Artykuł

Danie dnia: Kiełbasa wyborcza+ (plus książka do wypożyczenia i widzenie z burmistrzem). Cena – jedyne 29zł!

0

Dam sobie paznokcie wyczyścić, że niewielu czytelników FAKTY Chocianów pamięta słynnego”Misia” Stanisława Barei, ówczesny symbol peerelowskich czasów, “żywotnie opowiadającego potrzebom naszego społeczeństwa”…

Ale mniejsza z tym, bo chocianowsko-lubiński umysł samorządowo-polityczny ostatnio twórczo przybliżył nam barejowski “”snopek słomy i drewna” (w filmie podwieszony do helikoptera), a teraz i tutaj w postaci srokopapugi odrestaurowanego Dworca PKP Chocianów Główny, który stał się swoistym misiem Tomasza K., “żywotnie odpowiadającym na potrzeby Chocianowa” – bo jest i trzecią siedzibą Urzędu Miasta i Gminy Chocianów, w tym Burmistrza, także siedzibą RCK z Biblioteką Publiczną na czele, plus siedzibą baru Bistro Express, który od chwili poczęcia z okazji Dnia Dziecka wychwalany pod niebiosa jest przez urzędowy portal Chocianow.pl (gdzieindziej, niekiedy prześmiewczo zwanym po prostu Lubin.pl).

Miś “naszych czasów” Tomasza K. i “Drużyny Dobrych Zmian”, której burmistrz jest drużynowym nie jest wyłącznie promocyjną makatką z rozświetlonymi plastikowymi literami C_H_0_C_I_A_N_Ó_W, o nie, nie, nie…!

Od czasu wyprowadzki Tomasza K. z Ratusza przy Ratuszowej 10, Dworzec (miś) Miejski, oprócz serwowania kanapek, surówek i krokietów, w godzinach od 9:00 do 15:00, spełnia funkcje urzędowe, ale nie tylko, o czym za chwilę.

Na dowód tego, że to nie FAKTY Chocianów hejtując “włodarza” roztrąbiły dziwną “eksmisję” burmistrza z Ratusza, przypomnę, że miedziowe.pl jako pierwszy utyskiwał, że o zmianie siedziby Tomasza K. musiał dowiadywać się od jakiś spotkanych przypadkiem urzędników, a nie z oficjalnych informacji, które powinien przekazywać BIP, a nie jak w Chocianowie Facebook, albo rolki i Tik-Toki kręcone przez burmistrza.

– Ni krzywizna, ni równina… Jaki powód? Czyja wina? – taka gmina!

Sami widzicie, że “miś” Drużyny Dobrych Zmian spełnia “żywotne potrzeby społeczeństwa”, a więc rządzi, dobrze karmi, w tym edukuje, krztałci i reklamuje wciąż swoje “dobre zmiany”, jakkolwiek komicznie to brzmi. Ostatnio na tle proroczo podświetlonych liter reklamowano nowo zakupioną ciężarówkę Isuzu na chwałę i pożytek samej Kierowniczki GK Komunalnego, Elżbiety Kowalczuk (prywatnie cioci burmistrza). Można? A nawet nie da się bez tego żyć, jakby powiedział sam Franciszek (ćwierćwiecza) Skibicki. Taki strzał z wiatrówki w dziesiątkę do zapałki, na której zaczepiony był kwiatek w obwoźnych strzelnicach za moich młodych czasów!

W obliczu tak ważnych funkcji, jakie oferuje na potrzeby naszych czasów Dworzec Miejski, niejako pępek Regionu Chocianów i Świata, tj. reprezentacyjne, reklamowe, rozrywkowe i kulturalne (“na wysokim poziomie”) będąc siedzibą Organu Wykonawczego, inne żywotne potrzeby społeczeństwa spełnia doraźnie, bez przekonania i raczej nie wierząc, że to się może przydać zwykłemu mieszkańcowi Gminy. Na przykład jakie?

Aż tak mało ważnym, wręcz marginalnym wydarzeniem stało się to, że Drużyna Tomasza K. raz udostępniła Radzie Miejskiej swoje gastronomiczno-urzędnicze podwoje na przeprowadzenie sesji chocianowskiego Organu Stanowiącego. Szczegół nie mający większego znaczenia, prawda? Ale za to radni są zachwyceni, jak przysłowiowy murzyn blaszką i nie dość, że robią tylko za pożytecznych idiotów, to jeszcze wierzą, że stawiając na Pełnomocniczkę Ds. Rozwoju w zbliżających się przedterminowych wyborach burmistrza będą docenieni przez historię i sąsiadów z okręgu.

Ale, ale… Chyba miałem zaproponować coś świeżego, a nie odgrzewane Dobre Zmiany, niczym mielony albo dorsz, danie dnia na przykład z 12 czerwca. Gapa ze mnie!

Niestety w niedzielę taką, jak dziś nic świeżego w Bistro Express nie uświadczysz, bo “stołówka zakładowa Urzędu” pracuje urzędowo, tj. od poniedziałku do piątku. Niby coś o godz 12:00 można łyknąć w Cafee (Blue) Peron, ale to także obarczone jest poważnymi ryzykami, czy świeże, czy zdrowe, czy treściwe i czy na pewno w ogóle możliwe, biorąc pod uwagę dotychczasową zmienność urzędowania Kawiarni RCK na peronie, zależną albo od widzimisię barmanki, albo humoru dyrektora placówki kulturalno- oświatowej (kiedyś na wioskach zwanych klubo-kawiarnią), niejakiego Katulskiego Adaśka, o którym będzie jeszcze kilka zdań później. A propos funkcjonowania “peronówki” (były takie bilety kiedyś) już przepowiadałem taki scenariusz tej z czapy wziętej Kawiarni samorządowej, której wyposażenie 2 lata temu kosztowało 100.000,00 zł, ale nikt już tego nie pamięta, więc może przypomnę.

Oficjalne, a trochę prywatne obchody święta 25 maja w Chocianowie

Nie, nie, nie… Po stokroć nie! Przysięgam, że ani przez mrugnięcie sekundy, podnosząc emocje związane z 25 maja nie miałem na myśli „wielkiego” otwarcia peronowo-gminnej kawiarenki, która – mówiąc między nami – samorząd gminy Chocianów zawróciła do czasów legendarnych i sławnych „klubo-kawiarni” funkcjonujących za czasów PRLu w każdej niemal wiosce. Wtedy też wyszynkiem i utrzymaniem takich miejsc zajmowała się lokalna władza, rzekomo w ten właśnie sposób upowszechniając „Kulturę na wysokim poziomie” w zapyziałych pegeerowskich siołach”

– napisałem 25 maja 2024 roku.

I dalej:

W tym przypadku sprawa jest tym bardziej beznadziejna, że już za parę tygodni po Chocianowie zaczną chodzić słuchy, że PERON CAFE jest częściej zamknięta, niż otwarta, nikt tam nie przychodzi, bo kawa droga i raczej taka, jak w domu, a barmanka smutna ze smartfonem w dłoni, ziewa częściej, niż na samą myśl o granej tam porywającej roli.

– przewidywałem 25 maja 2024 roku, co nastąpiło szybciej, niż się spodziewałem.

Czy widzicie już, jaki los czeka następnie Bistro Express prowadzone przez Drużynę Wątpliwych Zmian, subsydiowane przez budżet Gminy, a tak naprawdę pasujące o działalności samorządu, jak pięść do oka, albo świni chomąto. Zresztą, żeby nie było znów na mnie, że FAKTY Chocianów bezpodstawnie “hejtują” świetne inwestycje i pomysły chłoptaków i drużyny, to przywołam “vox populi”, który – jak zobaczycie poniżej – nie jest aż tak wyrozumiały dla władzy, jak moje zaledwie publicystycznie perfumowane uwagi.

Aha, żebym w ferworze pisania nie zapomniał o drobnym aczkolwiek ważnym szczególe, że dzisiejsze Danie dnia to Kiełbasa wyborcza+, czyli produkt odgrzewany na różne sposoby, do tego surówka z wypożyczonej książki, plus kompot z mirabelek, plus bliska obecność burmistrza podczas spożywania posiłku (jedyne 29 zł – bez Karty Mieszkańca).

“Dżem” z obiecanek, podatków i mirabelek Tomasza K. jest kwaśny, aż gęby wykrzywia…

Ostatecznie, jaki “miś” Drużyny Dobrych Zmian jest, każdy widzi! – trochę jak regały za 130.000,00 zł w nowej Bibliotece, wysokie niczym w wytwórni siliników w Polkowicach regały na części, ponadto jakby nie ostraszający czytelników zapachem gotującej się kapusty, a na dodatek otwierany i zamykany w czasie praktykowania przez burmistrza pracy na etacie “włodarza”…

 

Postanowiłem już, więc nikt mnie od tego nie odwiedzie, że zamiast będąc jak zawsze krytyczny, a nawet lekko złośliwy, zdecydowałem, że więcej portalowego miejsca odam samym mieszkańcom, którzy – jak zobaczycie – są bardziej zdezorientowani i skołowani, niż ja. Ponownie odwołam się do “vox populi, vox Dei”, co?

Na szczęście z pomocą zdezorientowanej mieszkance Chocianowa przyszły trolle urzędowe, które wskazały kobiecinie (proszę Panią o wybaczenie użytego przeze mnie wyrażenia, ale nie zamierzałem obrazić, lecz oddać formę, z jaką “anonimowi” urzędnicy traktują gros mieszkańców), że niezbyt przygotowana intelektualnie i medialnie (fuj), a próbuje skorzystać z najnowocześniejszych dóbr i osiągnięć lubińskiej cywilizacji, typu wypożyczenie książki albo chęć spędzenia kilku miłych chwil z dziećmi w czytelni.

Swoją drogą to cieszę się, że w końcu zdesperowana (do syta) mieszkanka otrzymała jakieś instrukcje i wytłumaczenie od kogoś bardziej zorientowanego w poruszaniu się w kawkowskich meandrach inwestycji Drużyny Dobrych Zmian, bo chyba sam bym tego lepiej kobiecie nie wytłumaczył.

Tak, że tak…

Niestety ale zdecydowanie nie dla korzystania przez mieszkańców miasta są te medialne miejsca. Są na pokaz, że niby coś się dzieje.(…)

– pozwólcie, że powtórzę nie swoją myśl.

Wobec powyższego, czekając nadal na danie dnia (bo to powyżej to chyba raczej pizza była) posłuchajmy muzyki, zresztą także serwowanej przez szefa kuchni samorządowej Tomasza K. na Dni Jagody 2026.

(nawiasem mówiąc, utwór skomponowany jakby pod osobowość samego szefa samorządowej kuchni, co?)

“Bądź dużym chłopcem”, łatwo powiedzieć, a nawet zaśpiewać, ale w przypadku drużynowego Tomasza K., nigdy nic nie jest ani łatwe do zrozumienia, ani prawdziwe, ani tym bardziej mało kosztowne, tak dla budżetu gminy, jak i mentalno-społecznych kosztów mieszkańców Gminy. Na przykład ekscentryczne pomysły, by Gmina zajmowała się prowadzeniem kawiarenki i bistra kosztowały ćwierć miliona zł, biorąc pod uwagę wyłącznie koszty materialne. Koszty bieżące z utrzymaniem nierentownych miejsc gastronomicznych to jeszcze większe kwoty, bo to nie tylko koszty zakupu produktów, mediów, drobnych napraw, itd., itd., ale przede wszystkim koszty utrzymania etatów, wszak ktoś tę kawę musi zaparzyć, a w tej chwili to nawet ziemniaki ugotować, kotleta utłuc (skończę wyliczankę, bo na tym kończy się moja wiedza kulinarna…). Danie dnia kosztuje 29 zł, co ewidentnie świadczy, że gmina subsydiuje ten misiopodobny proceder. I żeby było śmieszniej dopowiem, że operatorem tych chybionych interesów jest Regionalne Centrum Kultury, któremu jakieś dwa lata temu do Statutu wpisano prowadzenie wyszynku. Idąc dalej, zapytam, od kogo pieniądze na tego typu “działalność na wysokim poziomie” dostaje Katulski ( RCK) Adaśko?


Okey, żeby to wytłumaczyć posłużę się sprawozdaniem z wykonania budżetu Miasta i Gminy Chocianów w aspekcie kosztów RCK Katulskiego i Biblioteki plus.

Jakby nie patrzeć, Katulski Adaśko w 2025 roku wydał 2.300.000,00 zł samych dotacji, plus dochody majątku daje niemal 3 mln zł. Jako ciekawostkę dodam, że oprócz etatów stałych, sąsiad i kolega burmistrza utrzymywał aż 12 etatów z umów cywilnoprawnych.

Podkreślę ponadto, że nie sposób nie brać wydatków Biblioteki, której chyba do jeszcze maja był dyrektorem. Sumując tę górę pieniędzy publicznych daje to prawie 3,5 mln zł w 2025 roku do wydania “na kulturę”. W jakim ona jest stanie – sami wiecie.

Wybaczcie, ale jeszcze chwilkę przeciągnę wątek Katulskiego Adaśka, nota bene członka Drużyny Dobrych Zmian od początku kariery Tomasza K. w Chocianowie, bo jak widać zadania własne gminy związane z upowszechnianiem kultury mają wpływ na danie dnia w bistro, funkcjonowanie biblioteki i kawiarni, a ponadto niedawno wzruszyłem się na propagandowo tendencyjnym filmiku z Katarzyną Kulczyńską i właśnie Katulskim w rolach głównych. O, proszę!

Do tego stopnia wzruszyłem się na widok Pełnomocniczki burmistrza Tomasza K. ds Rozwoju Chocianowa (prywatnie żony), która w lubińskim magistracie spotyka się z mieszkańcami Lubina w celu rozwiązywania ich żywotnych interesów, że z wrażenia przypomniałem sobie scenkę, jak to dyrektor Katulski (RCK) Adaśko kiedyś na ulicy Kościuszki przywitał mnie głośnym: “witam sąsiada”, teoretycznie jakby pomylił mnie z burmistrzem Tomaszem K., który rzeczywiście jest jego sąsiadem, a nawet wyjątkowo zna jego dyskretne skłonności, w tym metody spożywania chocianowskiego bimbru (w końcu służbowo to także szef).

“Ludzie ratujcie! Dzwońcie do Myrdy, Raczyńskiego, do TVN-u…” – burmistrz i Rada Miejska nie przyznają się do winy!

Teraz już wiem, że mnie wtedy kiedyś po prostu chciał obrazić, jak zresztą chciał obrazić inteligencję mieszkańców Chocianowa występując w propagandówce Drużyny jako jedyny mieszkaniec Lubina, który przyszedł na dyżur radnej, bo ma rzekomo jakieś poważne problemy do załatwienia. O, Bossiiiuu… Czy to nie najnowszy “Miś”? – Łubu-dubu, łubu-dubu niech nam żyje… – to mówiłem ja, Katulski Adaśko! W tym momencie brak talentu aktorskiego wypada uznać za najlepszy element tej produkcji.

“Za oknami niestety przeciętna pogoda” – stwierdził Tomasz K. Czy to bezpartyjno “poetycki” koniec chocianowskiej władzy?

Nie rozumiem, czego w tej chwili nie rozumiecie…! Czy nie rozumiecie tego, że w przypadku Bistra, czy kawiarenki, żeby nie mówić o dziesiątkach innych przykładów marnotrawienia publicznych pieniędzy należy mówić co najmniej o niegospodarności, jakiej dopuszczała i dopuszcza się Drużyna Wątpliwych Zmian, żeby nie użyć dosadniejszych określeń? A może nie rozumiecie, że Drużyna Tomasza K. wykorzystuje naiwność społeczeństwa, któremu podrzuca kosztowne błyskotki po to tylko, by możliwie jak najdłużej dostawać sute wynagrodzenia, rządzić i manipulować budżetem w celu wiadomym tylko dla nich? Czy nie rozumiecie, że poza Afryką nie można spotkać tak egzotycznego samorządowego związku, jak na przykład ten w Chocianowie, że mąż (burmistrz) zatrudnia żonę w urzędzie publicznym, którego sam jest kierownikiem pochodzącym z wyborów powszechnych, a ciocia doradza mu w zarządzaniu?

“Drużyna Dobrych Zmian” prezenteiszyn program wyborczy! Taki sobie ten program… pup!

Czy nie rozumiecie, że mało gdzie zobaczy się coś takiego, że burmistrz stosunkowo dużej Gminy Miejsko-Wiejskiej urzęduje nad barem bistro, zachowuje się, jakby był zawiadowcą stacji, a nie organem wykonawczym Gminy Chocianów, a na domiar złego, jak niedowartościowany mężczyzna wciąż propagandowo pokazuje totemy uliczne, na których najczęściej sam jest eksponowany.

Szanowni Państwo,
czego jeszcze nie rozumiecie, z tego, co wytłumaczyłem już wiele razy? Tego też nie?

Nie pytam, czy można robić coś idealnie odwrotnie, niż jest to szczegółowo zapisane w misji samorządu lokalnego, bo dzisiaj nie mam ochoty do żartów, a tym bardziej nie zamierzam setny raz dyplomatycznie drwić z “ekipy fachowców” Tomasza K. Za to jedno jest już bezdyskusyjne, pewne, jak z przysłowia podatki, że burmistrz Chocianowa (dalej zwany: “Odkrycie Województwa Dolnośląskiego”) wszystko robi dokładnie odwrotnie do tego, co obiecał!

– tłumaczyłem 15 marca tego roku.

Rozwój następuje w postępie geometrycznym… dziur w drogach!

W 2018 roku w amerykańskiej stylistyce Konwencji Wyborczej Tomasz K. mówił: “wiem jak to zrobić”. Chwalił się, a wyszło odwrotnie! Widać wiedział tylko to, że zatrudni pół Lubina swoich fachowców, da im dobre wynagrodzenie, umożliwi autorytatywne wypowiadanie się na tematy, na których nie znają się nawet w stopniu śladowym , itd., itd… Niestety teraz odwrotnie do wcześniejszej pewności miota się, niczym Księgowa Stanisława Potoczna z określeniem sytuacji: komedia to czy dramat? Sorry, ale muszę to powiedzieć! Naprawdę nie da się osiągnąć wyższego poziomu kompromitacji, niż Tomasz K. (….)

– można sprawdzić, że jednak tłumaczyłem.

“W pracy otaczam się fachowcami” – chwali się Tomasz K., “prawdziwy włodarz Regionu”, a nawet “odkrycie Dolnego Śląska”. OMG!

Może niedawno odkryta przez szefa kuchni następna gwiazda Jagody 2026 “nie wie już nic”, co zresztą dobrze rozumiem jako wypadkową artystycznej narracji i egzystencjalnego zagubienia, o którym śpiewa, ale ja z kolei tyle wiem, że promocja a wręcz laudacja Drużyny Dobrych Zmian, jaką Nowak Kasper za gminne pieniądze tydzień temu wykupił u e-jakubowskiego jest naturalnym następstwem mocno podupadłych notowań kasty chocianowskich “urzędników”, na domiar złego wywodzących się spoza Chocianowa.

Oto danie dnia: Kiełbasa wyborcza+

 Jestem dumny z tego powstałego od podstaw zaplecza tych wszystkich, którym zależy na nieustannym zmienianiu Chocianowa

– mówi Tomasz K.

Zdaniem zwolenników obecnych władz, największym atutem Drużyny Dobrych Zmian (DDZ –etu – przypis mój) jest konsekwencja w realizacji zapowiadanych inwestycji oraz skuteczność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych.

– konfabuluje Nowak.

Pomijając fakt, ile “władz” autor ma na myśli, poruszyło mnie to, że największym atutem jest “konsekwencja”. Samochwała w kącie stała i tak o sobie opowiadała, chciało by się powiedzieć, ale to jakby nic nie powiedzieć, o samopochwałach, jakimi Nowak albo inny Kasper dekoruje Drużynę, zresztą uruchamiając mechanizm propagandy, w którym jest zaledwie mocno pogiętym kółeczkiem. Zresztą zaplecze polityczne, o którym wspomina, złożone z urzędników to następne nowuum, które stworzyła myśl chłoptaków. Niestety dowodzi to tego, że w Chocianowie nie ma już apolitycznych i rzetelnych pracowników administracji, lecz same zaangażowane politycznie marionetki, nie mające nic wspólnego z profesjonalizmem, praworządnością, działającymi na podstawie i w granicach prawa.

Czego nie rozumiecie, że “danie dnia” jest niesmaczne, do tego ciężko strawne i jakby zalatuje lubińską bezpartyjną stęchlizną samorządową.

Chocianowscy urzędnicy wynaleźli najczystszą frakcję głupoty – nerwowość w Urzędzie, część trzecia

Obiecuję, już kończę tę “komsumpcję”…

Podkreślają oni również dobrą współpracę samorządu z władzami powiatu i województwa, co ma przekładać się na kolejne przedsięwzięcia infrastrukturalne

– jak Piekarski na mękach majaczy Nowak podczas laudacji Drużyny Dobrych Zmian na e-legnickim.

Szanowni Państwo,
mówiąc szczerą prawdę, “ekipa fachowców” tak samo dobrze współpracuje z powiatem, jak z mieszkańcami gminy. Pomimo wielomilionowych wydatków dla Katulskiego przez ostatni rok udaje, że w sztandarowej spółce w 100% będącej własnością gminy nie rozwiązała problemu płacowego, choć to firma, która oprócz żywotnego interesu zaopatrzenia ludzi w wodę i odprowadzenia ścieków teraz dodatkowo musi bawić się w transport zbiorowy (0 zł).

A jak wygląda dobra współpraca z zarządem powiatu i województwa? Czego tym razem nie rozumiecie? Tego, że i powiat i województwo ma w głebokim poważaniu Gminę Chocianów? To może przypomnę, że Powiat Ciupaka myśląc o wyborach w Chocianowie obiecał w końcu “coś zrobić” dla Chocianowa.

Licząc do 3-ech, wychodzi, że tę drogę powinno się oddać do użytku jakoś w lipcu, a do tej pory nawet nie grzebnięto łopatą, choć mamy połowę czerwca. Za to w tym samym czasie ogłoszony remont w Gminie Przemków, tj. Karpie – Piotrowice Powiat już w najlepsze prowadzi.

Ups… To może wytłumaczę jeszcze, jak Drużyna Dobrych Zmian współpracuje z “województwem”. Co by nie mówić, tu także widoczny jest brak współpracy z Gminą Chocianów. Dieńgi od zarządu sejmiku województwa płyną do innych gmin Powiatu Polkowickiego, jakby wszyscy naraz sprzysięgli się, żeby mieszkańcom Chocianowa w końcu przestała smakować kiełbasa wyborcza Bistra Dobrych Zmian.

Tak, że tak…

P.S.:

Skoro tle czasu dzisiaj poświęciłem na sprawy publiczne, chyba mam prawo wnosić o kilka słów tak zanej prywaty. Nie widzę sprzeciwu, więc przejdę do rzeczy. Wczoraj poczułem się totalnie zlekceważony, zapomniany, a wręcz odarty ze wszystkich złudzeń przysługujących wrażliwemu mężczyźnie. W kwietniu (w dniu imienin dokładnie, a o dawna staram się być dokładny) poprosiłem o prezent w postaci „wyjazdówki” na sektakl „Mistrz i Małgorzata”, które organizowało RCK Pańć i Katulskiego Adaśka. Nie kłamię!

“Prokuratura przedłuża postępowanie, a media szkodzą polskiemu sądownictwu!” – przekonuje burmistrz Chocianowa

Aha, gapa ze mnie, bo zapomniałbym powiedzieć, że w tym roku najmilszym prezentem dla mnie byłoby otrzymać “wyjazdówkę” na spektakl Mistrz i Małgorzata, który zorganizował kolektyw pracownic Katulskiego (RCK) Adaśka

Wiem, że to nieładnie wpraszać się „na sępa”, ale te 100 zł ostatecznie mogło poświęcić RCK na prezent dla Harenzy, bo ta instytucja kultury wisi mi 100 zł, co jest zawarte w sentencji wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, potwierdzonego nawet przez Sąd Najwyższy z powodu odrzuconej kasacji instytucji. Zresztą sam Tomasz K. dłużny mi jest następne 100 zł, które zasądził mu WSA, że o informacjach publicznych, które miał mi udzielić, a nie udzielił do dzisiaj nie wspomnę. Jest mi smutno i źle, i to chciałem powiedzieć na koniec, że straciłem nadzieję, że mi przejdzie…

Robert Harenza

“Drużyna Dobrych Zmian” prezenteiszyn program wyborczy! Taki sobie ten program… pup!

Poprzedni artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up