Artykuł

Wiwatom nie ma końca – Tomasz K. uzyskał ostatnie wotum zaufania w Gminie Chocianów

0

Rządzenie i władza co prawda przyjemnie się zaczyna, niczym ta jeszcze wówczas w 2018 roku dla Tomasza Kulczyńskiego, ale kiedyś przecież kończy się, jak teraz w Gminie Chocianów! Od 2025 roku tak naprawdę mamy już zaledwie Tomasza K. (jak widać z nazwiska kawał ubyło „#prawdziwego burmistrza”, „włodarza”, „odkrycia Województwa Dolnośląskiego”, niedoszłego „parlamentarzysty”, „ministra”, albo nawet „cesarza Kuli Ziemskiej”, niemniej w sądzie wyłącznie – „oskarżonym”).

Informuję o tym fakcie wyłącznie z powodu dziennikarskiej staranności, bo przecież tydzień temu „przewidziałem”, że Tomasz K. dostanie wotum i absolutorium na tacy od Rady Miejskiej.

Tomasz K. dostanie wotum zaufania, absolutorium i… strajk na dokładkę – brawo on!

Bodajże w ostatni czwartek sprawdziło się moje „proroctwo” w części wotum zaufania Rady Miejskiej i absolutorium z wykonania budżetu za ubiegły rok, więc strajk i… wyrok na dokładkę dostanie dopiero w najbliższym czasie!

“Drużyna Dobrych Zmian” prezenteiszyn program wyborczy! Taki sobie ten program… pup!

Aha, byłbym zapomniał… Czy wiecie, że w Chocianowie tradycją stało się to, że na parę dni przed Jagodą, Tomasz K. zwołuje cichutką i skromną sesję, na której drużyna jego radnych udzieli mu wotum zaufania i absolutorium? Kto ze mną założy się, że w najbliższych dwóch tygodniach odbędzie się ta kameralna uroczystość, mówię wprost – przegra! Niemniej oczekuję na śmiałków, chcących to zrobić na przykład w komentarzach do postu na Facebooku Fakty Chocianów

– ponadto już 7 czerwca chciałem założyć się, że tuż przed Jagodą wotum i absolutorium stanie się powodem do skromnej radości dla tego na co dzień zupełnie nieskromnego mężczyzny.

Jak widać, odnotowuję wotum i absolutorium bynajmniej nie z racji zawodu, zaskoczenia, czy – nie daj Boże – z powodu kontestowania zjawiska rozdawania wotum zaufania przez radnych zależnych (co jest swoistym ewenementem) pod każdym względem od organu wykonawczego, tj. od ich „Pana i Włodcy”, zależności – dodam – zaczynających się od zwiększonych diet dla wybranych, poprzez zależność polityczną, a skończywszy na zależności intelektualnej, ale głównie po to, by podkreślić, że to ostatnie w karierze wotum zaufania, jakie Tomasz K. otrzymał jako burmistrz Chocianowa.

Serdecznie dziękuję! To dla mnie bardzo duże wsparcie i motywaćja do dalszego rozwoju Gminy Chocianów. Do zmian, które trwają w związku z realizacją danego Państwu słowa – przekazał po głosowaniu radnych Burmistrz Tomasz Kulczyński

– „spontanicznie” poinformował prywatno-publiczny Nowak Kasper (chocianow.pl).

Może rzeczywiście w okolicy znalazłoby się wielu bardziej lub równie nieszczęśliwych mężczyzn, niż w tej chwili Tomasz K., który odebrał roczne skwitowania, ale w jego przypadku mamy jednak do czynienia z wielkim urzędowym nieszczęściem, które „na wyjeździe” liczy się podwójnie. Bo gdzie typowe dla Tomasza K. osobiste podziękowania zapisane na rolce, albo selfie?

Burmistrz chyba w ogóle nie zjawił się w swojej siedzibie, w której odbywała się sesja absolutoryjna, żeby zrobić focie, odebrać kwiatki, uścisnąć dłonie męskich radnych, a dłonie żeńskie ucałować z gracją i „na wysokim pozimie wychowania”, niczym sam Jarosław Kaczyński, brat Lecha, któremu Tomasz K. (i żonie) stworzył i otworzył Centrum Patriotyzmu im. Marii i Lecha Kaczyńskich, że pominę ciszą okoliczność, że wciąż jeszcze zamknięte. Sami widzicie, że to nietypowe zachowanie burmistrza nie wróży nic dobrego, a już na pewno przekazane przez portalowego Nowaka słowa: „to dla mnie duże wsparcie i motywacja”, w których nie czuć ani ferii radości, ani żaru optymizmu, ani tym bardziej wiarygodności rzeczywiście szczęśliwego faceta.

Zwierzę się, że nawet trochę zatęskniłem za nadmierną radością, którą powinien tryskać sam beneficjent „zaszytów”, jakie 25 czerwca przygotowali dla niego radni na czele z Bartoszem Ryszardem, którzy w liczbie dwunastu (na 15) przybyli, żeby jako „Drużyna Dobrych Zmian” fetować poniekąd także własny sukces, bo to wszak Rada Miejska ustawowo ufa lub nie zaufa, tzn. jest wszystkiemu winna, że zacytuję klasyka Franciszka (ćwierćwiecza) Skibickiego.

Naprawdę nie ma powodów, żeby na tuzin radnych przybyłych na sesję smucić się z powodu jednego radnego Krzysztofa Kowalczyka, który zagłosował „przeciw” wotum i absolutorium, bo ten zwolniony (choć sąd przywrócił go do pracy) przez El Dziunię – jak pieszczotliwie nazywam ciotkę Tomasza K, Kierowniczkę GK Elżbietę Kowalczuk.

I tak nie liczy się w żadnych pseudo-demokratycznych głosowaniach, które mają miejsce podczas obrad sesji, tak tych ważnych i arcyważnych, jak sesja absolutoryjna, tym bardziej tych roboczych, decydujących o pierdołach typu nadanie tytułu honorowego mieszkańca Gminy lub ni z gruchy ni pietruchy nadania zwykłej jednokierunkowej drodze gminnej podniosłej nazwy Aleji Starosty Lubińskiego Adama Myrdy! (o której za chwilę…, bo ponoć jest powodem do dumy i m.in. uchwalenia absolutorium dla Tomasza K. za wykonanie budżetu za 2025 rok).

„Drużyna Dobrych Zmian”, do której bez wątpliwości oprócz ciała urzędniczego zaliczyć trzeba większość chocianowskich radnych 25 czerwca 2026 roku zabrała jednak głos (i to na piśmie) trochę także w sprawie skandalu, w którym burmistrz Tomasza K. uczestniczył 11 czerwca 2024 roku. Radni dali „wotum zaufania” osobie oskarżonej o przestępstwa pospolite – jazdę pod wpływem, a później burdy, powoływanie się na wpływy, znieważanie policjantów, itd., itd., bo przecież zaufanie daje się albo nie daje z reguły konkretnej osobie, do której albo mamy, albo nie mamy zaufania w każdej nawet najprostszej życiowej sytuacji, tak jak na przykład podwiezienie dziecka do przedszkola, powierzenie pieniędzy na zakupy, albo podlanie kwiatków czy nakarmienie kota podczas naszej nieobecności, a nie tylko zaufania w kwestii wydawania setek milionów publicznych pieniędzy, do czego za wszelką cenę chcą sprowadzić problem chocianowscy radni. Zresztą sami przeczytajcie, ile zaklętych prawnych formuł użyto, żeby rzeczywistość nie pachnącą fiołkami przykryć urzędowo-prawnym słowotokiem.

Zresztą w przypadku Rady Miejskiej Chocianowa cytowanie ustawowych obowiązków, to tak jakby krowom na pastwisku założyć chomonta i wmawiać im, że są arabmi z dewizowej stadniny. Patrząc z boku, jest to samoponiżające, ale jeśli ta pechowa Drużyna Dobrych Zmian jako Organ tak stanowi lokalne prawo, że na przykład nie wiadomo kto i kiedy Dworzec Miejski z ul. Kolejowej przeniósł do Alei (ś.p.) Adama Myrdy, o czym zresztą pisałem tydzień temu – to wszelkie rodzaje perswazji, próśb, gróźb i modlitw skazane są na jałowość i niepowodzenie straszniejsze, niż próba lotu na Marsa na drzwiach od stodoły.

Jeśli Rada Miejska do niczego innego, niż służalczość nie aspiruje w życiu publicznym, jej wola.

Ale Tomasz K. nie z tego powodu jest nieszczęśliwy, nad czym – co pewnie zauważyliście – ubolewam dzisiaj, jakbym naprawdę doznał porażenia słonecznego w tą upalną niedzielę, albo przynajmniej szukał w sobie resztek współczucia dla człowieka, w którym skromności tyle, ile brudu za paznokciami, jak mawiała moja babcia Marianna, kiedy oceniała wartość mężczyzny, który zachowuje się niczym przedwojenny pan, a jest, jak troki od kaleson – przydatny zaledwie w utrzymaniu odzienia na sobie.

Robi się gorąco, więc może przejdę do kilku refleksji o samej sesji, co? W drugim punkcie obrad Rada zaplanowała przedstawienie Raportu o stanie Gminy i debatę, która miała poprzedzić uchwalenie wotum zaufania dla burmistrza. Na razie wszystko jasne? Nie? Czego nie rozumiecie?

Pani Sekretarz Partycja (albo Patrycja) Jugo przedstawiła najważniejsze punkty Raportu (do których zaraz wrócę), następnie miała nastąpić burzliwa debata! Kto miał debatować?

No i tu zaczął się problem, bo nikt, ani mieszkańcy, ani tym bardziej radni nie mieli nic do powiedzenia. Zero, null! Okazało się, że radni nie tylko nie czytają FAKTY Chocianów (co zrozumiałe, skoro nikt nie czyta, w tym Pańcie Katulskiego RCK Adaśka, ani urzędnicy, ani burmistrz, ani Wikary na dokładkę…), ale oni w ogóle niczego nie czytają, jakby dotknął ich analfabetyzm wtórny, albo jeszcze gorszy lubiński syndrom. Nie potrafili nawet wychwalać Raportu pod niebiosa, co przynajmniej by świadczyło, że wyciągnęli wnioski z ukończenia szkoły podstawowej, w której uczymy się alfabetu, który jest podstawą budowy słów i pojęć, a te z kolei tworzą np. takie Raporty.

Mogli chociaż nieszczerze powiedzieć, że Raport został świetnie napisany, bo zawierał spore kawałki sprawozdania rocznego instytucji Kultury, tj. Biblioteki i Regionalnego Centrum Kultury autorstwa Katulskiego Adaśka (z czym osobiście mógłbym się nie zgodzić),

Albo mogli – oczywiście po warunkiem, że Raport przeczytali – podkreślić zasługi Tomasza K. w kwestii stworzenia gminnej drogi za 12,5 miliona zł, która nie tylko jest obwodnicą Chocianowa, ale także Aleją i kinem plenerowym i stacją ładowania elektryków, i… miejscem naszpikowanym kamerami monitoringu miejskiego, jakby to były okolice Białego Domu!

Właściwie to nawet nie mam im tego za złe, że radni nie są przygotowani ani do samorządności, ani uczciwości, ani tym bardziej do obywatelskich postaw. Mówi się na nich „bezradni”, żeby nie powiedzieć dosadniej, ale w mojej ocenie wcale ich to nie obraża, a czasami nawet sami mówią o swoistej bezradności, broniąc się w bezpośrednich kontaktach z sąsiadami z Okręgu, którzy na nich postawili. Wobec powyższego doszedłem do wniosku, że jedyną realną wartość jaką sobą prezentują, jest to, że ślepo wierzą w przypadek, który im dotychczas sprzyjał.

Jeśli chodzi o finanse, Tomasz K. z Drużyną wyłącznie drenowali gminne finanse, a środki przez niego pozyskiwane, to wypadkowa wielu politycznych interesów ludzi typu Raczyńskki, Myrda, Górzyński, albo Kubów, albo Michał Dworczyk, co zresztą zawiera Raport choćby w dokonaniach rewitalizacji Dworca, budowy dróżek osiedlowych, czy ścieżek rowerowych.

Moim zdaniem tylko to wystarczyło powiedzieć, a bylibyśmy bliżej prawdy w przyznawaniu absolutorium Tomaszowi K. Może więc dlatego takie niezadowolenie burmistrza, że oprócz wotum i absolutorium, rysuje się przed nim i strajk, i wyrok…

A propos, strajku pracowników ZUKiTP postanowiłem upublicznić list, który wczoraj przyszedł na pocztę redakcji, ponieważ wprost odnosi się do praktyk finansowych wodociągowej spółki i rzutuje na wynagrodzenia pracowników…

Przypominam, żeby dobrze się dzisiaj nawodnić!

P.S.:

Ależ słodko się zrobiło po podziękowaniach w Raporcie o stanie gminy dla Drużyny Dobrych Zmian od burmistrza, co?

Robert Harenza

Tomasz K. dostanie wotum zaufania, absolutorium i… strajk na dokładkę – brawo on!

Poprzedni artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up