I niech mi ktoś powie, że Tomasz K. nie ma proroczych myśli. Fakt, z reguły często przesadza w agencyjno-propagandowym stylu wykonywania mandatu burmistrza i wizyjności, ale w prognozowaniu pogody na majówkę 2026 “trafił w dziesiątkę”, jak zwykł mówić jego promotor, burmistrz ćwierćwiecza Franciszek Skibicki w chwilach, kiedy cało udało mu się wyjść z jakiejś opresji. Jak widać na zdjęciu startowym już przed Świętami Wielkiej Nocy rodzina Kulczyńskich przepowiedziała słoneczną majówkę 2026, a warto zauważyć, że dotychczas różnie z tym bywało. Na początku pierwszej kadencji nie miał jeszcze tych “profetycznych” zdolności przepowiadania pogody, jak na przykład majówka 2019, która do historii przejdzie jako wyjątkowo nieudana improwizacja.
Dobra, to może podam jeszcze jeden przykład majówki z przeszłości, a następnie wrócę do “tu i teraz”, co?
Nawiązując do zdjęcia, Alleluja i do przodu, że tak powiem, patrząc z pożadaniem na basistkę…
Szanowni Państwo,
jeżeli wszędzie tridium narodowe potocznie zwane “majówką” – zaczynające się Świętem Pracy (1 Maja), poprzez Święto Flagi (2 maja), na rocznicy Konstytucji 3 Maja skończywszy – to wyjątkowy powód do ćwiczenia patriotycznych odruchów, podkreślenia historycznej i społecznej tożsamości narodu, wykładu na temat waloru pracy jako mechanizmu rozwoju państwa i świata, że o uczczeniu innowacyjności polskiej myśli w stworzeniu pierwszej w Europie Konstytucji nawet nie wspomnę przez wzruszenie ściskające mi gardło – w Gminie Chocianów wszystko sprowadza się wyłącznie do uczczenia trzech dni wolnych od pracy i rozpoczęcia rozgrywek w grillowaniu, w tym roku nomen omen na boiskach gminnych.
Jakby to powiedzieć, żeby nie skłamać, ale dzisiaj nie mam nic ciekawego do zaproponowania, niż pochwalić chocianowską władzę, że “pozyskała” słoneczną pogodę, choć okoliczne samorządy przygotowały bogate programy eventów – od koncertów i występów, przez przemówienia i składanie kwiatów i hołdów, atrakcyjne podkreślenia trzech narodowych świąt, że o przejmującym przemówieniu w Dniu Flagi wicestarosty Jana Wojtowicza nie wspomnę.
W Chocianowie postawiono na stadionowe klimaty, a najważniejszą informacją jest ta, że w gminie Tomasza K. ruszyły rozgrywki ligii niszych w grillowaniu na gminnych boiskach. Czy to jest chociaż aktywność sportowa, wątpię, ale także nie jest to promocja patriotyzmu, narodowych wartości, ani tym bardziej konsolidacji społeczeństwa wokół uniwersalnych polskiej samorządności.
No cóż, jeśli organizacją obchodów ważnych świąt w Gminie zajmuje się Stowarzyszenie Klubu sportowego (oczywiście doceniam entuzjazm w nowym zarządzie KS Stal, ale tym bardziej przeraża mnie, że władze Gminy przekazały organizację uroczystości narodowych ludziom o innej specjalizacji, niż dbałość o formy promocji państwowości), albo “Rada Sołecka”, jak w przypadku Parchowa, to większość społeczeństwa szału nie powinna się spodziewać. Może jednak lepiej pojechać do Polkowic?
Tak, że tak… To może przejdę do recenzji dokonań władzy Chocianowa, jakie zauważyłem w czasie majówki 2026, żeby nie było, że tylko narzekam. To co władza zrobiła z okazji 1 maja, 2 maja, 3 maja – edytowała na chocianow.pl niskobudżetowy “grillowany” na zimnym ogniu tekst w formule kartek z kalendarza?
Szału nie było także podczas świętowania Dnia Flagi, bo obwieszenie najnowszej siedziby burmistrza flagami to raczej obja narcyzmu, a nie mobilizowania ludzi do miłości do Polski.
Za to 1 Maja rozumiany jako święto ludzi pracy zupełnie nie istniał, nie licząc popierdółki w postaci artykułu na chocianow.pl. Chociaż historia Chocianowa mocno związana była z losem wielkiej kiedyś fabryki zatrudniającej brać robotniczą, nikt nie wpadł na pomysł, żeby przynajmniej złożyć kwiaty pod pomnikiem Pracowników FUMu. Byłoby to miłe, dla tych, którzy Święto Ludzi Pracy jeszcze pamiętają, wiedzą, co znaczyła dla nich praca,itd., itd., itd. Pamiętacie, z jaką pompą odsłonięto pomnik, choć władza szybciutko zapomniała o tym?
Uchwalili budżet i co im zrobisz…? “Ludzkie Pany” z tej władzy samorządowej!
Niestety, żeby zamącić w głowach rozgrywkami w grillowaniu to chyba jedyny pomysł na trzy dni w praktyce utworzone, by w społeczeństwach skupić uwagę na:
1. primo – dość proletariackim pochodzeniu Chocianowa,
2. primo – na ideach państwowości, uczuć do symbolu i dosć pokręconej historii,
3. primo – na wyrażeniu stosunku do aktu zasadniczego, którego uchwalenie w Polsce dawno, dawno temu wystawia nas do pierwszego szeregu państw demokratycznych.
Rozumiem Janerkę, który jako artysta miał być może kontrowersyjne uwagi co do Konstytucji, ale to inny poziom, niż lokalni politycy, dla których państwowe wartości powinny być bez cienia wątpliwości i kontrowersji, a niestety Chocianów nie ma szczęścia do uroczystości Konstytucji 3 Maja, jakoś tak się składa.
To tradycja, bo burmistrz ćwierćwiecza Franciszek Skibicki z uwagi na przynależność do PZPR nie miał serca do tego święta. Potwierdza to sam portal publiczno-prywatny:
Zresztą uchwalenie nowej “niekomunistycznej” Konstytucji w 1997 roku także nie było dla niego szczytem wolnościowych i demokratycznych ustrojowych dokonań? Dlaczego, bo żaden akt najwyższy nie licuje z jego wyobrażeniami o praworządności. Niestety natura burmistrza nigdy nie dopuszczała do jego myśli, że Polska to nie samoistny byt, lecz zwykła magma społeczna (na wzór wschodni), której lepiej żeby pisały imperialne i partyjne aparatczycy, a nie intelektualiści, którzy nigdy jego mniemaniu nie zdobędą wystarczających cech, by dorównać ludowej myśli miast i wsi, którą należy kontrolować na zasadzie zebrań aktywów partyjnych. Być może będę okrutny, ale w tym temacie niewiele zmienił Tomasz K., protegowany Franciszka Skibickiego. Nie zauważyłem, żeby uczciwie, bez politycznych antypatii mówił o Konstytucji, tak tej 3 Maja, jak i tej uchwalonej w nowej Polsce. Na szczęście nie muszę podawać przyczyn, bo akurat nigdy mnie to nie interesowało. Jedno jest bezdyskusyjne, a mianowicie to, że ani Franciszek Skibicki ani Tomasz K. z pojęciem Konstytucja nie radzą sobie nie tylko jako politycy, ale właśnie jako obywatele. Będąc politykami Konstytucje traktowali politycznie, a nie jako najważniejszy akt obywatelski…
Oczywiście zanim sam rozpalę grilla i oddam się urokom majówkowego grillowania, na zakończenie, niczym wytrawny DJ zapodam całkiem adekwatny do wiosennych uniesień utwór muzyczny (z dedykacją dla Ładnej Pani…).
Robert Harenza























Comments