Nie zamierzam teraz mówić tego, co mogłoby zostać odebrane jako ubliżające dla pewnych osób, dlatego tym razem bez emocji pozostanę tylko na podaniu suchych faktów.
Szanowni Państwo,
choć gotuje się we mnie, muszę spokojnie wytłumaczyć, że w/w uchwała o zadłużeniu Gminy o następne 9 mln zł, która zostanie podjęta przez Radę Miejską 26 czerwca na tzw. sesji absolutoryjnej to prawdziwy (nie tylko przysłowiowy) gwóźdź do trumny! Na początku 2025 roku Rada Miejska planowała przytulenie ok. 7,5 mln zł pożyczki, ale – co przewidywałem i opisywałem wielokrotnie – już w połowie roku do tych 7 mln zł należy dodać następne 9 mln zł, bo Gmina nie przeżyje do końca roku.
Burmistrz Tomasz K., który od roku ma większe problemy, niż to, że kredyty które zaciągnęła Gmina trzeba będzie spłacać całymi latami. Dla porównania pokażę wysokość zadłużenia (na szczęście podawane według służb urzędowych), jakie Tomasz K. przejął po Franciszku Skibickim, a zadłużeniem, jakie pozostawi po sobie i totalnie zaślepionej i wkręconej Rady Miejskiej poprzedniej i aktualnej kadencji.
Proszę na spokojnie przyjąć, że Rada Miejska i jej burmistrz w 2022 roku chwalili się, że zredukował zadłużenie o 2 mln zł. Do 15 mln zł! O , bossiuuu… W tej chwili to ja muszę chwalić ich geniusz, że zaledwie w 3 lata, na koniec 2025 roku zadłużenie wzrośnie do 43 mln zł!. Podkreślę – 43 milionów! Proszę popatrzeć na oficjalną informację Rady Miejskiej, która zostanie uchwalona przy okazji uchwalenia votum zaufania i absolutorium dla burmistrza.
Proszę tutaj zauważyć, że Rada Miejska już dzisiaj planuje wzrost zadłużenia o następne 10 mln zł w 2026 roku, jakby w przekonaniu, że ten problem musi „rozwiązać” następna Rada. Ten rodzaj nieodpowiedzialności szokuje, ale niestety „im to lotto” radnym typu Piotr Machoń, czy innemu Henrykowi Osolińskiemu (Komisja Rewizyjna) albo Jerzemu Bałeckiemu, czy Smykowi Czesławowi zupełnie nie przeszkadza. Jednak nie mieści się w mojej głowie służbowej.
Tajemnicą poliszynela stało się to, że dojmujący brak środków w gminnej kasie urzędniczki i „ekipa fachowców” tłumaczy przygotowaniami do „największej” inwestycji, na którą – ups… – burmistrz rzekomo już „pozyskał” pełne finansowanie.
Wyjątkowo perfidnym kłamstwem władzy są opowiastki, że nawet „skromna” w tym roku Jagoda podporządkowana jest „wielkiej inwestycji” kanalizacyjnej!
“Gmina ma potężne wydatki na 25 lat zaniedbań przez poprzednich dwóch burmistrzów, to i Dzień Jagody musi być okrojony”
– konfabuluje urzędowy fejk.
Szanowni Państwo,
to bzdura na resorach, bo inwestycja jeszcze nie ruszyła i nie szybko naprawdę ruszy. Zdjęcia i filmiki, które publikuje „ekipa fachowców” od inwestycji to ściema. Na razie nic nie ruszyło prócz „odkrycia” zbiorników przepompowni…
(za chwilę zobaczycie te zbiorniki z góry, porównawczo widziane 20 maja i 17 czerwca, porównując sobie „intensywność” prac przy budowie kanalizacji…)
Niestety jest to typowe cięcie ostatniej „inwestycji” tej władzy na cieniuteńkie plasterki, czyli z dbałością o medialne pozory.
Urzędnicy wciąż i wciąż, boksując w miejscu uzgadniają projekt, organizują spotkania, choć wiedzą, że utrzymanie powagi w tej sprawie jest samo w sobie śmieszniejsze, niż wytłumaczenie, dlaczego pomimo wielkich środków „pozyskanych” na ten cel inwestycja – jak dobrze pójdzie – ruszy może za miesiąc, może za dwa, albo kiedyś…
Skąd wiem, że w tym roku w sprawie budowy kanalizacji niewiele się wydarzy? O dziwo wiem to od samej Skarbniczki, która w uchwale o budżecie na 2025 rok, którą przyjmie Rada Miejska nomen omen 26 czerwca wycięła dochody w kwocie 4 mln zł! Wybaczcie, że będę bezwzględny, ale w/w „dochody” miały pochodzić z odzyskania VAT-u z racji prowadzonej inwestycji budowy kanalizacji. A jeżeli te „dochody”, wszak pół roku temu zapisane w budżecie właśnie teraz będą „wyzerowane”, tzn. że „inwestycja na wysokim poziomie” (że zacytuję klasyczkę) jest jeszcze w powijakach (eufemizm). Stąd respektując księgową i finansową staranność najlepszym wyjściem z twarzą jest wyeliminowanie tej fikcji z budżetu.
Z pożegnaniem Tomasza K. z Gminą Chocianów wiąże się wiele innych przykładów cięcia jego „salami inwestycyjnego” na plasterki grubości opłatka! Szczerze mówiąc, projekt pn. Tomasz K. dożywa swojego kresu, bo małostkowo dzień po dniu dowiadujemy się, a to, że w Gminie albo koszą trawę,
albo zostało zbudowane 100m ścieżki rowerowej, a następne 100m „pokażemy” za miesiąc…
Idąc dalej, propaganda „sukcesu” dzień po dniu, tydzień po tygodniu informuje, że tu zamontowano okno, albo drzwi, a następnie montują ganek… Co w tej chwili ma miejsce przy rewitalizacji PKP, zresztą po miesiącach stagnacji wskazuje na dość poważną sraczkę polityczną.
Czyli przeszliśmy od megalomanii w stylu “Z Chocianowa dojedziesz koleją do Wiednia” do tworzenia relacji i cieszenia się, że pracowanicy przyszli dziś do pracy. Przepraszam, ale już nie da się tego kontrolować bez poważnego obrzydzenia małostkowością chocianowskiej władzy.
A co na to Rada Miejska?
Zdaniem „ekipy fachowców” Tomasza K. wszystko idzie świetnie, tj. będzie „obwodnica”, nowy e-RCK, jak mawia Katulski Adaśko, że o wzroście obsługi zadłużenia nie wspomnę
Wybaczcie, że w wyżej przedstawianych okolicznościach naprawdę nawet nie potrafię zastosować politologicznego wytrycha – zobaczymy, co czas pokaże.
Czas pokazał na wielu przykładach, w tym ekstra budowanym od 5 lat Centrum Obsługi Administracyjnej, że ten projekt to porażka!
Leśny zakątek, ups, następna porażka…
To nie moja opinia, więc pozostawię sprawę indywidualnej ocenie Czytelników. Tym bardziej porażka!
Czyżby znowu czegoś nie zrealizowano z powodu „inwestycji” kanalizacji?
Gdyby moja ironia chodziła rozebrana, to i tak chocianowska władza nie byłaby w stanie jej dostrzec?
Ups… Totalna klapa – obwodnica, która miała zostać oddana do użytku w czerwcu 2025 roku, albo chodnik w Parchowie szykowany na absolutorium – też w głebokim polu.
Proszę wskazać mi różnice w realizacji z inwestycji z 20 maja w stosunku do aktualizacji, jakiej dokonałem w dniu 18 czerwca! Nic się nie zmieniło, prawda? Powody znam, ale na potrzeby tego tekstu nie ma potrzeby ich przedstawiać publicznie.
Trzymając się rygów, jakie dzisiaj przyjąłem podczas pisania tego tekstu muszę podkreślić, że przysłowiowe krojenie 20 dkg salami na cieniutkie, cieniutkie plasterki, co zajmuje czas, uwagę, jest według lubińskich chłoptaków „ekscytujące” („odkrywanie jagódek”), to ostatni trick, a żenujący, jakby był jedyną prawdą, którą władza Chocianowa proponuje społeczeństwu.
P.S.:
Na pożegnanie zapraszam do lektury wywiadu z Sołtysem Trzebnic Grzegorzem Burdzym, jaki w najbliższym czasie ukaże się na łamach FAKTY Chocianów. A już dzisiaj zapraszam na rozpoczęcie wakacji do Trzebnic w dniu 26 czerwca…
Robert Harenza
















































Comments