszcze poważniej, wszystkie moje wzniosłe plany zniweczyło zusammen do kupy kilka okoliczności. Najpierw otrzymałem wyjątkowo przykrą “kraszankę” o nazwie Informator Gminy Chocianów. Oczywiście w zwykłej sytuacji, aż tak bardzo emocjonalnie bym nie zareagował na przewidywalną, jak dzień po nocy treść tego gniota, ale kilka frazeologizmów, które tam przeczytałem, szczególnie ociekająca lizusostwem promocja “chwalcie pana burmistrza” (alleluja!), natrętna forma lubińskiej propagandy zorientowana na utrzymanie władzy (pomimo fatalnych rokowań na najbliższe miesiące), poprzez wykorzystywanie religijnych symboli, by podprogowo do opinii publicznej przemycić wątki przaśnej polityki lokalnej, a skończywszy na przykrych i obleśnych, jak jełczejące masło, życzeń wyłącznie wyselekcjonowanych politycznie członków Rady Miejskiej. Fuj! Wypraszam sobie, primo, żeby katować mnie i innych podatników tego typu wypocinami, na dodatek za okrągłe tysiące budżetowych złotówek, które wydawca periodyka Katulski (RCK) Adaśko wydaje, jakby nadal nie rozumiał, że z każdej publicznej złotówki wcześniej czy później będzie musiał się rozliczyć, jak na przykład radny Machoń junior z tego, dlaczego udaje przysłowiowego “liścia kapusty”, głosując, jak mu każą ci z Lubina, albo – jak teraz – nieszczerze do bólu życzy (w tym także mi) czegoś innego, niż tylko zachowania uczciwości.

No i masz ci babo placek, albo kraszankę, jeśli czytasz życzenia dyrektora polkowickiej placówki oświatowej w randze radnego Chocianowa, a typ bezczelnie życzy mi “oderwania się od codziennych obowiązków”, aż trudno pohamować zupełnie nieświąteczne emocje na “h” na “p” na “k”. Bo jak inaczej, jeśli mężczyzna, który na co dzień oderwany jest od “obowiązków” jako radny, bo na sesjach Rady Miejskiej nie zabrał ani razu głosu, a rękę “za” podnosi zawsze zgodnie z wytycznymi ekipy “chwalmy pana burmistrza” świątecznie, ni z gruchy, ni pietruchy ma czelność życzyć mi tego, co głównie jemu miłe od kiedy go znam.

Ponadto z życzeń wynika, że radny – cokolwiek o tym sądzić – ma jakieś wyobrażenie na temat “zapału” w zdobywaniu nowej wiedzy, czego winszuje innym, aczkolwiek sam raczej nie utożsamia żadnego zapału, patrząc choćby na to, jak bezkrytycznie i bez cienia wiedzy uczestniczy w pracach Organu Stanowiącego. Misja dobrego dziennikarstwa w tej chwili nakazuje mi choćby odrobinę poszerzyć “wiedzę” radnego Machonia o kilka faktów z działalności Rady Miejskiej, od której – że niezobowiązująco przypomnę – otrzymuje całkiem niemałe pieniądze jako Przewodniczący Komisji. Poszerzymy wiedzę pana radnego, co?

9 kwietnia o godz 10:00 w Sądzie Rejonowym odbędzie się kolejna rozprawa przeciwko Tomaszowi K. więc pogłębiając wiedzę wypada na początek podkreślić, że radny Machoń junior od niemal dwóch lat twórczo milczy wraz innymi radnymi, jak widać chętnie składającymi życzenia w gazetach, jakby sprawy nie było. Nie wiem, jak Wy, ale ja w tej sprawie nie widzę “zapału” radnego w poszerzaniu wiedzy, ani o milimetr.

Co jest grane? Rada Miejska zmniejsza dochody majątkowe i zwiększa wydatki bieżące! Panie dyrektorze Zespołu Szkół Piotrze Machoń – zapraszam do tablicy…

Radny Machoń raczej nie poszerzył swojej wiedzy także o to, kogo brakuje w wyżej edytowanym “koszyczku” kraszanek, a która kraszanka znalazła się w nim, jakby przez przypadek, bez jakiegokolwiek trybu, więc uzupełniamy. Brakuje życzeń radnych Jerzego Bałeckiego, Anny Horoszczak, Marcina Hoć i Krzysztofa Kowalczyka? Why? Wszak gdyby tym radnym redakcja Informatora zaproponowano złożenie życzeń, w co wątpię, a ci ostentacyjnie odmówili, na pewno byłaby adnotacja, że na przykład Krzysztof Kowalczyk, czy Marcin Hoć odmówili wyrażenia swoich uczuć, albo coś w ten deseń. Pamiętacie, że wcześniej, jeśli ci zagłosowali przeciwko budżetowi, to radni i propaganda jechała po nich jak na dzikiej świni, włącznie z tym, że ich sprzeciw wobec budżetu na cały 2026 rok stał się przyczyną, dla której Trzmielów i Szklary Dolne nie dostąpią transportu do Lubina? Czyżby radny Machoń nie miał “wiedzy” na ten bulwersujący temat?

Włoska tradycja: Tomasz K. sklecił “kompromaty” na radnego i wzywa do głosowania. To referendum, czy konsultacje społeczne?

Ok. Zostawmy w spokoju nieobecnych radnych, ale podpowiedzcie mi (bo, czy ja durna jestem…), z jakiego ważnego powodu zamiast prawie 1/5 przedstawicieli Rady Miejskiej jednak pojawiły się życzenia jednego z radnych powiatowych? Ups… W jakim trybie radny Piotr Wandycz znalazł się w koszyczku miejscowych mędrców? Ja wiem, a radni “wią”, dlaczego, ale tym bardziej wypraszam sobie tego typu manipulacje! Co na to radny Machoń junior? Nie wykazuje “zapału” w zdobywaniu wiedzy, czy po prostu niczego nie nauczył się będąc radnym, w tym na pewno nie nauczył się, jak udawać inteligentnego w beznadziejnych sytuacjach, a z taką właśnie ma do czynienia.

Zatkało kakao? Rada Miejska zjeżdża po nieheblowanej równi pochyłej nazywanej “obwodnicą”

Że zapytam, czy radny w końcu pozyskał wiedzę, jak to oszukano POLSKI ŁAD, chwaląc się, że w Chocianowie powstanie Centrum Patriotyzmu im. Marii i Lecha Kaczyńskich, a w tym miejscu mamy zaledwie Centrum Przesiadkowe Kolei Dolnośląskich, z kulejącym CAFE PERON, na wyposażenie którego Gmina wydał osiemdzisiesiąt “tysia”, z Bistrem obok, które choć nazwę ma, nie działa, z uchwałą Rady z siedzibą RCK, która nie działa, z Biblioteką, która tam nie działa, chociaż Rada Miejska przeznaczyła następne 80 tysia tylko na meble, itd., itd. Pardon! Przecież radny Machoń głosował “za” wydawaniem pieniędzy na te cuda wianki, to co, nie pozyskiwał wiedzy na temat tych szemranych inwestycji? Nie zauważył, że nic się nie zmieniło oprócz nazw instytucji, a Gmina za to wszystko zapłaciła, jak za zboże, najczęściej zaciągając kredyty, bo to nie boli tak mocno, jak wiedza, którą dzisiaj odświętnie poszerzam temu i innym radnym.

To może choć radny dziwi się, że nie ma przyzwoitych dróg, nie ma dobrego oświetlenia, na które podatnicy wydali grubo ponad 3 mln zł, nie ma sensu i logiki w tym, żeby otwierać CUA za dobre ponad 3 mln zł po to tylko, by Elżbieta (GK) Kowalczuk w końcu przeniosła się ze swoimi dziewczynkami w lepsze rejony miasta, z cywilizowaną toaletą, a nie na półpiętrze, jaką od ćwierćwiecza Skibickiego miała na Głogowskiej?

Moje zdanie i opinia nie wybiera ani nie eliminuje mandatów radnym, którzy bezkrytycznie przekazują publiczne pieniądze na prywatne interesy Tomasza K., dlatego tym razem zwracam się bezpośrednio do społeczności, która wybrała m.in. Machonia juniora, żeby reprezentował jej interesy z pytaniem, czy rzeczywiście chcieli, by radny głosował za wydaniem 12 mln zł na budowę 500 m obwodnicy/alei/arterii jak zwał tak zawał, czego dotąd rozumny świat nie widział, albo niech elektorat potwierdzi przynajmniej, że ludzie chcieli, żeby gmina nakupiła pół tuzina busów, po czym urzędnicy informują, że busy nie mogą wyjeżdżać poza gminę.

To tylko błąd w sztuce, a nie totalna głupota i nieodpowiedzialność, że burmistrz od początku roku trąbił na jarmarkach i odpustach, że od kwietnia ruszą 4 nowe linie, a tuż przed Świętami okazuje się, że to było zwykłe kłamstwo. Czy głupota urzędników nadal nie pogłębia wiedzy Rady?

Ta droga kończy się zaraz za zakrętem, w lesie… Quo vadis Chocianów?!

Sprawa się rypła, że tych linii nie będzie, a informację podano od tak, jakby sprawa komunikacji z Lubinem nie była problemem społecznym, lecz wyłącznie wymysłem opozycji.

Rada Miejska najwyraźniej życzy nam przede wszystkim szybkiego zapomnienia o niegospodarności, lewych interesach, jak w przypadku Fundacji Dumni z Chocianowa, redagowania najpierw Głosu Regionu, portalu chocianow.pl, zatrudniania lekko-pół-śmiesznych dyrektorów RCK, takich, jak Sambor, Lis, Wesołowska, i cała rzesza innych, włącznie z Katulskim Adaśkiem tylko po to, żeby wypłacać fikcyjne rachunki z umów zleceń, zakupy gadżetów reklamowych w tej samej lubińskiej firmie, drukować gazety, których jedyną wartością jest to, że służą za dobrą rozpałkę do kopciuchów.

Było tego nawet więcej, bo nie wspomniałem jeszcze o likwidacji MZGKiM z powodu zadłużenia, jakie spowodowała El Dziunia, a jednak radni udając liścia kapusty życzą spokoju, radości i “oderwania się od rzeczywistości”.


Sami widzicie, że to raczej instrumentalne i protekcjonalne życzenia, żeby nie powiedzieć dosadniej. Najgorsze “w życzeniach” jest jednak to, że radni “wią”, w odróżnieniu do “wiedzą”, że w lokalnej polityce nie liczy się ani wiedza, ani przyzwoitość, ani nawet autorefleksja, co jest tutaj pojęciem nieznanym. “Wią” tylko, że liczy się działanie w ferajnie, nie ważne, czy jest to zgodne z zapisami ustawy o samorządzie gminnym, gdyby ją kiedykolwiek nawet przeczytali. Zwykła buta i nieumiejętność samodzielnego myślenia są motorem działania, by ogłaszać mitomańskie frazesy burmistrza, jak choćby zapowiedzi uregulowania lokalnego transportu publicznego, albo wizje zakupienia pałacu.

Aha, zanim oddam się urokom “widowiska” Świąt, na zakończenie muszę wyznać, że te oto życzenia: “Niech te Święta będą dla Was pięknym, kulturalnym i rodzinnym widowiskiem” sprowokowały dzisiejszy tekst, jeszcze bardziej niż Informator, Wikary i Rada Miejska razem wzięci.

Walentynki Polityczne!

Kropka!

Robert Harenza

Władzy całkiem “palma odbiła”. Burmistrz zebrał kwiat samorządowców Chocianowa, żeby… cyknąć sobie kilka foci!

Poprzedni artykuł

– Tomasz K. jest niewinny – ogłosił burmistrz Chocianowa! To już wyrok, czy tylko “eksperyment procesowy” linii obrony?

Następny artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up