Artykuł

Budżet się wali, a Tomasz K. maluje biura. Żona kazała…?

0

Szanowna Publiko, jeszcze dobrze nie opadł kurz po bredniach zakupu nowiuśkich busów w następnym roku budżetowym, co niedawno wyśmiałem, a tu masz ci babo nowy placek – władza Chocianowa przyspieszyła w tworzeniu następnych papkinowskich opowieści inwestycyjnych.

Tomasz K. poinformował, że ruszyła następna wielka inwestycja! Co to będzie? Następna “obwodnica”? Parking? Siłownia plenorowa? Stacja obsługi łodzi motorowych? Teatr, a może dwa teatry powstaną w Chocianowie?

Niestety nie.

Tym razem kolejna “wielka inwestycja” dotyczy, nomen omen… malowania biur w Ratuszu. Ups.

Burmistrz z inwestycyjnym rozmachem zrywa obleśny siding z korytarzy, jakby dopiero po kilku latach urzędowania stwierdził, że brzydzi się estetyką przeszłości swojego niezastąpionego promotora, burmistrza ćwierćwiecza Franciszka Skibickiego.

Wszystkich uprzejmie proszę, by całą tę inwestycję potraktowali jako pozytyw w ewolucji myślenia Tomasza K. o Gminie i Chocianowie, a nie powód do złośliwych rozważań typu “władza dba o siebie”, a nie ma pieniędzy choćby na transport publiczny, nie ma na remont dróg gminnych, które wyglądają gorzej, niż obrzydliwy siding, itd., itd.

“#najlepszyjesteś”, jak nazywała kiedyś Tomasza K. jedna z jego wyznawczyń, potrafił na edytowanym dzisiaj selfie stanowczo podkreślić, że wszystko to robi wyłącznie dla Was, dla mas, dla dobra petentów i petentek, którzy będą chcieli odwiedzić jego “świątynię opatrzności administracyjnej”, bo przecież nie jego samego – on nie przyjmuje mieszkańców na dyżurach jak to miało miejsce ongiś.

Bez urazy, ale musiałem zmierzyć się z “chronologią” wydarzeń, tj. przypomnieć na zrzutach ekranu powyżej (bo pamięć zbiorowa społeczeństwa Chocianowa jest zawodna), że na początku kadencji „#najlepszyjesteś” chwalił się, jakie to “wielkie inwestycje” już wykonał w Ratuszu, a jakie to jeszcze zrobi…

(przepraszam za tę poetycką dygresję, bo na chwilę poddałem się magii wydarzenia “na wysokim poziomie”, które dzisiaj będzie miało miejsce w klimatyzowanych salach starej siedziby Regionalnego Centrum Kultu).

Ok. Już wracam na ziemię, tj. do najnowszych “wielkich inwestycji” Tomasza K.

Ups… Jak mi T-Roc miły, dopiero teraz, patrząc na tego screenshota uświadomiłem sobie, że być może to nie Tomaszowi K., ale żonie, świeżo upieczonej pełnomocniczce do spraw rozwoju nie podoba się siding, dlatego w ramach obowiązków prorozwojowych, czy jakoś tak, Ratusz szykowany jest pod estetyczną wrażliwość następcy.

“First Lady” Chocianowa uczestniczką sakramentu otwarcia Alei, która ma… wielu ojców!

O ile malowanie biur dla następcy jest “wielką inwestycją”, to jednak nadal dotyczącą wydatków bieżących budżetu na 2025 rok. O tyle pomysł budowy zbędnej (zbędnej, bo za te pieniądze można zrobić chociażby wspomniane drogi czy chodniki) remizy w Brunowie w domyśle, którą “palcami po mapie” pokazują sobie uczestnicy spotkania polityczno-towarzyskiego, wychodzi już w kompetencje nowego budżetu, a nawet kilku przyszłych, co niczym zakup floty następnych busów (przypomnę, co już wyśmiewałem, ale bez przeżywania radości, niczym Jarosław Gowin) sugeruje, że władza ze stoickim spokojem patrzy w przyszłość, jak w lustro, choćby nawet potłuczone…

Kochani (pardon, że posłużę się wytrychem – kluczem Tomasza K.),
jakkolwiek nieco ambiwalentnie zabrzmi stwierdzenie, że Tomasz K. chce kontynuować swoją misję burmistrza Chocianowa do końca kadencji 2024-2029, co podkreśla częściej niż ja, twierdzę, że na swój sposób mówi prawdę. On naprawdę wierzy, że będzie rządził gminą, ale wyłącznie z wrodzonej nieśmiałości nie dodaje, że chce to robić poprzez swojego następcę – ktokolwiek to by nim był – żona, Piotr Wandycz czy ciocia Dziunia, jak na własny użytek nazywam inż. Elżbietę Kowalczuk.

“Houston, mamy problem…” – chyba nie będzie już powtórki z wyborów na burmistrza, jak w 2024 roku, że tylko Tomasz K. “miał odwagę” wystartować do reelekcji! Niestety pojawiła się postać Romana Kowalskiego, który nie ukrywa, że chciałby naprawić “papkinowską” formułę władzy Tomasza K., załatwić najważniejsze potrzeby mieszkańców, ograniczyć administrację, a przede wszystkim zająć się realizacją zadań własnych Gminy (czyli to, co faktycznie powinien robić prawdziwy burmistrz), a nie podczepiać się pod autorstwo i przypisywanie sobie zasług inwestycji wojewódzkich lub powiatowych (m.in. budowa połączeń kolejowych czy ścieżek rowerowych).

Z “wiadomych względów” Gmina skromna, ale dla władzy to nadal gigant rozwoju gospodarczego i kulturalnego!

Chcąc, nie chcąc rozpocząłem prekampanię wyborczą, sorry, ale nie dość, że tego nie chciałem, to jeszcze niepotrzebnie pobudziłem środowiska, którym zależy, by sukcesję po Tomaszu K. zdobył ktoś, kto ma wymierny interes, by dalej mogło trwać zadłużanie gminy, a “koledzy królika” zarabiali.

Nie chcąc dzisiaj za dużo czasu poświęcać bredniom, które wylano przy okazji dyskusji na temat pomysłu budowy galerii Lidla w Chocianowie, czyli sprawy zupełnie odległej od Romana Kowalskiego wypada podkreślić, że od pierwszego wejrzenia klimat “przedwyborczego” hejtu toczka w toczkę przypominają kłamliwą nagonkę na Annę Pichałę z 2017 roku, po tym jak ogłosiła, że będzie ubiegać się o funkcję burmistrza.

Redaktorom Chocianów news, gwareckie.pl i innym fake-om przypomnę, że wtedy niewybredne insynuacje i posty szkalujące Annę Pichałę autorstwa grupy Tomasza K. znalazły swój finał w sądzie i zakończyły się wyrokiem skazującym dla Krzysztofa Kochowicza (tego samego, który w wytoczonym procesie wziął winę na siebie za Tomasza K. i zeznawał, że łączył się ze swojego mieszkania kilometr dalej do Wi-Fi burmistrza, żeby hejtować Annę Pichałę, co podważył biegły sądowy, ale cóż… skoro tak opowiadał, to tak musiało być – przyznał się więc jest winny, bo przecież burmistrz z wyrokiem zostałby odwołany z automatu). Innym z grupy, w tym Tomaszowi K. wtedy udało uniknąć się kary, ale “nic nie trwa wiecznie”, więc nawet Roman Kowalski przestrzega temperamentnych hejterów i hejterki i namawia do ochłonięcia.

Choć według mojego kolegi Wikarego nienagannie, młócąc wciąż i wciąż ten sam temat p.n. “Parodia samorządu Chocianowa wczoraj i dziś”, znów będę powtarzać się mówiąc, że haniebnym jest zarządzać urzędniczym hejtem z “zamiarem ewentualnym” poniżenia, bezprawnym nazywaniem złodziejem, przypisaniem cech przestępczych jakiejkolwiek osobie, a w tym przypadku osobie od wielu lat publicznie i instytucjonalnie związanej z życiem publicznym Gminy Chocianów, tj. Romanowi Kowalskiemu.

Urzędowy “Chocianow News” łże, że jest dobrze! W Gminie nie ma nikogo z Chocianowa godnego do foci

A mówiąc jeszcze bardziej poważnie, nazwa Chocianow News na pewno mija się nie tylko z prawdą, ale także ze znaczeniem słowa “news”. Profil nie publikuje żadnych chocianowskich “niusów”, ale po prostu przedrukowuje urzędowe zajawki, stronniczo i bałwochwalczo komentuje wydarzenia publiczne, a przede wszystkim wulgarnie opowiada o oponentach politycznych, opozycji i ludziach, którzy różnią tym od autorki postów wyłącznie tym, że wierzą w dobre intencje Tomasza K., jej autorytetu, że o innych kompleksach nie wspomnę. Dlaczego do tej pory News z Chocianowa nie informuje, że już w maju burmistrza Tomasz K. zarządził wzrost stawki czynszu, z datą obowiązywania od 1 października 2025.

I jeszcze jedno. Prawdę mówiąc, nie muszę opowiadać dlaczego jeszcze nie powiedziałem, kto kryje się pod wpisami na Chocianow News, ale dla podniesienia napięcia w główkach służb propagandowych Urzędu wyjawię, że zostawiam to na czas kampanii wyborczej do przedterminowych wyborów burmistrza Chocianowa, słowem do czasu pierwszych durnych ataków na Romana Kowalskiego, który będzie ubiegał się o fotel burmistrza. Ponadto dodam, że imię i nazwisko podam w pozwie do Sądu, a następnie upublicznię, najpierw w trybie wyborczym, a następnie w pozwie do Sądu powszechnego w trybie procesowym.

– napisałem o profilu Chocianów News.

I żeby nie było, że nie przestrzegałem Chocianów news, że jeśli autorka postów pod tym szyldem na to zasłuży, zobaczymy się w Sądzie, dzisiaj, inaczej niż Roman Kowalski, który perswazją i prośbą chce nieco ostudzić temperamenty nieznanych hejterów – publikuję dane osobowe “redaktor” Katarzyny Tymińskiej (Chocianów News), ściśle związanej z władzą Chocianowa, byłej pomocy administracyjnej w Urzędzie, kiedyś nawet p.o. dyrektora RCK, później pracownicy OPS, a teraz kierowniczce administracyjnej u Doroty Kyc w podstawówce) i jej męża “redaktora” Krzysztofa Tymińskiego (brackie.pl) – człowieka urzędu ds. kolportażu, taka pomoc administracyjna, wolontariusza WOŚP, który z jakiś powodów swoim palcem włada lepiej, niż rozumem…

Robert Harenza przeprasza za wolontariusza WOŚP!

Jak widać, profile nie mogą poszczycić się ani wielką poczytnością, a znajomych można policzyć na palcach jednej ręki, bo tak naprawdę nie mają za zadanie uczciwego podawania informacji, a jedynie uprawianie hejtu, szkalowania, podawania kłamstw, jednym słowem nachalnego dyskredytowania przeciwników politycznych. Dlatego zresztą nie mam zamiaru odnosić się do całego tuzina pomówień, kłamstw i oszczerstw pod adresem Romana Kowalskiego, jakie padają ze strony hejterów, bo – tak po prostu – pieniacze nie zrozumieją żadnego argumentu opartego na staranności dziennikarskiej. Zdaniem Anny Pichały, z którą oczywiście rozmawiałem na ten temat najgorszym z możliwych rozwiązań to próba podjęcia polemiki z fake-ami.

Jakie znaczenie dla hejterów może mieć to, że posłużę się starannością dziennikarską, a nie emocjami, dewocjami i wiarą we własne kłamstwa na użytek publiczny i napiszę, że “salonik” i inne nieruchomości, w tym nieruchomość mieszkalna aktem notarialnym ze stycznia 1999 roku przeszła na własność byłej żony Zbigniewa Frączkiewicza. Nieruchomość po bardzo korzystnej cenie została nabyta od Skarbu Państwa, a nie od Romana Kowalskiego czy Franciszka Skibickiego. I co z tego, że w Sądzie będę mógł pokazać ów akt notarialny, jeśli naszym hejterom zależy, by właśnie teraz naruszać dobra osobiste niewygodnych ludzi, nie licząc się konsekwencjami prawnymi.

Ale Pan wie ile kasy poszło na tzw. “jagodowe kamyki”? Wzięli durne kamienie pomalowali na fioletowo i to Jagoda.

Pan zarobił? Nie – nikt z mieszkańców.
A za tą kasę można było zrobić np. chodnik, np. skwer.

Dobrze że Skibicki te śmieci rzekomo artystyczne wyrzucił do parku

– napisała Pańcia z podstawówki.

Jakie znaczenie dla Katarzyny Tymińskiej może mieć to, że jej plugawe kłamstwa i durnoty, które tworzy na przykład w kwestii kamieni jagodowych mogę podważyć jednym zdaniem? Żadnego znaczenia nie będzie miał fakt, że wydarzenie stworzenia “Jagodowych głazów” sfinansowało Narodowe Centrum Kultury w ramach wniosku złożonego przez Krystynę Kozołup, ówczesną Dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury. Ministerstwo Kultury między innymi na te “rzekomo artystyczne śmieci” wydało 50.000.00 zł. Jeśli hejterka Katarzyna nie wierzy, niech zapyta swoją koleżankę Krysię, dlaczego nie przekazała tych środków na chodnik, albo skwer, a nie posądza Romana Kowalskiego o jakieś ekstra korzyści finansowe związane z tym wydarzeniem.

Facet w wieku agonalnym bez wykształcenia z wyrokiem

i dalej

Najgorszy burmistrz Chocianowa. Zamiast kanalizować, modernizować, przejmować to jeździł do Trzebnic. Wstyd i ujma dla Chocianowa. Obecnie żaden z Burmistrzów czy Wójtów by z nim nie rozmawiał, nie ten poziom, lata się zmieniły i czasy

– z kolei “uczenie” obnaża się Krzysztof (gwareckie.pl).

Niestety nic nie wskazuje na to, że autorzy wpisów posiadają wykształcenie wyższe, niż ich iloraz IQ, ale to moja osobista opinia, a raczej domysł, bo sposób, w jaki przedstawiają swoje racje, tj. język, składnia i brak umiaru w stosowaniu obraźliwych inwektyw w sposób aż nadto wymowny dowodzą, że jakikolwiek dialog z nimi byłby nie dość, że przysłowiową stratą czasu, to jeszcze daniem im dzikiej satysfakcji, że kogoś “zmusili” do tłumaczenia się, a w myśl ich zasady – przecież tłumaczy się tylko winny.

Na razie chyba nie muszę mówić, czyje kandydatury preferują wyżej przywołane “agencje” promocyjne, bo wyraźnie widać, że nie są to zwolennicy Romana Kowalskiego. Styl dyskredytacji samych siebie – mówiąc między nami – osobiście mi nawet odpowiada, że nie powiem – podoba. Myślę, że w kampanii o następcę Tomasza K. na nowo zdefiniowane zostaną także plotki i legendy o tym, jakoby to Roman Kowalski głównie zajmował się handlem działkami.

(…) może zostały jakieś działeczki do opuchnięcia swoim (pisownia oryginalna – przypis mój), wrócą do gminnych łask bracia J. i Darek Ś. Znów będzie można kraść i kręcił wały.!”

– wieszczy fake, strasząc powrotem wraz z Romanem Kowalskim do łask braci J. i Darka Ś.!

Hmmm… Myślę, że sztab wyborczy Romana Kowalskiego już zaciera ręce, że jego “konkurencja” nie dysponuje żadnymi argumentami merytorycznymi, a jedynie epitety, wulgaryzmy, pomówienia, oszczerstwa, poza tym, owe rewelacje dotyczą jakiejś prehistorii. O ile mi wiadomo, to bracia Janikowie ani Dariusz Ślipko nie mają żadnych zarzutów, więc zupełnie bezsensowne jest przedstawianie pełnych danych osobowych, co niestety zostało zrobione w powyższym poście. Poza tym, co najmniej dziwnym jest grożenie powrotem tych ludzi za sprawą Romana Kowalskiego, jeśli właśnie za kadencji Tomasza K. panowie świętują renesans swoich biznesowych działań, także tych związanych z nabywaniem działek na skalę, jakich w historii Chocianowa jeszcze nie było. Czyżby fake nie wiedział na przykład o tym spektakularnym i największym od lat zakupie działek rolnych. Przyznam się, że nigdy nie interesowały mnie przetargi na działki rolne (które w niedługim czasie zamienią się zapewne w budowlane – przypomnę tylko, że aktualnie trwa procedura uchwalania MPZP i że kilkanaście razy różne instytucje państwowe zwracały projekt do poprawy), ale wpis zmusił mnie do dziennikarskiego przejrzenia niektórych “wałków” Tomasza K., które autor posta niejako awansem przypisuje Romanowi Kowalskiemu.

To ponad 15 hektarów za mniej więcej 700.000,00 zł, czyli około 468,00 zł za ar. Pozdrawiam z tego miejsca kupujących ziemię w gminie Chocianów za rządów Tomasza K.

Sami Państwo widzicie, jak hejterzy dość nieświadomie żonglują pomówieniami, twierdząc, że wraz z powrotem Romana Kowalskiego zacznie się interes, który kwitnie za czasów Tomasza K, a to, co wyżej przedstawiłem to tylko malutki, wręcz czubek przysłowiowej góry lodowej obrotu nieruchomościami Gminy Chocianów, o czym innym razem napiszę.

Przepraszam, ale znów rozgadałem się na tematy niejako okołobudżetowe, a przecież w zamyśle chciałem poszerzyć tematykę budżetu 2025, a szczególnie tego przyszłego, na 2026 rok, bo jakby nie patrzeć kandydaci i kandydatki na tytuł kierownika Urzędu Miasta i Gminy Chocianów oprócz umiejętności pozowania do foci, ambicji, przekonania o własnych cechach przywódczych oraz ciągotach do sprawowania władzy, powinni zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za wydawanie pieniędzy nie tylko lokalnych podatników, ale wszelkiego typu subwencji państwowych, że o środkach europejskich na razie nie wspomnę, a skończywszy na pieniądzach pochodzących z kredytów, których w tym roku Gmina przyjmie… ponad 12 mln zł. Niestety muszę kończyć, a te sprawy postaram się przywołać w następnym “Słowie na niedzielę”. Do widzenia!

P.S.:
Wróć, wróć, jak mówi mój Kolega z wojska… Muszę pochwalić się, że choć władza nie czyta FAKTY Chocianów, to jednak wykazuje reaktywność na moje teksty na poziomie zaskakującym nawet niezbyt lotną pychę redakcji. Uwagi, które publicznie wnoszę, a to do sprawności Kultury, a to do eventów “na wysokim poziomie”, a to prawdomówności władzy natychmiast, tj. urzędowo bez zbędnej zwłoki na następny dzień lub po dwóch znajdują stosowną reakcję Ratusza. Urzędnicy nie czytają FAKTY Chocianów, a jednak odpowiadają na zarzuty. Cudowne jasnowidzenie czy telepatia? Telepatia według mojej wiedzy kroczy przed upadkiem, a wiele wskazuje na to, że Ratusz jednak telepatycznie reaguje na suflowane przeze mnie w tekstach propozycje, np. upowszechnianie kultury. Ups… Wyobraźcie sobie, że RCK wpadło na pomysł podwiezienia ludzi do Opery, a nie na event w Trzebnicach, co do pewnego momentu było szczytem możliwości twórczych gremium odpowiadającego za upowszechnianie kultury, Brawo Wy.

RCK wyda parę złotych na dowiezienie konsumentów kultury do Wrocławia, zamiast płacić wynagrodzenia na umowy zlecenia dla osób do jakich niegdyś należał sam Katulski Adaśko, zanim został mianowany dyrektorem Instytucji Kultury, a efekt – jak dla mnie – przechodzi najśmielsze oczekiwania. Podobnie dzisiaj!

Jak mi T-Roc miły, decyzja o zaproszeniu do Chocianowa barda o dość “wyklętych” skłonnościach do śpiewania poezji tym bardziej schlebia mi, aczkolwiek wiem, że swoim biadoleniem o eventy inne, niż te “na wysokim poziomie” niejako wymusiłem ten koncert na władzy.

„Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz
gości będzie dużo, nieodstępna tyralriera,
Flirt i alkohole będą, może tańce będą też
Drzwi otwarte potem zamkną się, no i cześć!”

W takim razie pożegnam się.
Na szczęście mam w czym wybierać, jeśli chodzi o współczesnych poetów. Na koncert “Chronologie” pójdę boso…

Robert Harenza

 

Chocianowska polityka to czynność pozarozumowa. Jeśli masz T-shirt z logiem Gminy lub Powiatu, to… jesteś prawie burmistrzem!

Poprzedni artykuł

Gminna budżetowo-inwestycyjna papaja Rady Miejskiej Chocianowa: pa, pa.. hosso i chwało!

Następny artykuł

Comments

Comments are closed.

Login/Sign up