To dobrze, że nikt w tej chwili nie widzi mojej miny. Przysięgam, że wyrazu takiego wzburzenia na twarzy nie byłby w stanie znieść żaden z moich znajomych, przyjaciół, ani kolegów, w tym ten z Wojska i Wikary przede wszystkim. Mam dzisiaj do napisania chyba najtrudniejszy wstęp w moim życiu, a szczerze mówiąc, nadal mam kłopoty z opanowaniem wszystkich sprzecznych ze sobą reakcji, od złości i błogostanu jednocześnie, zaskoczenia i przeciwnego mu stanu spodziewania się najgorszego, poprzez niedowierzanie własnym zmysłom połączone z jaskrawością widzenia i rozumienia dziejącego się spektaklu politycznego, kończąc na targających mną falach śmiechu, które stanowią tło dla wręcz ozięble śmiertelnej powagi. Próbując załatwić sprawę jednym słowem, co oczywiście skazane jest na niepowodzenie, muszę powiedzieć, że „ekipa fachowców” przesadziła tym razem, i to bardzo przesadziła, o kilka skal. Patrząc teraz na zdjęcie startowe czuję niepohamowaną złość i współczucie chłoptków z Lubina, że swoista „przesada” durnoty, żenady, groteski doprowadziła do sytuacji, w której nawet dzieciom podsuwa się propagandowego szmatławca z Tomaszem K. do oglądania, żeby tylko ocieplić wizerunek „odkrycia Dolnego Śląska”, jak zwykło nazywać burmistrza Chocianowa spore grono Jarząbków zatrudnionych przez niego do pseudourzędniczych czynności.
Do tego zamiast zbierać kwiatki na wianek dla mojej Ładnej Pani i myśleć jedynie, jak wydajnie spędzić czas podczas najkrótszej nocnej podróży w tym roku dniu, stoję niczym kot na pustyni nie ogarniając wielkości kuwety, jaką za sprawą Drużyny Dobrych Zmian stał się Chocianów na wszystkich poziomach aktywności społecznej. Dobra, jeśli więc mamy „przesilenie” letnie, które działa na mnie niczym „przesada” chocianowskiej władzy to zanim przejdę do przedstawienia ostatnich przykładów, dla uspokojenia nerwów i ustawienia prawidłowego szyku szarych komórek zapodam kilka okolicznościowych taktów, rodem ze słowiańskich obrzędów wigilii Nocy Świętojańskiej… (Za co niech Chrzciciel mi wybaczy!)
A nie mówiłem, że moje „przesilenie” przesadą najnowszych poczynań Drużyny Dobrych Zmian (przypomnę – DDZ-tu) powoduje ekstremalną rozbieżność emocji – od smutku i powagi do niczym nie skrępowanych ataków głupawki, jak to w przesadzaniu bywa. Ale chyba najwyższy czas na przedstawienie dowodów na niezbyt trafne gagi i przekraczające kompetencje zabawy inteligencji samorządowej Lubina. To może najpierw „przesada” w poszukiwaniu pracowników spółki wodociągowej, którzy mieliby zastąpić aktualnie zatrudnionych, ale zanadto niepokornych, za mało czołobitnych dla władzy i poniekąd zanadto chciwych, jak uważają lubińscy przedsiębiorcy żerujący na publicznych pieniądzach.
Szanowni Państwo,
mówiąc szczerą prawdę, “ekipa fachowców” tak samo dobrze współpracuje z powiatem, jak z mieszkańcami gminy. Pomimo wielomilionowych wydatków dla Katulskiego przez ostatni rok udaje, że w sztandarowej spółce w 100% będącej własnością gminy nie rozwiązała problemu płacowego, choć to firma, która oprócz żywotnego interesu zaopatrzenia ludzi w wodę i odprowadzenia ścieków teraz dodatkowo musi bawić się w transport zbiorowy (0 zł)
– napisałem tydzień temu, raczej na zasadzie zasygnalizowania problemu, niż próby drobiazgowego opisania sprawy.
Czytając post „Przepraszam że to Chocianów”, na dodatek w kontekście najbliższej sesji Rady Miejskiej, która już 25 czerwca udzieli wotum zaufania i absolutorium burmistrzowi Tomaszowi K. na usta ciśną mi się tylko niecenzuralne słowa, ale na potrzeby tego artykułu dyplomatycznie wypada stwierdzić, że „ jeśli prezes i burmistrz nie potrafią dogadać się z ludźmi…” to „ekipa fachowców” doszła już do przysłowiowej ściany, a wszelkiego rodzaju tłumaczenia tego stanu rzeczy ze strony władzy noszą znamiona niestosownej „przesady”, że nie powiem graniczącej ze szczególnie wyrafinowaną patologią umysłową. Wiem, co mówię, bo już w maju zeszłego roku pisałem o patologicznych zachowaniach Kierowniczki GK Elżbiety Kowalczuk w kwestii nienormowanej w żadnym kodeksie próbie pacyfikacji „protestu zbiorowego” załogi ZUKiTP Sp. z o.o.
Chuligańskie przekroczenie uprawnień w Chocianowie – urzędniczka rozwiązała “spór”po swojemu!
Może Elżbieta Kowalczuk jeszcze nie zauważyła (a raczej chce, żeby to nie zostało zauważone), ale niestety opinia publiczna Chocianowa już w tej chwili rezonuje tą sprawą, a to właściwie dopiero początek wyjątkowo poważnej afery związanej z zarządzaniem spółką wodno – kanalizacyjną przez urzędników, kolegów i pociotków burmistrza, z fikcyjnymi etatami w tle, z umowami zleceń, itd., itd….
– twierdziłem wtedy.
Tym razem nie obejdzie się bez należnej już dawno „weryfikacji” inż. Elżbiety Kowalczuk przynajmniej w kwestii uczestnictwa w procederze zawłaszczenia Gminy przez ludzi, którym przyświeca jedynie pomysł finansowego drenowania Gminy, zarabiania publicznych pieniędzy na oszustwie, fikcyjnym zatrudnieniu, na demoralizowaniu chocianowskiego społeczeństwa poprzez przekraczanie uprawnień, na lekceważeniu prawa, na nieuzasadnionym powoływaniu się na wpływy, znajomości w świecie lokalnej polityki, itd., itd….
– rozszerzyłem wątek w maju 2025 roku.
Więc, Panie Redaktorze, mam nadzieję, że ten komentarz zostanie
– jak widzę, o to mocno martwił się autor(ka) postu.
Niestety dzięki „przesadzie” DDZ-etu doszło już do tego, że nikt nie wie, kiedy i w jakich okolicznościach zniknie jego publiczna troska, wolność słowa i – mówiąc między nami – zwykła prawda. Ponadto cieszę się, że nie tylko ja zastanawiam się, jak nie popaść w bezsilność, która jest celem urzędników Chocianowa – wszelkimi możliwymi działaniami wytworzyć w społeczeństwie objaw bezsilności, zrezygnowania w kwestiach naprawy Gminy, żeby łatwiej manipulować, manipulować, trwać przy władzy, a przede wszystkim zarządzać pieniędzmi publicznymi. Dziesiątki milionów budżetowych pieniędzy przelać według własnej woli to jedyny cel, a cel uświęca środki. Dlatego w kontekście obłudy z udzielaniem wotum zaufania i absolutorium burmistrzowi, który nie potrafi załatwić nawet super prostej sprawy z właściwym doborem Rady Nadzorczej, skoro już dzięki wyborom w 2018 roku stał się reprezentantem 100% udziałów Gminy w Spółce Wodociągowej. Debilną „przesadą” w tym miejscu jest próba złamania protestujących ludzi tępą retoryką, że za pomocą pstryknięcia palca szorująca po dnie spółka znajdzie pracowników lepszych, niż ci starzy za porównywalnie te same pieniądze.
To paranoja jakaś, czy przesada, jakby władzy z Dworca Miejskiego rzeczywiście już peron odjechał, co?
Między nami mówiąc, to Nowak.pl z tymi pierdołami w ogłoszeniu o naborze do spółki przeszedł wszelkie granice kłamstwa. Prężnie działająca spółka, stabilna firma, która gwarantuje terminowe wypłaty to jakby ogłoszenie jednoosobowej Agencji Ubezpieczeniowej, a nie nabór do Spółki Prawa Handlowego, której właścicielem jest Gmina. Fuj…
Jak widać nawet bez wulgarnych wpisów Tymińskiego „Czesława” (gwareckie.info) i jemu podobnych urzędowych hejterów „przesada” z jaką teraz mamy do czynienia przekracza wszelkie granice, ale jeśli do tego bigosu dodamy te prostackie mądrości, lepiej wyjść z tego cyrku, nie gasząc nawet światła – niech się błyszczy, jak Polska długa i szeroka.
Ups… Wcześniej zasugerowałem, że burmistrz Tomasz K. nie zasługuje na żadne wotum zaufania, bo nie potrafił wybrać takiej Rady Nadzorczej, która z marszu załatwia najłatwiejsze do załatwienia problemy spółki, która ma do wykonania super ważne zadania własne Gminy, tj. dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. To przedstawię skład tego szacownego gremium wybranego raczej nie z punktu widzenia fachowości.
Plejadę gwiazd otwiera Jurand Jezioro, obrońca Tomasza K. w procesie toczącym się w Sądzie Rejonowym w Lubinie. Zastępcą tej gwiazdy jest, Tomasz Górzyński, przewodniczący Rady Miejskiej Lubina, nie wiem czy nadal prokurentem jest niejaki Kulesza, ale za to na pewno członkiem Rady jest Krystian Wan, rzecznik Urzędu Drużyny Dobrych Zmian. Nie chce mi się nawet szydzić, że to iście doborowe towarzystwo, które pracowników „murzyńskiej wioski” potrafi traktować, jak typowi poganiacze mułów!
Szkoda, że muszę kończyć, bo za chwilę zjadą mi się urodzinowi goście mojej córuś, ale o jeszcze jednej przesadzie DDZ-etu muszę powiedzieć. Prawda jest prosta, „jakby źrebak nasiusiał”, bo nie potrzebuje wielu słów, tłumaczenia, ani wstępów, żeby sama się obronić. Niestety nasi lokalni twórcy dobrych zmian nie znają pojęcia prawdy, dlatego najprostrze rzeczy zmienili w zdania wielokrotnie złożone, głównie złożone i zależne od niedomówień, sugestii, albo wręcz ordynarnych kłamstw. Jeśli w pismach urzędowych zmienia się nazwy ulic, przy których znajdują się nieruchomości gminne, to – Szanowni Państwo – jest nie tylko powód do strachu, ale wręcz rozpaczy. Jeśli na przykład jednym obłędnym posunięciem chocianowskich urzędników da się szkołę podstawową albo kawałek Parku Piastowskiego przenieść na Aleję ojca Tymoteusza Myrdy, jak to ma miejsce w przypadku Biblioteki i Dworca Miejskiego, to znaczy, że w Chocianowie nie ma już miejsca dla przyzwoitości i zdrowego rozsądku. Jeszcze miesiąc temu, Dworzec Miejski, w którym odbywała się sesja Rady Miejskiej miał lokalizację prz ulicy Kolejowej 49.
Gmina na sprzedaż! Kto jej nie zna, ten ją kupi…?
Do niedawna według wszelkich map urzędowych budynki dworca były przy ul. Kolejowej.
Okazuje się, że w ciągu miesiąca Dworzec przeniesiono na Aleję Adama Myrdy 1. Kto bogatemu zabroni? Niemniej samorządowi tego typu „uchwał” zabrania jednak obowiązujęce w Polsce prawo.
Zresztą z anonsu Katulskiego Adaśka widniejącego na drzwiach jego „mekki” Kultury dowiedziałem się o tym, że Biblioteki także trzeba szukać pod adresem, który oficjalnie nie funkcjonuje ani w statucie Biblioteki, ani obiegu prawnym Gminy Chocianów.
Przesadzili i to bardzo, co (?), choć dzisiejsze przesilenie letnie na postępowanie chłoptaków i DDZ-etu w ogóle nie miało wpływu.
Burmistrz Tomasz Kulczyński przyzwyczaił nas do tego, że realizuje swoje dobre pomysły ku ucziesze mieszkańców
– z wręcz dziewiczą szczerością wyjaśnił wszystko jego osobisty Nowak.
Aha, żebym za tydzień nie zapomniał powiedzieć, że „polityczne przesilenie”, z jakim Chocianów ma do czynienia nie jest ani ostatnim, ani najbardziej fatalnym z całej lawiny przesileń, jakie mieszkańcom Chocianowa w ostatnim czasie zaordynowała marionetkowa władza Lubina. Ogólnie można przyjąć, że nastąpiło przesilenie wszelkich przesileń, z jakimi mamy o czynienia od 2018 roku, tj. przesilenie głupoty, nonsensu, grafomanii, obłudy, mitomanii, nieuctwa, lekceważenia prawa, oraz najważniejsze… Przesilenie cierpliwości społeczeństwa, którym przez przypadek administruje drużyna Pana K.
P.S.:
To może chociaż na zakończenie, jeśli już podczas pisania tekstu z przesadą przebrnąłem przez wszystkie odcienie złości, frustracji, oburzenia pozwolicie teraz mi przez chwilę być lirycznym? Potwierdzam, że w najkrótszą noc czekać będę na Panią w Stumilowym Lesie!
Robert Harenza






























Comments