Artykuł

Wyborcy Chocianowa – jak się bawicie przez 8 lat “samorządu” ekipy Tomasza K.?

0

Często łapię się na tym, że już coś mówiłem, takie złudzenie w rodzaju deja vu, ale dzisiaj jestem przekonany, że tego, co chcę powiedzieć, jeszcze nie doświadczyłem nawet we śnie. W takim razie może najpierw odpowiem na pytanie Nowaka chocianow.pl: JAK SIĘ BAWILIŚCIE NA DNIACH JAGODY? (FOTO I VIDEO)

Po pierwsze, najsurowiej, jak tylko potrafię muszę zaprzeczyć twierdzeniu, że wiara góry przenosi! Posługując się przykładem wiary Nowaka, że jego pitolenie na urzędowej stronie Gminy Chocianów o wielkości imprezy przekazuje jakąś prawdziwą informację i powoduje same pozytywne emocje, na pewno – w moim odczuciu – gór nie przeniosła, chyba, że te wielkości krecich kopców, jakich w parku pełno. Ponadto Nowak wykoncypował sobie, że jeśli sfotografuje prowincjonalnego dziennikarza na Dniach Jagody, to uwiarygodni wielkość imprezy, w domyśle, że nawet sama “opozycja” świetnie bawiła się na imprezie, a co dopiero mniej wybredny elektorat Chocianowa. Inna sprawa, że polował na zrobienie mi zdjęć (swoją drogą współczuję mu, że zadawał sobie tyle trudu) bardziej kompromitujących “lokalną prasę”, niż piwo za 15 zł, w ilości 400 ml, w plastiku, do tego pochodzącego z browaru, którego nawet nazwy nie pamiętam. Myślę, że spełniłbym jego wyobrażenia i więcej radości typowi, gdyby mógł mnie uwiecznić obejmującego jakąś nową kochankę, ściskającego się na przykład z pijaną małolatą, albo na ten przykład niedwuznacznie spoglądającego na Tomasza K., który rozdaje “czeki bez pokrycia”, tzn. wydaje nie swoje (publiczne, w tym także moje) pieniądze, ku własnej chwale i wielkości, jakby własne.

Czy już mówiłem, że współczuję Nowakowi, że jego infantylizm wielkością dorównuje mitomanii jego pracodawcy? A, nie mówiłem !? Ups, gapa ze mnie, przepraszam! Więc podkreślę, że tym razem pion propagandy urzędu wpadł na durny pomysł, żeby zdjęciem startowym mojej “niemłodej” twarzy balansować nad przepaścią nietrafionej estetyki, jaką od ćwierćwiecza Franciszka Skibickiego proponują ludowi Chocianowa, a z założenia prostackiej koncepcji dyskredytacji osób niewygodnych za pomocą kompromitujących foci lub reporterskich prowokacji, co od 8 lat jest “daniem dnia” tutejszej lubińskiej kuchni politycznej. Inna sprawa, że władza Chocianowa organizuje igrzyska rozrywki pn. Dni Jagody jedynie w przeświadczeniu, że nic w polityce nie sprawdza się bardziej, niż maksyma “igrzysk i chleba”, stąd ta nachalność w wmawianiu społeczeństwu, że to “potężna marka”, a nie zwykła ludyczna imprezka, jakich oby najwięcej spotykało nas podczas ulotnego życia. Jednym słowem, skalą wartości chocianowskiego samorządu władzy jest maksymalnie huczna Jagoda, a nie realizacja podstawowych zadań własnych Gminy, dlatego na organizację igrzysk Jagody wydaje się 3x więcej, niż na łatanie dziur w drogach , 2x więcej, niż na straż pożarną, 7x więcej, niż na KS Stal i tyle samo, co na transport publiczny, w tym dowóz dzieci do szkół wiejskich.

W takim razie, na pytanie: ‘jAK SIĘ BAWILIŚCIE NA DNIACH JAGODY? (FOTO I VIDEO)” chcę odpowiedzieć, że bawiłem się wyśmienicie, aczkolwiek w wyobrażeniach chłoptaków, w tym szczególnie reaktora Nowaka, inni, on sam, plus służby kulturalne, propagandowe i spora reprezentacja Rady Miejskiej bawili się znacznie lepiej, do upadłego, “na wysokim poziomie”, a toastom za zdrowie Tomasz K. nie było końca, a najczarniejszy humor dopisywał wszystkim biesiadnikom, aż każdy, już całkiem na poważnie – zapomniał, z czego nie wypada się cieszyć.

Jak szczerze powiedziałem wyżej, po napisaniu “Słowa na niedzielę” w zeszłą niedzielę W Chocianowie poprawiny po Dniach Lubina… – “Wszystko jedno, wszystko źle”!, chcąc, nie chcąc komuś obiecałem, że przyjdę na godzinkę na występ dziewczyn z Krakowa, niejako z dedykacją jakby senną, ale nie żałuję. Z pełnym przekonaniem zapłaciłem 39 zł za knyszę dla swojej córuś, która przysmaku nie zjadła, połowę piwa wyrzuciłem do kubła, niemniej bawiłem się super, przy okazji pozując Nowakowi do fotek Harenzy z “rekwizytem” w dłoni, co w infantylnym wyobrażeniu Nowaka powinno być bardziej podłym występkiem, niż wizerunek burmistrza, którego nigdy nie sfotografował z kieliszkiem bimbru w dłoni, pomimo tego, że pół Polski oglądało filmik z SOR u w Lubinie dwa lata temu.

“Ludzie ratujcie! Dzwońcie do Myrdy, Raczyńskiego, do TVN-u…” – burmistrz i Rada Miejska nie przyznają się do winy!

Może bawiłbym się jeszcze lepiej, gdyby akustyk zadbał, żeby podczas występu LOR bardziej słyszalne, oprócz rozrywającej trzewia perkusji, były np. bas, ukulele, czy w końcu najważniejszy wolal – ale i tak nie mogę narzekać.

Stojąc pod sceną, całym sobą czułem przesłanie Katulskiego (RCK) Adaśka “KULTURA BLIŻEJ LUDZI”! – nie było ścisku, full miejsca pod sceną, niewielu rozumiało sarkazm autorki tekstów, większość słuchaczy nawet nie wiedziała, kto i o czym śpiewa, a nawet tego, w imię jakiej wyższej racji estetycznej Dzień Jagody jest potężną “marką”, do niedawna całego Województwa Dolnośląskiego znanej jako “perełka”, a od 8 lat wyłącznie cudem Zagłębia Miedziowego (w domyśle eventem chłoptaków z Lubina na koszt tutaj mieszkających podatników).

Może wcale nie zauważyłbym pytania “JAK SIĘ BAWILIŚCIE”?, na które postanowiłem odpowiedzieć ze szczerością, na jaką tylko mnie stać, i gorliwością, której u mnie na co dzień raczej nie uświadczysz w nadmiarze, bo przecież od początku nie o moje zdanie i dobrą zabawę chodziło autorowi tej goteskowej publikacji. Niestety nie usłyszymy odpowiedzi na to pytanie komendanta powiatowego lubińskiej Policji, śp. Waldemara Cichockiego.

W myśl zasady, że o zmarłym mówi się albo dobrze, albo wcale, więc pomilczę o tym, że teraz może bawiłby się lepiej, gdyby nie przyjął zaproszenia od Tomasza K. na Święto Jagody, na której z ostatniej soboty na niedzielę nastąpił poważny kryzys z jego zdrowiem.

Oczywiście jest to tajemnicą poliszynela, tzn. wiedzą o tym wszyscy, wiedzą redakcje, z którymi o tym rozmawiałem, że samo przyjęcie zaproszenia od człowieka, który znieważał i groził zwolnieniem, powołując się na wpływy jego podwładnym  (tzn. komendanta Cichockiego) było co najmniej niefortunne, choć osobiście znam przypadki mniej tragiczne w skutkach.

Pytanie: “JAK SIĘ BAWILIŚCIE?” pewnie nabrało teraz innego wymiaru, ale mnie dodatkowo martwi fakt, że Tomasz K. w kondolencjach w ogóle zapomniał wspomnieć, że z komendantem lubińskiej Policji ostatnio widział się w sobotę 4 lipca w chocianowskim pałacu, a wcześniej także na wielkim otwarciu “obwodnicy”, a nie jak oficjalnie twierdzi, “jeszcze niedawno”, sugerując, że kiedyś, jak ten jeszcze był komendantem polkowickiej Policji. Ileż można kłamać, od 8 lat – do zawsze…?

Ogromnie ubolewam, bo jeszcze niedawno mieliśmy okazję rozmawiać i wspominać czasy, gdy był komendantem polkowickiej komendy

– wspomina Burmistrz Chocianowa Tomasz Kulczyński.

Za to dla odmiany wyjątkowo osobiście wypowiedziała się chocianowianka Agnieszka Woźniak, skądinąd nie jest to zaskoczeniem nawet dla mnie.

W takim razie, to ja też się z Państwem już pożegnam…

P.S.:
…acha, niedawno widziałem dość “nietypowy” manewr cofania autem, jeśli to dla kogoś jest ważną informacją (podobnie zresztą, jak dla Nowaka to, że odważyłem się przyjść na Dni Jagody 2026).

Robert Harenza

W Chocianowie poprawiny po Dniach Lubina… – “Wszystko jedno, wszystko źle”!

Poprzedni artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up