Skoro w głowie mam już wymarzony wiosenny nastrój – tadam – to dzisiaj, niczym prawdziwy facet, jak na przykład burmistrz, albo dziarski, wysportowany radny zacznę bez – zdaniem mojego kolegi Wikarego zbędnych – ażurowych wstępów.
Jestem przekonany, że już niedługo – w tej kadencji, w okolicach 2029 roku – rozpoczniemy przebudowę stadionu miejskiego w Chocianowie
Będzie się działo. Dotrzymuję obietnic
Wobec powyższego załóżmy, że burmistrz i Rada Miejska Chocianowa nie żartują twierdząc, że dotrwają do końca kadencji – tj. Tomasz K. nie otrzyma wyroku skazującego, a Rada Miejska przetrwa Referendum w sprawie jej odwołania, które tak czy inaczej jest tylko kwestią czasu, a nie że w ogóle się nie odbędzie.
Plisss, po raz pierwszy proszę opinię publiczną w imieniu Tomasza K. i radnych Machonia juniora, Ślipko Marcina, czy Bartosza Ryszarda na przykład, żeby ich żarty na temat trwałości mandatów przyjąć z powagą, szacunkiem, słowem – jak zwykł kiedyś mawiać sam Krzysztof Leszczyński, założyciel Klubu Tomasz Kulczyński 2018 – pochylić się nad przyszłością i drogą, którą podąża kwiat chocianowskiej władzy aż po kres, po widnokrąg – do 2029 roku!
Załóżmy więc coś na tyle nieprawdopodobnego, w co nie wierzy już ani Elżbieta GK Kowalczuk, ani “Partycja” (Sekretarz) Jugo jako najbardziej zainteresowane.
Tym bardziej, że patrząc na ostatnie nerwowe zachowania Zarządu Powiatu Polkowickiego, ze starostą i Wandyczem Piotrem na czele, to nawet najbliżsi koledzy chocianowskich samorządowców nie wierzą już w scenariusz, że ten rodzinno-lubińsko-propagandowy układ przetrwa nie tylko do końca tego roku, ale utrzyma się na chybotliwych ratuszowych stołkach jeszcze przez następne 3 lata.
Rozwój następuje w postępie geometrycznym… dziur w drogach!
Widząc postępującą bezradność i żałosne podrygi chocianowskiej władzy, ośmielam się poprosić Czytelników, żeby łagodnie potraktowali organy samorządu Chocianowa, jak choćby zapowiedzi, że już “niebawem”, w 2029 roku zrobią wszystko, dosłownie wszystko, by mieszkańcom żyło się w dostatku, szczęśliwie i radośnie, jak mojemu koledze na wycieczce w Kambodży….
WYDANIE SPECJALNE: “Najpiękniejszy pechowy piątek 13-ego” w moim kalendarzu!
Jak mi T-Roc miły, rzadko proszę, a chyba nawet nigdy nie prosiłem, niemniej dzisiaj pod wpływem “13-ego marca”, który dla mnie jest właściwie pierwszym dniem wiosny, choć przez innych święcony dopiero wczoraj, wzywam, by przynajmniej kilka osób zlitowało się i poważnie potraktowało np. te oto wyznania
Ponadto wzywam do umiaru w wyrażaniu złośliwości przez niektórych internautów, typu:
Drodzy Czytelnicy,
proszę, nie nazywajcie tego drwiną z Waszych oczekiwań rozbudzonych przez władzę zapowiedziami i obietnicami. Ani nie kpić z “giganta” na glinianych nogach, w tym z potencjału, jaki drzemie w radnych i burmistrzu w drodze do końca tej kadencji. Jako dobrą monetę przyjąć należy, że burmistrz z radnymi obiecali, że już w 2026 roku wykonają wszystko, co mają do obiecania na nadchodzące lata, aż do 2029 roku. I tyle, aż tyle!
To nie żart! Rada Miejska i Tomasz K. naprawdę uważają, że wielkie inwestycje – podkreślając, przy “rekordowym” budżecie 130 mln zł na ten rok:
1 – to aż 2 mln zł, które dawno temu dało województwo na już (zanim jeszcze na dobrze powstała) krytykowaną ścieżkę rowerową za zakręt, do lasu… (drogę wręcz… która kończy się w lesie)
2 – 1 mln zł od Donalda Tuska i Kosiniaka-Kamysza na remont kotłowni na cele Obrony Cywilnej, zresztą kiedyś kupionej za 80.000,00 zł dla OPSu od WUPEC Legnica przez burmistrza ćwierćwiecza Franciszka Skibickiego z zamiarem zrobienia tam “noclegowni” bądź przytuliska dla bezdomnych, czy coś w tym rodzaju… Jak ten świat mały, skoro w tym miejscu spotykają się wszystkie stare i aktualne nonsensy władzy lokalnej Chocianowa.
3 – i zaledwie 600.000,00 zł, ups.. przepraszam… – 0,6 mln zł lepiej brzmi – na cały rok na budowę i naprawę gminnych! Ups…
Pomimo tego, że jeszcze do wczoraj łudziłem się nadzieją, że jednak uświadomię Tomaszawi K. przynajmniej to, co dla wszystkich zaczyna być bardziej oczywiste – że nie jest uczciwym facetem, przypisując sobie sukcesy w budowie i naprawie dróg, w tym powiatowych, bo naprawdę nie dba ani o obce, powiatowe, ani tym bardziej o własne (nasze), gminne.
Rada Miejska i burmistrz zgodnie z instynktem samozachowawczym obiecują, że niebawem w 2029 roku wybudują nowy stadion, albo nawet wyremontują ulice Zacisze i Szkolną, ale wszystko wskazuje, że to ich ostatnia wiosna, bo dotychczas zajmowali się wydawaniem pieniędzy gminnych nie na to, do czego zostali wybrani – w myśl przepisów ustawy o samorządzie gminnym. Obowiązani byli do wykonywania zadań własnych, a bawiąc się w polityków, działali w interesie innych szczebli władzy, w tym wojewódzkich przede wszystkim (kolej, ścieżki rowerowe, na przykład) albo władzy centralnej – jak Przesiadkowe Centrum Patriotyzmu im. Marii i Lecha, kilka dróg osiedlowych (POLSKI ŁAD – Trzebnice, Fabryczna, Wesoła, chodnik do Biedronki, itd…). Dzisiaj z ręką w wiosennych kałużach nagle oprzytomnieli i w 2029 roku obiecują poprawę dróg, które – tak naprawdę – za 3 lata, zanim doczekają się naprawy zupełnie znikną z map oznaczone, jako drogi przejezdne.
Szanowni Państwo,
zafascynowany urokami wiosny, wybaczcie, niczym nasza władza uważam, że nie ma na co narzekać. “Darmowe 0 zł” wiosenne Słońce plus kilka dobrych taktów uczuciowej muzyczki w zupełności mi wystarczy do szczęścia! I jak mi T-Roc miły, ani mojemu najlepszemu koledze Wikaremu, ani innym przypadkowym malkontentom nieczułym na “zmiennociepłość” takich jak ja prowincjonalnych felietonistów, nie wzbraniam napisania dosadnej puenty do tego tekstu.
Robert Harenza































Comments