No i co z tego, że mam tę przypadłość, że w każdą niedzielę lubię zaskoczyć Czytelników jakąś błyskotką, celebrycką ciekawostką, albo po prostu zwrócić uwagę opinii publicznej Chocianowa na co najmniej nietypowe zachowania “ciała i duszy” urzędników i urzędniczek praktykujących pracę w magistracie pod nazwą “Drużyna Dobrych Zmian” (dalej, w skrócie nazywana “DDZ”)…
Taka już marna dola prowincjalnego felietonisty, że zawsze na początku każdego artykułu staję najpierw przed dylematem, czy napisać coś mądrze, czy po prostu pokazać kilka zdjęć, które swoją wymową wymiatają wszystkie nawet najmądrzejsze wstępy, opinie albo teorie. Dzisiaj mam tę łatwość, bo ostatnie pijarowe działania “chłoptaków” z Lubina nie przebierają już w środkach i wręcz za mnie decydują od czego mam zacząć “Słowo na niedzielę”, a przy okazji, mówiąc zupełnie po męsku – poruszające są od pierwszego wejrzenia, od pasa w dół, a nawet od pasa po czubki włosów… w górę!
Ależ “program” wyborczy na lata 2026-2034, co? (swoją drogą, jeśli o moją estetykę chodzi, osobiście preferuję ostatni dżinsowy załącznik programu…).
A że tą “rodzinną” atmosferą rozmarzyłem się do białej kości, czego pewnie nie ukryję, nawet gdybym się starał, to teraz już otwartym tekstem na głos pomarzyć chcę na całego, bo ja wiem, jak na przykład Tomasz K. o tym, że włos mu z głowy nie spadnie do końca kadencji.
Dopowiem tylko, żeby nie było niedomówień, że oglądając programowe “plecy” urzędniczek Tomasza K., jeszcze bardziej moją wyobraźnię rogrzał widok waty cukrowej, bo tę od wczesnych lat młodości zawsze traktowałem jako metaforę ulotnych marzeń, choć nie powiem, żebym przepadał za nadmiarem ich słodyczy.
Poza tym “wata cukrowa” jeszcze bardziej, niż powyżej zaprezentowana zmysłowa prezentacja programu wyborczego “DDZ-etu” kojarzy mi się ze słodkimi bzdurami przedstawionymi na bilbordzie ze zdjęcia startowego.
Jak mi T-Roc miły, jeszcze nigdy w życiu nie “rozmarzyłem” się tak zdecydowanym “DLA CIEBIE”, że aż specjalnie pojechałem do Parchowa pod Dino, by z bliska zrobić zdjęcie tego bilboardowego wyznania.
Może do tej pory jeszcze nie zabłysnąłem zbyt wyszukaną ironią, ale usprawiedliwieniem niech będzie to, że magnetyzujące wyrażenie “Dla Ciebie” przyjąłem z całym dobytkiem i naiwnością, jak harcerz, żeby nie powiedzieć wyborca… Słowem, dałem ponieść się marzeniom wraz z “Drużyną Dobrych Zmian” (przypominam, w skrócie “DDZet”), która najwyraźniej “planuje” zachować władzę i wpływy w Chocianowie nie tylko do końca tego roku, ale nawet do 2029 roku, i – uwaga – aż do 2034 roku.
Drużyna dobrych zmian znów świętowała, choć – jak kiedyś Jarosław Gowin – bez radości i przekonania!
Jak wiemy, tonący brzytwy się chwyta, a Tomasz K. jak zwykle od lat brzydko się chwyta wszelkich kłamstw, ale wyznaczenie na koniec następnej kadencji, tj. 2029 – 2034 budowy II ETAPU chodnika w Parchowie, to swego rodzaju najnowszy model inteligencji lubińskiej, do tego na tyle sztuczny, że AI powinna zacząć czuć kompleksy. Oczywiście nie podejmę się teraz omawiania w szczegółach najważniejszych “walorów” tej straceńczej misji utrzymania władzy przez dwie kadencje, ale przyznać muszę, że prezentejszyn słabego pod względem merytorycznym programu za pomocą “pozujących” pup jest odważne, sympatyczne dla oka, być może nawet inspirujące wyobraźnię i wyborczy potencjał, niemniej wciąż potwierdza tysiąc razy powtarzane przez FAKTY twierdzenia, że “chłoptaki” z Lubina nie są zbyt rozgarnięci w rządzeniu gminą, za to potrafią ustawiać się do zdjęć najważniejszymi w danej chwili częściami ciała (i chyba tam, gdzie mają mieszkańców gminy).
DLA CIEBIE…
(przepraszam, ale musiałem zrobić sobie chwilę relaksującej przerwy muzycznej, żeby przejść do poważniejszej, drugiej części artykułu).
Szanowni Państwo,
pijarowe zagrywki i gagi lubińskich urzędników to połączenie książkowej wiedzy o marketingu z infantylnymi wyobrażeniami i doświadczeniami chłoptaków, które – nie zaprzeczę – wcześniej święciły nawet przypadkowe sukcesy. Niemniej w tej chwili “DDZet”, nie ma już dosłownie nic ważniejszego dla zaproponowania na teraz, a tym bardziej na najbliższe lata prócz prezentacji “pleców”, patrząc od lewej…
1) przyszywanej cioci/sekretarz, Patrycji Jugo,
2) “fachowca” od prawa, imiennika i przyjaciela Tomasza K., mecenasa Kuleszy,
3) jego żony, Katarzyny z domu Kehle (zarabiającej jako Pełnomocniczka ds. Rozwoju, cokolwiek burmistrz miał na myśli, nadając jej tego typu wzniosły tytuł),
4) schyłkowego “szefa samorządu”, “odkrycia Dolnego Śląska”, “włodarza gminy”, itd., itd. – chyba nikomu nie muszę przedstawiać, bo od tej strony zna go już pół Polski…
Dalej w programie prezentują się:
5) niejaki nadredaktor Nowak Kasper, na nieszczęście Drużyny stanowiący dzisiaj trzon promocji i propagandy trzeciej siedziby organu wykonawczego Chocianowa, tj. “ratusza dworca PKP”, oraz
6) kilka urzędniczek niższego szczebla, których wkład w prezentację programu wyborczego mam nadzieję wystarczająco “rzeczowo”, a wręcz namiętnie doceniłem we wcześniejszych akapitach tego tekstu.
Wszystko, niestety wszystko co władza ma teraz i na przyszłe lata do zaproponowania “Dla Ciebie”, tak jako wyborcy, jak i czytelnika FAKTY Chocianów, to nieprzyjemna woń propagandowej degrengolady oraz trochę na własną zgubę, ale także – nie będę krył – na zgubę finansów Gminy desperackie lansowanie swego rodzaju hasła wyborczego “Drużyna Dobrych Zmian”, z nieco poufałym dopiskiem “Dla Ciebie”. Szkoda tylko, że choć prekampania wyborcza za publiczne pieniądze w zbliżających się przedterminowych wyborach burmistrza ruszyła w głowach urzędników z drużyny, to nazwa nie wiedomo, czy chwali dokonania sprzed lat, czy ma być gwarancją zmian w przyszłości. Bo Drużyna jest ta sama od dawna, ciocia el Dziunia, Tomasz K. i żona Katarzyna, brakuje niestety konkretnych celów, jakie Drużyna Dobrych Zmian proponowała w 2018 roku, choćby likwidacji podatku od nieruchomości, preferencyjnych cen terenów pod budownictwo, albo chociaż budowy obwodnic, skrzyżowań z sygnalizacją świetlną, albo ośrodka z basenami, którego wizję budowy wkładano do głowy przez dobrych kilka lat. Zatem nie ulega wątpliwości, że “Drużyna” jest, kłopotem niestety staje się wyłącznie przymiotnik “Dobrych Zmian”, co stanowi dla mnie wyjątkowo kontrowersyjne i trudne zagadnienie aksjologiczne. Narzucenie narracji i retoryki, że od 2018 roku w Chocianowie nastąpiły wyłącznie “Dobre” zmiany jest co najmniej ryzykowne, bo zmiany jakie się dokonały są przede wszystkim pozorne, a w wielu przypadkach wręcz złe, patrząc z punktu widzenia finansów oraz w oczywisty sposób pod wiele inwestycji się “magistrat” podpinał, choć nie miał żadnego wpływu na jego realizację (a wręcz były one zaplanowane i wpisane w strategie, zanim Tomasz K. dowiedział się, gdzie leży Chocianów), ale także kwestii mówienia prawdy.
Wystarczy przytoczyć przykład wzrostu zadłużenia z 15 mln zł odziedziczonych po poprzednikach do planowanych 60 mln zł, wzrost wydatków na urzędników z 4 mln zł, do 14 mln zł w horyzoncie kilku lat, ponadto dramatyczną likwidację Zakładu Budżetowego z powodów finansowych, pozorne zmiany instytucji Kultury przez zmianę nazwy i logo przede wszystkim, po to, by bezkarnie w RCK uprawiać zmiany dyrektorów, jak w kalejdoskopie, w tym pranie publicznych pieniędzy na skalę, z którą kiedyś nawet prokuratura będzie miała kłopoty z jej ogarnięciem. Itd., itd…. Wstrzymam się tymczasem na wyliczaniu “pozornych” zmian, bo wszystko wskazuje, że lajtmotiv wyborczy “Drużyna Dobrych Zmian” coraz częściej, im bliżej wyborów będzie dawała mi powody, żeby z dokładnością księgowej wyliczać każdą źle wydaną złotówkę z gminnej kasy.
Szanowni Państwo,
w tej chwili ekstrapolacja trendu, z którą mamy do czynienia w przypadku “Drużyny Dobrych Zmian” wyjątkowo jaskrawo widoczna jest na bilboardach. To, co ma teraz i na przyszłe lata “Dla Ciebie” władza, to nachalna promocja “rodziny”, cioci El dziuni (jak pieszczotliwie nazywam Elżbietę Kowalczuk z domu Kehle), jej bratanicy Katarzyny Kulczyńskiej (pełnomocniczki swojego męża od rozwoju), prywatnie z domu Kehle, że pominę w tej chwili samego Tomasza K., bo ten za chwilę zejdzie ze sceny, niemniej zależy mu na utrzymaniu “rodzinnych” wpływów w rządzeniu tą mocno już udręczoną przez nepotyzm i inne rodzinno – towarzysko – polityczne układy i zależności, zaczynając od Franciszka ćwierćwiecza Skibickiego.
Byłoby to jedynie zabawne, a nie straszne, gdyby nie fakt, że przez te z rozmysłem wyborczym kupowane gminne nośniki reklamowe wylewają się z budżetu setki tysięcy rocznie, które mogłyby zostać użyte na zaspakajanie ważniejszych potrzeb mieszkańców, choćby dróżki i chodniki na Zaciszu, a nie na lans i uciechę “rodziny urzędników”, którzy chcą rządzić Chocianowem na zasadzie dziedziczenia władzy, niczym dynastia.
Prawdopodobnie dzisiejszym artykułem wpisuję się w podobne kryptowyborcze działania Powiatu w sprawie zmiany burmistrza, a może nawet podgrzewam widoczne potyczki chocianowskiej DDZet z Drużyną Powiatową, ale to nie mój problem. Pamiętacie?
KryptoWyborcza giełda Starostwa Polkowickiego
Powiedzcie sami, czy zmiana, która na pewno nastąpi w przypadku wyboru Piotra Wandycza byłaby zmianą jakościową, czy wyłącznie personalną? Rozumiem motywacje Franciszka Skibickiego, bo to byłoby jego zwycięstwem, w sensie, że wskoczyłby za Wandycza do Rady Powiatu i to na ulubioną przez siebie funkcję członka zarządu, ale Gmina nie zyska nic. To dalej są ci sami ludzie, ta sama myśl czy schemat działania. Nawet nie zmieni się grono fachowców z Lubina, którzy drenują finanse Gminy, jak nikt w historii Chocianowa. Popatrzmy razem, jaką cenę powiat oferuje za to, że lud Chocianowa wybierze ich faworyta
– nieprzypadkowo pisałem niedawno o innym członku “Drużyny Dobrych Zmian”, ale chyba chwilowo zawieszonego w działaniach organizacji.
No dobra, chyba znów za bardzo rozgadałem się o “przeszłości”, z której, jak widać nasz rodzinno-urzędniczy team chce upleść bicz wyborczy, a tuż obok dzieją się rzeczy prawie epokowe, wielkie i szlachetne, jak Drużyna dla Ciebie.
Ups… Znowu podświadomie wróciłem od wojny polsko-polskiej, powiatu z urzędnikami gminy! Lepiej będzie, jeśli już zacznę zmierzać do pointy!
Nie ważne, że także i tu akcentowane są same znaki zapytania, jak zresztą w programie Drużyny Dobrych Zmian, bo największa gwiazda ostatnich lat Chocianowa wystąpi na pewno.
Aha, byłbym zapomniał… Czy wiecie, że w Chocianowie tradycją stało się to, że na parę dni przed Jagodą, Tomasz K. zwołuje cichutką i skromną sesję, na której drużyna jego radnych udzieli mu wotum zaufania i absolutorium? Kto ze mną założy się, że w najbliższych dwóch tygodniach odbędzie się ta kameralna uroczystość, mówię wprost – przegra! Niemniej oczekuję na śmiałków, chcących to zrobić na przykład w komentarzach do postu na Facebooku Fakty Chocianów.
P.S.:
Przepraszam organizatorkę Jagody, że dzisiaj w ramach dedykacji i tradycyjnej oprawy muzycznej nie puszczę żadnego utworu zespołu “Baciary”, bo z rana nie jestem w stanie przełknąć aż tak silnego “koktailu” muzyki weselnej, góralskiej, elementów typowego country zza Oceanu i czego tam jeszcze, plus artystycznych kombinezonów spod samiuśkich Tater… Obiecuję jednak, że przemogę się i przyjdę na event “na wysokim poziomie” pod warunkiem, że usłyszę tego typu prosty przekaz muzyczny…
Robert Harenza




























Comments