– A gdybym dzisiaj zaczął od dowcipu, nie będziesz nic przeciw miała? Chciała bym, chciała. Chciała bym, chciała… – od rana nucę tę wymyśloną naprędce parafrazę utworu Formacji Nieżywych Schabuff. Ten satyryczny nastrój, o nie, nie przyszedł ad hoc odnośnie nastrojowo nastrajającej mnie lokalnej rzeczywistości, czy choćby myśli o zbliżającym się “Dniu Zakochanych”, a nawet nie z powodu marcowych imienin, które od lat czczę żarliwie, niczym Katulski Adaśko przed Sądem chwalił styl picia chocianowskiego bimbru przez “Tomka”, czyli pełnymi wazonami, zachłannie i prawdziwie, jak to robi każdy nietuzinkowy mężczyzna odkrycie Dolnego Śląska). Dowcip polega na tym, że ten nieco anachroniczny stan ducha udzielił mi się za sprawą następujących po sobie w ubiegłym tygodniu – raczej mało poważnych – postów, prężenia muskułów, prób podważenia wiarygodności FAKTY Chocianów w sprawie na przykład śmiesznego “barterowego” zakupu pałacu, tak przez urzędowego Nowaka chocianow.pl, profili Urzędu Miasta i Gminy, czy nawet Powiatu Polkowickiego, że o profilu RCK Katulskiego Adaśka nie wspomnę. Ale o tym za chwilę. Na razie z grubsza wyliczę, nie dbając zanadto o hierarchię ważności, tj. na podobieństwo władzy Chocianowa zwykle nie po kolei te wydarzenia, które wprawiły mnie w nastrój nieznany jeszcze nawet fizjologom, a nawet rzetelnym obserwatorom i psychologom zachowań prowincjonalnej władzy.
Mnie też to dziwi, ale moja “służbowa” podświadomość na pierwsze miejsce oczywiście wysuwa informację o następnym “Wielkim” sukcesie inwestycyjnym Gminy Chocianów, jedynej – o czym twórczo i nieprawdziwie donosi burmistrz – w Powiecie Polkowickim. Podkreślę, że Gmina jako jedyna “pozyskała” super drona dla OSP Parchów.
Za to focie “z pozyskanym” dronem, tj. urządzeniem latającym, z którego niczym dziecko na pierwszą komunię w prezencie dostał burmistrz, wprawiły mnie najpierw w konsternację, bo przecież to drobna rzecz w kontekście setek milionów budżetowych środków, a nie zaprzeczę ani nie potwierdzę, że dzisiaj w nastrój… prawie o mało poważny. Widocznie dla Tomasza K. prezent za 3.000-5.000 zł w tej chwili to wszystko, na co go stać, za to celebracja samego wręczenia do rąk własnych burmistrza przekracza dla niego i “sztabowców” chyba nawet wartość rekordowego budżetu, nad którym za chwilę przelecimy się, jak na karuzeli.
Nerwowość w Urzędzie: choć chwalą wypasiony budżet, to “żółtki” nie jeżdżą ulicami Chocianowa!
Ale żeby tego było mało, to jeszcze były behapowiec Katulski (RCK) Adaśko w chwilę po tym wzruszył mnie do łez swoim emocjonalnym występem dotyczącym maturalnego Poloneza na świeżym powietrzu, na dodatek tańczonego na trawie, jakkolwiek dla podkreślenia ważności, na placu pałacowym, który wraz z Pałacem – według ich monstrualnych młodzieńczych wizji – “niebawem” zastanie znacjonalizowany przez chłoptaków z Lubina (w nawiasie dodam, że w intencji dobra i rozwoju Gminy Chocianów…).
– A gdybym zaczął od dowcipu, co byś powiedziała? Chciała bym, chciała – to nucę niestrudzenie w ramach dowcipu o najnowszych “wypasionych” inwestycjach Tomasza K., ale do tego niespodziewanie włączył mi się jeszcze jeden wyjątkowo powabny wątek. Tym razem inspiracją do niego stał się liryczny post wcześniej przywołanego dyrektora RCK Katulskiego Adaśka przy okazji występów dzieci uczęszczających na nauki do Ogniska Muzycznego, którego kierownikiem siłą rzeczy jest nomen omen także Katulski (sąsiad burmistrza z osiedla, tak, tak, on potrafi jednocześnie być dyrektorem Biblioteki, dyrektorem RCK i kierownikiem Ogniska Muzycznego – rzec można człowiek orkiestra w upowszechnianiu Kultury “na wysokim poziomie”, co spontanicznie potwierdza także klasyczka).
Dowcip wobec tego poszerzę o wyznanie, że zawsze chciałem zagrać “solo na trójkącie” albo na drumli w Zespole Instrumentów Dętych, takie miałem marzenie, ale Katulski Adaśko w tamtym roku zlikwidował zespół, więc nie dość, że udaremnił mi możliwość realizacji marzenia, to jeszcze złośliwie sprawił dodatkową przykrość. Jak mi T-Roc miły, tego mu nie zapomnę bardziej, niż innych rzeczy, których mu nie zapomnę tak po prostu. Wyobraźcie sobie, że do solowego występu, w tym wydumanych improwizacji świadomie i przekornie wybrał nie mnie, lecz innego “znanego” publicznie muzyka, i to tylko dla tego, że gra na poważniejszym instrumencie, niż trójkąt. Naprawdę wściekłem się wyłącznie na widok foci z eventu, a co dopiero, gdybym usłyszał jeszcze kilka akordów lub tremoli wydobytych z pianina z błyskotliwą finezją palców radnego Leszczyńskiego. Aż strach pomyśleć, co by w mnie wstąpiło!… Kropka.
Koniec dowcipów i żartów?
Szanowni Państwo,
dlaczego przy okazji tanecznych pląsów i “pozyskaniu” drona, z lotu którego widzę budżet Chocianowa na 2026 rok?
Niestety jedno i drugie wydarzenie łączy się z budżetem Gminy, trochę kukułczym, że przywołam znany film Milosza Formana, bo metafora zakładu zamkniętego chocianowskiej władzy – w mojej ocenie – pasuje tak samo do organizacji tańca dla maturzystów, byle jak, byle gdzie, czy radości Tomasza K. z otrzymania latającej zabawki, jak i chwalenia się rekordowymi wydatkami, jednocześnie ukrywając, że brakuje na to pieniędzy. Surowość mojej oceny opiera się na zapisach budżetu, dlatego twierdzę, że Chocianów doznał tylu propagandowo-urzędowych żartów związanych z tworzeniem i relizacją budżetu, że przynajmniej połowie mieszkańców Gminy może już nie być do śmiechu. Przypomnę zresztą skąd pochodzi cała “ta wiedza budżetowa”, którą ekipa fachowców twórczo przeniosła na chocianowski grunt w 2018 roku.
Przywołam teraz słowa mędrca z PRLu, który mówił, że mężczyznę poznaje się po nie po tym, jak zaczyna, lecz jak kończy. Tomasz K. zaczął od amerykańskiekj konwencji obiecananek, a teraz cieszy się bidnym dronem, jakby to było co najmniej budową kolejki linowej między wieżowcami Lubina, a Ratuszem (PKP) w Chocianowie.
I co? Ile zostało do dzisiaj z tego programu? Wolę nie mówić, co sam o tym sądzę, dlatego pochwlę, że w przywołanym wyżej obrazie konwencji tylko muzyka jest prawdziwa, i na dodatek pochądząca z innego obszaru płatniczego, estetycznego i mentalnego. A w tej chwili super sukcesem jest to, że burmistrz “pozyskał” drona? Hurrra… Proszę mi wierzyć, że nie jest moją intencją kontestować ważność drona w jednostce OSP, bo to potrzebne narzędzie w pracy służb ratowniczo-pożarniczych, niemniej mierzi mnie polityczna otoczka, jaką ciągle tworzy Tomasz K., jakoby był wyjątkowo sprawczy, nieprzeciętnie utalentowany w zdobywaniu środków i grantów dla gminy. Na dodatek przynajmniej połowa, tj. około 80 gmin Województwa Dolnośląskiego dostała takie cacko.
Myślę, że same koszty eskapady po drona, gdyby je literalnie podliczyć (jego dniówka, transport do Wrocławia, opłaty związane z obecnością prezesa OSP w Parchowie…) to wyszłoby, że gmina zapłaciła połowę wartości darowanego drona. Tym samym mogę przyjąć, że te 1.500 zł wydano wyłącznie na polityczny marketing Tomasza K., który od dawna stał się zwykłym kosztem nieuzasadnionym. Zresztą jest to dowodem na niegospodarne decyzje Rady Miejskiej, która wszystko uchwala, jak leci.
Aha, w czytaniu budżetu Gminy najważniejsze jest słowo klucz “niebawem” – niebawem przejmę pałac, niebawem busy będą dojeżdżać do turystycznej mekki Lubina, tj. Aqua Parku, niebawem wioski będą skanalizowane, niebawem… Chciała bym, chciała! Chciała bym, oj chciała, żeby to “niebawem” nie było li tylko czczą figurą stylistyczną Tomasza K., który ze znawstwem godnym innej sprawy twierdził już.. “wiem, jak to zrobić”.
No cóż, marzenia to jedno, jak wypasione inwestycje Tomasza K., – warto je mieć – a skomplikowana prostota faktów to, drugie. Fakty niestety mówią, że Tomasz K. wraz z Piotrem Wandyczem i innymi marzyli o przejęciach pałaców, budowie kempingów, stadionów, basenów, o restauracjach w wieżach wodociągowych, później o tym, jak wyłgać się z zarzutów znieważania policjantów, jazdy na bani (następna rozprawa 17 lutego, godz. 11:30 w sali nr IV), w tym marzenie, żeby w końcu udowodnić Powiatowi Polkowickiemu, że ten nic nie robi w kwestii remontów dróg i transportu publicznego, bo w Gminie Chocianów to tylko… albo tańczy albo pozuje do zdjęć.
Kończąc lot przywołam z bliska najważniejsze według “sztabowców” liczby w wypasionym budżecie na 2026 rok.
budowa i przebudowa dróg – 0,6 mln zł
Za to koszty administracji 14,5 mln zł!
No to “pa”, lecę dalej…!
Robert Harenza































Comments