Artykuł

Jeśli nie wiesz, o co chodzi, to w Chocianowie chodzi wyłącznie o pieniądze i… roz(d)wój

0

Wy to macie się ze mną…! Oczywiście, że w zaprzeszłym artykule nie powiedziałem wszystkiego, co powinienem, w tym nie omówiłem najważniejszej sprawy, przepraszam. „O ja durna!…, tracąc bezcenny czas antenowy, rozgadałem się o „niejasnym” statusie lubińskiej radnej Katarzyny Kulczyńskiej, na bilbordach zaś oficjalnie nazywanej Pełnomocniczką Męża do Spraw Rozwoju Chocianowa.

Jaki rozwój pełnomocniczka ma na myśli, od początku nie wiadomo, bo ze zdjęć, do których pozuje z mężem na wszystkich jarmarkach i odpustach gminnych nie da się wywieść żadnej sensownej strategii rozwoju, ani tym bardziej uskrzydlającego postępu, jakim chciałaby porwać Chocianów.

“Ubierz się w obcisłe, bo to warto mieć styl…” – zachęca władza Chocianowa. A w tle skandal na sesji, syf w wodociągach, likwidacja przedszkola plus kryzys budżetowy na dokładkę

Prawda, że z foci nie da się niczego sensownego wywnioskować, a o jakichkolwiek planach rozwojowych pełnomocniczka nie mówi, ani wprost, ani za pomocą dokumentów urzędowych? Tak sobie myślę, że może z przyzwyczajenia do „mądrego milczenia” (w myśl przysłowia, milczenie jest złotem) nie zaszczyca swoją obecności także sesji Rady Miejskiej Chocianowa, gdzie – jak wiemy – każdy Organ Stanowiący ma konstytucyjny obowiązek uchwalać każdy materialny i statutowy rozwój, „roz(d)wój”, czy nawet „roz(t)rój” Gminy, jak zwał tak zwał.

Być może z powodu nieśmiałości, co moim zdaniem nie jest wykluczone, jeśli na co dzień żyje w cieniu znanego „odkrycia Dolnego Śląska”, Pełnomocniczka ds. Roz(d)woju nie ogłasza jeszcze głównych zarysów projektu budżetu na 2027 rok, akcentując choćby przypisane jej prorozwojowe elementy. W takim razie pragnę przypomnieć, że został już mały miesiąc, by ten najważniejszy w Gminie dokument trafił do Regionalnej Izby Rozrachunkowej. Jeśli mi nie wierzy, może zapytać Panią Stanisławę, Skarbnik Gminy.

A już bez żartów mówiąc, problem z tożsamością publicznego funkcjonowania żony burmistrza Chocianowa nie powinien mnie tak angażować, bo działalność Katarzyny Kulczyńskiej to raczej nieważny epizod z próbą siedzenia pupą na dwóch weselach jednocześnie – weselu Rady Miasta Lubin i weselu „roz(d)woju” Gminy Chocianów, że to tak obrazowo wyłożę, jakkolwiek to nadal brzmi, jakbym nic nie powiedział.

Sam pomysł zamiany Tomasza K. na jego żonę w fotelu burmistrza znany jest już od początku tej kadencji, a teraz tylko do złej gry urzędnicy i propaganda na siłę dopasowują rzekomo „dobre miny”.

Pozwólcie, że skwituję wszystko jednym zdaniem: to bardziej zmartwienie jej męża, a nie mieszkańców Gminy Chocianów, którzy tak czy inaczej w odpowiednim czasie znajdą tuziny argumentów mówiących, że Katarzyna Kulczyńska nie nadaje się na jego następczynię, choć z przekonaniem nie wykluczam, że kilka osób może imaginować sobie coś wręcz przeciwnego.

Bez urazy, ale radnej Katarzynie na razie dziękuję, bo ten polityczno-rodzinno-towarzyski trick z roszadą rodzinną od swego poczęcia nie był wart funta kłaków, a nie mylę się, choćby mnie torturowano, przypiekano żywym ogniem, albo korumpowano słodkimi słówkami, że „będzie dobrze”…

Szanowni Państwo,
zwykłą naiwnością jest to, że Ekipa Dobrych Zmian rozumuje, że „roz(d)wój” następuje na przykład dlatego, że rozprawę z 1 października 2026 roku przeniesiono na 5 listopada.

– Tomasz K. jest niewinny – ogłosił burmistrz Chocianowa! To już wyrok, czy tylko “eksperyment procesowy” linii obrony?

Zresztą, jak w tej chwili z chłodnym okiem spoglądam na swój ostatni artykuł, nie podoba mi się to, że zajmując się bibelotami typu promocja lubińskiej „carycy”, czy budżetowa naiwność radnych (bojkot uchwały o podatku od nieruchomości, że przypomnę), niestety bez stosownej powagi potraktowałem temat, który dobitnie świadczy o lekkomyślności władzy w sięganiu po kredyty, jak i bezmyślności Organu Stanowiącego w kwestii rezygnacji z uchwały o sprzedaży papierów komunalnych, stanowiących spłatę deficytu i spłatę rat kredytów wcześniej zaciągniętych.

W tej chwili właśnie to definiuje nie tylko nieświadomość Rady Miejskiej, ale przede wszystkim opłakany stan finansów Gminy Chocianów, choć – że przypomnę – już Gmina miała incydent z brakiem środków, by spłacać raty kredytów. Szykuje się powtórka… o ile 5 listopada Sąd nie wyda stosownego wyroku kończącego chłoptasiowe rządy Tomasza K. w Chocianowie.

Chocianów nie spłaca kredytów! – O, Jezu…

Swoją drogą, patrząc na „tablicę programową” Tomasza K. można uznać, że po zaledwie 2 latach swojej drugiej kadencji „zrealizował obietnice”, więc może odejść.

Tłusty Czwartek w Chocianowie! Tomasz K. buduje “obwodnicę”, odbuduje stadion i kupi autobusy! Kupi także pałac! (kryptonim: “operacja pałac”)

Stosując ten czarny humor, wypada powiedzieć, że nie ma nic do zrobienia przez najbliższe lata, prócz kręcenia coraz bardziej żenujących rolek i pobierania ponad 20.000,00 zł pensji co miesiąc. Niestety prawda jest chyba straszniejsza.

Gmina na sprzedaż! Kto jej nie zna, ten ją kupi…?

Mimo obowiązku publikowania zarobków urzędników do połowy roku w Chocianowie do tej pory (mamy październik) nikt nie kwapi się, by pokazać, ile zarobił burmistrz, czy inni urzędnicy w 2025 roku.

Obowiązek publikowania oświadczeń majątkowych Tomasz K. po prostu ma w przysłowiowym poważaniu, bo wstydzi się, że tak dużo zarobił (jakieś 3 x więcej, niż obywatel klasy średniej). W różnej postaci składamy się na „wynagrodzenia” urzędników, więc należy nam się wiedza, ile nasi „wybrańcy” otrzymują na swoje konta w ramach wynagrodzenia. Poza dyskusją ponadto jest, że zarobki urzędników należą właśnie do tych informacji, które pozycjonują władze Gminy w rankingu uczciwości i szacunku do mienia wspólnego, a Chocianów wciąż wie tylko, ile milionów przytulili fachowcy Tomasza K. (wraz z nim) – tyle, że… w 2024 roku. Na przykład…

“W pracy otaczam się fachowcami” – chwali się Tomasz K., “prawdziwy włodarz Regionu”, a nawet “odkrycie Dolnego Śląska”. OMG!

Zwykło się mówić, że prawdziwy fachowiec powinien zarabiać godnie i wyjątkowo, to nawet ja rozumiem. Niestety na przykład uposażenie Stanisławy Potocznej, Skarbniczki, filaru bytu Gminy nie nadąża za zarobkami całkiem cieńkich urzędników, karierowiczów i narcyzów administracyjnych z Lubina.

Jeśli Skarbniczka zarabia o parę tysięcy więcej od powsinogi Bagińskiego, cała retoryka, którą przedstawia Ekipa Dobrych Zmian ma się do uczciwości, jak chomąto do świni. Ponadto Kierowniczka GK (El-Dziunia) Elżbieta Kowalczuk i Partycja (albo Patrycja) Jugowa chwalą się wielką fachowością Stasi, ale same „pozyskały” dla siebie wynagrodzenia o 1/3 większą, niż chwalona urzędniczka.

Poza tym warto zerknąć na mocno już nieaktualne zarobki burmistrza z 2024 roku.

Koniec roku, koniec bogatych lat dla Chocianowa… Życzę Nowego Roku bez złudzeń!

Najwidoczniej nawet lokalni urzędnicy i politycy mają inny rodzaj rozsądku, na który można zagłosować lub nie, ale nie wolno wiarygodnie przyjmować tego jako kwantyfikator mądrości i powszechnie bezceremonialnie stosowanej logiki. Jak mi T-ROC miły, chyba tęsknię za surową uczciwością brzmienia Orkiestry mniej Dętej, niż Ekipa Dobrych Zmian Tomasza K.

P.S.
W związku z nieodparta potrzebą usłyszenia jakiegoś swingującego “saksofonu”, a także w ramach trdycyjnej dedykacji proponuję… Do zobaczenia, Najładniejsza!

Robert Harenza

 

“Ubierz się w obcisłe, bo to warto mieć styl…” – zachęca władza Chocianowa. A w tle skandal na sesji, syf w wodociągach, likwidacja przedszkola plus kryzys budżetowy na dokładkę

Poprzedni artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up